3. sezon „Stranger Things” przyniósł do Hawkings spore zmiany. Wygląda na to, że kolejna seria zabierze nas jeszcze dalej niż dotychczas. Potwierdziły się także spekulacje dotyczące jednego z bohaterów. 

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

3. seria „Stranger Things” nie była tak dobra jak premierowy sezon i był to chyba najsłabszy z dotychczasowych. Wszystko przez to, że formuła, odświeżająca cały czas nasze wspomniania i przypominająca nam dawne kino i emocje wydaje się wyczerpywać. Ile razy można snuć tę samą opowieść o małym, idyllicznym miasteczku, przez które co jakiś czas przetacza się nadnaturalne zło? Zwłaszcza, że owo zagrożenie to zło w najczystszej postaci, nie jest ono zniuansowane, nie ma głębszych motywacji.

Wydaje się, iż twórcy „Stranger Things” zdają sobie z tego sprawę.

Dlatego w 3. serii wprowadzili… Rosjan. Tak, Związek Radzicki doskonale pasuje do konwencji teorii spiskowych i tajnych eksperymentów. Końcówka sezonu nie pozostawiała złudzeń – nowa seria wyrwie nas (i niektórych bohaterów) z ciepłego Hawkins i pokaże nam, jaki wpływ na świat i jego ważnych graczy miały wydarzenia poprzednich serii.

Pokazuje to nowy tajemniczy (i niestety) dość krótki zwiastun „Stranger Things 4”. Widzimy na nim robotników pracujących przy torach, a wszystko to pod czujnym okiem uzbrojonych żołnierzy. Wśród nich jest bohater, który miał nie żyć, tak przynajmniej sugerowano nam w pobliżu finału 3. sezonu. Powiedzmy jednak to wprost i szczerze: samo zakończenie i spekulacje od samego początku jasno mówiły, że Jim Hopper przeżył i teraz znajduje się z dala od Hawkins, w odległej Rosji.

Nie mam wątpliwości, że właśnie ze względu na spekulacje i dość toporną sugestię z ostatnich sekund 3. sezonu zdecydowano się ujawnić ten fakt w materiale promocyjnym, nie zaś po premierze kolejnej serii.

Dotychczasowe sezony „Stranger Things” możecie oglądać w serwisie Netflix.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...