Zdjęcia z baletów Kingi Rusin pokazują, że można być całkiem odpornym na przekaz, który płynie z kina

Felieton/Trendy 11.02.2020
Zdjęcia z baletów Kingi Rusin pokazują, że można być całkiem odpornym na przekaz, który płynie z kina

Zdjęcia z baletów Kingi Rusin pokazują, że można być całkiem odpornym na przekaz, który płynie z kina

Kinga Rusin była na gali rozdania Ocarów, odwiedziła też imprezę dla hollywoodzkich vipów, radując się blichtrem i grzejąc się w blasku sław. Wszystko to działo się po wydarzeniu, na którym zwyciężył film o tym, jak oderwane od rzeczywistości potrafią być elity. Ja tego nie wymyśliłem.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

„Parasite”, film południowokoreańskiego reżysera, zgarnął w tym roku aż 4 statuetki, w tym dwie bardzo ważne: za Najlepszy film międzynarodowy i Najlepszy film. Obraz roztaczał przed nami wizję dwóch światów, w których jeden próbował przeniknąć do drugiego za wszelką cenę, być bliżej bogactwa, wspaniałego, niemal nierzeczywistego życia. Drudzy pierwszymi pogardzali. Potrzebowali ich do wykonania najprostszych zadań domowych, ale jednocześnie czuli ich „specyficzny zapach”. Wiedzieli, że biedacy pochodzą z innego świata, z innej rzeczywistości.

Zaledwie wczoraj, pełen optymizmu – za co się kajam – pisałem, że „Parasite” to dobry znak sugerujący, że zauważenie filmu o nierównościach społecznych, zaowocuje zwróceniem uwagi na same nierówności przez władców wyobraźni, jak można mówić o gwiazdach Hollywood, ale też potężnych dziennikarzach, liderach opinii. Prawdziwe jest jednak stwierdzenie, że pesymiści idą do piekła, a optymiści, nie zauważają, że piekło jest na ziemi.

Bo chociaż „Parasite” ma wszystkie elementy, które musi mieć kino, aby zastanowić się nad tym, jak zbudowany jest świat, to są osoby zdające się być na ten przekaz zupełnie odporne.

Jeśli nie wiecie, kim jest Kinga Rusin, to spieszę z pomocą. Kinga Rusin jest dziennikarką telewizyjną i bezkompromisową aktywistką społeczną, która nie cofnie się przed niczym, aby bronić swoich przekonań i wartości. Jedną z jej najbardziej brawurowych akcji jest rozbierana sesja zdjęciowa w imię ekologii, gdy nad głową świszczały jeszcze pociski akcji #MeToo, dotyczącej również uprzedmiotowienia kobiet. Nie zapominajmy też o brawurowym szturmie na Zofię Klepacką na środku ulicy, by w ten w ten sposób przeciwstawić się homofobii. Gdyby na miejscu był jakiś uzdolniony malarz to z pewnością do obrazka domalowałby barykady ustawione ze statywów i kamer TVN-u, a także odwody pancerne pod dowództwem Filipa Chajzera.

Tym razem, aktywistka (i znowu – to nie mój wymysł, tak Kinga Rusin opisana jest na Wikipedii), uczestniczyła w oscarowej gali, a potem, razem z amerykańskimi gwiazdami, udała się na tak zwany afterek. I chciałbym napisać, że jej demaskatorskie wpisy obnażyły tylko hipokryzję elit, że ona, niczym bohaterka z powyższego, wymalowanego przez sprawnego malarza obrazu, zwraca uwagę, iż rozmowy były miałkie, dotyczyły ubrań i powierzchowności. Że gdy ludzie tacy, jak bohaterowie „Parasite” i „Jokera” giną w biedzie i ucisku, Charlize Theron zajada się kawiorem i ostrygami. Że skomplikowany taniec Jaya-Z rzeczywiście był rzeczywiście surrealistyczny, gdy zestawiło się go z krwawiącą Ameryką i tańcem Childisha Gambino z kawałka This is America.

To jednak nie jest prawda. To akurat wymyśliłem.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Na wczorajszej prywatnej imprezie ‪Beyoncé‬ i Jaya Z rozmawiałam z Adele o… butach (Adele na zdjęciu po zrzuceniu chyba z 30kg!), a ‪Jay Z‬ uczył mnie imprezowego układu tanecznego. Wiem, że brzmi to surrealistycznie. Ale posłuchajcie od początku… Tylko ok. 200 osób, na małej, klubowej przestrzeni, z najlepszą muzyką, z zakazem robienia zdjęć (powyższe to wyjątek poimprezowy). Ulica zamknięta i pilnie strzeżona, wejście kuchennymi drzwiami, żeby nie dało się nikogo sfotografować. Impreza, na której wszyscy mogą się wyluzować i zaszaleć! Każdy dostaje na wejściu … kapcie (nie weszłam w tę opcję) i bawi się bez skrępowania do białego rana. Zaczęło się od rozmowy z Adele o moich szpilkach (namawiała mnie na kapcie które sama miała na nogach). Szczerze, nie poznałam jej bo jest teraz szczupła jak przecinek! Gadałyśmy zaśmiewając się do momentu kiedy powiedziała jak się nazywa…😉 Rozmowa z Adele była przepustką do miłej konwersacji z ‪Rihanną‬. A później już było totalne szaleństwo! ‪Jay Z‬ uczył mnie układu tanecznego (bezskutecznie bo skomplikowany, ale za to było śmiesznie), ‪Beyoncé‬ patrząc na mój brokatowy, świecący garnitur stwierdziła ze śmiechem że ją przyćmiłam (miała na sobie ciemnogranatową, welurową suknię), z Leo DiCaprio tańczyłam przez chwile za rękę (taka była konwencja, a ja stałam obok), otoczony wianuszkiem dziewczyn Bradley Cooper posyłał mi uśmiechy, ale chyba dlatego że jego też rozśmieszył mój taniec z Jayem Z. Klan Kardashianek (Kim, Kourtney, Khloe) bawił się we własnym gronie. ‪Kanye West‬ i ‪Travis Scott‬ wzięli udział w radosnym jam session gospodarzy. Popis na scenie dał Puff Diddy, a pod sceną parkietem zawładnęli jego synowie. Charlize Theron zaproponowała mi kawałek pizzy, kiedy z ciekawości zajrzałam do pudełka które niosła (do jedzenia była do wyboru pizza, kawior, ostrygi lub homary). W towarzystwie Lany del Rey był reżyser Jo Jo Rabbit – Taika Waititi, z nim rozmawiałam najdłużej, o jego filmie, który uwielbiam. Zapomniałam o paru osobach: Margot Robbie, Adriana Lima, Jessica Alba, Reese Whiterspoon‪,‬ Jeff Bezos, Timothe Chalamet, Spike Lee… Ot, takie zwykłe przyjęcie 😉. Do hotelu wróciłam ‪o 7:00‬…

