Program „Szkoła z TVP” pod zmasowaną krytyką. Błędów było wiele, ale hejt na nauczycieli nikomu nie pomoże

Felieton/TV 01.04.2020
Program „Szkoła z TVP” pod zmasowaną krytyką. Błędów było wiele, ale hejt na nauczycieli nikomu nie pomoże

Program „Szkoła z TVP” pod zmasowaną krytyką. Błędów było wiele, ale hejt na nauczycieli nikomu nie pomoże

„Szkoła z TVP” to nowy program edukacyjny zorganizowany naprędce przez Telewizję Polską, żeby pomóc uczniom zamkniętym w domach z powodu koronawirusa. Niestety, pierwsze odcinki okazały się pełne błędów i stały na bardzo niskim poziomie, co z kolei wzbudziło falę kpin i ataków personalnych. A tak naprawdę można było się tego spodziewać.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

TVP zdecydowało się prowadzenie telewizyjnych lekcji dla młodszych uczniów w teorii ze szlachetnych pobudek. Placówki edukacyjne są w trakcie kwarantanny zamknięte na cztery spusty, a problemy związane ze zdalnym nauczaniem potęgują się na każdym kroku. Nauczyciele są nieprzygotowani do obcowania z uczniami w sieci, uczniowie często nie pojawiają się na lekcjach, a platformy e-learningowe co chwilę zaliczają awarie. Nie powinno to oczywiście nikogo przesadnie dziwić, bo edukacja cyfrowa w większości polskich szkół na co dzień niemal nie funkcjonuje. Całkowite przejście do sieci w obecnej sytuacji jest więc praktycznie niewykonalne.

Nadawca publiczny mający określoną misję wobec społeczeństwa jak najbardziej jest adekwatnym kandydatem do prowadzenia programu edukacyjnego mającego na celu wsparcie szkół. Przynajmniej na papierze, bo niestety rzeczywistość „Szkoły z TVP” okazała się piramidalną katastrofą. Co oczywiście zostało szybko wyłapane przez widzów i poddane zmasowanej krytyce.

Lekcje TVP roją się od błędów, wpadek i dziwnych decyzji, a sam program jest realizowany niezgodnie ze standardami współczesnej telewizji.

Nie ma sensu łagodzić tutaj słów krytyki pod adresem Telewizji Polskiej. Wyraźnie widać, że „Szkoła z TVP” była robiona „na wariata”. Bez konkretnego planu, co nadawca chce osiągnąć tym programem, bez nadzoru merytorycznego i przede wszystkim bez uprzedniego castingu i sprawdzenia umiejętności radzenia sobie przed kamerą. Sam fakt, że program wygląda od strony realizacyjnej jakby był robiony z 15 lat temu, można by jeszcze wybaczyć, zważywszy na jego szybkie powstanie. Ale błędów merytoryczne i dydaktyczne stanowią znacznie poważniejszy problem.

Środowisko nauczycielskie, specjaliści od edukacji i dziennikarze szybko wyłapali kolejne wpadki nauczycieli prowadzących zajęcia w ramach „Szkoły z TVP”. Wymienienie wszystkich problematycznych momentów wymaga tak naprawdę osobnego tekstu. Było ich ich po prostu tak wiele. Natomiast reakcje dużej części społeczeństwa z zachwytem radującej się z wpadki z Telewizji Polskiej mogą jednak dziwić. Podobnie jak niektóre komentarze zdecydowanie przekraczające granice dopuszczalnej, merytorycznej krytyki.

Brak doświadczenia w prowadzeniu zajęć przed kamerą nie jest usprawiedliwieniem tak częstych pomyłek, ale całkowite ignorowanie tego aspektu to błąd.

Mało osób czuje się na tyle swobodnie przed kamerami, żeby od razu wypaść fantastycznie w telewizji. Do tego są potrzebne przygotowania, próby, wewnętrzna charyzma i przede wszystkich doświadczenie. Wystawienie przed ekrany osób pozbawionych wszystkich tych elementów jest de facto skazaniem ich na pożarcie. Jednocześnie nie mogę powiedzieć, żeby cała sytuacja była dla mnie szokiem. Obecna Telewizja Polska wręcz słynie z produkowania słabych jakościowo materiałów, które łamią wszelkie standardy dziennikarstwa (przeważnie etyczne, ale wielokrotnie też merytoryczne).

