Fani proszą 2. sezon serialu „Watchmen”, choć twórcy wcale go nie chcą. Kogo posłucha HBO?

News/Seriale 17.01.2020
Fani proszą 2. sezon serialu „Watchmen”, choć twórcy wcale go nie chcą. Kogo posłucha HBO?

Fani proszą 2. sezon serialu „Watchmen”, choć twórcy wcale go nie chcą. Kogo posłucha HBO?

Serial „Watchmen” podzielił widownię jak chyba żaden inny w całym zeszłym roku. Dlatego oprócz licznych przeciwników doczekał się też wielu fanów, którzy nalegają na 2. sezon. Problem w tym, że twórcy „Watchmen” nie mają ochoty dalej pracować przy produkcji.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach, serialach i muzyce. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Ogłoszenie rozpoczęcia prac przez HBO nad serialem „Watchmen” wywołało swego czasu wielkie poruszenie wśród fanów oryginalnego komiksu Alana Moore’a i Dave’a Gibbonsa. Stacja była wówczas w trakcie nadawania wychwalanych sezonów „Gry o tron” i „Westworld”, dzięki czemu wydawała się idealnym domem dla wszelkich adaptacji. Szybko okazało się jednak, że „Watchmen” będzie raczej reintepretacją i alternatywną kontynuacją powieści graficznej, a nie jej bezpośrednim przeniesieniem na ekran.

Nie wszystkim fanom się to spodobało, ale wielu analityków i tak przewidywało sukces serialu. I to wieloletni, bo „Watchmen” wydawało się idealnym zastępcą dla „Gry o tron”. Tuż przed premierą showrunner Damon Lindelof ponownie zaskoczył jednak opinię publiczną, ogłaszając, że produkcja HBO stanowi zamkniętą historię. I do dzisiaj się tego trzyma, choć jej fani proszą o kolejny sezon.

Twórcy „Watchmen” w większości odmawiają prac nad kontynuacją. HBO nie musi się tym jednak przejmować.


W praktyce nie ma przecież problemu, żeby stworzyć 2. sezon miniserialu. Stacja swego czasu zdecydowała się na kontynuację choćby planowanych pierwotnie jako pojedyncza historia „Wielkich kłamstewek”. To dosyć łatwe. Wystarczy, że większość głównych bohaterów przeżyje zakończenie, a w przypadku „Watchmen” tak właśnie się stało. Ozymandiasz, Lustro, Siostra Noc i Laurie Blake przetrwali finał i wciąż mogą pojawić się w kontynuacji. Niejasny jest los Doktora Manhattana, ale nawet taką przeszkodę łatwo jest obejść.

Pytanie, czy grający ich aktorzy będą chcieli powrócić do serialu pod nieobecność Lindelofa i jego scenarzystów. Showrunner w rozmowie z USA Today kategorycznie podkreślił swój brak zainteresowania 2. sezonem, a w podobnym duchu wypowiedziała się też pracująca nad fabułą Lila Byock. Damon Lindelof dodał co prawda również, że HBO ma jego błogosławieństwo, jeśli będą chcieli stworzyć następną część z innym showrunnerem, ale nie wszyscy członkowie ekipy „Watchmen” muszą myśleć podobnie.

Inna sprawa, że superbohaterski serial może też stać się antologią jak „Detektyw”.


W takim wypadku co sezon mielibyśmy do czynienia z nieco inną historią, grupą bohaterów i stylem. Całość można by bez problemu połączyć poprzez niektóre wątki drugoplanowe i cameo, ale problem ewentualnej niechęci współpracowników Lindelofa zostałby rozwiązany. Nie sposób powiedzieć, czy taka opcja w ogóle jest brana pod uwagę, ale prezydent HBO, Casey Bloys wprost oznajmił dzisiaj, że 2. sezon wciąż jest brany pod uwagę.

Osobiście należę do zdecydowanych przeciwników serialowego „Watchmen”. Szerzej wyjaśniam w artykule o zmarnowanym potencjale produkcji i całkowitym braku zrozumienia wizji Moore’a przez Lindelofa. Wizja antologii robionej przez różnych twórców i aktorów brzmi jednak niezwykle interesująco i jest zgodna z tym, co wydawnictwo DC robi na rynku komików. Odkąd Geoff Johns przejął stery nad firmą stworzyła ona mnóstwo spin-offów z bohaterami „Strażników”, a niedawno zamknęła historię przenoszącą ich do świata Supermana i Batmana. Nie ma więc wątpliwości, że zarówno DC, jak i HBO chętnie utrzymałoby tę markę w telewizji. Jest ona po prostu zbyt wiele warta, żeby z niej rezygnować.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisement

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...