Żenada trwa. Redaktor Vivy „przeprasza” za wywiad z Anną Sieklucką, a środowisko ostro reaguje

News/Film 29.01.2020
Żenada trwa. Redaktor Vivy „przeprasza” za wywiad z Anną Sieklucką, a środowisko ostro reaguje

Żenada trwa. Redaktor Vivy „przeprasza” za wywiad z Anną Sieklucką, a środowisko ostro reaguje

Miało być zabawnie i z pieprzykiem. A wyszło żenująco i seksistowsko. Po fali negatywnych komentarzy, portal Viva.pl postanowił usunąć wywiad z Anną Marią Sieklucką, czyli ekranową Laurą z nadchodzącego filmu „365 dni”.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Dziennikarz rozmawiający z Anną Marią Sieklucką za cel postawił sobie wprowadzenie aktorki w dyskomfort większy, niż ta mogłaby odczuwać podczas kręcenia scen erotycznych. Pytania redaktora Vivy kręciły się wokół seksu, narkotyków i… zakładania koronkowej bielizny na castingi. Miało być zapewne zabawnie i pikantnie, a jak wyszło… No cóż, wszyscy wiemy.

W sieci rozpętała się burza. Internauci nie kryli zniesmaczenia pytaniami w stylu:

Czy lubi Pani seks?

Założyła Pani na casting koronkową bieliznę?

Piła Pani wieczorami, żeby zapomnieć?

Pani ma doświadczenie seksualne?

Bywa Pani na plażach nudystów?

Sieklucka nie wytrzymała i na jedno z pytań odpowiedziała:

Na planie czułam się komfortowo, dużo bardziej niż podczas tego wywiadu.

Czytelnicy w ostrych słowach komentowali zachowanie dziennikarza zarzucając mu seksizm i molestowanie.

Zastanawiali się nawet czemu aktorka nie dała mu w twarz. Sprawa nie umknęła uwadze również osobom prowadzącym strony o tematyce filmowej. Opinię na temat wywiadu można przeczytać chociażby na fanpage’u Liczne rany kłute:

Niejaki Roman Praszyński porozmawiał dla Vivy z Anną Marią Sieklucką, odtwórczynią głównej roli w "365 dniach",…

Opublikowany przez Liczne rany kłute Środa, 29 stycznia 2020

To tylko jeden z wielu przykładów krytyki pytań zadawanych przez dziennikarza. Po fali podobnych negatywnych komentarzy serwis Viva.pl zdecydował się usunąć materiał ze swoich łam. Na facebookowym fanpage’u portalu pojawiło się natomiast oświadczenie samego zainteresowanego, czyli Romana Praszyńskiego.

Przeprosiny dziennikarza zdają się idealnym przykładem postawy „sorry, not sorry”.

Czytamy w nich:

Poszedłem na wywiad w związku z premierą filmu „365 dni” w reżyserii Barbary Białowąs na podstawie książki Blanki Lipińskiej, który jeszcze przed premierą zyskał miano najbardziej erotycznego filmu w polskiej kinematografii. Konwencja wywiadu, jaką przyjąłem, nie sprawdziła się, ale miałem, być może mylne wrażenie, że koreluje z tematyką filmu i książki.

W dalszej części pojawia się natomiast twierdzenie:

W sieci pojawiły się niektóre pytania, jakie zadałem Aktorce, które w ten sposób czytane budzą wiele emocji i dają skrzywiony obraz tego wywiadu. Wywiad był autoryzowany przez Aktorkę Annę Marię Sieklucką.

Drodzy,w związku z kontrowersjami dotyczącymi wywiadu z Aktorką Anną Marią Sieklucką, zdjęliśmy tekst ze strony i…

Opublikowany przez VIVA Środa, 29 stycznia 2020

Na takie oświadczenie zareagowało środowisko dziennikarskie. W komentarzu pod postem Małgorzata Halber napisała:

Ja od kilku godzin siedzę w stuporze. Nie w zdumieniu: w stuporze. Publikacja wywiadu to nie jest notka w internecie. To tekst który przechodzi przez REDAKCJĘ. I w tej REDAKCJI siedzą osoby które ten tekst zatwierdzają. Po autorze, który zadawał takie pytania nie spodziewam się zbyt wiele wrażliwości społecznej. Po redaktorce naczelnej, kobiecie, spodziewałabym się jednak odpowiedzialności, wyczucia oraz umiejętności kreowania wizerunku pisma. I to przede wszystkim ona odpowiedzialna jest za umieszczenie tak – przede wszystkim – nieprofesjonalnego wywiadu. Wypytywanie o życie seksualne i partnera to jedno, ale brak przygotowania, ewidentny dla kogoś, kto choc raz w życiu jakiś wywiad przeprowadził – to drugie. Szanowni Państwo, na rynku naprawdę jest wiele zdolnych dziennikarek oraz dziennikarzy. W tym miejscu, skoro redaktorka naczelna zawiodła, chciałabym się zwrócić do Wydawcy: czy zamierzają Państwo wyciągnąć jakieś konsekwencje? Zastanowić się nad tym czy chcą Państwo aby Państwa tytuł publikował COKOLWIEK?

Dziennikarce wtóruje Paulina Młynarska:

Roman! Ze mną rozmawiałeś po publikacji książki o podróżach. Czy pytając mnie o to czy mam partnera i kto mnie przytula oraz czy nie brakuje mi seksu, też uważałeś, że to koreluje z treścią? Bo w mojej książce nie ma o seksie nic. Coś tu jest bardzo nie tak. I z redakcją też coś nie halo. Dlatego po ostatniej książce nie zdecydowałam się na wywiad w Vivie. Uznałam, że nie narażę się na kolejną serię molestujących pytań( inny autor, ale redakcja ta sama)Mamy 2020 rok i jesteśmy po #MeeToo. Wake up! I jeszcze to żenujące non apology! Przeprosiny tak nie wyglądają.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (2)

61 odpowiedzi na “Żenada trwa. Redaktor Vivy „przeprasza” za wywiad z Anną Sieklucką, a środowisko ostro reaguje”

    • Nie zgodzę się. To Blog popkulturowy a nie technologiczny jak matczyny spidersweb – ma określoną tematykę. Wywiad, mocno kontrowersyjny, między odtwórczynią głównej roli w nadchodzącym hicie polskiego BO (tak, kur**, wiem że to będzie gówno niemiłosierne, tylko to akurat nie ma znaczenia – a tym bardziej przed premierą) jak najbardziej się w nią wpisuje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

“ad”

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...