Burze i gradobicie, które poprzedzają suszę. „Chłopi 2050” to science fiction, które może stać się dokumentem

Burze i gradobicie, które poprzedzają suszę. „Chłopi 2050” to science fiction, które może stać się dokumentem

Burze i gradobicie, które poprzedzają suszę. „Chłopi 2050” to science fiction, które może stać się dokumentem

Ludzie mają ciekawą tendencję do ignorowania znaków ostrzegawczych. Szczególnie w czasach kiedy dane zagrożenie jeszcze nie wpływa realnie na ich życie. Dlatego tak ważne jest uświadamianie im, że z tego powodu niedługo, kolokwialnie mówiąc, mogą obudzić się z ręką w nocniku. Czy raczej w świecie wyjętym z postapokaliptycznych koszmarów.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Słuchowisko od Storytel „Chłopi 2050, czyli Agronauci w czasach katastrofy klimatycznej” właśnie to robi. Jego twórcy zabierają nas w podróż do niedalekiej przyszłości, kiedy cała ludzkość przemienia się w zabawkę dla żywiołów. Człowiek musi stawić czoła zagrożeniom niesionym przez naturę. Pożary pochłaniają jego dobytek, którego nie zdołały porwać wichury. Żyzna kiedyś gleba nie daje już obfitych plonów, a po lejącej się z nieba strumieniami wodzie pozostało tylko mdłe wspomnienie.

Ludzki organizm w około 70 proc. składa się z wody. Ona daje nam życie, ale może też je odebrać. To zarówno nasz najlepszy przyjaciel, jak i największy wróg. Zabija nas jej nadmiar i jej brak. To żywioł, który atakuje z każdej strony i na różne sposoby. Jakkolwiek byśmy się nie starali, nie jesteśmy w stanie nad nim w pełni zapanować. Co więcej nasze działania sprawiają, że prawdopodobnie nas zaleje. Utoniemy w jej odmętach. W raporcie WWF „2050 Polska dla pokoleń” czytamy:

Wskutek nieodpowiedniej polityki i podejścia do zarządzania ryzykiem powodziowym obecnie na terenach zagrożonych powodzią zamieszkuje około 4 mln osób.

4 mln osób może stracić życie i cały swój dobytek wskutek działań rządu, który nieudolnie próbuje nas uchronić przed powodzią.

Nasza infrastruktura przeciwpowodziowa nie jest wystarczająca, aby zabezpieczyć nas przed większymi wylewami rzek. A ich ryzyko wzrośnie jeśli planowany przez władzę rozwój żeglugi śródlądowej zostanie przeprowadzony w nieodpowiedni sposób. Musimy dopilnować, aby zostały przeprowadzone należyte analizy ekonomiczne, społeczne i środowiskowe.

Jeśli tego nie zrobimy, mieszkańców zagrożonych obszarów czeka funkcjonowanie w rzeczywistości wyjętej z filmu „Powódź”. Mówimy tu więc o poruszaniu się łódkami, strachu przed chcącymi wykorzystać okazję szabrownikami, wszechogarniającej panice i ludziach kierowanych najniższymi instynktami. To oczywiście tylko fikcyjny scenariusz, w dodatku podbity charakterystyczną dla kina dramaturgią. Jednakże w obliczu niebezpieczeństwa trudno będzie komukolwiek zachować zdrowy rozsądek. W starciu z żywiołem wody liczy się jedynie przetrwanie.

Wyobraźcie sobie potężną burzę, o której później będziecie mówić, że przyszła znikąd, jakby czaiła się w piekle.

Wraz z nią nadeszły wichury i niebo stało się czarne. Ludzie gonią we wszystkich kierunkach, tratując się nawzajem. Woda zamienia się w bloki lodu i wielkie gradziny rozbijają ludziom szczęki. Tak wygląda pierwszy zwiastun apokalipsy ekologicznej w słuchowisku Storytel Original „Chłopi 2050” autorstwa pisarza science fiction Cezarego Zbierzchowskiego. Stworzeni przez niego bohaterowie mówią głosem m.in. Marcina Dorocińskiego, Mariana Dziędziela, Agnieszki Więdłochy, czy Magdaleny Popławskiej. Wszyscy oni chcą nam przemówić do rozsądku.

Fabuła słuchowiska skupia się na katastrofie klimatycznej i jej konsekwencjach. Zachowaniu ludzi w obliczu zagrożenia wyginięciem. Jest to czarny scenariusz przyszłości. Nie dzieje się w oprawie hollywoodzkich rozmiarów scenografii, tylko na naszym podwórku. Dokładniej we wsi Lipce. Nie w tych Lipcach wyjętych z „Chłopów” Władysława Reymonta, tylko w przemianowanej na ich cześć innej miejscowości. Bo tę oryginalną, mityczną w zbiorowej świadomości, krainę, nawiedzały nagłe zjawiska pogodowe, przez które uległa zniszczeniu.

Zbierzchowski w krótkiej opowieści ujmuje całkiem pokaźny szereg tematów ekologicznych, próbując nam uświadomić, że gwałtowne zmiany pogodowe przyniosą zgubę nam i całemu naszemu dziedzictwu.

Burza nie przybiera tu biblijnych rozmiarów. Nie spodziewajcie się, że wzorem Kevina Costnera bohaterowie będą pływać w poszukiwaniu legendarnego stałego lądu. Atakuje ich bowiem susza. Nie mamy tym samym do czynienia z „Wodnym światem”, a postapokaliptyczną wizją przyszłością wyjętą z serii „Mad Max”.

