5 rzeczy, które się udały i 4, które nie wyszły „Wiedźminowi” Netfliksa

Felieton/Seriale 21.12.2019
5 rzeczy, które się udały i 4, które nie wyszły „Wiedźminowi” Netfliksa

5 rzeczy, które się udały i 4, które nie wyszły „Wiedźminowi” Netfliksa

Po obejrzeniu całości „Wiedźmina” Netfliksa mogę podsumować największe wady i zalety serialu. Co się udało, a co nie wyszło?

Uwaga, spoilery.

Co się udało w „Wiedźminie” Netfliksa?

Geralt

wiedźmin fabuła

Nie da się ukryć, że od samego początku, gdy tylko ogłoszono, kto wcieli się w Białego Wilka, pojawiały się najróżniejsze głosy, niektóre niezbyt przychylne. To oczywiście nic dziwnego. Ale w mojej opinii pierwszy rzut oka na Cavilla w akcji powinien ogniem wypalić wszelkie wątpliwości. Wcielający się wcześniej w Supermana aktor jest wprost fenomenalny. Udanie łączy ze sobą cechy rębajły i dość porządnego w gruncie rzeczy najemnego zabójcy potworów. Widać też, że Henry Cavill doskonale czuje się w tej roli, bawi się nią i cieszę się, że dalej będzie można obserwować go w tej postaci.

Szermierka

To, jak nakręcone są sceny pojedynków, zwłaszcza te z udziałem ludzi, nie potworów, to prawdziwa rewelacja. Zarówno potyczka w sali tronowej w Cintrze, jak i ta w Blaviken, nie dość, że są świetnie nakręcone, to jeszcze, jak mówi showrunnerka, brał w nich udział nie dubler głównego aktora, ale właśnie Henry Cavill. Kto zna powieści i opowiadania Sapkowskiego, ten wie, że pisarz bardzo dużą wagę przywiązywał do plastycznych i bardzo efektownych starć. Serialowi udało się to oddać bardzo wiernie. Czapka z głowy.

Bitwa o wzgórze Sodden

Chociaż do samej potyczki mam pewne zastrzeżenia, to nie mam wątpliwości, że to odważne zagranie. Bardzo podoba mi się, iż zdecydowano pokazać bitwę, która w książce jest głównie traumatycznym wspomnieniem. No i fakt, że była ona kręcona w Polsce, w Ogrodzieńcu tylko podnosi moją ocenę – chociaż to, przyznaję, sprawa bardzo indywidualna.

Rada czarodziejów

the witcher netflix wiedźmin gra o tron korona królów serial czy warto

Chociaż początkowe epizody na to nie wskazywały, to polityczna strona magii została w serialu pokazana bardzo dobrze. Możemy przyczepić się do faktu, że zaszły tutaj spore zmiany, ale moim zdaniem wyszły one tej historii na dobre. Myślę, że to doskonały przykład tego, jak wiele można wyciągnąć z powieści Sapkowskiego, trochę przycinając ich rozmach, ale jednocześnie nie odbierając im tego, co w nich najważniejsze, czyli wielowymiarowości.

Finał

Nie będę zaskoczony, jeśli ktoś przyczepi się do spotkania Geralta i Ciri. Różnica między opowiadaniami a serialem jest bowiem taka, że w produkcji Netfliksa nie doszło do spotkania złączonych ze sobą przeznaczeniem bohaterów w Brokilonie. Dziwić więc może, że dziewczynka widząca na żywo zabójcę potworów zareagowała tak wylewnie, jakby skończyły się jej wszystkie problemy. Nie zmienia to jednak faktu, że serial został na tyle dobrze skonstruowany, aby ta scena była wyczekiwanym finałem. Do tego warto dorzucić jeszcze, iż pytanie o Yennefer na końcu wybrzmiało idealnie i doskonale pasowało do zamierzeń serialu.

Co się nie udało w „Wiedźminie” Netfliksa?

Nierówne odcinki

Największym przekleństwem tego serialu jest to, iż bywa piekielnie wręcz nierówny. Są odcinki, które ociekają klimatem, są świetnie nakręcone, mają odpowiednio dużo napięcia, a są też takie, o których chciałbym jak najszybciej zapomnieć. Co ciekawe, wiele osób zauważa, że im bliżej końca, tym serial się poprawia, zdjęcia są ładniejsze, kadry pełniejsze, a nawet historia prowadzona jest odrobinę lepiej.

Okropny Brokilon

Las driad, w którym, wedle opowiadań, dostajemy sygnał, że z przeznaczeniem nie ma żartów i zarazem kilka interesujących spotkań. Żadna z tych rzeczy nie dzieje się w serialu, wizyta Ciri w tym miejscu wydaje się absolutnie bezcelowa, a jej niedoszła przemiana w driadę – niejasna. I wisienka na torcie: ten las wygląda okropnie, driad jest mało, w ogóle nie widać tego, że są groźne, nie widać ich absolutnej odrębności od świata. Cała scena nie dość, że sprawia wrażenie niepotrzebnej, to jeszcze jest okropnie wykonana.

