Kwestią, z którą Polskę kojarzy twórca „BoJacka Horsemana”, są prześladowania Żydów. I w ten sposób chce promować swoją książkę

Felieton/Trendy 12.02.2020
Kwestią, z którą Polskę kojarzy twórca „BoJacka Horsemana”, są prześladowania Żydów. I w ten sposób chce promować swoją książkę

Kwestią, z którą Polskę kojarzy twórca „BoJacka Horsemana”, są prześladowania Żydów. I w ten sposób chce promować swoją książkę

Choćbyś nie wiem, ile żartów napisał, to uważaj, co piszesz na Twitterze, bo możesz zwyczajnie się wygłupić. Tak po prostu.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Czytelnikom Rozrywka.Blog Raphaela Bob-Waksberga nie trzeba chyba przedstawiać. To jeden z twórców popularnej i genialnej animacji „BoJack Horseman”. Ten odcinkowy tytuł Netfliksa to bardzo poważna produkcja, która komediowym sosem oblewa depresję, uzależnienia, stany lękowe, a także artystyczną twórczość i wiele innych złożonych tematów. Można powiedzieć, że tytuł o smutnym koniu to serial cechujący się niesamowitą empatią. Niech zgłosi się ten, kto w czasie seansu chociaż raz nie pomyślał sobie „mam tak samo”.

Tymczasem okazuje się, że twórca serialu ma dość wąskie horyzonty i – powiedzmy to jasno – idiotyczne poczucie humoru.

W zamieszczonym na Twitterze poście Raphael Bob-Waksberg podał informację o tym, że książka jego autorstwa będzie wydawana w Polsce. A z czym światłemu artyście, hollywoodzkiemu twórcy, który kpi w swoich produkcjach z głupoty i ignorancji gwiazd, kojarzy się Polska? No, oczywiście, z antysemityzmem.

Nie oburzam się nawet na to, że człowiek wychowany tak daleko od kraju, który jest mniejszy od Teksasu, może nie wiedzieć, że kłamstwo o współodpowiedzialności za Holocaust jest dla nas wyjątkowo bolesne. To może świadczyć o tym, jak wiele my jako państwo i my jako społeczeństwo mamy jeszcze pracy przed sobą, aby nie kojarzyć się jedynie z antysemityzmem. Oczywiście Bob-Waksberg, jeśli już decydował się na tak poważną wrzutkę – i to jeszcze kierowaną w stronę Polski i nie oszukujmy się, tej dzisiejszej, bo do której w takim razie się zwracał? – mógłby odkleić się na chwilę od Twittera i poczytać. Cokolwiek co związane jest z pogromami czy Holocaustem. Być może wtedy udałoby się zrozumieć, że historia nie jest taka prosta. Że akurat antysemityzm nie miał (i niestety czas przeszły jest tu na wyrost) jednej narodowości.

Najbardziej irytuje mnie jednak, że to była próba żartu.


Tak przynajmniej tłumaczy się Bob-Waksberg w komentarzach i tak wtórują mu niektórzy obrońcy tego wpisu. Doskonale rozumiem, że komedia nie ma granic i komik ma prawo żartować ze wszystkiego i ze wszystkich. Warunkiem jest jednak odpowiednia konwencja i konkretna sytuacja, filmowa czy sceniczna. A i tak, ilu znacie komików, którzy otwarcie dowcipkują sobie z pogromów Żydów, Zagłady czy z okropieństw II wojny światowej? No właśnie.

W tym kontekście zastanawia mnie, jakiej reakcji spodziewał się twórca „BoJacka Horsemana”, przywołując jedną z najczarniejszych kart w historii świata w trakcie promocji swojej książki. Czy ktokolwiek wyobraża sobie, że polski autor debiutuje w Stanach Zjednoczonych i zaczyna od nawiązań do początków ich państwowości i tego, z czego brały się ówczesne fortuny? Albo o sprawach równie bolesnych, a bliższych teraźniejszości. I to wszystko w formie dowcipu, żartu! Przecież oczywiste jest, że jego kariera skończyłaby się znacznie szybciej, niż zdążyłby przeliterować „USA”.

I oczywiście, nikt nie odbiera mu prawa do własnych przeżyć i traum, czy nawet skojarzeń. Pytanie tylko, czy jeśli ta straszliwa historia jest tak trudna czy bolesna, to powinien używać jej w marketingu swojej książki? Bo jeśli tak rzeczywiście jest, to ani to strategia mądra, ani z poszanowaniem innych ludzi, którzy równie wiele stracili przez nienawiść.

Bob-Waksberg powinien wiedzieć, że aby naszkicować rzetelny portret swojego bohatera, BoJacka, potrzebował na to kilku dobrych lat. Wczuwał się w emocje bohaterów, aby wiarygodnie i bez skrótów opowiedzieć o ich prywatnych światach. Może jedną z najstarszych zasad mediów społecznościowych, czyli nie mów tam czegoś, czego nie powiedziałbyś na żywo w telewizji albo drugiemu człowiekowi w twarz, scenarzysta powinien zastosować do siebie? I nawet na Twitterze mógłby użyć odrobiny empatii, w której tak dobry był jego serial?

Teksty, które musisz przeczytać:

Te opowiadania mógł napisać tylko ktoś taki jak twórca BoJacka Horsemana. „Ktoś, kto będzie cię kochał w całej twej nędznej glorii” – recenzja

Czym jest miłość? Na pewno nie jest tylko fizycznym pociągiem. Nie jest też wyrokiem na całe życie. To także nie motylki w brzuchu i niezdrowe podniecenie. Czym więc jest ten najbardziej wyeksploatowany temat wierszy, książek i pieśni? Z całą pewnością nie dowiecie się tego z książki „Ktoś, kto będzie cię kochał w całej twej nędznej … Continued

Recenzja/Książki 27.03.2020

Dołącz do dyskusji (7)

7 odpowiedzi na “Kwestią, z którą Polskę kojarzy twórca „BoJacka Horsemana”, są prześladowania Żydów. I w ten sposób chce promować swoją książkę”

    • Chyba czegoś nie zrozumiałeś, ale wyjaśnię w podobnym tonie: wszyscy Żydzi to złodzieje. Już zrozumiałeś? Sugeruję, żebyś spróbował zażartować w stronę Żydów np. z Jüdischer Ordnungsdienst lub ludzi pokroju Salomona Morela, see how that goes.

  1. No nie róbcie kurwy z logiki. Facet nawiązuje do traumatycznej historii jego własnej rodziny, a ty każesz mu zamknąć ryj i się doedukować w imię… empatii.

    Popatrz do lustra.

    • Przemęcz 1 sezon a może docenisz
      Sam spałem na 1 sezonie a potem było już tyko lepiej aż mogę nazwać się fanem

  2. Polecam pojechać do obozu koncentracyjnego i poczytać nazwiska setek Polaków którzy tam pracowali i znęcali się nad Żydami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...