Widzieliśmy już „Wiedźmina”. Netflix nie przeszedł próby traw i może rozczarować fanów

Recenzja/Seriale 20.12.2019
Nasza ocena:
Widzieliśmy już „Wiedźmina”. Netflix nie przeszedł próby traw i może rozczarować fanów

Widzieliśmy już „Wiedźmina”. Netflix nie przeszedł próby traw i może rozczarować fanów

I stało się. Dostaliśmy „Wiedźmina” od Netfliksa. Nareszcie – chciałoby się powiedzieć. Czy spełnił oczekiwania i czy to godna adaptacja opowieści Sapkowskiego? Cóż, idealnie nie jest.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

O serialu „The Witcher” zostało powiedziane tak dużo przed premierą, że zbędne chyba będzie przybliżanie jego losów, tła powstawania i wszelkich wątpliwości – słusznych i tych niezbyt – które mieli fani, zanim jeszcze padł pierwszy klaps na planie zdjęciowym.

Miałem okazję obejrzeć już większość 1. sezonu, czyli 5 z 8 odcinków. To na tyle dużo, aby móc wyrobić sobie zdanie, ale nie na tyle, aby móc wyrokować na temat wartości artystycznej całego serialu. Zwłaszcza że ten jest wyjątkowo nierówny, a poszczególne odcinki bywają niezłe, ale zdarzają się też bardzo słabe. Co jednak zaskakuje mnie bardziej, to fakt, iż z każdym kolejną godziną jest zauważalnie lepiej.

W gruncie rzeczy „The Witcher” to dość wierny miks książkowych historii wzbogacony o kilka nowych wątków i trochę inaczej stawiający akcenty. Nie kłamały materiały promocyjne mówiące o tym, iż Ciri i Yennefer będą pełnoprawnymi bohaterkami serialu, a więc jasne jest, że skoro pierwsze epizody bazują na opowiadaniach, których osią były przecież losy Geralta, to część wątków musi zostać zbudowana na nowo. I dobrze.

the witcher netflix wiedźmin gra o tron korona królów serial czy warto

Źle, że przedstawienie niektórych wydarzeń i bohaterów jest dość chaotyczne, bardzo różni się od książkowego i moim zdaniem konsekwencje wielu działań nie są wystarczająco dobrze pokazane i nie wybrzmiewają odpowiednio – więcej napisać nie mogę, aby nie psuć wam zabawy, ale dość powiedzieć, że scenarzyści zdecydowali się na niecodzienne rozwiązanie narracyjne.

Mnie to nie przeszkadza, bo twórczość Sapkowskiego znam, ale stawiam rubin przeciwko pustym orzechom, że nowy widz się w tym pogubi.

Historia jednak zbudowana jest dość poprawnie. Widać, że twórcy odrobili lekcję z powieści i wycięli z niej te wątki, które uznali za najbardziej atrakcyjne i aktualne. Wyciągnięto mniej więcej to, czego mogliśmy się spodziewać, a więc napięcia rasowe, niechęć i strach przed obcymi, czego figurą jest oczywiście Geralt. Wychodzi to mimochodem i wychodzi dobrze. Jeśli obawialiście się, że Netflix i jego ekipa za bardzo skupią się na komentowaniu bieżących spraw, jak choćby „Carnival Row” od Amazona, to mogę was uspokoić. Tu przygoda i akcja wyznaczają rytm, a kwestie polityczne są tłem, jednym z tematów, czyli tak jak u Andrzeja Sapkowskiego. A to świetnie.

Na poziomie realizacyjnym jest zdecydowanie gorzej.

Widać to już w pierwszym odcinku, który jest jednym z najgorszych pilotów wysokobudżetowego serialu, jaki widziałem. Kuleje tam choćby praca kamery. Ujęcia i przejścia między nimi są nielogiczne i czasem potrafią wprowadzić widza w błąd. Nie jestem pewien, jak do tego doszło i mam cichą nadzieję, że dziennikarze dostali wersję przed ostatnim pudrowaniem. Tych problemów jest kilka, występują głównie w pierwszym epizodzie, ale jestem zaskoczony, że przy tak drogiej produkcji w ogóle się pojawiły.

Netfliksowi nie udało się też ukryć ograniczeń budżetowych.

Nie będę czepiał się efektów komputerowych. Te miejscami nie są idealne, czasem zgrzytnie coś bardziej, niż powinno zgrzytać, ale to akurat nie przeszkadza. Maszkaronów i potworów jest niewiele, więc powodów do niezadowolenia nie jest też przesadnie dużo. Gorzej z wnętrzami i plenerami. Wąskie kadry ukrywają puste plany czy niewystarczającą liczbę statystów. I podczas gdy rozumiem ten zabieg w średniowiecznych wnętrzach czy okolicznościach magicznej przyrody, to dziwi mnie, że nawet lasy i łąki bywają portretowane klaustrofobicznie.

Wiedźmin - kadr z serialu

Z kostiumami jest lepiej, chociaż bezpieczniej powiedzieć, że „bywa lepiej”. Zbroje Nifgaardzkich żołnierzy i w ogóle rynsztunek wypadł naprawdę nieźle i w gruncie rzeczy pokazuje to, jak bezsensowny był ryk podniesiony w mediach, gdy pojawiły się pierwsze przecieki. Gorzej z sukniami, płaszczami i tymi wszystkimi kostiumami, które bohaterowie noszą na co dzień i w trakcie wystawnych kolacji, uczt. Te często wyglądają nienaturalnie i często brak na nie pomysłu. Fakt, że wyglądają na kostiumy, a nie integralną część świata, jeszcze potęguje to wrażenie.

