„Wku*wiają mnie memy z Sapkowskim” – twierdzi Jakub Ćwiek. I ja się z nim zgadzam

Felieton/Trendy 11.12.2019
„Wku*wiają mnie memy z Sapkowskim” – twierdzi Jakub Ćwiek. I ja się z nim zgadzam

„Wku*wiają mnie memy z Sapkowskim” – twierdzi Jakub Ćwiek. I ja się z nim zgadzam

Memy kpiące z Andrzeja Sapkowskiego zalewają polski internet jak długi i szeroki. Dla mnie już od dawna nie są one zabawne. Głos w tej sprawie zabrał niedawno Jakub Ćwiek.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Internetowe środowiska i rządzącą nimi podszyta ironią komunikacja nie ma litości. Internauci lubią przyczepić się do tematu jak rzep psiego ogona i nie odpuszczą, dopóki… no właśnie, do którego momentu? W przypadku memów o Andrzeju Sapkowskim ten moment jeszcze nie nastąpił. Memiarze są wobec niego nadal bezwzględni i nawet jeśli niektóre twory są zabawne, ich natężenie jest już przegięciem, o czym napisał na swoim fanpage’u Jakub Ćwiek.

Wku*wiają mnie memy z Sapkowskim. I nie, to nie tak, że niektóre nie są śmieszne, bo są, ale w stan wykraczający poza irytację wprowadza mnie fakt ich powszechności – stwierdził pisarz.

„Dej pieniążki”, „Dej mam horom Ciri”, „Pisał książki na podstawie gier zanim było to modne” – twórcy memów mają Sapkowskiego za uosobienie chciwości, zapominając o tym, że świat nie jest czarno-biały, a konflikt pisarza z firmą CD Projekt ma przecież wiele stron. Dla przypomnienia: chodzi o pismo, które Sapkowski wystosował do producenta gier, firmy CD Projekt. Zażądał w nim dodatkowych pieniędzy za prawa do „Wiedźmina”.

Jakub Ćwiek w swoim wpisie podkreśla zarówno to, że Sapkowski miał prawo do wystosowania takiego pisma, korzystając z odpowiedniego paragrafu, jak i to, że autor, urodzony w 1948 roku należy do całkiem innego świata. Świata bez social mediów, memów, internetowej szydery, przeradzającej się niemalże w nagonkę. Jego często pochopne komentarze (np. ten, że gry narobiły mu „smrodu i gówna”) to woda na młyn internetowych szyderców. Szkoda tylko, że później trudno przebić się przez tę ścianę ironii oraz podśmiechujek.

Ta memowa szydera bierze pod lupę tylko jeden wycinek z życia i bardzo wąski aspekt osoby Sapkowskiego.

Nieważne stają się jego dokonania, cały katalog stworzonych przez niego dzieł, nieważne, że w konflikcie są jeszcze inne strony, nieważne jest też to, że przecież każdy ma prawo do zmiany decyzji – dla memiarzy Sapkowski jest już jasno określony i kojarzony tylko z jednym.

Z drugiej strony, mem jako gatunek wypowiedzi internetowej to bardzo ważny nośnik, którego nie powinno się ograniczać. Mówi wiele o nastrojach społecznych, a jako forma nie do końca zdefiniowana może rozwijać się w bardzo różnych kierunkach. I jeśli, tak jak w przypadku Sapkowskiego, dany wątek memowy przeistacza się w niemalże nagonkę, świadczy to nie tylko o jego twórcach, ale o ogólnym stanie społeczeństwa.

Internetowe memowe burze wokół Sapkowskiego odmawiają mu prawa do szacunku.

Sapkowski budował swoją pisarską karierę przez lata, walcząc o to, by jego nazwisko było rozpoznawalne obok nazwisk innych ważnych twórców fantastyki. Tylko tyle i aż tyle. Nie można mu tego odmawiać. Także złości na to, że po latach „Wiedźmin” kojarzony jest na świecie głównie dzięki grom. Pisarz chciał sam zapracować na swój status i ma prawo do frustracji, jakkolwiek by jej nie wyrażał. Nie powinno się go teraz określać tylko i wyłącznie przez pryzmat tej jednej kwestii.

