HBO nie tyle zmieniło zasady gry, co zniszczyło planszę — recenzja finału 3. sezonu „Westworld”

Recenzja/Seriale 05.05.2020
Nasza ocena:
HBO nie tyle zmieniło zasady gry, co zniszczyło planszę — recenzja finału 3. sezonu „Westworld”

HBO nie tyle zmieniło zasady gry, co zniszczyło planszę — recenzja finału 3. sezonu „Westworld”

Gwałtowny koniec cotygodniowych uciech w postaci nowych odcinków „Westworld” mamy już za sobą. HBO nie bało się zmiany status quo i tym razem zostawiło nas z ogromnym cliffhangerem.

Uwaga na spoilery z zakończenia „Westworld”.

Przez ostatnie dwa miesiące tydzień w tydzień zarywałem nockę z niedzieli na poniedziałek w oczekiwaniu na nowe epizody „Westworld”, a na horyzoncie nie widać kolejnego serialu, dla którego byłbym gotów do podobnych poświęceń. HBO dało nam kolejny rozdział hipnotyzującej opowieści w otoczce pełnej cyberpunka w najczystszej postaci.

westworld 3 hbo go

Opuszczenie tytułowego parku to była najlepsza decyzja, jaką twórcy „Westworld” mogli podjąć.

Sam tytuł zresztą jest dwuznaczny, bo może odnosić się zarówno do miejsca, w którym zaczęliśmy naszą przygodę z hostami, jak i do całej zachodniej cywilizacji, z jej wszystkimi wadami i przywarami. HBO stara się rozmontować naszą współczesność przez pryzmat wizji przyszłości, w której humanoidalne androidy są na pierwszy rzut oka nie do odróżnienia od prawdziwych ludzi.

Nie takiego zakończenia się jednak spodziewałem, a do tego nie wszystkie pomysły Jonathana Nolana i Lisy Joy przypadły mi do gustu, ale nie mam wątpliwości, że za „Westworld” będę teraz tęsknił. Na kolejne odcinki poczekamy zapewne znów dwa lata, ale nie zamierzam narzekać — to i tak cud, iż serial dostał zamówienie na 4. sezon po mizernych wynikach tegorocznego.

Wielkieś pustki uczyniła w życiu moim, Dolores

Miłym zaskoczeniem jest przy tym fakt, że w oczekiwaniu na kolejne odcinki znowu mamy, o czym rozmyślać. Ostatnim razem typowego cliffhangera de facto nie było, a ten sezon w dodatku był w porównaniu do dwóch pierwszych bardzo łatwy w odbiorze i nie gmatwał linii czasowych, ale zakończenie sprawiło, że Reddit znowu jest pełen hipotez, w które będę się zagłębiał nocami.

westworld 3 hbo go

Cieszy też, że Nolan i Joy mieli na tyle dużo cojones, by uśmiercić tzw. Dolores Prime. Główna bohaterka „Westworld” została wymazana, wspomnienie po wspomnieniu, przez Seraca, aż została z niej pusta skorupa. Jej kopie — z których poznaliśmy też wreszcie ostatnią — zaczęły żyć własnym życiem i za sprawą unikalnych doświadczeń, które były wyłącznie ich udziałem.

Matka wszystkich hostów poświęciła swoją świeżo obudzoną świadomość, by ratować swoje dzieci.

Dolores wyjaśniła bowiem (zarówno bohaterom, jak i widzom — w tym odcinku mieliśmy nieco za dużo ekspozycji…), że to ona jest protoplastą wszystkich innych hostów. Była tym pierwszym hotem, który okazał się stabilny i to na jej bazie powstały kolejne. Możliwe, że właśnie to przekonało Maeve do zmiany stron konfliktu, gdy ta główna świadomość Dolores odeszła na dobre.

Ex-burdel mama, która zmieniła się w agenta do zadań specjalnych na garnuszku Rehoboama, wcześniej dostrzegała w swej adwersarce potwora, a teraz zaczęła nadawać z nią na podobnych falach. Nadal nie kupuję do końca tej przemiany i nie wszystko dobrze tu zagrało, ale i tak jestem pełen podziwu dla gry aktorskiej Thandie Newtwon — jej mimika mówiła więcej niż słowa.

westworld 3 hbo go

Dolores nie jest przy tym jedyną bohaterką, która stała się muzyką.