To samo dotyczy kostiumu Geralta, który zdecydowanie powinien zmienić stylistę.

Obok tego, że Białemu Wilkowi zdarza się nosić zdecydowanie niewygodne i niepraktyczne w fechtunku stroje, które upodabniają go do gwiazdy rocka, to Henry Cavill jest fenomenalnym Geraltem. Jego rola jest absolutnie najjaśniejszym punktem serialu i od pierwszych sekund uwierzyłem w tę kreację. Różni się ona znacząco od tej, którą znamy z książek, ale widać jasno, że Cavill świetnie potrafi bawić się swoją rolą, że czuje Rzeźnika i jego specyfikę.

To jest Geralt, nawet jeśli trochę bardziej z Netfliksa, a trochę mniej z Rivii.

Finalnie „The Wicher” Netfliksa zawiódł moje oczekiwania. Drobne błędy, niedostatki budżetowe ustępują jednak przed tym, że przez większość serialu miałem wrażenie, iż opowiadane historie traktowane są bardzo powierzchownie. Czasem wynika to ze specyficznej formuły opowiadania, którą wybrali twórcy, czasem z niefrasobliwości, ale wydaje się – i tu przemawia przeze mnie fan książek Sapkowskiego – że twórcy nie do końca wiedzą, jak akcentować poszczególne elementy.

Prowadzi to do spłaszczenia całej opowieści. Gdzieś zanikają tutaj dramatyczne wybory, przed którymi zdają się stać bohaterowie. Nie wybrzmiewa odpowiednio to, jak trudne relacje między nimi zachodzą. Z ostateczną oceną tego, jak poprowadzona jest ta opowieść wstrzymam się jednak do czasu, aż obejrzę cały sezon.

Przykład serialu „The Witcher” pokazuje jasno, jak trudno jest zrobić dobrą adaptację.

Zwłaszcza, jeśli mówimy o dziele tak kompleksowym na poziomie języka, odniesień i erudycji. To też doskonały dowód tak naprawę dość oczywistej konstatacji, że intensywny i bardzo pomysłowy marketing jest w stanie utrzymać zainteresowanie, zbudować oczekiwania, a produkt zawsze musi obronić się sam. Do mnie trafia sposób, w jaki netfliksowy „Wiedźmin” jest komunikowany, ale daleki jestem od tego, aby przyznać, że to serial udany, przełomowy. To produkcja, która przy trochę bardziej utalentowanych scenarzystach i większym budżecie może stać ważnym tytułem fantasy, ale na to będziemy musieli poczekać.

„The Witcher” przeszedł chrzest ognia, ale jego droga dopiero się zaczyna. Mam nadzieję, że będzie już tylko lepiej.

RECENZJA-WIDEO SERIALU „WIEDŹMIN”:

Wszystkie odcinki serialu „The Witcher” już na Netfliksie.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (144)

842 odpowiedzi na “Widzieliśmy już „Wiedźmina”. Netflix nie przeszedł próby traw i może rozczarować fanów”

  1. I mówi to portal, który nawet największemu crapowi od HBO daje dziesiątki. Szkoda ze budzetowosc nie przeszkadzała wam w Watchmenie.

    • Watchmen to crap, ale trzeba przyznać że przy nim oczekiwania nie były zbyt duże. Za to wiedźmin to jedna z najbardziej hajpowanych produkcji tego roku więc szkoda że twórcy bardziej się skupili na poprawności politycznej niż na dobrej fabule i efektach :/

      • Widziałem recenzje od Jakbyniepaczec i chwalą serial bardzo. Jak widać nie wszyscy krytykują serial bo nie trafił w politycznie poprawne gusta.

        • Aha, no to faktycznie – to przesądza sprawę! :D Nie wiem, co cię dziwi, że jedni krytykują, a inni chwalą – opinie o „Wiedźminie” są podzielone, wystarczy się rozejrzeć.

          • Opinie o Wiedźminie są uwarunkowane politycznie i wystarczy pierwsze recenzje z brzegu poczytać by to zauważyć. Serial nie do końca trafił w ultra liberalne gusta i został skrytykowany. Dlatego wole czytać/oglądać recenzje ludzi obiektywnych . Portal Spidersweb zawsze z obuektywnoscia i swoimi politycznymi miłosciami miał problemy.

          • Recenzja to nie jest twór obiektywny; jest subiektywny – to ocena dzieła. A niby co jest politycznego w skrytykowaniu np. efektów specjalnych, kostiumów? :D To Twoja krytyka opinii wyrażonej w tekście jest podyktowana sympatiami politycznymi i tym, że nie jest tak, jak byś chciał, żeby było napisane. :D

          • Ludzie mają kiepski gust. Patrz the mandalorian, który gdyby nie logo i świat Star Wars to byłby zmasakrowany 1/10. Ale trzeba nakręcać hajp by ludzie czytali o tym, gdyż tak się zarabia.

          • A mnie się akurat „The Mandalorian” bardzo podoba, niemniej nie miałam żadnych oczekiwań, co też czasem ocenę podnosi, bo człowiek nie jest nastawiony i się pozytywnie zaskakuje. Jest to proste, familijne, lekkie, poziom wejścia: 0, ale przyjemnie się ogląda i daje mi rozrywkę. A czasem oczekuję po prostu rozrywki i słodkiego pyszczka Baby Yody.

