Tęsknicie za animowanym „Batmanem”? Sięgnijcie po zbiór „Szalona miłość i inne opowieści”

Felieton/Komiksy 22.01.2020
Tęsknicie za animowanym „Batmanem”? Sięgnijcie po zbiór „Szalona miłość i inne opowieści”

Tęsknicie za animowanym „Batmanem”? Sięgnijcie po zbiór „Szalona miłość i inne opowieści”

Kto z nas nie pamięta z dzieciństwa serialu animowanego „Batman”. Ci, którzy ciągle tęsknią za tak opowiedzianymi historiami, powinni sięgnąć po „Szalona miłość i inne opowieści”.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Chociaż nie tylko oni. „Szalona miłość i inne opowieści” to bowiem, jak sugeruje nam sama nazwa, to kilka bardzo odmiennych od siebie historii. I chociaż mają one elementy wspólne, to można spokojnie powiedzieć, iż zbiór stanowi swoisty miszmasz. I w żadnym wypadku nie jest to wada. Wręcz przeciwnie.

„Szalona miłość i inne opowieści” zabiera nas w dość sentymentalną podróż po świecie Batmana.

W zbiorze znajdują się głównie historie opowiadane przez Paula Diniego i Bruce’a Timma. Fani przygód zamaskowanego obrońcy Gotham wiedzą zapewne, że obaj panowie pracowali wcześniej przy „Batman: The Animated Series”. To oni maczali palce przy stworzeniu postaci Harley Quinn, bo w właśnie w tej animacji zadebiutowała narzeczona Jokera.

Tytułowa historia „Szalona miłość” nadaje ton całemu zbiorowi, który kręci się nie tylko w pobliżu wspomnianych twórców, ale również pokazuje inne ważne dla Gotham i postaci Batmana kobiece bohaterki. Sporo tu też miłości, również tej nie zawsze szczęśliwej. Chociaż poszczególne opowieści dotykają spraw często poważnych, dużo tu specyficznego humoru, który widoczny jest nie tylko w dialogach i sytuacjach, ale przede wszystkim w stronie wizualnej.

Trzeba przyznać, że osoby odpowiadające za zbiór wiedziały, co robią „Szalona miłość” to najlepsza z historii zawartych w zbiorze. Jest ona portretem toksycznej miłości, jaką Harley Quinn darzy Jokera. Sporo tu humoru, a kreska i kolory to stary, dobry animowany „Batman”. Co ciekawe, niewielka opowieść zawiera w sobie zaskakująco dużo erotyzmu i kilka bardzo sugestywnych scen.

„Szalona miłość” nie zestarzała się ani trochę, ale jej wydźwięk już tak.

Zapewne dlatego Paul Dini podkreśla we wstępie, jak długą rolę przeszła stworzona przez niego bohaterka i jak ważne przesłanie niesie jej uwolnienie się od Jokera. Swoją drogą wspomniany wstęp i posłowie są bardzo wartościowe, a fani przygód Mrocznego Rycerza będą mogli dzięki nim poznać odrobinę kuchni powstawania komiksów i „Batman: The Animated Series”.

Inne, zawarte w zbiorze opowieści, nie są może tak dobre, jak ta tytułowa, ale jest tu kilka prawdziwych perełek. „My dwoje”, ze scenariuszem i rysunkami Bruce’a Timma, pokazuje nam „geniusza zbrodni o pseudonimie Two-Face”… chwilę po jego wyleczeniu. To historia prosta formalnie i subtelna fabularnie, ale z pointą tak mocną, że doskonale zamyka cały tom. Nawet najsłabsza ze wszystkich historia „Demony” przywołuje kilku znanych bohaterów ze świata Batmana i urzeka grubą, prostą kreską.

W stosunku do zbioru „Szalona miłość i inne opowieści” trudno użyć oklepanego zwrotu zapewniającego, że każdy fan Batmana musi mieć na swoim regale. Znaczna część komiksów w nim zawartych to raczej dowcipne historie odrobinę przybliżające niektórych bohaterów (chociaż samego Batmana jest tu stosunkowo niewiele). Z całą jednak pewnością docenią go miłośnicy serialu „Batman: The Animated Series”. „Szalona miłość i inne opowieści” nawet jeśli nie stylem, to humorem i bezpretensjonalnym luzem przypomną najlepsze momenty animacji.

Czytaj także: Batman oszalał, a Joker zakochał się w Mrocznym Rycerzu. Komiksu takiego jak „Batman – Biały Rycerz” jeszcze nie było

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

“ad”

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...