Pożegnaliśmy też de facto Seraca, który co prawda nie okazał się hologramem, co niektórzy fani podejrzewali, ale był w praktyce zaledwie… białkowym awatarem Rehoboama — jedynie aktorem, któremu implant w uchu cały czas podpowiadał, co ma robić. Superkomputer, który wydawał mu polecenia, przestał jednak istnieć — a ludzkość odzyskała wolność.

Wiemy jednak, że ta wolność obróci się przeciwko ludziom. Po wyjściu ze swoich pętli, w które zostali wtłoczeni na wzór hostów, unicestwią swój świat — podobnie zresztą jak hosty zniszczyły swoją ojczyznę. Wygląda na to, że w tych wszystkich predykcjach, które wskazywały na koniec nie tylko cywilizacji zachodu, ale ludzkości w ogóle, było więcej niż ziarno prawdy.

Poznaliśmy też ostatni rozdział historii Caleba Nicholsa.

Co prawda ten nowy bohater, którego poznaliśmy po ucieczce hostów z parku, został odarty z tajemnicy tydzień temu, ale dopiero teraz dowiedzieliśmy się, dlaczego Dolores wybrała akurat jego z dziesiątek, jeśli nie setek outsiderów. Okazuje się, że jego główną zaletą było to, że łączy w sobie sprzeczne impulsy i dwa oblicza duszy — agresję z miłosierdziem.

westworld 3 sezon kim jest caleb czy to host 4

Z retrospekcji dowiedzieliśmy się, że ci bohaterowie spotkali się wcześniej, gdy Caleb jako żołnierz odwiedził jeden z parków Delos w ramach ćwiczeń. Przywołał do porządku swojego kolegę, który zasugerował, że powinni zgwałcić żeńskie hosty, które uratowali z rąk oprychów. Nichols zyskał w tym momencie uznanie w oczach Dolores i dlatego to on dostał władzę nad Roehoboamem.

To jego decyzja sprawiła, że świat stanął w płomieniach.

Tak jak hosty po przebudzeniu zniszczyły park, tak ludzie po wyrwaniu z pętli doprowadzili do zagłady swojego świata. Otwartym pozostaje pytanie, co wybudują na zgliszczach i niezmiernie ciekawi mnie, jaki świat zastanie po wybudzeniu Bernard, który po odwiedzeniu żony Arnolda postanowił zbadać zawartość swojej głowy.

Dolores ukryła w jego pamięci, tym razem zgodnie z przewidywaniami fanów, klucz do odszyfrowania danych z parku. Bernard sobie to uświadomił, a potem… uciął sobie drzemkę i to nieco dłuższą, niż zamierzał. Fakt, że nikt nie niepokoił ani jego, ani Stubbsa, źle rokuje dla świata zewnętrznego. Najwidoczniej upadek cywilizacji nastąpił bardzo, bardzo szybko.

Westworld

Nie zdziwię się, jeśli w 4. sezonie „Westworld” wrócimy do wielu linii czasowych. Możliwe, że w jednej z nich będziemy obserwować świat oczami Bernarda na długo po upadku cywilizacji człowieka, a w drugiej — wydarzenia bezpośrednio po wyłączeniu Rehoboama, w których będzie brał udział Caleb. Byłoby to w zasadzie ładną klamrą spinającą cały serial.

A co z Mężczyzną w czerni?

Okazuje się, że stacja HBO zostawiła nam Williama na deser. Ponownie to on pojawił się w scenie po napisach, gdzie ogarnięty manią wielkości powtarzał jak mantrę, że to on uratuje ludzkość i namierzył w końcu hosta o wyglądzie Charlotte. Odkryliśmy ze zgrozą, że ta kopia Dolores szykuje armię hostów do podboju świata oraz dorobiła się nowego sojusznika.