          • Wobec tego nie ma sensu czytać recenzji z mediów internetowych, ba, jakichkolwiek. Zamiast tracić czas na poszukiwanie w nich wspólnego pierwiastka lepiej samemu obejrzeć i mieć swoje zdanie. Krytyka lub pochwały “dziennikarskie” często źle nastawiają widza do produkcji, przez co mogą w ogóle nie uruchomić filmu/serialu.

        • The Guardian – 3/5
          New York Times – 6/10
          Nerd Reactor – 4/5
          GameSpot – 4/10
          Paste Magazine – 8,3/10
          Slant Magazine – 2,5/4
          Variety – 6/10
          The Hollywood Reporter – 5/10

          Normalnie spisek !!!

          • Ta widzowie wystawili oceny, premiera o godzinie 9 , to chyba dzieci w szkole na przerwie wystawiali te oceny, bo dorośli w pracy a w USA jeszcze spali.

      • Mnie Watchman się podobał chociaż ostatni odcinek był fatalny, głupi i naiwny… serial i tak nie polizał filmu Snydera nawet… ale było w nim kilka motywów które mi się podobały.

  2. To nie jest produkcja dla polskich psychofanów twórczości Sapkowskiego.
    Świat Netflixa jest trochę większy niż nasz rynek. Nie polscy odbiorcy, i
    nie próba traw będą decydowały o jego sukcesie czy też porażce, tylko
    liczba odtworzeń na całym świecie. Cieszmy się naszym “akcentem” i
    skończmy z przymierzaniem tej produkcji do “Gry o tron”. To nie ten format. Najważniejsze – bo to wcale nie było takie oczywiste – że Netflix nie “pogrążył” nam Wiedźmina. Niestety mimo angażowania wielkiej kasy i wielkich gwiazd, jego ostatnie wytwory serialowe, a zwłaszcza filmowe to nie jest kino nawet klasy B…

        • Napisałeś “Jego ostatnie wytwory serialowe, a zwłaszcza filmowe to nie jest kino nawet klasy B…” Tera piszesz ” No właśnie. Ostatnio. Czując zapewne ciepły oddech rosnącej konkurencji.” To się zdecyduj czy robi ostatnio dobro filmy czy nie xD

      • Irlandczyk i Historie małżeńskie to średniaki. Nie rozumiem jak dziś słabym kinem podnieca się większość ludzi. Nowy Tarantino i Joker podobnie. Skąd ten zachwyt? Filmy nudne, przewidywalne… zwykle o niczym. Nie ratują ich aktorzy bo scenariusze nie są pisane dla filmu ale dla publiczności gdzie algorytm wybiera sceny i najszerszy przedział wiekowy odbiorców.

    • Oj pogrążył, niestety Polacy mają do siebie to że “cudze chwalą swego nie znają”. To nie chodzi o fanatyków “Wiedźmina” przypuszczam że większość wypowiadanych się osób przeczytało serię tylko po tym jak Netflix ją naświetlił. Nie ma co się urażać, są ludzie co kochają książki i są co ich nie czytają. Gdyby ktoś czytał twórczość Pana Sapkowskiego wiedziałby w którym wieku się to działo, a to wystarcza, jak nie to może korepetycje z historii

  3. Na takiego “Wiedźmina” czekaliśmy (nagłówek recenzji z innego portalu). Czyli co “kraj” to obyczaj :)
    Najlepiej samemu wyrobić opinię.

    • Dziś wieczorem sam się przekonam, ale opinie “dziennikarzy” na SW prawie nigdy nie pokrywają się z moimi, także jestem spokojny :)

  4. Niech każdy sam zobaczy i oceni. Przypominam, że krytycy ( choć głównie ci z USA ) bardzo chwalili Last Jedi największy szit w historii ludzkości. Niestety poprawność polityczna to rak, który niszczy nie tylko państwa, ale i kinematografię.

  5. Smuci mnie co czytam bo jakoś rok temu pisałem, że boję się właśnie wąskich kadrów, że ten rozmach będzie teoretyczny – mam nadzieję, że serial jednak ‘pyknie’ i że następne sezony będą miały lepszy budżet i będzie można więcej. Jestem ciekaw jak wypadnie na tle Altered Carbon i ST Discovery – które fajnie się ogląda ale te wąskie kadry męczą straszenie. Mało akcji w tle mało miejsca na jakieś smaczki po bokach..

  6. Da się te wasze teksty o Wiedźminie wyłączyć? Nie każdy siedział i oglądał cały sezon za jednym zamachem, a wasze artykuły tylko psują zabawę, nic nie wnoszą do tematu. Strasznie to męczące.

  7. Tragiczna recenzja, doczytałem do połowy. Niesamowite czepialstwo i narzekanie na rzeczy, które mi się podobały. Serial dla mnie jako osoby, która nie czytała książek i nie grała w gry 10/10 po 2 odcinkach. Recenzja 1/10.

    • Nie oglądałem jeszcze, ale na spidersweb to jest norma jeśli chodzi o obiektywizm. Powyższa “recenzja” jest tego przykładem. Czepianie się o każdy detal, a jak czytasz recenzje np innej produkcji to już takiej uwagi do szczegółów nie przywiązują

      Wiem, że to dział rozrywka, ale jeśli chodzi o technologie to widać jak jedna rzecz jest faworyzowana, mimo licznych błędów/wad, a ta sama rzecz u innych firm jest krytykowana o każdy najmniej znaczący detal.