Post udostępniony przez Kinga Rusin- Official Profile (@kingarusin)


W gruncie rzeczy Kinga Rusin niczym bohaterowie „Parasite” cieszy się, że może grzać się w blasku sław. „W miejscu, gdzie spełniają się marzenia” napisze w innym poście na Instagramie, wiemy jednak już teraz, że zapewne chodzi jej o własne pragnienia. A te w gruncie rzeczy sprowadzają się do uśmiechu Bradleya Coopera, rozmowy o butach z Adele, która – ta informacja w narracji Rusin pojawia się z wykrzyknikiem – schudła 30 kilogramów.

Ale jest w tej historii jakaś pociecha dla nas maluczkich, którzy wieczór spędzą przed Netfliksem, uśmiechną się pogodnie do dodatkowej porcji frytek dołączonej za darmo do burgera, czy zbiorą punkt w aplikacji z wyszczerzonym płazem. Nawet jeśli ktoś z nas osiągnie to, co znana aktywistka społeczna Kinga Rusin, to zawsze znajdzie się jakiś Bradley Cooper, do którego będzie można wzdychać. Pesymiści oczywiście zaraz zaczną węszyć spisek i pytać: „Jeśli tak, to do kogo wzdycha Bradley Cooper”? Cóż, mam nadzieję, że nie do Kingi Rusin.

Aktualizacja:

Zdjęcie, o którym mówi ten tekst, zniknęło z profilu Kingi Rusin na Instagramie.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (11)

28 odpowiedzi na “Zdjęcia z baletów Kingi Rusin pokazują, że można być całkiem odpornym na przekaz, który płynie z kina”

  1. Po kimś kto zdejmuje majtki dla klimatu nie spodziewam się,że będzie oszczędzał poprzez nie latanie samolotami czy zaprzestanie promowania przepychu i marnotrawstwa.

    • Dokładnie te grety, i inne ekoświry idą tylko dla kasy, tak samo jest z obrońcami zwierząt. Potem wychodzi, że głosują na myśliwego sadystę typu bronek… Pani noblistka Olga T lansowała się z miliarderem, który w jeden dzień wystrzelał ponad 400 bażantów… Hipokryzja tych elit jest porażająca… Ale oni kochają zwierzęta i walczą o ich prawa…

  2. Naprawdę? Oburzenie faktem, że dziennikarka wysłana na galę Oscarów załapała się na imprezę po niej, mogła nawiązać kontakt z gwiazdami i miała czelność się tym pochwalić? No i porównywanie jej do grupy społecznej, z jakiej wywodzą się bohaterowie “Parasite”? Parodia autorze.
    P.S. Co złego autor widzi we wzdychaniu Bradleya Coopera do Kingi Rusin? Do Lady Gagi może, a do niej nie?
    Ale w sumie, czego spodziewać się po portalu, na którym proponuje się “Salo…” na walentynkowy seans.

  3. To ta sławna “eko-loszka” co to niedawno odkryła tartak i zdziwiła się że drewno nie rośnie w sklepie? Ta sama która protestowała przeciwko wycince lasów leżąc przed swoim drewnianym domem i hałdą drewna do kominka?

  4. Trzeba pogratulować Panu Konradowi, czytając kolejny jego tekst przyznaję, że jest coraz bardziej spostrzegawczy no i jednak odważny w końcu to Kinia, wiadomo skąd jej nogi wyrastają. Tak, egoizm, zagubienie, “pseudoelity” same podświadomie nie uważają się za elity, są zakompleksione przez co muszą wzorować się na innych i zamiast kreować to naśladować styl. Może kolejne pokolenia w końcu jest jednak coraz lepiej i lepiej…

  5. Kinga Rusin już dawno temu stała się parodią dziennikarki, ciężko powiedzieć że niestety. Raczej od zawsze po prostu chciała być celebrytką grzejącą się w blasku sławy i poklasku, a nie kimś wnoszącym jakąś realną wartość do świata informacji czy życia innych ludzi.

  6. No ale co? Że niby po zobaczeniu jednego blockbustera mamy się tak przejąć, żeby zmienić cały swój światopogląd i życie?

    Pomysł na poziomie tych co twierdzą, że od zagrania w jedną brutalną grę z człowieka się zrobi seryjny morderca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...