Film „Postprawda: Dezinformacja i koszt fake newsów” od HBO to przerażający zapis działania propagandy w erze social mediów

Recenzja/Film 23.03.2020
Nasza ocena:
Film „Postprawda: Dezinformacja i koszt fake newsów” od HBO to przerażający zapis działania propagandy w erze social mediów

Film „Postprawda: Dezinformacja i koszt fake newsów” od HBO to przerażający zapis działania propagandy w erze social mediów

Nowy film dokumentalny od HBO to niepokojący zapis rozwoju fake newsów i wykorzystywania źle pojmowanej wolności słowa jako broni we współczesnym świecie. „Postprawda: Dezinformacja i koszt fake newsów”  jest już dostępny w HBO GO.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Film „Postprawda: Dezinformacja i koszt fake newsów” umiejętnie podsumowuje nowotwór (bądź jak kto woli koronawirus), toczący współczesne media i cały świat, który, jak wiemy, oparty jest dziś na informacji. Informacje stały się jednym z najbardziej wartościowych surowców, to przecież dzięki nim firmy takie jak Google czy Facebook dorobiły się swoich fortun i wpływów.

W erze social mediów i świata będącego niemal ciągle online newsy stały się też orężem walki, które wykorzystuje się w okopach informacyjnych wojen.

Słowa, teorie spiskowe, domysły, tajemnice i fake newsy szerzone przez trolli na stronach typu 4chan, Reddit czy na Twitterze to dziś realna broń, która ma wpływ nie tylko w świecie wirtualnym, ale rezonuje także, i to czasem boleśnie wyraźnie, w świecie rzeczywistym.

Jednym z bardziej kuriozalnych przykładów diabelsko szkodliwych fake newsów i dezinformacji przytoczonych w filmie jest tzw. pizzagate. Skupiła się ona wokół sieci pizzerii Comet, w której jadali muzycy, politycy. Po tym, gdy na światło dzienne wyszły prywatne maile m.in. Hilary Clinton oraz innych polityków internetowi trolle zaczęli zauważać, że w wiadomościach często przewija się słowo „pizza”. Po pewnym czasie doszli oni do wniosku, że „pizza” jest szyfrem na szeroko rozumianą siatkę pedofilii, a lokal Comet jest miejscem, gdzie przetrzymuje się i gwałci dzieci (!). Skończyło się na tym, że nie tylko pracownicy firmy dostawali groźby śmierci, ale jeden z odbiorców fake newsów pojawił się w lokalu z bronią w ręku. Ten przypadek to oczywiście tylko wierzchołek góry lodowej.

„Postprawda: Dezinformacja i koszt fake newsów” skrupulatnie opisuje nam proces działania nowoczesnej propagandy.

Pokazuje łańcuszek, ciągnący się, nierzadko, w przypadku amerykańskich spraw społeczno-politycznych, od Rosji, poprzez skrajnie prawicowe internetowe kanały social mediowe oraz strony www zajmujące się teoriami spiskowymi, który na samym końcu trafia do mainstreamowych mediów, często bezmyślnie powielających internetowe rewelacje. W ten sposób tworzona zostaje spirala kłamstw, niedomówień, fałszywych informacji, fake newsów i staje się jasne, że obecnie żyjemy w świecie postprawdy.

Zresztą, jak wspomniane jest na początku filmu HBO, czym tak w ogóle jest owa „prawda”? W teorii jest to zbiór obiektywnych faktów, ale co dziś można tak określić? Każdy posługuje się swoją percepcją rzeczywistości, ma zbudowany swój własny świat i system, a dziś, gdy do tego ma dostęp do szerzenia swoich opinii z, teoretycznie, całą populacją, może kreować swoje własne prawdy. Zresztą pokazane w filmie przypadki wskazują, że nawet jak tej prawdy nie ma, to można ją sobie po prostu stworzyć sklejając ze sobą wygodne, mniej bądź bardziej abstrakcyjne, strzępy informacji.

Film „Postprawda: Dezinformacja i koszt fake newsów” zwraca przy okazji uwagę na coś, z czego nie zawsze do końca zdajemy sobie sprawę, a mianowicie siłę internetu i stron takich jak Facebook. Gromadzą i szerzą one informacje o ludziach na skalę, która nigdy wcześniej w historii ludzkości nie miała miejsca. Problemem jest też to, że są one ogólnodostępne, a ich właściciele nie ponoszą za nie pełnej odpowiedzialności.

Jest to wszystko przerażające i trochę taki jest też seans filmu „Postprawda: Dezinformacja i koszt fake newsów”.

Sami sobie tworzymy rzeczywistość pełną napięć, niebezpiecznych sporów ideologicznych, które nierzadko wchodzą na orbitę zażartych walk, czasem na śmierć i życie w sensie dosłownym. Patrząc na to trochę z dystansu jest to wręcz niesamowite, że ludzkość nawet z czegoś tak szlachetnego jak wiedza, która dała nam w końcu wysoką pozycję w łańcuchu pokarmowym tej planety, została przez nas w ten sposób wypaczona i nawet z niej potrafiliśmy zbudować śmiercionośną broń wysokiego rażenia. Doszliśmy do momentu, gdy prawda rzeczywiście staje się punktem widzenia i luźno pojmowanym konceptem, bo każdy może ją naginać do swoich potrzeb.

Z tym mrocznym wnioskiem zostawia nas nowy dokument HBO i ja zrobię to samo z nadzieją, że w wolnej chwili poświęcicie 90 minut na ten niepokojący, ale też dający do myślenia seans.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (3)

27 odpowiedzi na “Film „Postprawda: Dezinformacja i koszt fake newsów” od HBO to przerażający zapis działania propagandy w erze social mediów”

  1. No tak, jak zwykle prawica wszystkiemu winna a lewica to aniołki. Lewicowe mainstreamowe media to oaza prawdomówności? Koń by się uśmiał. Ten dokument nie walczy z propagandą, ten dokument jest propagandą. I wcale nie dziwi mnie, że jest od HBO. Ten producent seriali juz od dawna zaangażował się politycznie by pomóc amerykańskim liberałom.

  2. dla mnie od fake news większym zagrożeniem są tendencje do cenzurowania wszystkiego celem walki np. z fake news. Kto chce sprawdzonych informacji to je znajdzie i nie będzie czytał przypadkowych komentarzy. ale zaraz fake newsem będą informacje o wzroście przestępczości w Europie z chwilą otworzenia granic czy też informacje o obciążeniu socjalnym krajów europejskich w związku z tym, iż przybysze do pracy się nie garną.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...