„Wojny klonów” nabrały wreszcie rumieńców – piękne zakończenie w sam raz na dzień „Star Wars”

Recenzja/Seriale 04.05.2020
Nasza ocena:
„Wojny klonów” nabrały wreszcie rumieńców – piękne zakończenie w sam raz na dzień „Star Wars”

„Wojny klonów” nabrały wreszcie rumieńców – piękne zakończenie w sam raz na dzień „Star Wars”

Z okazji dnia „Gwiezdnych wojen” pojawił się finałowy odcinek animacji „Wojny klonów”. Dzięki temu wiemy, w jaki sposób Ahsoka, Rex i Maul przetrwali Rozkaz 66. „The Clone Wars” w 7. sezonie dogoniło wreszcie fabularnie „Zemstę Sithów”.

Serial animowany osadzony w uniwersum „Star Wars” zatytułowany „Wojny klonów” był prequelem dla III epizodu „Gwiezdnych wojen”. Pojawiło się w nim jednak wiele nowych postaci oraz powrócił jeden ze złoczyńców, którego uznawaliśmy za martwego od czasu premiery „Mrocznego Widma”.

Z tego powodu wielką niewiadomą było, co scenarzyści z tym fantem zrobią i jak pozbędą się niewygodnych postaci. Sprawę skomplikował fakt, iż „The Clone Wars” uparcie nie chciało się skończyć i na takie prawdziwe zakończenie tej opowieści, z którą dorastało kolejne już pokolenie fanów, czekaliśmy latami.

star wars the clone wars 7 sezon wojny klonow gwiezdne wojny recenzja disney plus 1

Jak się kończą „Wojny klonów”?

Serial otrzymał pierwsze z zakończeń już 2 marca 2013 roku. To właśnie tego dnia produkcja, na którą składało się pięć sezonów liczących łącznie aż 98 odcinków, zeszła z anteny Cartoon Network. Jej twórcy nie domknęli jednak wszystkich wątków i mieli jeszcze kilka niezrealizowanych pomysłów.

Niespodziewanie na ratunek fanom „Star Wars” przyszedł Netflix, który przejął pałeczkę. To właśnie ten serwis 7 marca 2014 roku wydał 13-odcinkowy 6. sezon serialu zatytułowany „The Lost Missions”. Okazało się, że również i to nie oznaczało końca przygód Ahsoki Tano, komandora Rexa, ex-Sitha Maula i spółki.

Wybrani bohaterowie „The Clone Wars”, czyli pierwszej gwiezdnowojennej animacji 3D, pojawili się w kolejnej.

Ahsoka, Rex i Maul grali tam co prawda role długoplanowe, ale dzięki temu „Rebeliantów” można uznać za swoisty epilog „Wojen klonów”. Disney nie zdecydował się jednak na to, by opowiedzieć, jak z perspektywy tych postaci wyglądały upadek Republiki, powstanie Imperium oraz niesławny Rozkaz 66. Aż do dziś.

star wars the clone wars 7 sezon gwiezdne wojny wojny klonów recenzja disney plus

W tym roku, znów niespodziewanie, pojawiły się kolejne odcinki „The Clone Wars” – tym razem w serwisie Disney+, zaraz obok aktorskiego „The Mandalorian”. Zostały wydane po zakończeniu emisji nie tylko czterech serii „Star Wars: Rebels”, ale także dwóch sezonów kolejnej animacji „Star Wars” o tytule „Ruch Oporu”.

Dość też powiedzieć, że pierwszym odcinkiem 7. serii „Wojen klonów” nie byłem, delikatnie mówiąc, zachwycony.

Uwaga na spoilery z 7. sezonu „The Clone Wars”.

Doceniałem techniczną stronę przedsięwzięcia, ale nowe wątki wyglądały jak dopisane na siłę. Wprowadzanie na tym etapie kolejnych postaci to przepis na katastrofę – było za późno, byśmy przejmowali się losem stereotypowych komandosów, a misja ratowania klona rozciągnięta na cztery odcinki się dłużyła.