Teksty, które musisz przeczytać:

Netflix potwierdził plotki o „The Witcher: Nightmare of the Wolf”. Film animowany zrobią twórcy „Wiedźmina” i „Awatar: Legenda Korry”

Netflix nie traci czasu i kuje wiedźmińskie żelazo póki gorące. Dopiero co ogłoszono, że na dniach do sklepów trafi soundtrack z 1. sezonu serialu „Wiedźmin”, a już potwierdzono kolejną informację, która bardzo ucieszy fanów. Netflix i studio Mir (autorzy „Awatar: Legenda Korry”) zrobią razem film animowany „The Witcher: Nightmare of the Wolf”.

News/Film 22.01.2020

Dołącz do dyskusji (59)

70 odpowiedzi na “„Wku*wiają mnie memy z Sapkowskim” – twierdzi Jakub Ćwiek. I ja się z nim zgadzam”

  1. Myślę, że zabrakło tutaj pewnych informacji o “specyficznych” spotkaniach pana Andrzeja z fanami, które miały “ciekawie” wyglądać. Przynajmniej takie opinie pojawiały się często w internecie, w okresie konfliktu z CDP, co pewnie dolało oliwy do ognia. Jednak mimo wszystko, jakiekolwiek granice zostały dawno przekroczone. Sam konflikt wbrew pozorom jest trudny do oceny.

  2. Niestety nie ma co się rozczulać nad “biednym dziadkiem”. Sapkowskiego cechuje olbrzymia buta, egocentryzm i narcyzm – dowodów nie trzeba długo szukać, wystarczy poczytać lub posłuchać jego wypowiedzi. Właśnie przez takie podejście do świata i ludzi zaczęto z niego po prostu szydzić.

      • Napisz najpierw choć jedno opowiadanie na poziomie wiedźmińskich. I wtedy nazywaj kogoś prostakiem. Do poziomu Trylogii Husyckiej to pewnie nigdy nie dorośniesz.

        • Aha. Według szanownego Pana wystarczy mieć talent – wtedy artysta zwolniony jest z przestrzegania jakichkolwiek norm społecznych czy kulturowych, może gadać i robić co mu się żywnie podoba, bo nikt nie ma prawa go oceniać? Brednie.

          Według SJP mianem “prostak” określa się m.in. człowieka grubiańskiego, nieokrzesanego czy gbura. Jak dla mnie idealnie opisuje charakter Sapkowskiego.

          • Proszę o przykłady. Co takiego Sapkowski powiedział, żeby określać go mianem “prostak”? Pomińmy uwagi o grach i graczach. Wg mnie Sapkowski specjalnie troluje ludzi i posługuje się ironią, jednak ludzie dalej brną i dają się podpuszczać. Część jego zachowań była zasadna. Każdy by się zagotował, gdyby ludzie nie wiedzieli jakie imiona noszą postacie z jego książek. Nawet dziś możemy się z tym spotkać, kiedy ludzie wyklinają Sapkowskiego a nie potrafią poprawnie zapisać imion i nazw z książek. Słynne “Gerald” się kłania. I nie uważam, że talent wystarczy, żeby być z czegokolwiek zwolnionym. Nigdzie tego nie napisałem. Żeby nazwać kogoś prostakiem, gburem i nieokrzesanym trzeba mieć ku temu podstawy. Opinie anonimów z internetu, którzy Sapkowskiego widzieli tylko na zdjęciu, nie powinny być brane pod uwagę.

      • Co ma piernik do wiatraka? Nie rozumiem na jakiej podstawie wyciągnął Pan wniosek, że mam jakiekolwiek życzenia co do osoby w/w autora. To, że uważam Sapkowskiego za chama, narcyza i buca nie oznacza iż boleję nad faktem, że nie jest złotoustym, dobrym Samartytaniem.

        Każdy ma prawo być takim, jakim chce. Jednak jeśli jest się osobą publiczną, należy liczyć się z możliwą krytyką – czego wyrazem są w przypadku Pana Sapkowskiego memy i komentarze po jego znamiennych wypowiedziach.

