Susze, przetrzebione lasy i nieznane w Polsce gatunki zwierząt. „Chłopi 2050” to coś więcej niż postapokaliptyczne sci-fi

Susze, przetrzebione lasy i nieznane w Polsce gatunki zwierząt. „Chłopi 2050” to coś więcej niż postapokaliptyczne sci-fi

Susze, przetrzebione lasy i nieznane w Polsce gatunki zwierząt. „Chłopi 2050” to coś więcej niż postapokaliptyczne sci-fi

Kultura przez wiele lat ignorowała wszystkie przerażające symptomy katastrofy klimatycznej. W ostatnich latach twórcy z całego świata coraz częściej wskazują jednak, jak bliscy zniszczenia własnej planety jesteśmy. Jak wyglądać będzie Polska w 2050 roku? Możemy się tego dowiedzieć z raportu WWF i słuchowiska „Chłopi 2050” od Storytel.

Wszystkie lądy na Ziemi pokryte są stwardniałą, płaską skorupą pozbawioną śladu życia. Wokół same pustynie, w których gorące słońce praży bez litości i nikt nie może się przed nim ukryć. Chmury zbierają się rzadko, a deszcze trwają krótko i błyskawicznie spływają do mórz i oceanów. Znane nam rzeki, o mocnych zakręcających korytach nie istnieją, zastąpione przez wąskie nurty, oplatające strużkami małe wysepki.

Czy tak właśnie wyglądać będzie nasz kraj w 2050 roku? Spokojnie, podobnie apokaliptyczna wizja planety pozbawionej wszelkiego życia nie grozi nam tak szybko. Co nie znaczy, że nasz glob nigdy wcześniej nie przeżywał podobnego stanu. Tak właśnie wyglądała bowiem Ziemia przed nastaniem ery roślinności. Przyznacie, że mało zachęcający opis, prawda? A zważywszy na to, jak niewielką uwagę przykładamy do ochrony środowiska i zachowania różnorodności biologicznej, nasza przyszłość rysuje się w niewiele bardziej kolorowych barwach.

W ostatnich latach dużo mówi się o zanieczyszczeniu powietrza, zanieczyszczeniu oceanów i zaburzaniu koryt rzek. Bardzo słusznie, ale w tym wszystkim często lekceważymy żywioł ziemi.

A jak podaje raport „2050 Polska dla pokoleń” właśnie on jest kluczowym elementem w bardzo wielu usługach ekosystemowych pełnionych przez ziemskie układy przyrodnicze. Fauna i flora w równym stopniu potrzebują dobrej, żyznej, niezanieczyszczonej ziemi. A im więcej różnorodnych ekosystemów, tym większe korzyści dla środowiska i gospodarki. Regulacja procesów klimatycznych, ograniczenie nagłych zjawisk pogodowych, regulacja gazów atmosferycznych, wyrównanie procesów erozji i formowania się gleby. Wszystko to wpływa później na tak niezbędne do życia elementy, jak produkcja żywności i dostarczanie surowców.

Wszystkie cztery żywioły funkcjonują wspólnie, ale ziemia stanowi ugruntowanie dla wszystkich procesów niezbędnych do rozwinięcia się różnorodnego życia. Obecnie coraz częściej odchodzimy jednak od pozytywnych standardów równowagi biologicznej i dbałości o siedliska przyrodnicze. Nadmiernie ekspansywna wycinka lasów, stosowanie środków chemicznych w rolnictwie negatywnie wpływających na gatunki zapylające czy ignorowanie zakazów polowań na gatunki zagrożone wyginięciem – podobne doniesienia dopływają do naszych uszu z Polski i całego świata.

O tym co może się stać, jeśli nie zatrzymamy zanieczyszczania środowiska opowiada nowe słuchowisko Storytel Original – „Chłopi 2050”.

W swoim nowym słuchowisku Storytel zwraca uwagę na widmo katastrofy klimatycznej i jej konsekwencje. Autorem fabularnej opowieści jest pisarz science fiction, Cezary Zbierzchowski, a głos pod stworzonych przez niego bohaterów podłożyli m.in. Miłogost Reczek, Marcin Dorociński, Marian Dziędziel, Agnieszka Więdłocha, Tomasz Dedek, Bartłomiej Topa i Magdalena Popławska.

Fabuła audiobooka łączy w sobie klasyczne elementy dystopicznego i postapokaliptycznego sci-fi oraz wątki proekologiczne. Głównym bohaterem opowieści jest Antek Wiśniewski, niegdysiejszy członek branży finansowej, który obecnie prowadzi gospodarstwo we wsi Lipce. Tylko, że nie jest to już idylliczna, bliska natury kraina jak u Władysława Reymonta.