Kostiumy

Nie przeszkadzają mi drobne niedoskonałości efektów specjalnych, ale to, jak ubrani są bohaterowie uwiera mnie mocno. Bardzo dużo jest tu strojów czystych, nienoszonych – często wyglądają one, jakby były wyjęte prosto z wypożyczalni. Do tego często wydają mi się one albo nieciekawe, albo niepraktyczne – jak strój Geralta, gdy wyszedł na rynek w Blaviken.

Kalki i schematy

wiedźmin yennefer triss

Sporo jest w „Wiedźminie” Netfliksa scen, które krzyczą aż, że pochodzą z innego filmu, serialu czy gatunku i po pierwsze bardzo tu nie pasują, a po drugie – były użyte tyle razy, że aż wstyd ogrywać je tak bezrefleksyjnie. Przykład? Proszę bardzo: wejście Yennefer na bal, gdy już zmieniono ją z brzydkiego kaczątka w łabędzia. Te otwierające się drzwi, to powolne przestępowanie progu, te oczy zwrócone na nią wyglądały, jak wyjęte z filmu dla nastolatków. Brakowało tylko tego, żeby została królową balu, a chamski futbolista okazał się miłym i wrażliwym facetem.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (18)

20 odpowiedzi na “5 rzeczy, które się udały i 4, które nie wyszły „Wiedźminowi” Netfliksa”

  1. “Brakowało tylko tego, żeby została królową balu, a chamski futbolista okazał się miłym i wrażliwym facetem.”

    Nie patrzyłem na tę scenę w ten sposób, ale skoro takie porównanie pada. To czy przypadkiem właśnie tego nie zobaczyliśmy? Tym futbolistą jest tutaj Aedirn który jak go przedstawiano winien być uprzedzony, a tu z wielką radością wita Yenn ku wielkiemu zaskoczeniu samej Tissai? ;-)

  2. Zgadzam sie z wiekszoscia “zarzutow” autora – chociaz i tak serial mi sie podoba.

    Cavill faktycznie zagral swietnie i wykreowal postac taka … jak ja pamietam z ksiazek (wbrew temu co pisali hejterzy pare miesiecy temu).

    Kostium faktycznie czasami wygladaly kretynsko (zwlaszcza z komentarzami postaci sugerujacymi wymiane na nowe). A czasem wygladaly jak wyjete prosto z szafy a nie po wielomiesiecznych podrozach ;).

    Brooklin faktycznie slaby – nie dosc, ze jak ktos nie czytal ksiazek to nie ma pojecia o co chodzi. To driady z oszczepami zamiast lukow … serio ? ;).

    Brakuje troche budzetu (chociaz 1/10 tego co szlo na Gra o Tron) – ale z drugiej strony nikt nie spodziewa(l) sie oszalamiajacej popularnosci tego serialu. Czas pokaze.

    Oczywiscie marzy mi sie 5 sezonow z glownego nurtu – ale osobiscie watpie czy zostanie to nakrecone. Pomarzyc mozna.

    • Pierwszy sezon GoT kosztował 60 mln USD. 1/10 tej kwoty to 6 mln USD. Sama gaża cavilla to 3,2 mln USD.
      Netflix nie podaje oficjalnego budżetu póki co ale wedle szacunków mieści się on w widełkach 60-80 mln USD.
      Czyli uwzględniając inflację, porównywalnie. W pierwszym sezonie GoT było 10 odcinków i żadnej bitwy (była bitwa gdzie Tyrion dostał w łeb i tyle, nie było jej pokazanej). Tutaj mamy 8 odcinków i dwie większe bitwy.

  3. To tak jak Gra o Tron, jeden ciekawy odcinek, potem nudy, nudy, gadanie, nudy, potem wydlubywanie oczkow, potem zaś nudy, cycek, nudy, potem jakaś rzeźnia a potem nudy. No ale wszyscy pamiętają właśnie oczka, cycki i masakry i nie pamiętają jak pomiędzy wiało nudą.

    • Nie wiem czy kojarzysz, ale podobnie było tez w książkach i na tym polegał ich urok. Swiat, który nie sprowadzał się tylko do bezmyślnej młocki.

      • Dla mnie urok świata wykreowany przez książki polegał na tym, że ten świat nie był czarno biały. Nie było klasycznych dobrych i złych, każdy miał po równo za uszami. Elfy nienawidziły ludzi tak samo jak ludzie elfów i każdy miał ku temu swe powody – co pojawia się już w opowiadaniu które zostało zekranizowane, a co kompletnie wycięto. Driady nie broniły jedynie lasu pojąc wodą każdego kto tam wszedł [co za absurdalny pomysł!]. Nienawidziły ludzi, co zresztą Geralt wygarnął Eithne. Można długo by wymieniać.

        Serial spłyca cały ten zawiły świat. Nawet gorzej, sprowadza go do tego czarno białego obrazka, a żeby widz jeszcze przypadkiem nie pogubił się co jest czarne a co białe, to przy każdej sposobności wbija mu to młotkiem w łeb. Moja najgorsza obawa się ziściła.

