„Zadzwoń do Saula” w 5. sezonie jest dokładnie taki, jak oczekiwałem. Słodko-gorzki – recenzja

Recenzja/Seriale 24.02.2020
Nasza ocena:
„Zadzwoń do Saula” w 5. sezonie jest dokładnie taki, jak oczekiwałem. Słodko-gorzki – recenzja

„Zadzwoń do Saula” w 5. sezonie jest dokładnie taki, jak oczekiwałem. Słodko-gorzki – recenzja

Spin-off świetnego „Breaking Bad” wraca na Netfliksa z 5. sezonem. Jimmy McGill na naszych oczach zmienia się w Saula Goodmana i wreszcie promuje swoje kultowe hasło reklamowe, będące zarazem tytułem serialu: „Better Call Saul”, czyli po polsku „Zadzwoń do Saula”.

Uwaga na delikatne spoilery z pilota 5. sezonu serialu „Better Call Saul”.

Breaking Bad” okazał się z perspektywy czasu jednym z najlepiej ocenianych seriali w historii telewizji. Jego spin-off o tytule „Zadzwoń do Saula”, który opowiada o przeszłości (i przyszłości) uwielbianej przez widzów postaci drugoplanowej, od początku miał przed sobą bardzo trudne zadanie

Dorównać legendzie nie jest łatwo, ale na szczęście wbrew obawom „Better Call Saul” już dawno wyszedł z cienia starszego brata. Serial stacji AMC dystrybuowany w Polsce przez serwis Netflix stanął na własne nogi i mógłby już istnieć w próżni bez Waltera White’a. Stał się przy tym produkcją jedyną w swoim rodzaju.

zadzwon do saula netflix better call saul 5 sezon recenzja

I taką produkcją w 5. serii „Zadzwoń do Saula” pozostaje.

Z roku na rok ta leniwie ciągnąca się opowieść robi się zresztą coraz lepsza. Peter Gould i Vince Gilligan naprawdę potrafią dozować napięcie. Już w pierwszych scenach nowego sezonu, które tradycyjnie już pokazują nam czarno-białe flashforwardy z życia niejakiego Gene’a, robi się gorąco.

Następuje jednak zwrot akcji i ewidentnie ta historia w historii zmierza do dość nieoczywistego finału. Nie ma jednak wątpliwości, że to tylko taka wisienka na torcie a od celu tej podróży ważniejsza jest droga i to właśnie dlatego cofamy się do początków XXI wieku.

zadzwon do saula netflix better call saul 5 sezon recenzja

Główna linia czasowa „Better Call Saul” w 5. sezonie zaczyna się dokładnie tam, gdzie skończyła się poprzednio.

Na całe szczęście twórcy nie zdecydowali się na przeskok czasowy i trzymanie widza w niepewności. Zamiast tego budują suspens na tym, czego faktycznie jesteśmy świadkami. Dzięki temu od razu się dowiadujemy, jak na decyzją Jimmy’ego, by pogrzebać żywcem McGilla na rzecz Saula Goodmana zareaguje jego partnerka Kim.

Ta reakcja jest oczywiście z grubsza taka, jakiej można było się spodziewać. Kobieta bardzo się stara wspierać swojego partnera, ale w końcu nie wytrzymuje i mówi mu wprost, że nie wierzy w jego pomysł. Na jej twarzy widać rozczarowanie i rozgoryczenie, wymieszane z niedowierzaniem. Aż smutno się na to patrzy.

zadzwon do saula netflix better call saul 5 sezon recenzja

Mimo to Saul nadal nie wyparł do końca tego poczciwego Jimmy’ego.

W finale poprzedniego sezonu widziałem już w oczach należących do głównego bohatera Goodmana znanego z „Breaking Bad”. Jego beznamiętna decyzja o zmianie nazwiska była symptomatyczna. Mimo to początek 5. serii „Zadzwoń do Saula” robi krok w tył. To był tylko przebłysk, a nie całkowita metamorfoza.

Może się okazać, że ta przemiana mimo wszystko nie będzie takim jednorazowym wydarzeniem albo traumatycznym przeżyciem, które nieodwracalnie skrzywi psychikę Jimmy’ego, a postępującym procesem. Ten się jednak już rozpoczął i już teraz widać, jak bardzo bohater odkleił się od rzeczywistości.

zadzwon do saula netflix better call saul 5 sezon recenzja

Jimmy nie jest w stanie dostrzec, że Kim nie jest zachwycona jego pomysłem.

Chodzi jej konkretnie o to, że prawnik zaraz po odzyskaniu licencji wpadł na pomysł, że będzie pomagał kryminalistom, którym wcześniej sprzedawał komórki. To właśnie oni mają dzwonić do Saula — to pod tym nazwiskiem go znają. Jest przekonany, że jako McGill jest spalony i nigdy nie wyjdzie z cienia swojego brata.