Kolejne epizody to również przetracony czas na głupoty. Nowe przygody Ahsoki na dolnych podziemiach Coruscant tak w zasadzie niewiele wniosły i nie powiedziały nam nic nowego i istotnego na temat tej postaci. Okazały się jednak dobrym pretekstem, by wysłać młodą dziewczynę na spotkanie z przeznaczeniem.

Moje podejście do serialu zmieniło się diametralnie wraz z emisją 9. odcinka, w którym Ahsoka ponownie spotkała Anakina.

Do tej pory myśleliśmy, że ostatnie spotkanie tych postaci przed przemianą Skywalkera w Dartha Vadera widzieliśmy już kilka lat temu, gdy Tano opuszczała Zakon Jedi, a tu proszę – okazuje się, że udała się do mentora oraz jego mistrza raz jeszcze po pomoc, gdy wpadła na trop Maula. Dostała nawet nowe miecze świetlne.

star wars the clone wars 7 sezon gwiezdne wojny wojny klonów recenzja disney plus

Szybko się też okazało, że to właśnie ten epizod wreszcie dogonił fabularnie „Zemstę Sithów”. Obserwowaliśmy z perspektywy Ahsoki, jak Anakin i Obi-Wan ruszają na ratunek Kancelerzowi. To dlatego dziewczynie oraz Rexowi w udziale przypadło zadanie schwytania Maula, który na Mandalorze zastawił pułapkę na Kenobiego.

Były uczeń Dartha Sidiousa wyjawił Ahsoce, że chciał zabić Skywalkera, gdyż ten ma zostać następcą zarówno jego, jak i Dooku.

Tano nie miał jednak okazji ostrzec przed tym samego Anakina, gdyż ten został już wysłany na przeszpiegi do Kanclerza. Nie wyjawiła też tego Radzie Jedi, bo nie ufała jej członkom, a Mace Windu potraktował ją bardzo protekcjonalnie. Mimo to Ahsoka jako obywatelka Republiki i tak chciała oddać Maula w ręce władz.

To się jednak nie udało, bo chociaż wygrała pojedynek z byłym Sithem, to w trakcie podróży na Coruscant nadszedł niesławny Rozkaz 66. Co prawda dotyczył on Jedi, którymi Ahsoka i Maul nie byli, ale Sidious kazał Reksowi i tak się ich pozbyć na mocy nowej dyrektywy. Doprowadziło to do ostatecznej konfrontacji.

star wars the clone wars 7 sezon gwiezdne wojny wojny klonów recenzja disney plus

Szkoda tylko, że w finale zabrakło emocji, bo od dawna wiemy, jak ta historia dalej się potoczy.

Oczywiście od samego początku pewne zręby fabularne tej historii były zapisane w kamieniu ze względu na wydarzeniach z kolejnych epizodów sagi „Star Wars”, ale los postaci, które nie pojawiły się w III epizodzie, był przecież niepewny. Ba, od samego początku spodziewaliśmy się, że Ahsoka nie dożyje końca wojny.

Jeśli tylko oglądalibyśmy nowe odcinki „Wojen klonów” kilka lat temu, to moglibyśmy drżeć o los jej, jak i kapitana Reksa oraz Maula. Teraz jednak tych emocji być nie mogło, głównie za sprawą występów tych postaci w „Star Wars. Rebels”, powieści „Ahsoka” oraz słynnego już cameo w filmie „Han Solo”.

Fani doskonale przecież wiedzą, że Rex pozbył się chipa z Rozkazem 66 z głowy i dołączył do Rebelii, Maul zginął dopiero wiele lat później z ręki Kenobiego na Tatooine, a Ahsoka przeżyła w ukryciu samego Imperatora. Mimo to „The Clone Wars” zapewniło tym postaciom naprawdę godne pożegnanie… z pewnego punktu widzenia.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...