Budzące się w wielu osobach schadenfreude jest mimo to jak najdalsze. Porażka „Szkoły z TVP” mnie nie dziwi, ale na pewno nie cieszy. Nie dość, że od dawna niedoceniani, źle opłacani i obrzucani błotem nauczyciele znowu stracili w oczach opinii publicznej, to jeszcze cała sprawa została wmieszana w polityczną wojenkę. I tak, to telewizja publiczna za czasów prezesury Jacka Kurskiego jako pierwsza otwarcie zaangażowała się polityczny spór, ale edukacja powinna być wynikiem konsensusu a nie ideologicznego sporu.

W interesie nas wszystkich jest, żeby „Szkoła z TVP” stała na najwyższym możliwym poziomie.

Bo żadna inna telewizja nie zrobi przecież dostępnego w otwartym paśmie programu edukacyjnego. Nie ma co na to liczyć. Prywatne telewizje angażują się czasem w ważne społecznie sprawy (Telewizja Polsat wyemituje jutro specjalny blok reklamowy poświęcony walce z pandemią koronawirusa), ale mowa tu o pojedynczych przypadkach.

Prowadzona przez profesjonalnie do tego przygotowane osoby „Szkoła z TVP” jak najbardziej ma więc swoje miejsce na mapie Polski w dobie kwarantanny. Dlatego merytoryczne uwagi i środowiskowy sprzeciw są istotne i pomocne, a zmasowany hejt i kpiny w mediach społecznościowych do niczego nie prowadzą. Jak już to prędzej sprawią, że seria zostanie zlikwidowana i wrócimy do punktu wyjścia. A w tym czasie uczniowie po raz setny będą się zastanawiać, jak mają przygotować się do egzaminów czy zdobyć wiedzę potrzebną w następnych klasach.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (17)

30 odpowiedzi na “Program „Szkoła z TVP” pod zmasowaną krytyką. Błędów było wiele, ale hejt na nauczycieli nikomu nie pomoże”

  1. Nie oglądałem programów na TVP, więc ciężko mi się odnieść do samych programów, ale mam spostrzeżenie odnośnie naszej mentalności w dobie epidemii koronawirusa (chociaż pewnie mentalność taka sama i w okresie bezwirusowym, ale teraz chyba jakoś szczególnie widoczna). Nie sposób nie dostrzec, że to co nam wychodzi najlepiej to zajadła, zaciekła, okropna, personalna krytyka innych. Przykładów okropnego i zawistnego hejtu ostatnie dni dostarczają aż nadto. Dla przykładu podam chociażby Lewandowskiego i Błaszczykowskiego, którzy przekazali pieniądze na cele chartytatywne, a otrzymany w zamian atak jadu i nienawiści wystarczy im na pewno na długo. Inny przykład, zupełnie banalny to artykuł w weekendowym magazynie na gazeta.pl, gdzie opublikowano fragment książki blogerki Janiny Bąk “Statystycznie rzecz biorąc”. Lektura komentarzy pod artykułem to niezbyt miłe zajęcie. Celowo pomijam to co dzieje się w świecie polityki bo to już jest wojna dwóch, spolaryzowanych światów, którą socjologowie, psychologowie, a może i parę innych specjalizacji będzie zajmować się długo. Wszystkim tak chętnie krytykującym chciałbym polecić cytat z Theodore Roosevelta (nie mylić z FDR, chociaż w swoim czasie to FDR był jedynie kuzynem słynnego Teddy Roosevelta): “Uznanie należy się człowiekowi, który jest na arenie; którego twarz naznaczona jest pyłem, potem i krwią; który odważnie dąży do celu; który myli się i wkrótce ponawia próbę; który w końcu zna triumf wielkiego osiągnięcia; i który jeśli nawet przegra, przynajmniej przegra dając z siebie wszystko, tak że jego miejsce nigdy nie będzie z tymi chłodnymi i tchórzliwymi duszami, które nie zaznały ni zwycięstwa ni porażki.” Warto o tym pomysleć zanim kolejny raz bezmyślnie, głupio i agresywnie skrytykujemy tych, którzy zamiast schować się w anonimowym świecie Internetu, zdecydowali się, że jednak warto coś zrobić dla siebie i dla innych.

  2. Gdyby nie było tych programów, podniosłyby się wrzaski,że TVP nie realizuje misji. Tym co się drą, nie dogodzisz.

    Inna rzecz czy akcja nadawania lekcji w tv została jakoś ustalona z Ministerstwem Oświaty..
    Czy mają to być tylko pomocnicze materiały do właściwego nauczania przez konkretne szkoły online.

    A program taki musi być prosty bo to lekcja a nie jakiś popularnonaukowy fajerwerk. W dobie koronawirusa zrobienie programu w tv też nie jest proste. Zmniejszone obsady studiów, ludzie na kwarantannach. Jak w każdej firmie.

