Znasz serial podobny do „Dark”? Tak, „Tales from the Loop” powinien ci się spodobać

Recenzja/Seriale 06.04.2020
Nasza ocena:
Znasz serial podobny do „Dark”? Tak, „Tales from the Loop” powinien ci się spodobać

Znasz serial podobny do „Dark”? Tak, „Tales from the Loop” powinien ci się spodobać

„Tales from the Loop” to serial wyjątkowy. Najnowsza produkcja Amazona zabierze nas bowiem w świat niecodziennej adaptacji. Twórcy nie wzięli na warsztat komiksu, powieści, opowiadania czy filmu, a… grafiki.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Pomysł na serię wziął się bowiem z prac Simona Stålenhaga, szwedzkiego artysty, który w swoich obrazach portretuje krajobrazy, miejskie przestrzenie (głównie ze swojego rodzinnego kraju), ale z dodatkowymi elementami: futurystycznymi artefaktami, takimi jak roboty, kosmiczne kompleksy, powietrzne statki.

Siła prac Stålenhaga w znacznej mierze wynika z kontrastu spowodowanego zestawieniem znanego z obcym. Podobnie zresztą jak u polskiego twórcy Jakuba Różalskiego, który te futurystyczne elementy połączył z motywami typowo polskimi, często celowo nawiązując do rodzimego malarstwa XIX wieku. U niego po sielankowej wsi przechadzają się wielkie maszyny wojenne, jakby z „Gwiezdnych wojen”, a dziewczynka zbierająca opał w pobliżu stogów siana widzi bestię rodem z piekła.

Rykoszetem popularności Różalskiego była planszowa gra „Scyte”, a w przypadku Stålenhaga jest serial „Tales from the Loop” i gra fabularna „Tajemnice Pętli”.

https://www.instagram.com/p/B6a7xGeH6Lg/

Te grafiki mają moc wpływania na wyobraźnię porównywalną do prac popularnego Edwarda Hoppera, który w podobny sposób potrafi oddać nastrój zwykłych miejsc. Sugestywna siła obrazów każe nam zadawać pytania o te miejsca i wydarzenia, a z pytań może narodzić się opowieść.

„Tales from the Loop” Amazona to właśnie historie snute w pobliżu tych niecodziennych obrazków. Jest jednak kilka zasadniczych różnic. Fabuła serialu nie ma w sobie nic z cichego rozmachu Stålenhaga. Produkcja Amazona postawiła na dość zamkniętą i bardzo kameralną opowieść o miasteczku znajdującym się nad tytułową „Pętlą”. Czym ona jest? Frajda z odkrywania tego jest częścią przyjemności płynącej z serialu, dość powiedzieć, że to pewien kompleks badawczy, z którym wiąże się wiele tajemnic, ale też jest głównym żywicielem miasteczka.

„Tales from the Loop” to prawdziwa perełka w ofercie Amazona.

Historie w niej zaprezentowane nie są może tak zaskakujące, jak „Czarne lustro” ani tak brawurowo zrealizowane jak „Dark”, ale podobieństwo z premierowym sezonem tego 2. tytułu jest wyczuwalne. Mamy bowiem do czynienia ze społecznością niewielkiej miejscowości, z ich problemami i codziennymi trudnościami, a wszystko to skonfrontowane z nadzwyczajnymi wydarzeniami.

Fabuła płynie bardzo niespiesznie, a samych dialogów jest tu niewiele. Cały klimat budowany jest za pomocą pracy kamery, emocji aktorów i półsłówek rzucanych od czasu do czasu. Produkcja zrobiona jest bardzo filmowo i szalenie podoba mi się, jak wiele uwagi wymaga od widza. To nie jest kolejny lekkostrawny serial, który obejrzycie do kolacji i po którym nic wam nie zostanie. Historie budowane są w pobliżu tajemniczych maszyn i wydarzeń, które wywołuje, albo raczej – katalizuje tytułowa pętla. Jednocześnie pokazując bardzo uniwersalne i zwyczajne problemy.

Wszystko to nie byłoby jednak możliwe, gdyby nie obsada.

Rebecca Hall i Daniel Zolghadri mają tu role tak intensywne swoją oszczędnością, że trzymają one część serialu na swoich barkach i wielokrotnie w tych przydługich wprowadzeniach, nieistotnych pozornie scenach, to ich gra trzyma przy ekranie. Na ekranie pojawia się również Jonathan Pryce, który wciela się w dyrektora Pętli.

W zasadzie „Tales from the Loop” ma tylko jeden problem. Znaczna część historii opowiadanych w produkcji Amazona w ten czy w inny sposób została już pokazana na ekranie, w książkach i komiksach. Znajome motywy, sytuacje i wydarzenia pokazane na nowo nie są czymś zaskakującym, a jedynie recyklingiem starych pomysłów. Na szczęście są to pomysły często już zapomniane albo eksploatowane intensywnie dawno temu.

„Tales from the Loop” ujmuje swoją nastrojowością, niespiesznym tempem akcji. Nie wykorzystuje elementów fantastycznych jedynie dla samego zaskoczenia czy budowania atmosfery, ale po to, by postawić zwykłych ludzi w niecodziennych sytuacjach. Sprawdzić ich, zrobić im swoisty test na człowieczeństwo. Tak sprawne poruszanie się po tematach etycznych i moralnych to cecha wielkiej fantastyki.

Tales from the Loop” możecie oglądać na Amazon Prime Video.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (5)

38 odpowiedzi na “Znasz serial podobny do „Dark”? Tak, „Tales from the Loop” powinien ci się spodobać”

  1. Amazon co chwilę wydaje jakieś interesujące produkcje a w Polsce ta platforma praktycznie nie istnieje. U nas tylko Netflixy i HBO. Może to się zmieni za jakiś czas bo widzę jakieś pakiety z Play itd. Tak jakby firma w końcu zaczęła walczyć o rynek.

  2. jak ktoś liczy na akcję w tym serialu to nie te drzwi. Raczej daleko mu do Dark, bardziej cięzszy klimat, specyficzny jak na amazon przystało. Nie jest to taka papka jak u netflixa. If you know… Serial na kilka wieczorów, absolutnie nie na jeden szybki strzał, zmusza do rekleksji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisement

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...