Czy wypada żartować z koronawirusa? Niektórzy sądzą, że tak

Opinia/Trendy 27.02.2020
Czy wypada żartować z koronawirusa? Niektórzy sądzą, że tak

Czy wypada żartować z koronawirusa? Niektórzy sądzą, że tak

Stephen Colbert, Trevor Noah, Cezary Pazura czy PewDiePie. Co łączy tych panów? Żarty z koronawirusa. Nie zawodzą też Instagramerzy, którzy urządzają sobie sesje zdjęciowe z maskami na twarzach, tagując zdjęcia hasłem #coronavirus.

Nawet będąc człowiekiem bez grama poczucia humoru uważam, że żartować można z (prawie) wszystkiego. Aczkolwiek każdy komik powie wam, że w komedii liczy się przede wszystkim dobry timing. Wydaje mi się, że tego obecnie zabrakło tuzom rozbawiaczy takim jak Stephen Colbert czy PewDiePie (z góry przepraszam za zestawienie tych panów obok siebie).

Koronawirus, który z początku zaczął panoszyć się w prowincji Wuhan w Chinach, przyczynił się już do śmierci ok. 3 tys. ludzi.

Wprawdzie większość tych zgonów miała miejsce w właśnie w Chinach, to wirus zaczyna przemieszczać się na kolejne kontynenty, m.in. do  takich państwa jak Iran, Francja czy Włochy. Światowa Organizacja Zdrowia nie wyklucza pandemii. Nie istnieje na ten moment skuteczny lek na koronawirusa. I oczywiście nie chodzi o to, by siać panikę, szerzyć apokaliptyczne wizje i przewidywać najczarniejsze scenariusze. Ale nie wiem też, czy w przypadku, gdy cała ta sytuacja jest w toku, jak to niektórzy mówią, jest „rozwojowa”, wypada sobie z niej żartować. Mówimy o niebezpiecznym wirusie, który zabił, na ten moment, tysiące ludzi.

Dosłownie kilka dni temu Cezary Pazura wrzucił na Instragrama krótkie wideo, w którym pokazuje „odkrywcze” zastosowanie samolotwej maski na oczy. Niczym McGyver Pazura zrobił z niej w „magiczny” sposób maseczkę na twarz, która może chronić przed koronawirusem.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

To może być odkrycie. Wujek Czarek radzi😂😂😂 #panika #walkazwirusem #zrobtosam @edyta_pazura

Post udostępniony przez Cezary Pazura (@czarekpazura)

Niby żarcik, można powiedzieć: „trzeba mieć dystans” i tak dalej, no i ja to wszystko rozumiem. Tylko raz jeszcze wracam do tego, co pisałem wcześniej o odpowiednim wyczuciu czasu.

Na zupełnie innym (bardziej wyszukanym) poziomie, ale też ze złym timingiem, do tematu podchodzą giganci amerykańskiej satyry, prowadzący wpływowe programy talk-show Stephen Colbert i Trevor Noah. Obu panów bardzo szanuję, ale wykorzystywanie epidemii koronawirusa do uderzenia w kolejne absurdy i głupoty administracji Donalda Trumpa…?

Trevor Noah okazał się niewiele lepszy, określając koronawirusa „najgorszą globalną pandemią (to w sumie pleonazm, ale daruję mu) od czasów „Baby Shark”.

Bardzo zabawne, naprawdę.

Ale to i tak pikuś w porównaniu z PewDiePie, który jak zawsze nie zawodzi. Dla niego cała sytuacja z koronawirusem do znakomita okazja do promocji samego siebie, uwielbienia dla swojej „zajebistości”, pokazania, jakie to fajowe jest jego poczucie humoru.

A to bazuje na chamskim obśmiewaniu, szydzeniu z innych nacji i trywializowaniu zagrożenia oraz śmierci tysięcy ludzi. Objawia się to u niego z przedrzeźniania chińskiego języka i wypowiadania jakichś nonsensowych zlepek wyrazów typu: „Xinghua fuzhou”! Koronawirusa nazywa też m.in. „coronachan”, podczas gdy w Japonii przyrostek „chan” używany jest przy zdrobnieniach adresowanych do bliskich przyjaciół, kochanków, zwierząt i dzieci.

Do tego, bym ponownie poczuł się jak w jakimś przedziwnym i kuriozalnym śnie, brakowało mi tylko zobaczenia sesji zdjęciowych na Instragramie, na których „modelki i modele” chcący być „cool i trendy” pozują w modnych strojach z… maskami.

Choć nie jest to najbardziej istotne, to koronawirus daje się we znaki także szeroko rozumianemu biznesowi. W związku z epidemią we Włoszech przewidywana jest recesja, a jeśli wirus rozprzestrzeni się na inne kraje, to całkiem możliwe jest globalne spowolnienie gospodarcze. Już w tej chwili Coca-Cola, która sprowadza sztuczne słodziki do swojego napoju z Chin, zapowiada braki magazynowe, podobnie Apple w przypadku iPhone’ów.