Zatraca się w tym pomyśle i nie widzi żadnych wad porzucenia dotychczasowej tożsamości na rzecz kontaktu z marginesem społecznym. Kim, nawet gdy w pewnym momencie rzuca komentarz, iż pakietami usług Jimmy zaraz wręcz zacznie zachęcać przestępców do popełniania kolejnych wykroczeń, nie jest w stanie przebić jego muru. Jej partner zbywa ją bez głębszej refleksji. Zafiksował się.

zadzwon do saula netflix better call saul 5 sezon recenzja

Pówrót serialu „Better Call Saul” jest niczym kurczaki Gusa Fringa — podlano go słodko-gorzkim sosem.

Powrót do charakterystycznego Nowego Meksyku jest wielce relaksujący, bo „Zadzwoń do Saula” nigdy się nie spieszy. Serial poświęca na budowanie napięcia dokładnie tyle czasu, ile potrzebuje, a czasem nawet trochę więcej. Niestety też, tak samo często potrafi wywołać uśmiech i łzę wzruszenia, jak i gniew i rozpacz. A coś czuję, że im bliżej do finału, tym szala przeważy się na tę drugą stronę.

Momentami żałuję też, że fabuła serialu toczy się dwutorowo. Historie innych bohaterów niż Jimmy i Kim są tym razem znacznie mniej angażujące — bo tak jak jeszcze losy Gusa i Mike’a, a zwłaszcza Mike’a, jako tych starych znajomych mnie jeszcze interesują, tak historia Nacho i nowej głowy rodu Salamanca bardziej nuży niż ekscytuje.

zadzwon do saula netflix better call saul 5 sezon recenzja

Oczywiście z zastrzeżeniem, że to co w „Better Call Saul” ze względu na wysoką poprzeczkę irytuje, w innych serialach nie zwracałoby na siebie uwagi.

Mam tylko nadzieję, że do końca sezonu albo te wszystkie wątki się wreszcie splotą, albo scenarzystom uda się zachować odpowiednie proporcje. Zdaje sobie przy tym sprawę, że nie poznam w tym roku jeszcze odpowiedzi na wszystkie kłębiące się w mej głowie pytania. „Better Call Saul” wróci bowiem jeszcze z 6. sezonem za rok.

Możliwe, że to właśnie dlatego ten faktyczny moment przemiany ambitnego prawnika-cwaniaka w anioła stróża Waltera „Heisenberga” White’a został odłożony na później. No ale pytanie — zresztą, jak zawsze w przypadku „Zadzwoń do Saula” — nie brzmi „czy i kiedy”, tylko „jak”. I tego „jak” nie mogę się doczekać i coraz bardziej w oczekiwaniu przebieram nogami.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (6)

6 odpowiedzi na “„Zadzwoń do Saula” w 5. sezonie jest dokładnie taki, jak oczekiwałem. Słodko-gorzki – recenzja”

  1. Osobiście bardzo podoba mi się pomysł przedstawienia dwóch osi czasu w ten sposób. Zobaczymy, jak się prezentuje cały 5 sezon, ale pierwszy odcinek był według mnie świetny. Dobrze było usłyszeć “Welcome to my world”.

  2. Osobiście bardzo podoba mi się pomysł przedstawienia dwóch osi czasu w ten sposób. Zobaczymy, jak się prezentuje cały 5 sezon, ale pierwszy odcinek był według mnie świetny. Dobrze było usłyszeć “Welcome to my world”.

  3. Hiszpańska telenowela. Nużący serial. Męczący tym raz jest dobrze, a raz źle. Dużo nudnych wątków. Słaby serial.

    • Jak Better Call Saul jest dla ciebie słabym serialem to boję się pomyśleć co jest dobrym.

      Serial jest majstersztykiem scenariuszowym, ma dobrze napisane postacie, ciekawe dialogi. Jeśli do tego dodamy suspens w oczekiwaniu na to w którą stronę pójdzie życie Jimiego, to dostajemy idealny obiad. Twórczość Vince’a Gilligana ma to do siebie, że inspiruje a niekoniecznie daje fajerwerki.

    • Jak Better Call Saul jest dla ciebie słabym serialem to boję się pomyśleć co jest dobrym.

      Serial jest majstersztykiem scenariuszowym, ma dobrze napisane postacie, ciekawe dialogi. Jeśli do tego dodamy suspens w oczekiwaniu na to w którą stronę pójdzie życie Jimiego, to dostajemy idealny obiad. Twórczość Vince’a Gilligana ma to do siebie, że inspiruje a niekoniecznie daje fajerwerki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisement

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...