Twórca „Wanted. Ścigani” kręci właśnie pierwszy w historii pionowy film akcji

Artykuł/Film 14.02.2020
Twórca „Wanted. Ścigani” kręci właśnie pierwszy w historii pionowy film akcji

Twórca „Wanted. Ścigani” kręci właśnie pierwszy w historii pionowy film akcji

Timur Bekmambetov, który dał światu takie filmy jak nowa, niepotrzebna wersja „Ben-Hura” oraz „Abraham Lincoln: Łowca wampirów”, przymierza się do kolejnego projektu. Jego najnowsza produkcja, „V2: Escape From Hell” ma być pierwszym w historii blockbusterem, który będzie wyświetlany w formacie wertykalnym.

Jak nietrudno się domyślić, inspiracją dla tego projektu jest zapewne popularność takich platform jak TikTok (sic) czy Snapchat (co bardzo dobrze wróży tej produkcji), a całość powstaje z myślą o oglądaniu na smartfonie.

Akcja „V2: Escape From Hell” będzie rozgrywać się w czasie II wojny światowej i opowiadać o sowieckim pilocie, który próbuje uciec z nazistowskiego obozu koncentracyjnego, porywając jeden z niemieckich myśliwców.

v2 escape from hell film pionowy

Nie będzie to pierwszy „nowoczesny” formalnie film Bekmambetova. Kilka lat temu mogliśmy oglądać na przykład wyprodukowanego przez niego „Hardcore Henry” – film akcji, który nakręcony został w całości z perspektywy pierwszej osoby.

Zainteresowanie tą produkcją nie było zbyt duże, ale Bekmambetov nie przestaje próbować. Szkoda, że skupia się na formie, a nie na fabule czy zaangażowaniu emocjonalnym widza, no, ale aspekty techniczne również są ważne, jeśli chodzi o rozwój kina.

Zastanawiam się tylko, czy tworzenie widowiska z rozmachem, w wąskim pionowym formacie i z przeznaczeniem do spożycia na smartfonach to dobra droga.

Niby wiadomo, że ludzie oglądają dziś całą masą treści na smartfonach, ale czy naprawdę w pełni angażują się w to, co oglądają? Czy nie jest tak, że przeważnie oglądają w ten sposób stosunkowo niedługie, raczej lekkie formy, typu niezobowiązujące filmiki na YouTube’ie? Jakoś trudno mi sobie wyobrazić, by duże masy ludzi miały chęć i potrzebę oglądania 3,5-godzinnego „Irlandczyka” na malutkim ekranie smartfona.

Tak samo wątpię, by ktoś chciał obejrzeć w ten sposób „Avengersów” czy „Transformersów”. Format pionowy byłby nawet ciekawym rozwiązaniem dla kameralnego dramatu czy filmu dokumentalnego. W tym kierunku poszedł zresztą niedawno reżyser filmu „The Lighthouse”, który umieścił akcję w „kwadratowym” obrazie w formacie 1:19:1. Pomagał on widzowi poczuć się niemalże dosłownie zamkniętym w przestrzeni razem z bohaterami filmu.

Wertykalne wideo nie jest wcale złym pomysłem jeśli chodzi o spoty reklamowe, krótkie metraże, teledyski, ale pełnometrażowy film, będący jeszcze widowiskiem z niemałym rozmachem? Zdziwię się, jeśli ten eksperyment się przyjmie.

Przy okazji, fun fact: wideo wertykalne wcale nie jest nowym wynalazkiem.

Podobnie jak filmy 3D powstawały już w pierwszych dekadach kina, tak i wideo pionowe wychodziło na światło dzienne jeszcze u schyłku XIX wieku! Co więcej, pierwsze znane ludzkości wideo pionowe jest też pierwszym w historii filmikiem z kotkiem (!!!). A swoją premierę miało w 1894 roku.

Nawet najświeższe trendy okazują się stare.

Żeby jednak nie wychodzić, po raz kolejny, na malkontenta, nadmienię, że jestem jak najbardziej zwolennikiem przesuwania granic w kinie i próbowania nowych rzeczy, tak fabularnie, jak i formalnie. Kto wie, może pomysł Bekmambetova okażę się wyjątkowym doświadczeniem filmowym.

Wydaje mi się jednak, że skoro nasze oczy są ustawione w szeregu poziomym, a nie pionowym, to tradycyjny format obrazu nie stanie się tak łatwo przeżytkiem. Zresztą, im szerszy plan, tym więcej widzimy. Obraz w pionie to tak naprawdę marnowanie przestrzeni i scenografii, bo ogranicza nasze pole widzenia, a plany filmowe budujemy wszerz, a nie wzdłuż.

Ale też ja nie jestem filmowcem, a Timur Bekmambetov jest, wypada więc, przynajmniej na razie, założyć, że on wie co robi. Z pewnością sprawdzimy to, gdy tylko film V2: Escape From Hell” będzie mieć swoją premierę.

Tymczasem, możecie sprawdzić jak reżyser poradził sobie z tym formatem wcześniej, gdyż w 2019 wyprodukował on serię „Dead of Night” specjalnie dla Snapchata. Seria opowiada o nastolatce próbującej przeżyć w takcie zombie apokalipsy.

Dołącz do dyskusji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...