Koronawirus uderza też, na razie nieznacznie, w przemysł filmowy. Zaczęło się od anulowania kilku dużych premier filmowych w krajach azjatyckich (w tym najnowszej części przygód Jamesa Bonda), by niedługo później ewoluować choćby w zatrzymanie zdjęć do „Mission: Impossible 7” z Tomem Cruisem w roli głównej.

Sprawa jest więc poważna i to na wielu poziomach. Czy warto z niej żartować? Jak widać tuzy branży rozrywkowej uważają, że tak.

W końcu dla komika każda okazja jest dobra, dla stworzenia dowcipu, który chwyci na chwilę. Ludzie wprawdzie szybko o tym zapomną, ale internet już niekoniecznie i niesmak pozostanie. W obecnych kakofonicznych czasach bardzo łatwo jest każdemu z nas stać się częścią szumu i szkoda, że tak trudno jest nam czasem zreflektować się nad tym, co zamierzamy pokazać/powiedzieć. To trochę jak swego rodzaju social mediowy syndrom Tourette’a – jakby ludzie nie do końca potrafili się powstrzymać. Albo po prostu zapominają, że oglądają/obserwują ich miliony i cały czas myślą, że robią sobie żarty w wąskim gronie znajomych.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (27)

27 odpowiedzi na “Czy wypada żartować z koronawirusa? Niektórzy sądzą, że tak”

      • II wojna światowa była obiektem żartów przez lata i nikogo to nie ruszało. Np. takie Allo Allo… Teraz wszyscy przewrażliwieni…

          • To co mówisz nie ma kompletnie sensu. W 2019 na grypę zachorowało prawie 300 tysiecy ludzi. Coronavirus to ZALEDWIE 83 tys przypadków na CAŁYM ŚWIECIE. Sprzątaczka ma dzisiaj wolne bo pozamiatałem.

          • Każdy kiedyś umrze. Jedni szybciej, drudzy później. Taki los. Ja np lubię memy z koronawirusem. Piszę to jako człowiek który też jest przecież narażony na zarażenie i śmierć. Zawsze szukaj pozytywów. jak część z nas umrze to się luźniej zrobi. Ziemia odetchnie trochę.

  1. Tak. Obrażajmy się o wszystko. Będziemy mogli sobie pokrzyczeć, powytykać ludzi palcami, a nawet (jak autor tej wierszówki) zarobić.

  2. Nie bardzo rozumiem zarzuty w kierunku Colberta czy Trevora Noah, skoro nie sam wirus jest obiektem żartu. Nie widzę tu nigdzie szydery z ofiar choroby, tylko ze zjawiska globalnej paniki, którą de facto wywołują media. Nabijanie oglądalności czy klików na tragedii jest w porządku, ale żart, już nie bo niesmaczny. Poza tym grypa zabija znacznie więcej ludzi każdego roku i jakoś trzeba ludzi do szczepień przekonywać . Zastanowiłbym się dwa razy przed napisaniem, że można śmiać się prawie ze wszystkiego, kiedy nie rozumie się gdzie leży sens dowcipu.

  3. Naprawdę? Litości…

    Nie śmiejmy się z tego, bo go dotkniemy, nie śmiejmy się z tamtego, bo się obrazi. Ze śmierci nie żartujmy, Chrystusa zostawmy, Mahometa tym bardziej. Murzyn? Nigdy! Blondynka – zwariowałeś?!

    Może, drogi autorze, zrób listę tematów, z których nie powinno się żartować i natychmiast go tutaj opublikuj! Nie zapomnij też rozesłać go do wszystkich redakcji!

    Ale rzeczywiście w jednym, drogi autorze, masz rację: wszystkie teksty, także takie jak Twój, pozostają w necie. I dołączają do stale rosnącego zbioru głupot.

    Ech… Dowcip może być dobry albo zły. I tyle.

  4. A jak rok temu terrorysta w nowej zelandii powoływał się na inspirowanie pewdiepie to biedaczek szlochał i wylewał łezki w swoich filmikach, a teraz sam się nabija z epidemii. Koleś to totalna parówa.