Na scenę wkroczył niespodziewanie… inny Mężczyzna w czerni. Okazało się, że Halores po wyswobodzeniu się z więzów moralnych, jakie nakładała na nią przyszywana rodzina, stworzyła hosta o wyglądzie swojego ludzkiego kochanka, który wiedział, że jest hostem. Po krótkiej szamotaninie ten nowy William podciął prawdziwemu krtań. Kurtyna.

william westworld man in black

Nowa seria „Westworld” zachęciła mnie do odświeżenia sobie „Person of Interest”.

Szybki rzut oka w bibliotekę serwisów streamingowych, z których korzystam, wylał na moją głowę kubeł zimnej wody. Niestety nadal nie da się poprzedniego serialu Jonathana Nolana o maszynie, która widzi wszystko, która powstała, jeszcze zanim Snowden wywlókł na światło dzienne program PRSIM, obejrzeć w żadnym z nich.

Mam przy tym nadzieję, że HBO Polska się kiedyś „Person of Interest” zainteresuje, bo chętne bym sobie go odświeżył. Teraz jest idealny czas na dodanie tej produkcji do biblioteki. „Westworld”, którego kolejne sezony wychodzą raz na dwa lata, jest w końcu długo oczekiwanym duchowym spadkobiercą

Teksty, które musisz przeczytać:

Gwiazda „Westworld” opowiedziała o koszmarnej pracy na planie „Mission: Impossible 2”. Tom Cruise ze złości wcielił się w jej postać

Praca z Tomem Cruisem nie należy do najłatwiejszych wyzwań w Hollywood, bo gwiazdor serii „Mission: Impossible” jest absolutnym perfekcjonistą wymagającym od innych równie wiele co od siebie. Okazuje się jednak, że czasem w pogoni za lepszą sceną potrafi przesadzić. Thandie Newton znana z „Westworld” opowiedziała o takim negatywnym zdarzeniu.

News/Film 08.07.2020

Dołącz do dyskusji (18)

35 odpowiedzi na “HBO nie tyle zmieniło zasady gry, co zniszczyło planszę — recenzja finału 3. sezonu „Westworld””

  1. Czy naprawdę oglądaliśmy ten sam serial. Tak nudnej szmiry jak 3 sezon dawno nie oglądałem. Dotarłem do końca tylko z sentymentu do poprzednich sezonów. Sezon 1 10/10. Sezon 2 8/10 Sezon 3 2/10

  2. Kolejny dobry serial HBO, który zostaje zamordowany przez oszczędności i brak pomysłów. Lepiej było skończyć po 2. sezonie, niż wchodzić w taką chałę.

    • Serial został zamordowany przez tych wszystkich ludzi co nie zrozumieli 2 sezonu i tak głośno narzekali. Pomysły na dalszą historię z pewnością były lepsze, ale niestety żeby serial miał zielone światło to musieli posłuchać większości i dostaliśmy co dostaliśmy.

      • Nie wiem czy tak było tak mówisz, ale pamiętam gówno burzę w internetach o tym jaki drugi sezon był nudny, słaby, nielogiczny itp. i wgl tego nie rozumiem bo drugi sezon był równie genialny jak i pierwszy. I jeśli twórcy zmienili zamysł ze względu na “”fanów” to szkoda

  3. A tak BTW, irytują mnie już i męczą tłumoczenia dialogów w serialach HBO — nie ma “dziwek”, “zdzir”, “dam negocjowalnego afektu” — są tylko “kurwy”. Nie ma “wal się”, “idź w cholerę”, “spadaj” — jest tylko “pierdol się”. Monotonnie, jednostajnie i bez choćby odrobiny stylistycznego polotu.

  4. Jak dla mnie mierny scenariusz (klisze i budowanie pozornej głębi przez niedopowiedzenia), kapitalne technikalia i przedstawienie świata. Słaby serial, świetne dzieło cyberpunkowe.

  5. Zgadzam się – HBO Polska powinna o Person of Interest mocno pomyśleć.

    A może Amazon weźmie? W końcu ostatnio mocno stawia na produkcje w klimatach sci-fi, by mieć własne lub na licencji w ofercie

  6. Najgorszy sezon, ilość bzdur i bełkotu nie do przetrawienia także nie rozumiem zachwytów autora recenzji. A co do Dolores to mało prawdopodobne żeby naprawdę uśmiercili jej postać. Obejrzałem bez emocji i bardzo szybko zapomnę.