  3. Ojciec rozmawia z synem:
    O: Czy widzisz te wszystkie domy? Zbudowałem je własnami rękoma. Czy nazywają mnie budowniczym domów?
    S: Nie.
    O:Czy widzisz te wszystkie szkoły? Zbudowałem je własnymi rękoma. Czy nazywają mnie budowniczym szkół?
    S:Nie.
    O: Czy widzisz te wszystkie mury obronne. Zbudowałem je własnymi rękoma Czy nazywają mnie budowniczym murów?
    S:Nie.
    O: A wystarczy raz zadać się z koza…

  4. Pan Sapkowski stworzył fajną serię. “Fajną”, nie wybitną czy nawet bardzo dobrą. Czyta się to “fajnie”, ale nic ponad to. Jak ktoś szuka czegoś głębszego to już Sanderson, Lem czy Pratchett przykładowo.
    Gry za to są wybitne.

    A dodając do równania fakt że ww Pan to buc i narcyz… cóż… czego oczekiwać?

    • Pozwolę sobie odpowiedzieć na dwa Twoje posty w jednym.

      Widzę, że bardzo łatwo przychodzi Ci stawianie się w roli znawcy literatury, który “książek przeczytał w życiu dużo” i wie o wiele lepiej niż inni, co jest wybitne, a co nie. Tymczasem poza tym pretensjonalnym tonem nie wiadomo tak naprawdę, jakie kryterium poza własnym widzimisię przyjąłeś.

      Widzisz, książki Sapkowskiego chwalone są nie tylko przez jego fanów i hurrapatriotów widzących w “Wiedźminie” jakiś tam polski symbol. Pochlebnie wypowiadają się na jego temat różnego rodzaju eksperci, czy to w radiu czy w telewizji, był nominowany m.in. do nagrody Nike. Oni też w życiu “swoje przeczytali” i jak widać mają nieco odmienne zdanie. Ja też “trochę przeczytałem” i choć nie uważam się za znawcę, to równie dobrze też mogę użyć tego “argumentu”. Tyle w tej kwestii.

      Wracając do kryteriów oceny książki: cóż, napisałeś, że książki Sapkowskiego są “fajne”, ale niezbyt głębokie, za przeciwwagę stawiając Lema, Pratchetta… ok, zgoda. Ale dalej jest Brandon Sanderson. Cóż, to świetny światotwórca, jeden z niewielu potrafiących mnie jeszcze zaskoczyć zwrotami akcji, ale co w jego książkach jest głębokiego? Jaki dodatkowy sens, jakie przesłanie w sobie zawierają? Czytałem całe Cosmere i choć każdorazowo byłem zachwycony, to nigdy nie dostrzegłem w jego książkach czegoś, co jest obecne u właśnie Pratchetta, Lema, Dukaja… To po prostu świetne opowieści fantasy.
      Czy więc “głębia” to dla Ciebie fabuła i wykreowany świat?
      Bo właśnie u Sapkowskiego mamy coś więcej, niż tylko fabułkę fantasy. Jest masa odniesień do mitologii, legend (wcale nie tylko polskich, jakby tego chcieli hurrapatrioci). Są nawiązania do rasizmu, uprzedzeń, stereotypów, polityki, podłej natury ludzkiej… I to wszystko bez patosu oraz silenia się na moralny autorytet, tylko właśnie “po sapkowskiemu”, czyli zgryźliwie, z dużą dawką sarkazmu. Właśnie to, w połączeniu z naprawdę fantastycznym językiem, brzmiącym naturalnie zarówno w scenach z bohaterami będącymi prostakami, jak i “na salonach”, czyni Sapka i jego twórczość czymś głębszym, ciekawszym. To go wyróżnia na tle innych pisarzy tego gatunku. Nie jest to tylko “fajna” książka, jak to próbujesz przedstawiać.
      Co ciekawe, chwalisz świat wykreowany przez niego, a tymczasem do tego aspektu przykładał się on najmniej, wielokrotnie powtarzając, że stanowi on jedynie tło dla opowieści.

      Na zakończenie: oczywiście, ktoś może się ze mną nie zgadzać. Książki Sapkowskiego nie muszą się podobać. Nie lubię jednak takiego stawiania się w roli autorytetu i wydawania osądów bez poparcia ich czymkolwiek.
      Pozdrawiam.

    • A ile wybitnych gier stworzyl CDprojekt, które nie bazuja na zadnej ksiazce?! JEzeli oni odpowiadaja tu za sukces to pytam sie ile gier od czasow wiedzmina cd projekt stworzyl ktore osiagnely taki suckes.

