Nawet nie macie pojęcia, jak bardzo potrzebujecie teraz tej serii. Na National Geographic powraca „Kosmos”

Recenzja/Seriale 29.03.2020
Nasza ocena:
Nawet nie macie pojęcia, jak bardzo potrzebujecie teraz tej serii. Na National Geographic powraca „Kosmos”

Nawet nie macie pojęcia, jak bardzo potrzebujecie teraz tej serii. Na National Geographic powraca „Kosmos”

3. sezon fantastycznej serii „Kosmos” zabiera nas w najbardziej niesamowitą podróż w historii telewizji. Odwiedzimy odległe zakątki wszechświata, przyjrzymy się temu, jak może wyglądać życie na innych planetach, ale też odkryjemy tajemnice nieznanych zakątków naszej Ziemi. Przewodnikiem ponownie jest Neil deGrasse Tyson.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

„Kosmos” to jedna z najdłuższych serii w telewizji, przynajmniej jeśli chodzi o moment jej premiery. Zadebiutowała ona bowiem już w 1980 roku. Wówczas to jej twarzą był jeden z największym popularyzatorów nauki w Stanach Zjednoczonych – Carl Sagan. Sagan zmarł w 1996 roku, ale w nowym tysiącleciu jego dziedzictwo z sukcesem kontynuuje Neil deGrasse Tyson – charyzmatyczny astrofizyk, którego pokochały amerykańskie media i miliony entuzjastów nauki na całym świecie.

Tyson posiadł rzadką umiejętność opowiadania o nauce w sposób szalenie rozrywkowy, jednak daleki od taniej hucpy. Nawet jeśli mówi o rzeczach trudnych do ogarnięcia przez naszą percepcję bądź skomplikowanych procesach w odniesieniu do kosmosu, to zawsze robi to tak, że chce się go słuchać. A przy okazji łatwo przyswoić wiedzę, którą nam przekazuje. I tak też jest z kolejnym sezonem programu „Kosmos”.

Podobnie jak poprzednie odsłony, tak i trzeci „Kosmos” rozpisany i wyreżyserowany został tak, że przypomina hollywoodzką superprodukcję, w najlepszym tego słowa znaczeniu.

Wszystkie fascynujące „wykłady” Tysona dotyczące astronomii, biologii, fizyki czy chemii zostały ubrane w imponujące szaty widowiska z podniosłą muzyką, znakomitą warstwą audiowizualną (efekty specjalne są niemal na poziomie kinowym). Twórcy zadbali także o odpowiednią dramaturgię, akcentowanie właściwych zagadnień, w przypadku cofania się do przeszłości i opowiadania historii życia znanych naukowców czy odkrywców przyjdzie nam oglądać świetne animowane wstawki.

Rozpiętość tematów w 3. sezonie programu „Kosmos”, tradycyjnie już dla tej serii, jest imponująca. Twórcy zabierają nas m.in. do czasów narodzin wszechświata, badają początki życia na Ziemi, zobaczymy też reprodukcję pierwszego w historii naszej cywilizacji proto-miasta, poznamy pierwsze ludzkie plemię, które tysiące lat temu postanowiło poszukać dla siebie nowego lądu tym samym rozpoczynając wielką erę odkryć. Zobaczymy nie tylko odległe miejsca w kosmosie, ale też spojrzymy na wszechświaty, które znajdują się obok nas w skali mikro – np. w ziarnku soli.

Poznamy też m.in. losy astronoma Williama Herschela, badacza roślin Nikolaia Vavilova i innych naukowców, którzy popchnęli myśl ludzką do przodu. Przy okazji kładąc wyraźny nacisk na podkreślenie tego, że największe umysły w historii naszego gatunku to zawsze byli buntownicy, ludzie, którzy szli pod nurt, polemizowali z naukowym status quo, dając tym samym sygnał do tego, by być odważnym, nie bać się przedstawiać swoich racji oraz teorii, nawet jeśli niektórym mogą się one z początku wydawać absurdalne bądź nierealne. Pod tym względem „Kosmos” jest niczym donośny hymn na cześć kreatywności i pionierstwa oraz odwagi w samodzielnym myśleniu. Tego nam zawsze brakowało, szczególnie w skostniałym systemie edukacji, który wtłacza każdego w jeden, ciasny, model myślenia.