    • Niech będzie prosty, ale:
      – mówienie o średnicy pokazując obwód,
      – mówienie, że liczby parzyste, to te, które mają parę,
      to chyba lekka przesada.

      To chyba nie jest jakaś złożona wiedza i nawet nie matematyk w Google jest w stanie wyszukać to w kilka sekund.

      • A znasz obecne metody nauczania ? Dużo zmieniło się teraz w sposobie przekazywania wiedzy. Dzieciaki może inaczej postrzegają rzeczywistość :).

        A błędy mogą być wynikiem stresu nauczyciela, tremy. Realizator ich nie poprawi bo to nie jego broszka. Sprawa realizacji to kadry, światło, nagrywanie, dźwięk. Treści nawet nie słucha. Za to powinna odpowiadać jakaś redakcja, może konsultant.

        • Bo sa z partyjenego nadania. Widziales zeby adam slodowy mial treme? Albo zeby sigma i pi byla krecona na zywca? Abo by puszczac program bez korekty? Bez powtornego nagrywania scen. Po prosty w TVP sa same deblie po kulach albo uczelni rydza. Same odpady od kamerzysty po prezesa.

  3. Errare humanum est, dlatego ktoś powinien sprawdzić, czy nie ma błędów, zanim dana lekcja trafi na ekran telewizora. Już pomijam “paździerzowatość” samych lekcji, ale merytorycznie powinny być bez zarzutu. To nie wydarzenie sportowe, które jest transmitowane na żywo, pełne pojawiających się lapsusów językowych u komentujących zawody. Bo od Szpakowskiego, Borka nikt nauk nie pobiera, a tu mówimy o substytucie szkoły. Inaczej uczniowie będą jak Duda, który ciągle się uczy, ale niczego się porządnie nie nauczył. Może z wyjątkiem swojego podpisu.

  4. Przy pierwszej wpadce to się śmiałem. Przy kolejnych wpadkach, które są co odcinek coś do mnie dotarło – jest to robione specjalnie.

    Dlaczego?

    Moja teoria jest taka, że niedawno nauczyciele chcieli podwyżek. Jak wystarczająco ich zdyskredytują to ludzie nawet ich w tym nie poprą.

    Tak samo z rezydentami – teraz co temat o pracownikach medycznych to zawsze się pojawi temat, że kiedyś jeden biedny student jadł kanapki z kawiorem. Jednostkowy przypadek ale sztandarowy przykład do szkalowania.

    Nie dajmy się tym świniom przy korycie.

  5. Nie wiem jaki jest sens tych produkcji, skoro dzieciaki nie ogarniają tych e-lekcji. Zamiast tego obejrzą nowy serial na Netflixie. Co za dużo to niezdrowo.

  6. No też mi jest szkoda tych kobiet, bo ewidentnie stresują się przed kamerą0i nie potrafią w nagrywanie. Każdy też popełnia błędy. Jednak o ile to nie jest na żywo, to psim obowiązkiem reżysera jest ogarnęcie merytoryki EDUKACYJNEGO programu przed jego wypuszczeniem. Ale to kurskie standardy więc czego się spodziewać… Wniosek jest taki: już od dawna TVPiS słynie z bylejakości i gówna, które serwuje widzom. Jako osoby wykształcone, te kobiety powinny wiedzieć na co się piszą, dołączając do realizacji tego pazdzierza i teraz niestety, powinny wypić to naważone piwo (z tym tylko, jeżeli mówimy o merytorycznej krytyce, a nie czystym hejcie skierowanym do tych osób). Ale może to oduczy kogokolwiek normalnego do uczestnictwa w pisowskich programach telewizyjnych

  7. To nie hejt. W końcu widać jak jest na prawdę. Co sobą reprezentuje większość nauczycieli. Dokładnie to co pokazało TVP. Plus roszczeniowość i niechciejstwo.
    Wracając do programów, zastanawia mnie cały czas czemu nikt nie reagował z obsługi, przecież to niemożliwe żeby nikt nie zauważył takich błędów.

    Ps. Liczby parzyste są rewelacyjne. Już nie mówię o braku obycia z kamerą czy płynnością, bo to by spotkało każdego z nas, ale o kompletnym braku pomysłu na przedstawienie tak prostego zagadnienia za pomocą rysowania.

  8. no trochę tych gaf było, wiem, bo oglądam z synem od początku, ale teraz jest dużo lepiej, widać, że poziom przygotowania nauczycieli jest znacznie wyższy, więc plus dla tvp

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisement

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...