Weź ołówek i ubij potwora. „The Witcher” to RPG, które zabierze was do świata znanego z gier i książek o wiedźminie

Recenzja/Gry 19.12.2019
Nasza ocena:
Weź ołówek i ubij potwora. „The Witcher” to RPG, które zabierze was do świata znanego z gier i książek o wiedźminie

Weź ołówek i ubij potwora. „The Witcher” to RPG, które zabierze was do świata znanego z gier i książek o wiedźminie

Po wielu miesiącach oczekiwania – wreszcie jest. „The Witcher”, czyli nowa gra fabularna w świecie wymyślonym przez Andrzeja Sapkowskiego. 

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Zacznijmy od początku: a na początku nie było gier komputerowych, serialu z poważnym budżetem i tego całego szału, który rozgrzewa media społecznościowe do białości – też dlatego, że wtedy jeszcze nie było mediów społecznościowych. Wtedy, w 2001 roku, popularnym wizerunkiem wiedźmina Geralta nie był cierpki zawadiaka, najczęściej pokazywany w balii z wodą, wykonujący najróżniejsze zadania, w tym takie, które nie licują z jego profesją. Wtedy „Rzeźnik z Blaviken” nosił twarz Michała Żebrowskiego, a ekrany polskich kin wyświetlały film, który stał się obiektem szydery i żartów tak częstych, iż stały się one nudne.

W tym czasie na rynek wchodzi „Wiedźmin: Gra wyobraźni”.

Gra fabularna – czym są gry RPG tłumaczyłem z grubsza tutaj, ale mam nadzieję, że teraz nie jest to już potrzebne – nawiązywała do filmu tylko wizualnie. Ot, kilka zdjęć w środku i na okładce Michał „Geralt” Żebrowski. Kiedy patrzę wstecz i myślę sobie o tym, jak grało się w „Wiedźmina: Grę wyobraźni”, to mam z nią dobre wspomnienia, mimo iż wiem dzisiaj, jak wiele rzeczy tam nie grało, jak wiele czasu zajęło nam przebrnięcie przez dość zawiły podręcznik, jak bardzo płaska była mechanika. Ale jednocześnie podręcznik napisany był na tyle dobrze, że wciągał i do czytania, i do samego grania.

Kilkanaście lat później sytuacja jest zupełnie inna. Lada dzień na Netfliksie pojawi serial o zabójcy potworów. Echa 3. części growych przygód Geralta co prawda już trochę przycichły, ale cały czas działa „Gwint”, nie tak dawno wyszła przecież „Wojna Krwi: Wiedźmińskie Opowieści” – ten świat więc żyje i cały czas się rozwija.

Nie dziwi więc, że CD Projekt RED, a w Polsce przy udziale Copernicus Corporation, zdecydował się dorzucić swoje 3 grosze w postaci gry fabularnej.

Spędziłem z tym podręcznikiem dobrych kilkadziesiąt godzin i widzę jasno, jak silnie powiązany jest on z grami polskiego producenta. Muszę jednak powiedzieć, że nie ma nic w tym złego, bo przecież to właśnie one sprawiły, iż świat wykreowany przez Andrzeja Sapkowskiego otrzymał drugą młodość.

the witcher rpg

I taki też jest ten podręcznik. Zachęca do poszerzenia doświadczenia płynącego z przygód z grami i w ogóle ze światem wiedźmina Geralta. Niech najlepiej świadczy o tym fakt, iż świat gry sugeruje, aby grać w czasie, gdy zakończyła się już fabuła „Wiedźmina 2: Zabójcy królów”, a przed „Wiedźminem 3: Dziki Gon”. Podręcznik streszcza nam nawet fabułę 1. i 2. odsłony, aby gracz nieobeznany z produkcjami CD Projektu mógł się w tym wszystkim połapać.

Ponadto cały podręcznik upstrzony jest obrazkami, które – chociaż pewnie nie wszystkie – pochodzą z grafik kart do „Gwinta”, co akurat umiarkowanie mi się podoba, bo znaczna cześć z nich pasuje do miejsc, w których występuje, jak Jaskier do klasztoru.

Czy warto zanurzyć się w świat „Wiedźmina” z grą „The Witcher RPG”?

Odpowiedź na to pytanie jest dość prosta: tak, warto. To o ile mi wiadomo jedyny współczesny i wydany po polsku system RPG, który zabierze nas do świata wykreowanego przez Andrzeja Sapkowskiego. A do tego jest naprawdę nieźle przygotowany. Mechanika nie jest przesadnie złożona, a nauczenie się jej nie powinno przysporzyć większych trudności. Jednocześnie dość dużo tutaj narzędzi fabularnych, które pomagają w budowaniu opowieści.

Zwłaszcza podoba mi się system tworzenia tła bohaterów, w których wcielą się gracze. Pojawiają się tu bowiem tabele, dzięki którym w łatwy sposób będziemy mogli określić niebanalną przeszłość, więzy rodziny, scharakteryzować najważniejszego przyjaciela. To jest naprawdę świetne! Robi na mnie wrażenie również to, iż podręcznik jest naprawdę kompletny. Jest tu niemal wszystko, co pozwala na długą, naprawdę długą zabawę. Wiele jest opisów i specyfiki świata – przygotowano także kompletny poradnik dotyczący wiedźmińskiego fachu. Jestem pewien, że nawet nowi w grach RPG odnajdą się szybko.

Gorzej jest niestety z samym wydaniem.

Pisałem już, że nie podoba mi się nagminne używanie grafik z gry komputerowej, ale nie wspomniałem, że te czasem są bardzo dziwnie i po prostu brzydko wkomponowane na stronie. Podobnie jest z łamaniem, tabelami, układem strony. Miejscami mam wrażenie, jakby to wydanie było robione na kolanie. Nie jestem też do końca przekonany do wstawek fabularnych, na przykład opisów wydarzeń z perspektywy osoby żyjącej w tym świecie.

Tyle tylko, że te wady to raczej wypadki przy pracy. „The Witcher” to bowiem gra kompletna i nieźle przygotowana. Niedoróbki są, to jasne, ale dla fanów, którzy chcą poczuć klimat tego świata i lubią gry narracyjne jest to pozycja obowiązkowa.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

“ad”

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...