        • Rzeczywiście, niektóre wątki, jak ten nieudany brokilon, zostały spłycone. Ale fakt że zarówno ludzie jak i elfy mordują po równo jest już wyraźnie zaakcentowany. Mniejsze zło chociaż nie idealne również wyszło nieźle. Ogólnie gdyby wywalić odcinek z lasem, średnia serialu znacznie by wzrosła. Szkoda. Enklawa driad ma potencjał, a teraz ciężko coś będzie z niego wycisnąć.

      • Ja wiem, że przesadzam ale zauważam że istnieje jakiś wyidealizowany obraz tego serialu a moim zdaniem miał mnóstwo mnóstwo słabych stron, słabych odcinków czy sezonów i nie tylko ten ostatni czy przedostatni.

        • Oglądałam je zawsze po kilka na raz jednym cięgiem, więc trudno mi oceniać na poziomie pojedynczych odcinków, ale owszem, zwykle dynamika była taka, że seria zaczynała się dość spokojniej a ku końcowi akcja i dynamika rosły.

          Właściwie to mogłabym pomarudzić tylko na pierwszy odcinek pierwszej serii i na to, co nawyczyniano w ostatniej.

  4. Nie rozumiem tego porównywania do GoT. Czytając książki miałam wrażenie że to właśnie gra o tron czerpała niektóre wątki z Wiedźmina. Serial fajny. Cavil super wykreował rolę Geralda a słuchanie jego głosu to sama przyjemność.

  5. Mniej więcej do połowy serii było nieźle, jeszcze miałem nadzieję, potem to już tylko równia pochyła. Urwane bądź pojawiające się nagle kompletnie nielogiczne wybory i decyzje bohaterów, mające się nijak do fabuły, patrz scena z odkryciem przez Ciri Myszowora – Mimika. “Ciekawie” pojmowane przez twórców serialu określenie Dwarf w odniesieniu do Yarpena i jego kompanii, w wyniku czego mamy chociażby komiczną scenę, gdzie Wiedźmin, potężna czarodziejka, smok i dwie Zerrikanki wykupują się przed starciem z bandą karzełków. Bitwa o Sodden… jeśli o mnie chodzi to jest ukoronowanie kiepskiej, kiczowatej strony serialu. Przypomniały mi się dawne czasy hitów Polsatu – Xeny wojowniczej księżniczki, Herkulesa i Robin Hooda. Sceny ataku nilfgaardzkich kitowców rodem z Power Rangers i obrona “potężnych” czarodziejów, jest tak pełna absurdu, kiczu i głupoty, że ogląda się to z zażenowaniem.
    Osobną sprawą są kwestie obsady. Tak jak muszę przyznać, że Cavill świetnie się sprawdził w roli. Widać, że czuje postać. Podobnie jego duet z Jaskrem, wypada całkiem nieźle. Niestety role kobiece, moim zdaniem, zupełnie przepadają. Anya niestety sobie nie poradziła. W efekcie w serialu na każdym kroku mamy podkreślane jaka Yennefer jest przebiegła, jędzowata, zarozumiała, wyrachowana, a dostajemy nijaką panieneczkę, która nawet jeśli odgryza się Jaskrowi, to robi to jakoś tak “bez jaja”. O roli Ciri nie wspomnę, mam wrażenie, że mogłaby ją równie dobrze zagrać kłoda drewna.
    Oczywiście to są moje wrażenia i opinie na gorąco, a serial był tak wyczekiwany, że dyskusje się pewnie dopiero rozpoczną.

  6. co do plusów – zgadzam się. Dodam muzykę.
    co do minusów – nie zgadzam się z “kopiowaniem” – trudno wyrazić coś co było setki czy tysiące razy pokazane wcześniej. Obejrzałem tysiące filmów i gdybym miał tak bardzo zwracać uwagę to każdy nowy film dostałby minusa za kalkę. KAŻDY. No ale wracając do wiedźmina dodam minus (subiektywny) – cgi smoka, postać jaskiera oraz ostatni (wielce subiektywny) poszatkowana historia (w innych serialach mi to nie przeszkadza a tu mnie trochę zmęczyła).

  7. Z INNEJ BECZKI. Interesuje mnie wasze zdanie nt zachowania Pana Sapkowskiego. Mam na myśli film i dodatki, po których obejrzeniu zadałem sobie proste pytanie:
    Czy Pan Sapkowski wstydzi się swojego nazwiska i tego, że jest Polakiem? Smutne, bo to głównie dzięki Polakom zarabia pieniądze. Czyżby Netflix postawił taki warunek – płacimy, ale bez ostentacji z tą polskością Panie Sapkowski? A Pan Sapkowski się sprzedał za garść srebrników i cichutko siedzi, bo mogliby nie zapłacić gdyby pisnął słówko o wyraźnej informacji na początku KAŻDEGO odcinka na podstawie czyjej powieści powstał film? Smutne to ….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisement

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...