        • Jak się kończą argumenty to pojawia się karta “subiektywna opinia”. Wsadźcie sobie takie opinie. Obejrzycie kanał Tomka Drabika Quaza, który recenzuje gry to może się czegoś nauczycie.
          Fakt, że mi się “Wichrowe wzgórza” nie podobały nie przeszkadza mi docenić, że jest to znakomita książka. Jako anon mogę sobie przy winie koleżankom opowiedzieć, że mi się nie podoba, ale jeśli piszę RECENZJĘ to trzeba mieć trochę pokory i zauważyć, że osobiste zdanie “recenzenta Yanka” nikogo nie obchodzi. Ludzie chcą wiedzieć czy dzieło jest dobre czy nie. OBIEKTYWNIE.

    • Aha, masz inne zdanie, więc recenzja jest zła. Tobie się podobało, więc to znaczy, że serial ma się podobać wszystkim i dokładnie w tych samych aspektach, co Tobie. Jezusie drogi, dobrze, że tak nie musi być z partnerami i partnerkami, bo wszyscy by stali w kolejce do Twojej dziewczyny/chłopaka. Uważaj czego sobie życzysz! Może jednak lepiej, że ludzie mają różne gusta, oczekiwania i spostrzeżenia.

      • Wiedziałem, że odpiszesz z bólem dupska <3 Wszędzie piszesz, że recenzja jest oceną subiektywną, więc ja Tobie piszę, że moja krytyka recenzji również jest subiektywna - brawo panienko za podwójne standardy *klap* *klap*. Czepiacie się tu o pierdoły lub rzeczy dobrze zrealizowane, miałem wielkie oczy czytając bzdury tu wypisane, bardzo dawno nie czytałem tak tragicznej recenzji.

        • Tylko, geniuszu (skoro już sobie zaczęliśmy „słodzić”), jakbyś tu napisał rzeczową opinię, że się nie zgadzasz i z czym dokładnie, i dlaczego oraz dlaczego ten serial po 2 odcinkach jest dla Ciebie 10/10 – chyba, że tylko dlatego, że ani nie znasz książek, ani gier – to nie przyszłabym do Ciebie, tak jak Ty tu przyszedłeś, i nie powiedziała: „głupia recenzja, ja myślę inaczej”. Mogłabym się wtedy merytorycznie odnieść, bo już widziałam 3 odcinki. Twoim zarzutem w stosunku do recenzji jest to, że Ty twierdzisz inaczej i Tobie się podobało to, co autorowi się nie podobało. A to jest już tylko infantylne – nie dajesz żadnych konkretów. No ale przecież masz uciechę, że mnie „dupa boli”. Wow, naprawdę, ależ z Ciebie wytrawny gracz w internetach.

          • A kto tu jest “fachowcem recenzentem”, któremu płacą a kto jest komentującym użytkownikiem?
            Fakt, że trochę się role tu zamieniają i może portal powinien raczej zacząć płacić użytkownikom, bo często mają więcej rozumu i lepszy warsztat.
            Skoro Wam ktoś płaci to macie być PROFESJONALNI. My, użytkownicy, nie musimy.

          • dlatego fachowi recenzenci, zrobili fachową recenzję, a zle nastawieni komentatorzy byli w stanie jedynie odpisać ze mają właśnie “ból dupy”, wiec nie wiem w jaki sposób odwracają się role. To komentujący mają ból dupy ze ich napompowany balonik wiedzmin, ktory jako chyba pierwsza polska powiesc dorobila sie znanej na caly swiat ekranizacji jest po prostu przecietny i nie moga te zaakceptowac. To ze wszystkie wieksze swiatowe media ocenily ją na srednią, to nie przypadek, a takie zachowanie komentujacych nie zacheca recenzentow recenzentów do wystawiania szczerych recenzji, a do pisania pod publiczke, bo zostana zjechani, beda mieli mniej wejsc na strone i nizsze zarobki

      • Twierdzisz, że dobrze że ludzie mają różne gusta i spostrzeżenia. Szkoda tylko , że hipokryzja wylewa się z waszych słów. Nie spodziewałem się takiej cenzury u was , usuwanie postów niewygodnych dla siebie ,tylko dla tego że ktoś pozwolił sobie na krytykę . Pamiętaj, że inni ludzie także mają prawo do własnych poglądów, przekonań i mówienia o tym, co uważają za słuszne, nawet jeśli nie jest to zgodne z tym, co my sądzimy. Życzę wam więcej pewności siebie .

        https://uploads.disquscdn.com/images/d3c3af74ddd64a14aa976fa04e96eb2e7b029e3ab2c149248c289ff668e0d237.jpg

        • Tak, mają różne gusta, ale nie będziemy pozwalać na obrażanie nas w naszej medialnej przestrzeni i na złośliwości. I tyle. Tak, usuwamy komentarze obraźliwe i nadal będziemy to robić. Nie, nie usuwamy wszystkich krytycznych komentarzy.

    • The Guardian – 3/5
      New York Times – 6/10
      Nerd Reactor – 4/5
      GameSpot – 4/10
      Paste Magazine – 8,3/10
      Slant Magazine – 2,5/4
      Variety – 6/10
      The Hollywood Reporter – 5/10

  8. A cóż można było oczekiwać po Netflixie? Dlatego ani na moment nie uwierzyłem, że to będzie coś wielkiego. Netflix robi sporo szumu dzięki świetnemu marketingowi, ale ich produkcje to w większości odtwórcze średniaki. Smutne, że dopiero w takich chwilach ludzie to zauważają.

