Netflix opowiada o pierwszej czarnoskórej kobiecie, która została milionerką. „Self Made” – recenzja

Recenzja/Seriale 25.03.2020
Nasza ocena:
Netflix opowiada o pierwszej czarnoskórej kobiecie, która została milionerką. „Self Made” – recenzja

Netflix opowiada o pierwszej czarnoskórej kobiecie, która została milionerką. „Self Made” – recenzja

Madame C.J. Walker to jedna z ciekawszych postaci początków współczesnego amerykańskiego kapitalizmu, ale do tej pory poza USA niewiele osób znało to nazwisko. Zmieni się to na pewno dzięki miniserialowi „Self Made: Inspired by the Life of Madam C.J. Walker”. Czy mamy do czynienia z udaną biografią?

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Historia naszego świata przez setki lat była dyktowana przez mężczyzn z najwyższych warstw społecznych. Z tego powodu kobiety na kartach podręczników były wspominane rzadko i przeważnie chodziło o rozmaite królowe i żony władców. Dopiero w ostatnich kilkudziesięciu latach zaczęliśmy coraz głośniej mówić o licznych, fascynujących życiorysach kobiet z epoki. Można się z tego tylko i wyłącznie cieszyć, bo historia Madame C.J. Walker i setek innych przedstawicielek drugiej płci jest jak najbardziej godna opowiedzenia.

Nie oznacza to jednak automatycznie, że każda próba opowiedzenia nawet najciekawszej biografii będzie udana. Zamknięcie czyjegoś życia w kilku epizodach naprawdę nie jest łatwym zadaniem. Dlatego twórcy miniserialu „Self Made: Inspired by the Life of Madam C.J. Walker” stali przed dużym wyzwaniem. I nie do końca zdołali mu podołać, choć powody nie są oczywiste na pierwszy rzut oka.

Self Made Netflix – recenzja:

Produkcja w reżyserii DeMane Davis i Kasi Lemmons opowiada historię Sary Breedlove, która po latach została znana pod nazwiskiem męża jako Madam C.J. Walker. Kobieta wymyśliła sieć produktów na włosy i urodę dla czarnoskórych kobiet, które w tamtym czasie z racji wykonywanych prac i niedostosowania kosmetyków pod swoją karnację mierzyły się z licznymi problemami takimi jak łysienie. Sarah miała niezwykle trudne życie (w wieku siedmiu lat została sierotą), ale nowy miniserial Netfliksa z racji braku czasu koncentruje się niemal wyłącznie na późniejszych latach życia kobiety i rozwojowi jej finansowego imperium.

Kluczowym wydarzeniem w życiu kobiety miało być spotkanie z Mulatką Annie Malone, która miała swój własny produkt dla kobiet. Zaprzyjaźniają się one ze sobą, ale gdy Malone odmawia Sarze okazji zostania jedną z jej sprzedawczyń ambitna kobieta postanawia stworzyć własną linię, założyć firmę, zbudować fabrykę i dołączyć do grona milionerów obok samego Johna D. Rockefellera.

„Własnymi rękoma: Historia Madam C.J. Walker” ma swoją wizualną i narracyjną tożsamość, ale mniej więcej w połowie cała opowieść robi się podejrzana.

Nie bez powodu aż do poprzedniego zdania używałem oryginalnego tytułu a nie polskiego tłumaczenia. Miniserial z Octavią Spenser, Tiffany Hadish i Carmen Ejogo w rolach głównych jest bowiem w rzeczywistości dosyć luźno inspirowany prawdziwym życiem Madam C.J. Walker. Nie każdy widz będzie to w stanie wyłapać, ale wraz z rozwojem fabuły „Self Made” prezentuje coraz bardziej uwspółcześnione spojrzenie na rolę czarnoskórych, kobiet czy osób nieheteronormatywnych w amerykańskim społeczeństwie.W teorii wszystkie wydarzenia toczą się w kostiumie z epoki, ale prawdziwi ludzie z krwi i kości zostają zastąpieni czystą ideologią.

Serialowa historia Madam C.J. Walker od samego początku jest mocno stylizowana wizualnie, ale mimo wszystko większość widzów podejdzie do produkcji z przekonaniem o prawdziwości opisywanych wydarzeń. Tymczasem nawet tak kluczowy element fabuły jak odmowa zatrudnienia Sary jako sprzedawczyni przez Annie Malone jest całkowicie wyssana z palca. W rzeczywistości Breedlove pracowała dla swojej późniejszej rywalki przez dwa lata.

self made netflix

Tego typu poważnych zmian w biografii Madam C.J. Walker jest tu znacznie więcej. Jej postać zostaje też całkowicie obdarta z wszelkich kontrowersji czy ludzkich słabości.

Mam poważne wątpliwości, czy podkręcanie poglądów żyjących przed laty prawdziwych osób, żeby bardziej spodobały się dzisiejszej widowni to słuszny krok. Zwłaszcza, że Madam C.J. Walker i jej córka A’Leila Walker naprawdę były fascynującymi postaciami swoich czasów. Obie wspierały też czarnoskórą społeczność i kulturę, a A’Leila była znana jako najbardziej przyjazna gejom i lesbijkom osoba w całym Harlemie. Jak na lata 20. i 30. XX wieku to naprawdę duże osiągnięcia, ale w oczach twórczyń serialu najwyraźniej niewystarczające. Dlatego mimo braku historycznych dowodów postanowiły zrobić z A’Leily osobę homoseksualną.

Liczne zmiany w biografiach bohaterów, coraz bardziej patetyczne wstawki i dosyć nijakie zakończenie sprawiają więc, że „Self Made: Inspired by the Life of Madam C.J. Walker” ostatecznie trzeba nazwać zawodem. Oczywiście na pewno nie zabraknie widzów, którzy nie zadadzą sobie trudu porównania rzeczywistego życia pierwszej udokumentowanej amerykańskiej milionerki z tym, co pokazano na ekranie. Nie dostrzegą więc problemów, które mnie osobiście tak uderzyły. I pewnie nie ma w tym nic złego, ale osobiście każdej osobie polecam poznanie prawdziwej biografii Walker, a nie przesłodzonej i uwspółcześnionej na siłę wersji Netfliksa.

Serial „Self made: Inspired by the Life of Madam C.J. Walker” obejrzycie na platformie Netflix.

Dołącz do dyskusji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...