  5. “Internetowe memowe burze wokół Sapkowskiego odmawiają mu prawa do szacunku.” – już dawno nie czytałem nic bardziej…no głupiego po prostu. Nie, możesz go dalej szanować, mimo tego że pewna część ludzi śmieje się z jego zachowań. W tekście tylko zabrakło informacji o tym, że z Jakubem Ćwiekiem dzwonicie na policję żeby przyjechała na internety.

    • Chyba jednak nie o to chodzi. Dla mnie granice dobrego smaku już dawno zostały przekroczone. Tyle. Łatwo jest kogoś zaszczuć ale chyba nie po to jest internet.

      • Wiedząc jakim wielkim szacunkiem Pan Andrzej darzy osoby, których nie zna i których nigdy nie pozna, można śmiało założyć że pisarz się tymi memami nie przejmuje. Ja osobiście widziałem tylko dwa i były zabawne. Na pewno był na wyższym poziomie niż wypowiedzi Pana Andrzeja, którego Trylogię uwielbiam, ale za nim samym nie przepadam. Ale nie z jego winy – ogólnie nie lubię chamów i buraków.

        • A widzisz, Ty potrafisz powiedzieć co myślisz niekoniecznie lżąc i wyzywając od kur.. i tp. Właśnie o tym mówię, nie muszę lubić autora by przeczytać jego twórczość. Można krytykować jego wypowiedzi ale tak naprawdę nie mamy pojęcia co zaszło między nim a Cdp. To nie jest święta firma i ma sporo na sumieniu.

          • Sapkowski sam się wypowiadał negatywne o Wiedźminie metropolis i braku tantiem a nawet nie był zorientowany, że gra nie została finalnie wydana. Ot szasta licencja a później nie sprawdza nawet podstawowych rzeczy, podobnie z angielskim przekładem książek który wydany zostal w roku premiery pierwszej gry

          • Co zaszło między nim a CDR wiedzą prawie wszyscy.. Kilkanaście lat temu dwóch „chłopaczków” przyszło do swojego IDOLA i poprosiło go o udzielenie licencji na Wiedźmina. Młodzieży przypominam, że w tym czasie marka Wiedźmin NIE ISTNIAŁA! A fanów miała jedynie w krajach tzw „demoludów”..
            Na dodatek AS wiedział doskonale, że wiedźmińskie uniwersum zostało w ówczesnej popkulturze wyeksploatowane! Wszystkie adaptacje (film, serial TV, gra od Metropolis i komiks) skończyły się mniejszą lub większą klapą! Był to moment, w którym autor sprzedałby prawa do drukowania Wiedźmina na makatkach i papierze toaletowym! Dlatego dwóch naiwniaków bez żadnego dorobku – potraktował jak na starego wyjadacza z Centrali Handlu Zagranicznego przystało: dawać kasę z góry bo i tak nic z tego nie będzie! To że idealistyczne i niezamożne „chłopaczki” o tym nie wiedziały – było przyczyną, że odnieśli nieprawdopodobny w polskiej kulturze masowej SUKCES! Osiągnęli to dzięki wizjonerstwu, samozaparciu i ryzykanckim poświęceniu zdrowia oraz pieniędzy. Natomiast ten, który cynicznie sprzedał im (w swoim mniemaniu) bezwartościowy towar nagle odwraca kota ogonem i uznaje się za oszukanego? Nieśmieszny żart??
            Przecież te „naiwniaki” prosiły mistrza o jakikolwiek udział w scenariuszach, iwentach, panelach i ponoć za niewywiązywanie się z umów mu płacili.. Cały czas podkreślają nabożnie, że to jego proza jest pierwowzorem wiedźmińskiej serii (czego się twórca wstydzi).. To AS na własne życzenie stał się anonimowy dla milionów graczy.. Bo mistrz pogardza tym medium..

  6. Wybitna to jest trylogia husycka. Genialne. Natomiast Wiedźmin jest fajnym pomysłem jako tzw. uniwersum ale książki takie sobie, trochę dla młodzieży. A czy autor jest miły czy nie to jakie ma znaczenie? Większości pisarzy, których książki czytam w ogóle nie znam.

  7. A co ma piernik do wiatraka, co mają jego dokonania, budowanie pozycji o której się tu ciągle pisze, do jego bucowatego charakteru?? Memy nie podważają Sapkowskiego jako pisarza, tylko śmieją się z jego charakteru jako buc, egocentryk itd. To w żaden sposób nie podważa jego literackich dokonań…A odnoszę wrażenie jakby taki wydźwięk nadawali memom obrońcy pana Sapa.