  9. Jedyne co mi nie pasuje w serialu to postać Ciri, na początku jest trochę za mało “księżniczkowata”, zobaczymy w kolejnych odcinkach jak to będzie wyglądać

    • Jak pamiętam, to Ciri nigdy nie była zbyt “ksiezniczkowata”, ot taki niesforny debołek który cenił sobie i indywidualizm i rączej w nosie miał dworskie obyczaje. W tej serialowej Ciri brakuje mi tego pazurka.

      IMO najgorzej niestety wypada Yenn, budowanie jej historii od zera jest słabe i bez większego pomysłu, oparte na prostym schemacie brzydkiego kaczatka.

  10. ” Widać, że twórcy odrobili lekcję z powieści i wycięli z niej te wątki, które uznali za najbardziej atrakcyjne i aktualne.” W tym zdaniu użycie słowa wycieli w odniesieniu do serialu nie ma sensu :P

  11. Twórcy wiedziana Netfixa nie powinny brać się i za bajki dla dzieci. Już nastolatkowie wykryją kiepski scenariusz i reżyserię. Wątek Ciri to dramat. Gdzie logika i sens? Typowy Netfix jak najwięcej władować w sezon, żeby było z rozmachem. A wogóle nie wykorzystali potencjału, że to serial nie film. Wiedźmina trzeba rozpisać na kilka sezonów. Nie jeden lub dwa bo właśnie tak kiepsko wychodzi.

  12. Nawet największe badziewie od Netflixa kładzie na łopatki większość produkcji oferowanych przez standardowe stacje telewizyjne w Polsce, tak więc Wiedźmina obejrzę i nie będę się doszukiwał na siłę błędów i braków bo mam ciekawsze rzeczy do roboty w życiu. A recenzje innych ludzi mam głęboko gdzieś, wolę sam sobie wyrabiać zdanie.

  13. Wiedźmin od Netflixa nie jest dla fanów książek, generalnie chyba każda ekranizacja nie jest dla książkowców (taki mi się wyłania obraz tych wszystkich recenzji od fanów książek). Ja nie czytałem i już po obejrzeniu pierwszego odcinka nie mogę się doczekać kolejnych. Tak to już jest drodzy fani powieści, że filmy i seriale rządzą się własnymi prawami. Albo nie oglądajcie w ogóle, albo na moment zapomnijcie o książkach.

    • Racja. Moja pani profesor powtarzała lata temu, że kino nie znosi pierwszorzędnej literatury. Świetnie wychodzą filmowe adaptacje średnich i przeciętnych książek. Ale kino zwykle wykłada się na wysokogatunkowej twórczości. Po prostu są to inne media….

    • Nieprawda, taki Władca Pierścieni był świetną ekranizacją książek, Gra O Tron też była dobra dopóki miała materiał źródłowy. Przykładów jest wiele. Wiedźmin po prostu jest słabym serialem. Opowiadane historie zostały mocno spłaszczone, są chaotyczne jakby Netflix chciał na siłę zmieścić wszystko do jednego sezonu (nawet SW opublikował “przewodnik” po chronologii dla zagubionych). Warstwa techniczna i oprawa też nie zrobiła na mnie wrażenia. Podchodziłem do oglądania bez żadnych wyobrażeń, żeby nie zepsuć sobie oglądania ale i tak się zawiodłem bo Witcher jest zwyczajnie mocno średnim serialem fantasy a “Wiedźminem” po prostu słabym.

  14. Cieszę się że przeczytałem tą recenzję po obejrzeniu pierwszego odcinka, bo ta wprowadziłaby mnie w błąd. Rozumiem że to opinia autora czy podoba się czy nie, ale pisanie o słabych efektach specjalnych, kulejącej pracy kamery jest mocną przesadą. To nie jest serial nakręcony przez amatorów. Ogląda się to na prawdę dobrze. Efekty specjalne są ok i nie przeszkadzają w odbiorze.

  15. Parafrazując: przeczytałem recenzję na Spiderweb. Konrad Chwast nie przeszedł próby słowa.

    A tak na serio, jeśli od roku robicie sami sobie i innym ochotę na niemalże Oscara za ten serial, to czego się spodziewaliście. Jak się podchodzi do rzeczy na luzie, to serial jest dobry i myślę, że na taki odbiór zasługuje. Więcej pokory i szacunku do innych a mniej typowo polskiego malkontenctwa życzę.

  16. Ten serial jest chaotyczny, poucinali właśnie KLIMATYCZNE wstawki.
    Geralt jest cepem co tylko robi dziwne ruchy brwią i się uśmiecha. Chcieli pokazać “najważniejsze” rzeczy i stało się to płytkie. Powtarzane kwestie, jakby mówili dzieciom “To jest to na czym macie się skupić i mówić. Jak nie …. to będziemy wałkować i wałkować PRZEZNACZENIE, PRZEZNACZENIE”. Zwyczajny napompowany szajs. Wymęczyłem się strasznie i nie polecam nikomu. Przeczytajcie książki.

  17. Oglądam I chociaż Triss pali oczy to ogląda się spoko. Duży plus dla polskiego dubbingu i dobrych dialogów.
    Głos Zebrowskiego bardzo spoko.
    Stary Wiedźmin nie wróci, do znanych twarzy daleko ale fajnie się ogląda.
    Jedynie wy z tej strony nie przeszliscie próby trawy i wypisujecie bzdury.
    Chędożcie się.