Istnym koszmarem jest tutaj nie nadmiar wody, a jej brak. Pożary szaleją, a strażacy nie mają czym ich gasić. Ludzie i zwierzęta wysychają niczym ziemia, po której stąpają. Wszystko to doprowadza do cywilizacyjnego regresu, a woda staje się jednym z najbardziej pożądanych towarów.

Klimatycznych sceptyków nie brakuje, więc zaraz na pewno ktoś krzyknie, że to czysta fantastyka. Tylko częściowo będzie miał rację. Ta fantastyka przemawia do wyobraźni o wiele lepiej niż suche dane ze wspomnianego raportu, który zainspirował autora do stworzenia słuchowiska. „Chłopi 2050” stają się horrorem, kiedy odbiorca uświadomi sobie, że fantazja przemienia się w prawdę na naszych oczach. Możemy machnąć ręką, bo przecież do 2050 roku jeszcze daleko i nas to nie dotyczy. To będzie jednak błąd.

Chłopi 2050, czyli Agronauci w czasach katastrofy klimatycznej/Storytel
Chłopi 2050, czyli Agronauci w czasach katastrofy klimatycznej/Storytel

Trzy dekady to krótszy okres czasu niż nam się zdaje.

30 lat temu wyemitowano pierwszy odcinek serialu „Miasteczko Twin Peaks”, a swoją premierę miał „Kevin sam w domu”. W Polsce dopiero uczyliśmy się czym jest demokracja i prezydentem został Lech Wałęsa. Wszystkie te wydarzenia wydają się odległe, ale przecież wciąż są wyjątkowo żywe i dyskutowane w przestrzeni publicznej. Dlatego 2050 rok nadejdzie szybciej niż myślimy i jeśli nie zaczniemy działać już teraz „Chłopi 2050” z fikcji zamienią się w dokument.

Nie trzeba wiele. Segregujesz śmieci? Extra! Ograniczasz zużycie przedmiotów jednorazowego użytku? Jeszcze lepiej! To nic nie stoi na przeszkodzie, abyś przesłuchał „Chłopów 2050”. Storytel podjęło współpracę z Klubem Gaja i za każde odtworzenie słuchowiska firma wpłaci symboliczną złotówkę na sadzenie drzew.

Projekt słuchowiska oraz towarzysząca mu kampania powstały w Storytel we współpracy z agencją McCannWorldgroup oraz Mastercard Polska. Partnerem medialnym projektu jest portal Gazeta.pl.

* Tekst powstał we współpracy ze Storytel.

Teksty, które musisz przeczytać:

Przed nami katastrofa ekologiczna, za nami lata zaniedbań. „Chłopi 2050” od Storytel to ostrzeżenie przed nadciągającą przyszłością

Stoimy w obliczu katastrofy ekologicznej – żywioły przejmują kontrolę nad naszym życiem, bo na zbyt wiele, jako ludzie, sobie pozwoliliśmy. Gdzie i kiedy jest kres naszych działań? Słuchowisko „Chłopi 2050…” od Storytel to ostrzeżenie przed przyszłością, które wydaje się być bardziej science niż fiction.

Dołącz do dyskusji (3)

3 odpowiedzi na “Burze i gradobicie, które poprzedzają suszę. „Chłopi 2050” to science fiction, które może stać się dokumentem”

  1. “Ludzie mają ciekawą tendencję do ignorowania znaków ostrzegawczych. Szczególnie w czasach kiedy dane zagrożenie jeszcze nie wpływa realnie na ich życie. Dlatego tak ważne jest uświadamianie im, że z tego powodu niedługo, kolokwialnie mówiąc, mogą obudzić się z ręką w nocniku. Czy raczej w świecie wyjętym z postapokaliptycznych koszmarów.” – urocza jest ta wiara blogerów zrzeszonych w Spidersweb w swoją nieprzeciątną mądrość, dzięki której mogą spojrzeć na “ludzi” z góry i decydować o tym co i kto powinien zrozumieć :)

    A tak całkiem na poważnie – radzę przejrzeć na oczy, bo macie dokładnie takie same problemy z szerszym spojrzeniem na otaczający świat jak “ludzie”, których chcecie nauczać. To, że zafiksowaliście się w innym kierunku i że macie możliwość publikowania swoich wątpliwej jakości przemysleń nie sprawia, że macie monopol na rację. Pozostaje pogratulować dobrego samopoczucia.

  2. “Nie trzeba wiele. Segregujesz śmieci? Extra”
    Oj tak, mieszkańcy Malezji i innych państw Azji gdzie lądują te “segregowane” śmieci są ci dozgonnie wdzięczni.

  3. Jeden tekst. Jeden autor: ” 4 mln osób może stracić życie i cały swój dobytek wskutek działań rządu, który nieudolnie próbuje nas uchronić przed powodzią.” i ” Ludzie i zwierzęta wysychają niczym ziemia, po której stąpają. Wszystko to doprowadza do cywilizacyjnego regresu, a woda staje się jednym z najbardziej pożądanych towarów.” Schizofrenia czy polityczna poprawność? I oczywiście winny jest PIS, a generalnie człowiek tradycyjny. Bo nowoczesny, empatyczny i najlepiej homo-pozytywny ( czyli nie produkujący dzieci ) spowoduje że ziemia stanie się Edenem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisement

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...