„Kosmos” fascynuje nie tylko spojrzeniem w przeszłość, ale także odważnym i, co ważne, szczególnie dziś, optymistycznym spojrzeniem w przyszłość.

Bije z tej serii niezwykła dawka nadziei na nasze przetrwanie, poszukiwanie nowych światów oraz sposobów dotarcia do nich. Zwiedzimy więc nie tylko księżyce Saturna, ale też polecimy na egzoplanetę, która może być dla przyszłych nas nowym, możliwym światem, gdzie ludzkość będzie kontynuowała swoją egzystencję.

Już w pierwszych odcinkach 3. sezonu „Kosmosu” twórcy przedstawiają nam teorię wedle której życie na Ziemi na początku wypełzło ze skał do wody i później na powierzchnię, co stanowić może na swój sposób poetycką analogię do naszej dalszej wędrówki, tym razem wydostając się z tej ogromnej skały, na której obecnie żyjemy i nazywamy ją Ziemią.

Najlepsze w serii „Kosmos” jest to, że serial ten nadaje się do oglądania całymi rodzinami.

Twórcy umiejętnie połączyli motywy i rozwiązania fabularne mające zwrócić uwagę młodej widowni z zagadnieniami, które równie mocno przyciągną dorosłego widza. Na wielkie brawa zasługuje też fakt, że pomiędzy te wszystkie niesamowite obrazy i niezwykłe wije przyszłości oraz przeszłości, obok ogromnej dawki wiedzy, którą przyswoimy nawet nie zdając sobie z tego w pełni sprawy, twórcy zawarli także niezwykle ciekawe osobiste historie (nie)zwykłych ludzi. Poznamy ich problemy, tragedie, sukcesy – sprawia to, że „Kosmos” staje się nam bliższy, bo odbieramy go na poziomie bardziej osobistym.

No i – przede wszystkim – bawiąc, uczymy się i to w sposób tak wciągający, że będziecie głodni większej ilości tej wiedzy. Szkoda, że tego typu programów nie ma więcej i nie pojawiają się one częściej. Szczególnie, że w chwili obecnej są one potrzebne bardziej niż kiedykolwiek.

Nowe odcinki 3. sezonu serii “Kosmos” od 29 marca w każdą niedzielę o godz. 14:00 na kanale National Geographic.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (9)

63 odpowiedzi na “Nawet nie macie pojęcia, jak bardzo potrzebujecie teraz tej serii. Na National Geographic powraca „Kosmos””

  1. Uwielbiam tą serię. Swojego czasu była na Netflixie. Szkoda, że już nie ma bo obejrzałbym po raz kolejny – chyba już piąty.

    • Myślę, że po ukazaniu się wszystkich odcinków seria wskoczy na Netflix… Oby, bo to jeden z najbardziej wartościowych seriali dokumentalnych, jakie widziałem w życiu. A że Grasse Tyson w roli narratora to strzał w dziesiątkę.

  2. Uwielbiam tą serię. Swojego czasu była na Netflixie. Szkoda, że już nie ma bo obejrzałbym po raz kolejny – chyba już piąty.

  3. Szkoda ze nie wrzuciliście informacji o tym chociażby wczoraj żeby można było sobie nagrać odcinek, trzeba poszukać powtórki.

    • Z tego, co się właśnie zorientowałem, w nc+go jest pierwszy sezon, natomiast zakładka z drugim istnieje, ale tam tylko jeden odcinek. Ogólnie mam wrażenie, że straszny bałagan mają w tej bibliotece.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisement

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...