  18. Standardowe angielskie kino. Znaleźć, schwytać i zabić a potem kolonizacja i narzucenie swoich praw. Żaden ale to żaden reżyser nie podejmuje się w dzisiejszych czasach kina na poziomie baśni bez okropieństwa, mordów i płynącej krwi. Nie sprzeda się.

    Oglądając pierwszy odcinek pierwszej serii po dwudziestu minutach wyłączyłem tv. Tytułowy aktor nie pasuje do swojej roli – twarz kwadratowa, wynaturzona, W polskiej wersji przynajmniej był cały czas na pierwszym planie a tutaj jest jako dodatek. Anglicy lubią przemoc, przekleństwa i zemstę. Wyleźli spod ziemi bladzi, rządni krwi i polują do dzisiaj. Najgorszy bezwzględny naród jaki istnieje w czasach nowożytnych. Nie jestem rozczarowany serialem. Standard brytyjski. Żenada i brak wiedzy o naszej kulturze, naszych motywacjach, naszych przodkach. Szkoda, że sprzedano im prawa do produkcji.

    Cóż, dla młodego pokolenia to jest petarda a dla mnie ogromny błąd, który i tak pójdzie w zapomnienie.

  19. Uwazam, ze adaptacja jest bardz, bardzo dobra. Moja zona, ktora Wieska nie czytala zalapala o co chodzi w filmie, czyli pod tym katem jest ok. A mi, jako fanowi rownierz pasuje.

  20. Dla mbie mistrzostwo pod każdym względem bawiłem sie świetnie. Pierwszego sezonu gry o tron nie dalem rady tu zjadłem odrazu wszystko i chce wiecej

  21. Zobaczyliśmy jeszcze drugi odcinek. Smutek. Nie ma ani narracji świata. Świat Wiedźmina czerpie garściami z bogactwa słowiańskich historii. Netflix dał papkę na poziomie słabej opowieści fantazy. Wstyd .

  22. Nie wiem co mam napisać, może tylko to co przyszło mi do głowy. Kiedy książki i ich świat zaczął uderzać do mnie, mój ojciec dał mi na moje 10-te urodziny książkę pana Sapkowskiego “Wiedźmin” i powiedział ” Ta książka pokaże ci że fantazja to nie tylko to co masz w głowie kochanie, ta książka pokażę ci jak wielką władzę ma wyobraźnia” byłam młoda, dla niektórych hejterów zbyt młoda, ale dziś kiedy mam 33 lata dziękuję ojcu za tą książkę. Nie ma go już przy mnie, nie wyrazi opinii, nie powie do mnie “Córeczko” ale ja dalej mam głos. Dziękuje panu Andrzejowi za jego serie, za dostęp do wyobraźni, jest wielkim człowiekiem. Napisał pan coś co dało mi początek przygód z książką, dał mi pan fantazję. A teraz na forum kiedy czyta Pan te wszystkie opinie proszę, i błagam jako 33-latka z wyobraźnią 10-latki niech Pan nie pozwoli na to…. Niech Pan nie pozwoli Netflixowi zrobić z naszych marzeń, fantazji którą Pan w nas zaszczepił-pieniędzy, złudnego przeobrażania fantastycznej serii w coś zwykłego. Autorzy sprzedają swoje książki, wiadomo, ale to co zrobił Netflix jest bardzo przykre, świat który mi Pan podarował zniknął. Bardzo przepraszam za przykrą krytykę, ale świat “Wiedźmina” którą Pan we mnie zaszczepił nie jest nawet namiastką tego co zrobił z Pana książki Netflix. Przykro jest patrzeć jak z pisarza który jest dla większości z nas namiastką prawdziwej fantasy robi się maszynkę do robienia pieniędzy. “Wiedźmin” netflixsa to nie tylko obraza dla słowian, ale także dla każdego kto czytał tą serię. Przepraszam za tą opinię, ale piszę z serca.

    • Niestety Sapkowski się sprzedał. a jeśłi chodzi o książki i Polskich autorów, to na dzień dzisiejszy bardziej mi się podoba Meekhańskie uniwersum Roberta M. Wegnera.

  23. Pierwsza scena. Jak nieporadnie Wiedźmin “robi” mieczem! Późnijże sceny lepsze, ale wejście – masakra! Białowłosy wilk, a włosy ani siwe, ani białe a jakieś popielate. Fryzjerka chyba resztki wyrabiała. Mam nadzieję, że dalej będzie lepiej. Po obejrzeniu pierwszych odcinków oceniłbym to, póki co, na szkolną 3. A Wiedżmina zacząłem od jego pierwszej publikacji w Fantastyce i fanem późniejszych powieści też jestem.

  24. Jestem po 4 odcinkach i póki co jestem zawiedziony. Chciałem ekranizacji książki tymczasem większość serialu to radosna twórczość scenarzysty. Wątki są zmienione względem książki, niektóre niestety okrojone, niektóre dodane. Geralt wyszedł spoko, Jaskier trochę przejaskrawiony z braku lepszego określenia, ale też fajnie. I to w sumie tyle z plusów. Z Calante, zamiast twardej, ale mądrej i godnej królowej, zrobili prostaczkę. Dodano sporo dramatu nie wiadomo po co. Mało Wiedźmina w Wiedźminie. Stary serial był jaki był, ale przynajmniej miał więcej wiedźmina i więcej z książek niż to.
    Mam nadzieję, że nie zacznę gównoburzy, ale dla mnie serial jest bardzo sfeminizowany jak na razie.