    • Człowieku, weź ty przybij gwóźdź czołem, co ma to że potępiał działanie w którym ktoś wspomniał o nim po czym zamordował kilka osób, co tak właściwie nie miało zbytnio korzeni w samym pewdsie, do tego, że Felix zażartował z jakieś choroby (nie z faktu, że umierają ludzie, czy z tych samych ludzi). Sam nie raz zapewne zażartowałeś, choćby w przeszłości z jakieś kontrowersyjnej rzeczy. “Siekiera motyka”, to też żartobliwa piosenka, wyśmiewająca pana na H. A ten pan na H, doprowadził do wielu śmierci. Większej ilości niż taki coronaviurs, słabszy od grypy nawet. O jeju, a nawet mówione jest o jego śmierci! Cóż za okropieństwo, podli ludzie to pisali… Czemu za takie coś się nie obrażasz? Zgaduje, że nie znasz nawet w pełni samej osoby Felixa, a od razu nazywasz go “totalną parówą.” W tym momencie aktywowałeś moją kartę pułapkę, bo mogłem na początku użyć tego samego chwytu. To było kilka memów na tle całego filmu, a ten post to tylko wątek zrobiony po to, aby zarobić trochę kasiorki i coś w ogóle napisać. A autor tego, nawet nie próbował być obiektywny. Subiektywnie, mówił to jakby stwierdzał fakty. Szydził z tej osoby, cały czas bezsensownie i na siłę szukając argumentów. On chcę się wyżalić, czy coś? No sorry, ale nie. Chociażby “argument” z przedrostkiem chan. “Chan”, wcale nie jest używany w rzeczach prześmiewczych jako stwierdzenie, że ten ktoś jest kochankiem czy przyjacielem. To jest po prostu zdrobnienie, użyte tutaj tylko po to by nawiązać do dziewczynek z Anime, gdzie to kurka wodna jest po prostu zabieg prześmiewczy.

    • Człowieku, weź ty przybij gwóźdź czołem, co ma to że potępiał działanie w którym ktoś wspomniał o nim po czym zamordował kilka osób, co tak właściwie nie miało zbytnio korzeni w samym pewdsie, do tego, że Felix zażartował z jakieś choroby (nie z faktu, że umierają ludzie, czy z tych samych ludzi). Sam nie raz zapewne zażartowałeś, choćby w przeszłości z jakieś kontrowersyjnej rzeczy. “Siekiera motyka”, to też żartobliwa piosenka, wyśmiewająca pana na H. A ten pan na H, doprowadził do wielu śmierci. Większej ilości niż taki coronaviurs, słabszy od grypy nawet. O jeju, a nawet mówione jest o jego śmierci! Cóż za okropieństwo, podli ludzie to pisali… Czemu za takie coś się nie obrażasz? Zgaduje, że nie znasz nawet w pełni samej osoby Felixa, a od razu nazywasz go “totalną parówą.” W tym momencie aktywowałeś moją kartę pułapkę, bo mogłem na początku użyć tego samego chwytu. To było kilka memów na tle całego filmu, a ten post to tylko wątek zrobiony po to, aby zarobić trochę kasiorki i coś w ogóle napisać. A autor tego, nawet nie próbował być obiektywny. Subiektywnie, mówił to jakby stwierdzał fakty. Szydził z tej osoby, cały czas bezsensownie i na siłę szukając argumentów. On chcę się wyżalić, czy coś? No sorry, ale nie. Chociażby “argument” z przedrostkiem chan. “Chan”, wcale nie jest używany w rzeczach prześmiewczych jako stwierdzenie, że ten ktoś jest kochankiem czy przyjacielem. To jest po prostu zdrobnienie, użyte tutaj tylko po to by nawiązać do dziewczynek z Anime, gdzie to kurka wodna jest po prostu zabieg prześmiewczy.

  5. Wydaje mi się że jednak nie do końca rozumie Pan powodów wyśmiewania się z Coronavirusa – a raczej z ludzi którzy panikują z obaw przed wirusem zachowując się irracjonalnie.

    Zupełnie nie odbieram tych żartów jako żartowania ze śmierci – chodź nawet to w pewnych aspektach może pomóc w opanowaniu lęku przed nią.

    Trzeba natomiast pamiętać że ze zwykła grypa codziennie zabiera znacznie więcej istnień niż Coronavirus a boimy się go tylko przez media – tradycyjne i społecznościowe które napędzają spiralę strachu. Tylko dla tego ze jest coś nowego czego można się bać albo wręcz w celach politycznych.

    Stąd panika ludzi którzy wykupują na potęgę maseczki (co już zostało “wyśmiane” jako bezzasadne przez wirusologów) może być dobrą podstawą do żartów.

    A ja więcej dystansu życzę.

  6. Tam na miejscu to napewno nie zartuja. We Wloszech kilka przypadkow a cala Europa posikana a oni cos tam jednak kombinuja by funkcjonowac. A trzeba pamietac ze taki 1.5mln Mediolan w Chinach to miescina…

  7. Przecież to na waszym portalu jakiś śmieszek opublikował tekst, że nie boi się koronawirusa bo coś tam coś tam #śmieszki. Więc jak to jest?

  8. Nie tylko można, ale nawet należy. Świata się nie da przyjmować na 100% poważnie. Potrzebny jest dystans i dowcip. A jak komuś to przeszkadza, no cóż, niech przeszkadza. Będą musieli się nauczyć z tym żyć.

  9. Koronawirus to czysta fikcja a motłoch pędzony mediami jak bydło przyjmie wszystko, Jasne, że żartować, a nawet polecam przenosić i zarażać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...