Serial „Wiedźmin” obiecuje przygodę, ale obietnicę spełnia tylko częściowo – pierwsze wrażenia bez spoilerów

Opinia/Seriale 19.12.2019
Serial „Wiedźmin” obiecuje przygodę, ale obietnicę spełnia tylko częściowo – pierwsze wrażenia bez spoilerów

Serial „Wiedźmin” obiecuje przygodę, ale obietnicę spełnia tylko częściowo – pierwsze wrażenia bez spoilerów

Ponad 2 lata spekulacji, 7 miesięcy zdjęć, 300 osób zaangażowanych w produkcję i 100 plenerów – „Wiedźmin” to najbardziej oczekiwany projekt Netfliksa i przedsięwzięcie, które polska publiczność traktuje niezwykle osobiście. To w końcu na prozie Andrzeja Sapkowskiego oparto ten serial. Premiera i prawdziwy początek dyskusji już jutro. Widziałam trzy pierwsze odcinki „Wiedźmina” i mówię, jak jest.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Gdyby chcieć prześledzić dotychczasowe doniesienia na temat „Wiedźmina” i reakcje nań mediów oraz fanów, trzeba by cofnąć się do maja 2017 roku. To właśnie wtedy ogłoszono powstanie serialu, w który zaangażowani są m.in. Lauren S. Hissrich, showrunnerka, i Tomasz Bagiński, producent wykonawczy. Po drodze napotkalibyśmy tak sporo plotek, domysłów, jak i sporo faktów.

Dowiedzielibyśmy się na przykład, że Ciri może zagrać reprezentantka mniejszości etnicznej i że serial będzie robiony przez Amerykanów, więc będzie za mało polski i słowiański. Nie wiedzieć czemu, Polacy stwierdzili chyba, że tytułowy Wiedźmin urodził się w kraju nad Wisłą. Moglibyśmy też przeczytać, że Anya Chalotra, serialowa Yennefer, jest za młoda do tej roli. Albo że Freya Allan, czyli Ciri, za dorosła, by wcielić się w Przeznaczenie Geralta. Z kolei Henry Cavill jest na Białego Wilka za ładny, a na zwiastunie to przypomina trochę Legolasa. I że – w końcu – chcielibyśmy w te białe włosy uronić łzy wzruszenia, dostając zastępstwo za „Grę o tron”, ale że nie ma na to szansy / szansa jest ogromna!

„Wiedźmin” Netfliksa od początku mierzył się z tyloma opiniami, sądami, że już przed premierą niektórzy częściowo wydali na nim wyrok.

Z każdym kolejnym dniem napięcie rosło, podsycane nowymi plotkami lub doniesieniami samej Lauren S. Hissrich, która od początku otworzyła się na fanów, bo jak sama stwierdziła, oni pomogli jej też zrozumieć fenomen tej opowieści; to, co jest w niej dla nich ważne. Na serialu Netfliksa ciąży ogromna odpowiedzialność – myślę sobie, że ostatecznie trochę przesadna i widzowie muszą zrozumieć, że teraz poznawać będą świat stworzony przez Hissrich i jej ekipę, nawet jeśli w procesie twórczym brał udział mistrz całego zamieszania, Andrzej Sapkowski. Jedno jest jednak pewne – serial nie uniknie porównania do książek, a i wspomniane zastrzeżenia, które pojawiły się na długo przed jego premierą, będą skrupulatnie przywoływane przez publikę i wokół nich toczyć się bedą gorące dyskusje, bo przecież nikt nie pozwoli na to, żeby ktoś nie zgadzał się z nim w internecie.

Gdybym miała, pozwólcie, że na razie w pewnym sensie enigmatycznie, podsumować seans trzech pierwszych odcinków „Wiedźmina”, powiedziałabym: fifty fifty.

Wiedźmin – pierwsze wrażenia z serialu Netflix Original (bez spoilerów)

Żeby w pełni oddać emocje związane z seansem „Wiedźmina”, wypada odwołać się do wspomnianych już tematów dyskusji, które od wielu miesięcy toczą się wokół produkcji Netfliksa. Fani mają wiele pytań przed premierą – w mojej głowie też kłębiły się oczekiwania i wątpliwości. Na część z nich znalazłam odpowiedzi w trakcie oglądania trzech pierwszych odcinków. To na tyle „dużo”, aby zobaczyć, w jakim kierunku zmierza serial (1. sezon liczy osiem epizodów), ale na tyle „mało”, by mieć szansę zweryfikować niektóre spostrzeżenia, dlatego skupię się na najbardziej palących kwestiach.