    To samo z pismem które wystosował do CDP, miał takie prawo, jasne, ale przez to sam wystawił się na takie a nie inne światło.

    • Żarty typu “wziął pieniądze z góry” są żałosne. Teraz wszyscy są takimi specami, bo CDPR ma renomę a ich gry budzą światowe zainteresowanie. W 2000-2002 prawdopodobnie nikt nie zgodziły się na %.

      • Jest ryzyko, jest zysk. Sapkowski to ignorant, żalił się na brak tantiem od pierwszej wersji Wiedźmina tworzonej przez metropolis jednak nie zwrócił uwagi, że ta starsza gra nigdy nie została finalnie wydana więc z czego tu wypłacac procent

      • Każdy musi się liczyć ze skutkami podjętych decyzji, walka ze swoimi własnymi błędami w sposób tak roszczeniowy jak to robi pan Sapkowski jest właśnie żałosny, dlatego memy zawsze będą o nim aktualne.

      • Dlaczego nikt? Jeśli ktoś nie byłby pazerny mógłby się przecież wtedy na % zgodzić.

        Ok chłopaki, możecie wykorzystać moje pomysły, jak wam coś z tego wyjdzie to odpalicie dolę i coś zarobię, a jak wam nie wyjdzie to trudno – nikt nie zarobi. Przecież nie będę żądać od początkującego studia kasy, wtedy kiedy ono tej kasy najbardziej potrzebuje.

        Naprawdę myślisz, że nie ma ludzi, którzy myślą w taki sposób? Najlepszy jest tu przykład samych RED-ów, gdyby chcieli po prostu trzepać kasę, tłukliby kolejne podobne do GTA, niedorobione podczas premiery bzdety (jak wielu współczesnych wydawców), tymczasem widać, że gotowi są poświęcać lata na dopieszczanie gry, bo zależy im na tym, żeby powstało coś wartościowego, a nie po prostu coś co zarobi więcej niż wyniosły koszty produkcji.

        • To się nazywa uczciwe wydawanie gier, za co im chwała. Ja uwielbiam REDów. Mam wszystko co wydali prócz 1 w edycji kolekcjonerskiej i wiem, że kolejna ich produkcja, też będzie wysokiej jakości. Ale to dalej nie zmienia mokrego zdania na temat Sapkowskiego ;)
          No i bądźmy szczerzy, nie żyjemy w Narni, Nibylandzie czy innej wiosce Smerfów, gdzie dobry uczynek i uśmiech są wystarczającą zapłatą za twoją pracę. To, że ktoś chce pieniądze, za użyczenie własności A nie garść magicznych fasolek nie jest oznaką pazerności.

          • Powiem tak: myślę, że Sapkowskiemu jakaś dodatkowa premia w związku z ogromnym sukcesem gier się jak najbardziej należała.

            Ale myślę też, że mógł porozmawiać o sprawie w cywilizowany sposób i zapewne doszedłby z autorami gry do porozumienia. Tyle tylko, że wymagałoby to od niego przyjścia do RED-ów i powiedzenia:
            – Wiecie co panowie, od kilkunastu lat wieszam na was psy i szydzę z waszych odbiorców, ale lubię pieniążki, więc może się dogadamy i wy mi dacie pieniążki, a ja przestanę szydzić?

            Tymczasem zamiast tego wolał straszyć i grozić. Poza tym dokłada się do tego całokształt zachowania Sapka przez ostatnich 2x lat. Bardzo lubię jego utwory i bardzo nie lubię jego osoby. Jak się ludzi do siebie koncertowo zraża, to zwykle nieco trudniej się później zabiega o medialne i społeczne poparcie dla swoich działań.

          • Przeciez Sapkowski mogl podpisac umowe na procent z zyskow, nie zrobil tego z cdp ani z metropolis przy wiedzminie ktory sie okazal, to jego wina czy cdp? CDP ponosilo wieksze ryzyko a coz, jesli ktos sprzeda firme nie krzyczy za 10 lat, ze chce zyski z niej jesli zwiekszyla diametralnie zyski.

