Historyczne zwycięstwo. „Parasite” pierwszym nieanglojęzycznym filmem, który wygrywa kategorię Najlepszy Film

Artykuł/Film 10.02.2020
Historyczne zwycięstwo. „Parasite” pierwszym nieanglojęzycznym filmem, który wygrywa kategorię Najlepszy Film

Historyczne zwycięstwo. „Parasite” pierwszym nieanglojęzycznym filmem, który wygrywa kategorię Najlepszy Film

Parasite” Bong-joon Ho z historycznym zwycięstwem! To pierwszy nieanglojęzyczny film w historii Oscarów, który wygrał główną nagrodę. Przyglądamy się drodze koreańskiego filmu do sukcesu.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Twórcy „Parasite” mają nie lada powody do świętowania. Ich film wróci z Los Angeles aż z czterema statuetkami, w tym dla Najlepszego Filmu, Reżysera, jak również Najlepszego Filmu Nieanglojęzycznego i Scenariusza Oryginalnego.

Jest to historyczne zwycięstwo z kilku powodów.

„Parasite” to nie tylko pierwszy nieanglojęzyczny film, który wygrał główną kategorię, ale także pierwszy film z Korei Południowej, który w ogóle był nominowany do tej nagrody w jakiejkolwiek kategorii. Produkcja zapisała się więc w annałach oscarowej historii już w momencie nominacji, a następnie zwycięstwa w kategorii Najlepszy Film Nieanglojęzyczny. Fakt, że obraz zdobył także nagrodę w głównej kategorii jest więc wisienką na torcie.

Parasite - kadr z filmu

Premiera filmu „Parasite” odbyła się w maju ubiegłego roku podczas Festiwalu Filmowego w Cannes. Produkcja bardzo szybko zyskała przychylność widzów i krytyków, a z festiwalu wróciła ze Złotą Palmą dla Najlepszego Filmu.

W tym miejscu warto wynotować, że to zaledwie drugi film w historii, który po zwycięstwie w głównej kategorii w Cannes otrzymuje także główną nagrodę na Oscarach.

W przeszłości zwycięzcy innych kategorii byli nominowani w stosownych kategoriach przez Amerykańską Akademię Filmową, ale tylko jeden z nich zdobył Złotą Palmę dla Najlepszego Filmu, a potem Oscara w tej samej kategorii. Produkcją, która doznała tego zaszczytu, był „Marty” Delberta Manna z 1955 roku.

O ile zwycięstwo na Festiwalu w Toronto często prowadziło także do zwycięskiej kampanii oscarowej, o tyle zwycięstwo w Cannes tylko pomagało szansom obrazu, ale nie gwarantowało miejsca wśród wygranych. Co ciekawe – „Parasite” również pokazywany był na ubiegłorocznym festiwalu w Toronto. Zajął jednak trzecie miejsce. Zwycięzcą okazał się „Jojo Rabbit” Taiki Waititego, nagrodzony na Oscarach laurem za Najlepszy Scenariusz Adaptowany.

Parasite - kadr z filmu

„Parasite” był następnie wyświetlany na wielu światowych festiwalach ku pozytywnym reakcjom widowni, a w styczniu tego roku zdobył Złotego Globa dla Najlepszego Filmu Nieanglojęzycznego. Dzień przed Oscarami uhonorowano go natomiast Independent Spirit Awards w tej samej kategorii.

Warto podkreślić także, że film zdobył pierwszy laur nowego wyróżnienia – Global Cinematheque Awards Seeking to Promote World Cinema, przyznawaną przez gremium, w którym znajduje się obecna dyrektorka artystyczna Film Indepentent, organizatora Independent Spirit Awards, Jacqueline Lyanga. Nagroda ma na celu pomoc w jeszcze lepszej promocji światowego kina.

Warto zauważyć, że wygrana „Parasite” na Oscarach to wielki tryumf kina artystycznego oraz wyraźny sygnał, że kinematografia nie posiada narodowości.

Jeśli film jest świetnie zrobiony, zostanie on zrozumiany w wielu różnych kręgach kulturowych. Wygrana na Oscarach jest też potwierdzeniem, że „Parasite” rzeczywiście był najlepszym zeszłorocznym filmem, umieszczanym na wielu listach najlepszych obrazów roku przez różnorodnych odbiorców kultury. To zresztą największa siła obrazu południowokoreańskiego reżysera. „Parasite” był pozytywnie odbierany przez widzów z różnych środowisk i o odmiennych upodobaniach w kwestii preferencji filmowych.

„Parasite” zawdzięcza swoje zwycięstwo także wyśmienitemu marketingowi i pracy ekipy PR-owej. Dzięki zgłoszeniu filmu przez producentów, obraz mógł ubiegać się o nominacje także w głównych kategoriach, a fakt, że w ostatnich tygodniach pojawiły się także informacje o serialowej wersji projektu, umocniły tylko widoczność i rozpoznawalność tytułu. Warto bowiem przypomnieć, że kilka tygodni temu stacja HBO ogłosiła, że pracuje nad serialową wersją historii, która ma powstać pod okiem reżysera Bong-jon Ho oraz Adama McKaya, twórcy „The Big Short” i „Vice”. Serial ma być rozszerzoną wersją filmowej opowieści, jednak dalsze szczegóły nie są chwilowo znane.

„Parasite” wciąż granej jest w polskich kinach, także w specjalnej wersji czarno-białej, przygotowanej przez samego reżysera.

Teksty, które musisz przeczytać:

Netflix jedyną nadzieją na powrót klasycznej animacji do dawnej świetności. „Klaus” i „Cuphead” pokazują, że warto na to czekać

Rysowana ręcznie animacja 2D to dla części widzów relikt zamierzchłej przeszłości. W stronę dawnych produkcji wyglądają jednak nie tylko nostalgicznie nastawieni fani. Wielu twórców widzi olbrzymi potencjał i piękno klasycznej animacji. A domem dla tego typu produkcji stanie się nie kto inny, jak platforma Netflix.

Artykuł/Film 19.02.2020

Dołącz do dyskusji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

“ad”

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...