Czy serial jest lepszy od książek?

wiedzmin the witcher zwiastun netflix

Odpowiadając krótko i bezceremonialnie: nie. Czy jest równie dobry, co książki Andrzeja Sapkowskiego: nie. Czy to znaczy, że jest zły? Też – uwaga – nie! Opowiadania i powieści polskiego pisarza mają w sobie niebywałą magię. Sapkowski jak nikt włada słowem – w serialu udało się w pewnym sensie oddać humor jego prozy i to jest świetne. Pojawiają się też pewne lejtmotywy odnoszące się do postaci Geralta i to dobrze gra w produkcji Netfliksa. Jeśli jednak chodzi o poziom emocji i zaangażowania w historię – wiedźmińska saga nie ma sobie równych. I wiem, że to jest nowa interpretacja, nowa wizja znanego nam świata, trudno mi jednak zapomnieć o tych godzinach, kiedy z wypiekami na twarzy śledziłam przygody Białego Wilka, Jaskra, Yennefer, Ciri i przerzucałam kolejne strony książek. Tutaj nie czuję aż tyle tej „magii”.

Mam też wrażenie, że z uwagi na inne budowanie opowieści – nie jest tajemnicą, że w serialu Hissrich i jej ekipa oddali głos także Yennefer i Ciri w większym stopniu, niż ma to miejsce w cyklu opowiadań i powieści – historia z serialu i jej ramy czasowe mogą skonfundować widzów niezaznajomionych z oryginałem. Fani książek znajdą jednak motywy, sytuacje, które dobrze znają, choć mogą poczuć się rozczarowani przedstawieniem pewnych wydarzeń i postaci. Najgorzej wypadają prezentacje potworów – świat jest piękny, bohaterowie ładni, magia jest przedstawiona nieźle, ale przeciwnicy Geralta niestety wyglądają momentami nieudanie. Nie jest to poziom „pięknego złotego smoka”, ale oczekiwania miałam jednak większe.

Jak radzi sobie Henry Cavill jako Geralt?

Wiedźmin - kadr z serialu

I tu informacja dla wszystkich, którzy bardzo chcieli sobie ponarzekać – Henry Cavill to najjaśniejszy punkt programu. Miks ogra i wrażliwca jest udany, dobrze się patrzy na Białego Wilka, nawet jeśli uznamy, że jest trochę za „gładki” jako Geralt z Rivii. W aktorze czuć pasję, widać, że sportretowanie wiedźmina naprawdę – jak wspominał – było jego marzeniem. Marzenie się spełniło i „spełnił” się wybór castingowy. Ja jestem na tak! Sceny walk, do których Cavill przygotowywał się długie miesiące, nie poszły na marne. Zjawiskowa jest zwłaszcza sekwencja w Blaviken. Geralt Cavilla łączy w sobie cynizm, humor, wrażliwość, oddanie, sprawiedliwość i wiarę we własne wartości. Czego chcieć więcej? Przecież to jest właśnie Biały Wilk, jakiego znamy.

Czy serial jest prawilny, to znaczy… czy ma słowiańskiego ducha?

the witcher netflix wiedźmin gra o tron korona królów serial czy warto

Nie można odmówić „Wiedźminowi” Netfliksa własnego klimatu, a także wyraźnych inspiracji Sapkowskim. Tak, jestem w stanie uwierzyć, że miejsca pokazane w serialu wyglądają tak, jak wyobrażał je sobie podczas pisania sagi Sapkowski. Niektóre z nich zapewne w swojej wyobraźni odnajdą fani książek, wracając w myślach do momentów, kiedy czytali opowiadania i powieści. Czy to jest ten „duch”, o który chodziło? Tu mam pewne wątpliwości, ale sądzę również, że nieco inna atmosfera niż ta znana z prozy Sapkowskiego nie przekreśla serialu. Czy jest zbyt „amerykańsko”? Nie, nie jest. Jest poprawnie, trzeba pamiętać o tym, że to serial przygotowany z myślą o całym świecie, a nie tylko Polakach. Spotkała się tutaj więc ta osławiona słowiańskość sagi literackiej z globalnością Netflix Original.