  25. Książki o Wiedźminie czytałem 20 lat temu kiedy to nie było jeszcze modne. Film zaskoczył mnie pozytywnie ( 4/8 odcinków ) może historia nie jest pokazana spójnie ale za to widać że jest to podbudowa pod duży serial o wielu wątkach. Ogląda się go bardzo przyjemnie i mam nadzieję że będzie coraz lepszy z odcina na odcinek.

  26. Na szczęście nie fani Sapkowskiego patrzą na serial inaczej i z kim nie rozmawiam to każdemu się podoba. Netflix na szczęście robił serial dla widzów a nie fanbojów Wiedźmina.

  27. Obejrzałem. Produkcję oceniam na 4+. Mogło być więcej scen walki. Muzykę powinni robić przez cd project Red. Świetna decyzja z pujsciem w zbiór opowiadań i przeplatane z losami bohaterów. Postacie takie jak należy. Jednak mogło być bardziej mrocznie.

  28. Przeczytałem do tego momentu “broje Nifgaardzkich żołnierzy i w ogóle rynsztunek wypadł naprawdę niezle”
    Dalej przestałem. Widać, że autor mało ma wspólnego z ksiązkami mimo, że “podobno” zna.

  29. Reszta internetów się z wami nie zgadza, na IMDB ma średnią 9.2 jeszcze nie widziałem aby jakikolwiek serial był tak wysoko. Polaczki zawsze będą narzekać, nie rozumieją że większość świata nie ma białego koloru skóry.

    • “nie rozumieją że większość świata nie ma białego koloru skóry.”
      Co nie znaczy ze trzeba na siłę angażować kolorowych do ról, gdzie zwyczajnie nie powinno ich być. Dam ci prosty przykład: Gdyby w filmie “Korzenie” (film o afrykańskich niewolnikach) zatrudniono białasa do roli Kunta Kinte, tez byś narzekał.

  30. Gratuluje autorowi recenzji, ze dotarl do 5 odcinka. Ja odpadłem na trzecim. Ten serial to niestety porazka. pod kazdym wzgledem. Ktos tu chcial porwnywac do Gry o Tron czy Watchman. To jak porownywanie I ligi do rozgrywek podwórkowch.

  31. Przede wszystkim najgorszy jest chaos w odcinkach, czasie… Podejrzewam, że ktoś kto nie zna prozy Sapkowskiego, ciężko będzie miał się odnaleźć

    Powinno być tak:

    1. „Droga, z której się nie wraca”
    2. „Ziarno prawdy” (Opowiadania)
    3. „Mniejsze zło” (Opowiadania)
    4. „Kraniec świata” (Opowiadania)
    5. „Ostatnie życzenie” (Opowiadania)
    6. „Sezon burz” (Powieści)
    7. „Kwestia ceny” (Opowiadania)
    8. „Wiedźmin” (Opowiadania)
    9. „Głos rozsądku” (Opowiadania
    10. „Granica możliwości” (Opowiadania)
    11. „Okruch lodu” (Opowiadania)
    12. „Wieczny ogień” (Opowiadania)
    13. „Trochę poświęcenia” (Opowiadania)
    14. „Miecz przeznaczenia” (Opowiadania)
    15. „Coś więcej” (Opowiadania)
    16. Krew elfów,
    17. Czas pogardy,
    18. Chrzest ognia,
    19. Wieża jaskółki,
    20. Pani jeziora.
    21. „Coś się kończy, coś się zaczyna” (Opowiadania)

  32. Serial na podstawie ksiażki? Jak na moje to mamy przykład tego co zrobiła TVP lata temu z Wiedźminem, z tym że Netflix ma o wiele lepsze efekty specjalne i tu się kończą różnice. Jedni i drudzy stworzyli seriale które nie trzymają się “kupy” i można śmiało powiedzieć że nie są to seriale na podstawie powieści, a jedynie inspirowane sagą Wiedźmina. Ktoś tam pisał że nie grał w gre. No i dobrze jego sprawa nikt nie zmusza tym bardziej że to co przedstawione jest w grach dzieje się na długo po wydarzeniach przedstawionych w serialu. Komuś kto nie czytał książek może się podobać bo nie ma żadnego odniesienia do tego co zawarte jest w sadze. Jak dla mnie w serialu jest bardzo mało “słowiańskiego” klimatu a niestety doprowadza do tego wszechobecna poprawność polityczna. Po za tym driady które wyglądają jak amazonki no proszę was…. Jak na to patrzę to nie trafia to do mnie jest to “odgrzany kotlet” tylko że za dużo większą kasę z próbą stworzenia dwóch nowych głównych postaci.

    • “poprawność polityczna” nijak nie przeszkadza :) To co powoduje problem to fakt mocnego spłycenia postaci i wydarzeń oraz całkowite przeinaczenie tego co nam pokazano. Starczy spojrzeć na to jak elf-mężczyzna został driadą (driadem? :P) w serialu… netflix pokazuje nam że woda brokilonu jedynie leczy i pozwala zapomnieć o problemach… a u sapka:

      – Dlaczego znęcasz się nad tym dzieckiem, Eithne? Za chwilę przecież dasz jej Wody Brokilonu i to, czego ona chce, przestanie mieć jakiekolwiek znaczenie.
      (…)
      Nie patrzył na Ciri, powoli zbliżającą usta do brzegu pucharu.
      Widział to już, kiedyś, dawniej. Konwulsje, drgawki, niesamowity,
      przerażający, gasnący powoli krzyk. I pustka, martwota i apatia w
      otwierających się powoli oczach. Widział to już.

      po prostu niszczy osobowość pijącego, jego wspomnienia i w ten sposób zmienia dziewczę w driadę.