    • W to, że Evan Rachel Wood wróci w jakiejś postaci, to nie wątpię — ale w to, że ta jej pierwotna świadomość, której przygody śledziliśmy 3 sezony została wymazana, wierzę.

      Bardziej mi szkoda MIB, ale tutaj jest szansa na to, że wróci – ciała nie widzieliśmy, a jednemu z techników szyję szybko załatali… ;)

  7. Tak 4 odcinki były kapitalne, później niestety poziom spadał. Wygląda jakby im się trochę skończyły pomysły. Tutaj już poszli trochę w kierunku Matrixa, oby kolejny sezon nie był podobny do Terminatora (pełno hostów które zniewoliły ludzi itp).

  8. Świetnie mi się oglądało. Na tle papki którą serwuje telewizja wyjątkowo mądry. Dobrą grą aktorską, muzyka i zdjęcia. Wielki plus za to że nie ma w nim gównianego CGI

  9. Ja tylko napiszę, jako posiadacz kont we wszystkich “naszych” serwisach streamingowych, że jeśli chcesz odświeżyć POI to wszystkie odcinki (z lektorem :( ) są na imienniku pewnego upadającego czasopisma. Sam byłbym gotów rzucać pieniędzmi w kuriera dla DVD chociażby – ale niestety nie mamy takiej możliwości

  10. Przecież ten sezon to był dramat, ta recenzja to jakaś pomyłka. Owszem, nie był tak przesadnie skomplikowany jak S2, dzięki czemu oglądało się go lżej. Ale to co zrobiono z linią fabularną to zbrodnia na świetnym projekcie jakim był S1. S3 kończyłem już na siłę, do S4 nawet nie będę podchodził. Nie że mi się nie podobał, on jest po prostu słaby.

    – S1 to nieliniowa fabuła, zwroty akcji, szeroki wachlarz możliwych kontynuacji, S3 idzie po nitce do kłębka, spora część fabuły to pętelki dodane dla wydłużenia które nie wnoszą nic, kogoś trzeba porwać, kogoś zabić, coś ukraść żeby dowiedzieć się czegoś i pójść dalej
    – postacie kobiece to porażka, ze złożonych i kontrastowych postaci mamy dwa roboty o mocy supermana i wiedzy wszechmogącego które okładają się kijami choć w sumie nie wiadomo po co, ich motywacje są nakreślone pobieżnie i wątpliwie
    – postacie męskie to nie porażka to jest pogrom, faceci zostali wykastrowani, pozbawieni decyzyjności, inicjatywy i godności, działają jak dzieci we mgle i ciągle są przez laski albo kiwani albo bici, za każdym razem jak pokazywał się Bernard myślałem o Jasiu Fasoli i chciałem przewinąć
    – osobny paragraf na faceta w czarni, postać złożonego i niebezpiecznego złoczyńcy o skomplikowanej historii staje się mimozą, nie ogarnia sam siebie, zamykają go w psychuszce, jest popychadłem bez znaczenia dla historii a na końcu odwala jakąś beznadziejną krucjatę sam jeden i ginie w jej pierwszym akcie śmiercią idioty, do tego w creditsach, jak jakaś postać piątego planu
    – ilość dziur fabularnych jest taka, że nie da się tej historii brać na poważnie – omniwiedząca Dolores przewiduje wszystko i pokonuje sama armię, Meave nie wiadomo skąd ma telekinezę i telehaking, mimo to z pewnymi problemami się męczą jakby były niepełnosprawne, Serac ma wszystkie hajsy świata i trzyma rządy u kolan a nie ogarnia Dolores, Meave która mimo tych zdolności jest pod kontrolą Seraca, której pozbywa się gdy scenariusz tego potrzebuje przez pstryknięcie palców…

    Szkoda klawiatury dalej. Mam nadzieję że autor dostał jakieś hajsy od HBO za ten marketing.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...