Czy Yennefer jest wystarczająco dojrzała?

the witcher netflix wiedźmin gra o tron korona królów serial czy warto

Wiem, że niektórzy moi redakcyjni koledzy są Yennefer zachwyceni, ale ja na razie zachwytu nie podzielam. Jestem niezmiernie zainteresowana tym, jak ta postać się rozwinie, ale prezentacja bohaterki w trzech pierwszych odcinkach trochę rozczarowuje. O wiele bardziej podobał mi się „sposób” na Yennefer Sapkowskiego, kiedy poznajemy ukształtowaną czarodziejkę z mocną, wierzchnią skorupą i powoli, w miarę kolejnych wydarzeń oraz obserwowania jej relacji z innymi bohaterami, wnikamy w jej głąb, krusząc pancerz raz za razem. Odnoszę też wrażenie, że Anya Chalotra naprawdę wygląda bardzo młodo, zbyt młodo do tej roli. Czekam jednak, by zobaczyć tę prawdziwą charyzmę na ekranie. A to dopiero przede mną.

Więc jaki jest ten „Wiedźmin” Netfliksa?

Odpowiem tak: nie jest zły, ale jak na razie nie dałam mu się porwać. Ma naprawdę dobre momenty – sceny walk, potyczki pomiędzy Geraltem a Jaskrem – który trochę za bardzo przypomina mi popularnego, ładnego chłopca z jakiegoś serialu młodzieżowego, ale niech już będzie – ma też jednak trochę wad. Przeskoki czasowe nie dość dobrze zaznaczone na pierwszy rzut oka, wspomniana Yennefer, która mnie na razie nie przekonuje, potwory, które momentami bardziej śmieszą niż straszą, i Ciri, która… cóż, powiedzmy, że jeszcze nie dała się do końca poznać, a jako że właśnie odświeżam „Czas pogardy”, mam pewien dysonans poznawczy. Bohaterowie na pewno muszą się jeszcze rozwinąć. No, może poza samym Geraltem, który jest już ukształtowany – wiadomo, przed nim jeszcze wiele wydarzeń, które pokażą kim jest naprawdę i na niego wpłyną, ale Henry Cavill od razu potrafi nas przekonać, że jest Białym Wilkiem.

„Wiedźmin” obiecuje przygodę, daje nadzieję na intrygi, potyczki, duże emocje, ale po drodze gubi czasem rytm, miejscami nuży, nie daje wybrzmieć pewnym sprawom do końca. Niektóre opowiadania, i to takie, które zrobiły na mnie bardzo duże wrażenie, zostały potraktowane w pierwszych epizodach po macoszemu. Liczę, że kolejne odcinki sprawią, iż spojrzę na całość łaskawszym okiem. Wszak najważniejsze dopiero przede mną – te losy muszą się połączyć i to będzie w tym wszystkim najciekawsze.

Premiera serialu „Wiedźmin” już jutro, 20 grudnia 2019 roku, w serwisie Netflix.

ZOBACZ TEŻ NASZĄ RECENZJĘ-WIDEO SERIALU „WIEDŹMIN”:

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (58)

310 odpowiedzi na “Serial „Wiedźmin” obiecuje przygodę, ale obietnicę spełnia tylko częściowo – pierwsze wrażenia bez spoilerów”

  1. Jak mnie rozbraja to gadanie o tym, ze Yennefer za młoda. Przecież ona miała właśnie wyglądać na 20 pare lat, tak było w książce.<

    • Jednak myśląc o Yennefer, widzę kobietę, nieco demoniczną, świadomą. Na razie patrząc na Anyę Chalotrę widzę dziewczynę, która już piękna – co widac na zdjeciach – nieco ginie pod makijazem, suknia. Yennefer zawsze byla dla mnie nieco „ostrzejsza”, Chalotra ma delikatną urodę, jest śliczna, ale dziewczęca.

      • ale za to jakie rewelacyjne granie głosem, ona świetnie może grać nastrojową Yen, każdy dialog ze zwiastunu miał praktycznie zupełnie inną intonacje, poza tym ten kontrast krzywizny i ślicznotki jest bardzo dobrze zarysowany

      • Ciężko coś teraz odpowiedzieć, nie wiem jaki przedział czasowy obejmują te 3 pierwsze epizody, może to jest właśnie młoda Yennefer, która dojrzewa do tej jaką ją znamy później. Chętnie wrócę do tego artykułu jutro wieczorem :]

    • Mam wrażenie że nikomu nie chodziło o to że aktorka wygląda zbyt młodo na Yen (chociaż może faktycznie trochę ma za mało pazura i sprawia wrażenie zbyt niewinnej) ale o to że tak młoda aktorka z niewielkim doświadczeniem nie sprosta zadaniu uniesienia tej roli, zagraniu silnej niezależnej dojrzałej kobiety jaką jest Yen. Ja osobiście podzielam te obawy od samego początku, odkąd ogłosili wybór aktorów do głównych ról, w sumie to jedyne czego się bałem w przypadku tej produkcji.