  33. Gratulacje za pierwszy FEMINISTYCZNY serial o ….. kobietach wiedźmina. No ale wiadomo KTO i CO…… Ciekaw jestem, kto weźmie “na klatę” tą szmirę. Kobieta raczej nie. ONE WSZYSTKO ROBIĄ DOBRZE I NAJLEPIEJ…..

  34. Najbardziej gówniana strona jaką znam to spidersweb, recenzje wyciągnięte z dupy. Redaktorzy tutaj wszystko hejcą poza firmą Apple :) wszędzie czytasz coś pozytywnego a na spidersweb? Nie da się :D Dla mnie serial sztos a propos redaktorze, nie da się tego co na kartkach przełożyć na video bo było by tego zbyt wiele. To mój ostatni post tutaj, bo teraz już wiem że w Googlach trzeba ustawić abyi więcej artykułów z tej strony nie pokazywało bo to strona o wiecznej krytyce i nic więcej. Wychodzi film jakiś który ma oceny 10/10 i co z tego? Redaktorzy spiderwebs zawsze znajdą powód do krytyki XD wychodzi telefon jeden z najlepszych technologicznie? Co z tego, ajfon najlepszy!

  35. Dlaczego wszyscy tak martwią się o tych, którzy nie czytali książek? Ja nie czytałam i nie mam problemów że zrozumieniem serialu

  36. Oglądając serial “Witcher” miałem wrazenie ze producenci nie do końca wiedzieli , jak zacząć historię. Wiedzmiń wg opowiadań , czyli mam na myśli pierwszy tom pt. “Ostatnie zyczenie” w dość wyczerpujący sposób pokazuje wszystkich bohaterów. Od samego wiedzmińa, przez Jaskra jak i Yeneffer. Netflix niestety dla fanów wiedzmina podszedł dość lekko, nie mówię tu o kolejności odcinków a chronologii opowiadań, ale spłycił samych bohaterów, ich historie, no i pomieszał. Jak dla mnie , serial ten nie jest ekranizacją a dość luźną adaptacją “Sapkowskiego Wiedzmińa”. Niestety pierwszy sezon, który mógłby być jak pierwszy tom, drugi sezon drugi tom … no i wiadomo 5 ksiąg powieści…następne sezony , pomieszał wszystko z błotem.. No i zmiany, te zmiany, gdzie nawet w pierwszym odcinku, Geralt zna mistrza Irona zwanego Stregoborem , a tu coś nowego… Jeszcze brakuje, by Stregobor zamienił się w Vilgefortz z Roggeveen to już będzie totalna porazka… Jednym słowem, serial jak serial fantasy całkiem fajny , ale jako ekranizacja Wiedzmina , jak na razie to 69 % porazka.

  37. Jest to jeden z najlepszych seriali tego roku co do krytyki założę się że większość recenzentów nawet nei przeczytała sagi o wiedźmine a mają celność wystawiać opinie. To jest żałosne. Jak komuś serial się nei podoba to niech po prostu go nie ogląda i problem z głowy a nie komentuje i udaje że się zna. Rany ale to jest śmieszne dla mnie. Ja powiem tak serial jest świetny i ogląda się go bardzo dobrze a recenzje jakie czytam to śmiech na sali.

    • Tak się składa, że większość wystawiających opinie negatywne (za takie uznaję poniżej 6/10) to właśnie osoby jakie sagę czytały – a ocena dotyczy nietrzymania się kupy historii po zmianach i usuwaniu treści z poszczególnych wydarzeń :)

  38. Zawiodłem się niestety, serial oceniam 5/10. Może gdybym nie czytał ksiązek byłoby ciut wiecej (choć wtedy mógłbym się pogubić w tym co się dzieje bo – szczególnie w pierwszym odcinku – skaczemu po miejscach i czasach bez ładu i składu… oraz żadnej informacji dla widza co on właściwie ogląda).

    Nie będę się czepiać efektów specjalnych czy kostiumów bo nie o budrzet chodzi… ale to jak spłycono/wycięto masę wątków woła o pomstę do nieba – np Ciri jako nastolatka rzucajaca się Geraltowi na szyję z radosci że go spotkała w finale sezonu… toż to bullshit bo w książce spotkała się z nim wcześniej w lasach Brookilonu (motyw wody brookilonu i driad też netflix zniszczył po całości) a w filmie nawet nie wie kim jest i nie ma najmniejszego uzasadnienia. Podobnych bzdur jest cała masa (spłycenie wątku z Blaviken – czyli geralt ubijający ludzi bo mu karzą iść precz by daleko nie szukać) i mocno obniża to poziom.

    A starczyło oddać wiernie momenty ksiązkowe i przepleść je z nowymi już wątkami dodanymi przez netflix w miejscu ‘białych plam’ historii dzięki czemu lepiej poznalibyśmy bohaterów…wypadałoby też iść w serialu jakoś chronologicznie a nie latać w przód i w tył jak ktos kto dostał nagłej biegunki.

    • no ta polska wersja na razie byla lepsza, no na poczatku nie wiedzialam o co chodzi takie pomieszane ale jakos sie obejrzy ten serial do konca :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...