Ludność z miast i wsi się wymieszała, a masowe migracje spowodowane katastrofą klimatyczną sprawiły, że wśród sąsiadów Antka są ludzie o różnych narodowościach. Ba, nawet Lipce nie są prawdziwymi Lipcami, a jedynie przemianowaną na ich cześć drugą wioską, gdy oryginalna mieścina została zniszczona przez nagłe zjawiska pogodowe. Wiśniewski i pozostali mieszkańcy będą musieli poradzić sobie w ponurej, bezlitosnej krainie, gdzie wciąż nazbyt często pojawia się chciwość, a nowe technologie niosą równie wiele dobra, co zagrożeń.

„Chłopi 2050” to głośny, kasandryczny krzyk sprzeciwu wobec obecnej sytuacji i zapowiedź tego, co nas czeka, jeśli nie zostaną podjęte odpowiednie kroki.

Autorom projektu bardzo zależy jednak, żeby był to krzyk wysłuchany przez jak najszerszą grupę odbiorców. Cezary Zbierzchowski podczas niedawnej debaty dotyczącej klimatu zorganizowanej przez Storytel przyznał, że dotarcie do osób wciąż nieprzekonanych do wpływu człowieka na zmiany w klimacie jest najistotniejszym zadaniem słuchowiska:

Najważniejsze było dla mnie wplecenie raportu WWF w fabułę, czyli wyobrażenie sobie, jaki to będzie miało wpływ na codzienne życie każdego człowieka. Moja wiedza o tych sprawach nie była zerowa, może nawet trochę większa niż przeciętna, a i tak się przeraziłem. Cieszę się, że teraz wiem więcej. Obawiam się, czy nawet ta należąca do kultury popularnej książka nie trafi do już przekonanych. Czy uda nam się przebić bańkę jednakowych poglądów?

Amerykańska popkultura podejmowała temat globalnego ocieplenia i zmian w klimacie od wielu lat. Ale wcześniej często albo śmieszyła, albo nudziła.

chłopi 2050 storytel
Foto: Materiały promocyjne Storytel

Wystarczy w tym miejscu przypomnieć dwie najważniejsze hollywoodzkie produkcje powstałe w czasach, gdy negowanie ludzkiego wpływu na katastrofę klimatyczną było wciąż uznawane za rzetelną tezę. Chodzi oczywiście o katastroficzny film „Pojutrze” i oscarowy dokument „Niewygodna prawda”. Pierwszy próbował wystraszyć widzów apokaliptyczną wizją, która ziści się w błyskawicznym tempie, ale przez nastawienie na hollywoodzki blichtr i megalomańskie zapędy uczynił więcej złego niż dobrego tematowi ochrony środowiska. Film dokumentalny wyreżyserowany przez Davisa Guggenheima, ale sygnowany przede wszystkim osobą Ala Gore’a zyskał łatkę produkcji nudnej, patetycznej i powstałej na polityczne zlecenie.

Na szczęście żadne tego typu krytyczne wnioski nie są w stanie wytrwać w zestawieniu ze słuchowiskiem „Chłopi 2050”. Dzieło Zbierzchowskiego broni się bowiem i jako postapokaliptyczna opowieść, i pozycja propagująca właściwe postawy. Warto się z nią zapoznać, choćby po to, żeby wiedzieć, jakiego losu powinnyśmy uniknąć. Zanim ziemia, po której stąpamy, stanie się jałowa, znajome nam wszystkim gatunki zwierząt wymrą lub odejdą w poszukiwaniu chłodniejszego klimatu, a planeta znów zbliży się do nieprzyjaznego obrazu bez roślin.

O to, by podobny scenariusz nigdy nie zaistniał, zadba Klub Gaja, który wspiera „Chłopów 2050” akcją „Ty słuchasz – my sadzimy drzewa”. Prezes tej organizacji, Jacek Bożek w trakcie wspomnianej debaty zaznaczył, że najważniejsze są wzięcie odpowiedzialności za nasze czyny i dialog:

Jestem bardzo głęboko przekonany, że musimy mówić bardzo różnymi językami do różnych ludzi. To jakimi operujemy słowami i pojęciami ma ogromne znaczenie. To my jesteśmy odpowiedzialni za katastrofę klimatyczną. Możemy się czarować, ale wszyscy znajdujemy się w centrum wszechświata i to my podejmujemy decyzje. Musimy mówić do wszystkich – zaznaczył Bożek i dlatego można się cieszyć, że nowe słuchowisko Storytela jest kolejnym elementem tego dialogu.

Projekt słuchowiska oraz towarzysząca mu kampania powstały w Storytel we współpracy z agencją McCannWorldgroup oraz Mastercard Polska. Partnerem medialnym projektu jest portal Gazeta.pl.

*Tekst powstał we współpracy ze Storytel.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (2)

11 odpowiedzi na “Susze, przetrzebione lasy i nieznane w Polsce gatunki zwierząt. „Chłopi 2050” to coś więcej niż postapokaliptyczne sci-fi”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...