      • No właśnie było sporo narzekań że wygląda za młodo. Bo utarł się wizerunek Yen z Wiedźmina 3, czyli MILFa podczas gdy książki opisują jej wygląd na 18-20lat

    • Książka opisywała jej talię, biust itp przymioty wskazując, że tychże mogłaby jej pozazdrościć dwudziestolatka. Znajdzie się wiele aktorek, ciut starszych które mogą się poszczycić takimi walorami. A jeśli trzymać się książek, to Yen miała swoje “skazy” które pomimo różnym zabiegom były dostrzegalne. Mnie bardziej od wieku samej aktorki (który sprawia iż przy Ciri wygląda jak jej rówieśnica) razi ten przesadny makijaż. IMO bez niego robilaby lepsze wrażenie.

    • Artykul pisala KOBIETA, tzreba olać jej opinie nt. Yennefer, nie od dziś wiadomo że X kobieta nigdy nie powie ze Y kobieta zagrala i wyglada wysmienicie, baby tak mają, chyba krytykują inne kobiety z zawiści bo są atrakcyjniejsze od nich więc trzeba wbić szpilke

    • Nigdy w życiu jej tak nie widziałam. Po prostu absolutnie w żadnym razie nie pasuje mi to do wizerunku postaci. Dojrzała, twarda i świadoma siebie laska po trzydziestce. I to już nawet nie jest tylko kwestia samego wyglądu ale ekspresji. Ta aktorka szczebiocze w wywiadach jak podlotek, to tak pasuje do Yennefer, jak gumowy miecz do zabijania potworów.

    • To idź się rozbrój gdzie indziej. Jest za młoda i to jest fakt, obsada nie trafiona przez to że casting był robiony z myślą o poprawności politycznej więc jak najbardziej należy im się karny za zepsucie czegoś z własnej głupoty.

        • Zazwyczaj jak komuś mówisz fakty w twarz a ten twierdzi że bredzisz to jest albo obłąkany albo tępy. Albo obie rzeczy na raz. Nawet w castingu był wymóg 24 lata a o dziwo nagle wzięli 23 letnią, tona makijażu żeby ją postarzeć i narzekania fanów. Chociaż zawsze możesz twierdzić inaczej i szarpać się jak teraz wszędzie gdzie tylko jest o tym wzmianka, powodzenia czekają cię długie lata bezowocnej szarpaniny.

  2. Przecież zawsze było wiadomo, że serial nie osiągnie poziomu książki. Tak się prawie nigdy nie dzieje. Dla mnie po trzech odcinkach za potwory duży plus, podoba mi się balans między CGI a praktycznymi efektami. Duży plus za obsadę i za świetną dynamikę między Jaskrem i Geraltem. Minus faktycznie za skoki czasowe – tu przyznam rację. Myślę też, że serial będzie nabierał jakości w dalszej części, bo pierwsze kilka odcinków dopisuje dużo historii do Ciri i Yennefer, żeby widz wiedział o co chodzi, a nie dowiedział się z opowieści (co działa w książce a na ekranie mniej).
    Nie mogę się doczekać reszty, żeby dać pełną opinię :)

        • „ While the official review embargo for The Witcher’s debut season is active until its day of release, critics have been allowed to share some insights on social media.

          And thanks to Reddit there are some spoiler-free reactions from those who’ve had the pleasure of viewing sneak-peek screeners.”

          Opini w sieci jest więcej, nie tylko ta ze SW.

          • Wiem, czytałem większość z nich. Wszystkie ograniczają się do 2, 3 zdań. Tu mamy praktycznie pełnoprawną recenzję.

      • Przecież są bardzo duże restrykcje co do dzielenia się wrażeniami. Nawet Kaja z jakbyniepaczec mówiła, że do premiery jest embargo. Nigdzie indziej nie ma wrażeń jakichkolwiek, tylko u Was ;). Mocno, to dziwne. // Dobra doczytałem :)

  3. Moim zdaniem zaczynanie tej historii od przedstawienia młodości Yennefer przypomina trochę ekranizację powieści Agatha Christie, która zaczyna się przedstawieniem tego, kto i w jaki sposób zabił.

  4. Jak słyszę/czytam o słowiańskości książek o wiedźminie, to płakać mi się chce. I wiem, ze edukacja w PL leży. Elfy, krasnoludy, elementy mitów arturiańskich, wymyślone języki… Czysta słowiańszczyzna :D

  5. Jak słyszę/czytam o słowiańskości książek o wiedźminie, to płakać mi się chce. I wiem, ze edukacja w PL leży. Elfy, krasnoludy, elementy mitów arturiańskich, wymyślone języki… Czysta słowiańszczyzna :D

  6. Jejku, naprawdę tak bardzo bardzo bardzo nie mogę się doczekać premiery… Aż wreszcie po niej wszyscy obejrzą, wyrobią sobie zdanie i cały ten cyrk wokół Wiedźmina się skończy. I mogę się założyć, że serial wyjdzie po prostu przeciętnie nieźle, podobnie jak literacki pierwowzór.

  7. Na prawde przyjemnie się to czyta ale dla mnie zawsze będzie ogromnym błędem porównywanie doświadczeń płynące z książki a dużym ekranem,dlaczego? Odpowiedź jest prosta,nasz mózg podczas czytania nie ma ograniczeń i dlatego książka zawsze będzie tysiące mil przed filmem wiec nie można tego porównywać.

  8. Czyli co – okazuje się, że Wolszczak i Zamachowski byli lepsi?
    Ja nie moge odzalowac, ze poslki (serialowy) Wiedzmin zmarnował potencjał aktorów, kgorzy tam grali.

  9. Juz po raz kolejny na waszych łamach widze ze ktoś coś piszę i gdzieś coś dzwoni ale w którym kościele a gdzie i jak.argument za mało magii?:)a jak ukazac magię by nie byla np jak H poterze.no jak.wiecej kolorów ?wiecej czego?gdyby autor odrobił prace przed artykułem to by wiedział.bo o tym mowil w kilku wywiadach Tomasz Bagiński.jal oni to widzieli i dlaczego tak to zrobili ale trzeba sie interesować.przepraszam ale widze ze jest u was taka amatorka ze brak dalszego komentarza.

    • Tzn. wiesz, można się nie zgadzać, ale jeszcze fajnie byłoby najpierw przeczytać ze zrozumieniem. Słowo magia w tym kontekście, który przywołujesz, jest napisane nie bez powodu w cudzysłowie – chodzi o „magię”, jaką roztaczają serial i książki – dwa twory kultury podejmujące ten sam temat.

  10. Jaskier przypomina ładnego chłopca… Bo ma tak być! Sapkowski dobrze to ujął – Jaskier ze względu na swą urodę często był uważany za elfa. W świecie Wilka elfy były urodziwe… Świetnie, że serial teraz wychodzi. Święta, wolne, nic mi nie przeszkodzi. Czekam…

  11. Jaki sens ma porównywanie serialu z książką i pisanie co jest lepsze? To trochę tak jakby porównywać samochód sportowy do kombajnu. Książka i serial to inne media!

  12. Mi brakuje u Yennefer czarnych loków kręconych jak u Meridy walecznej. Nie rozumiem dlaczego nie można zrobić pięknych naturalnych włosów. Wszędzie jest teraz taka maniera na podkręcone lokówką sztywne od lakieru włosy.

  13. A mi się serial bardzo podoba. Myślę, że jeśli przeczytalibyście książki a nie grali tylko w głupie gierki dla dzieci, to też docenilibyście ten fantastyczny serial.

  14. NIE ZGADZAM SIE O YEN! W książkach z opowiadaniań prawie od razu dowiadujemy się że była garbata i brzydka! I dlatego też się ja lubilam od początku. I lepiej, co mieli zrobić piękną chłodną w serialu żeby wszyscy jej nie lubili, a potem może polubili bo coś by dodawali?:P niby czemu??? Już w grach wystarczająco dokopali tej roli. A Charlota jest super, świetnie grała inteligentną wyniosłą su ke w innym filmie, na pewno się nadaje jak nikt. Jej rola w teatrze świetna aktorka 10/10. Póki co mój faworyt w kwesti roli w tym serialu.

  15. Grałem w serie gier Wiedzmin i muszę przyznać ze serial spodobał Mi się ale nie zrobił na mnie wrażenia poniewaz uważ ze można z wiedzmina dużo więcej wycisnąć. Licze ze drugi sezon będzie lepszy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...