  8. Sapkowski od lat szydzi i obraża wszystkich dookoła. Najstarszy przykład, jaki potrafię sobie przypomnieć to polemika dookoła jego artykułu z 1993 “Piróg albo nie ma złota w szarych górach”, gdzie najpierw nawypisywał różnych głupot, a później gdy mu je publicznie wypunktowano, zamiast oddać swoim rozmówcom honor i przyznać się do błędu, zaczął sobie z nich pokpiwać, niby przyznając im rację. I wtedy mnie to zszokowało, ale z każdym kolejnym rokiem zaczęłam się przyzwyczajać, co nie znaczy, że przemawiają do mnie tezy o tym, że to po prostu takie “sarkastyczne poczucie humoru”. Każda akcja wywołuje reakcję, a że Sapek przy każdej okazji daje kolejne popisy swojego ego, to nie należy się dziwić, że popisy te prowokują ludzi do zamieszczania kolejnych kąśliwych komentarzy.

    I jeszcze odnośnie tego, że “Sapkowski miał prawo do wystosowania takiego pisma”. Przepis, na który się w nim powołuje odnosi się dodatkowych pieniędzy, za wykorzystanie UTWORU. Sapkowski nie sprzedał RED-om żadnego utworu tylko pomysły postaci i świata. Fabuła, scenografia itp są ich własnego autorstwa, sam zaś Sapkowski przy każdej możliwej okazji odsądzał od czci i wiary tak grę jak i graczy. Czyżby naprawdę pragnął udziału w zyskach od sprzedawania jakiegoś nędznego produktu dla nieinteligentnych ludzi?

    p.s. Pomimo upływu lat nadal nie potrafię pojąć, w jaki sposób tak niesympatyczna osoba potrafiła stworzyć tak sympatyczne postaci.

    • Ciężko wyrokować nt. możliwych rozwiązań sporu, nie znając dokładnych zapisów kontraktu między ASem a grupą CDP.

      “Sapkowski przy każdej możliwej okazji odsądzał od czci i wiary tak grę jak i graczy.”

      Nie jest to prawda. Mam na swoim kanale YT zapis spotkania we Wrocławiu w 2014 roku, kiedy to pisarz chwalił CDPR za oprawę (reszty, jak sam stwierdził, nie potrafi ocenić, bo się nie zna). Powiedział też, że on zdecydowanie skorzystał na popularności gry – to było jeszcze przed premierą W3, który totalnie zdeklasował dwie poprzednie części pod względem sprzedaży. Podałbym linka, ale pewnie nie masz czasu i ochoty, by to obejrzeć. :)
      Nawiasem mówiąc – na jego miejscu chyba też by mnie drażniły ciągłe pytania o gry, w sytuacji gdy moja wiedza na ich temat byłaby bliska zeru. A pytają go o gry ciągle, tak jakby był ich projektantem, a nie pisarzem urodzonym w 1948 r.

      • Wierzę, że coś takiego kiedyś powiedział. Ale później totalnie odleciał, twierdzeniami, że gry narobiły mu mnóstwo smrodu i gówna (dosłownie) i gdyby nie gry, byłby dzisiaj jak Tolkien.

    • Ale wiesz, że wtedy jak sprzedawał prawa, nie było jeszcze REDów. Gdyby nie Sapkowski, mogliby nigdy nie powstać. Sam Sapkowski postąpił rozsądnie (jak na tamte realia lat 2000-2002) biorąc pieniądze, a nie procent z czegoś, co miało marne szanse powodzenia.

      • No to niech się teraz nie pluje, tylko zaakceptuje rzeczywistość. Całe to jego szarpanie RED-ów przypomina obecnie procesy wytaczane przez gościa, który 20 lat temu sprzedał udziały w jakiejś firmie, a obecnie domaga się rekompensaty, bo firma osiągnęła światowy sukces.

        • Ciekawe, czy gdybyś był na miejscu Sapka, podszedłbyś do tego na ok i nie czuł się oszukany. REDzi stworzyli cały swój dorobek w oparciu o książki Sapkowskiego. Na tamten moment umowa była rozsądna, ale potem sporo się zmieniło. Moim zdaniem byłoby uczciwie, gdyby REDzi po ogromnym sukcesie W3 zaproponowali jednak jakiś udział w zyskach. Ja rozumiem, że większość wypowiadających się jest po stronie twórców gry, bo książki są passe i wielu krytykujących nie przeczytało nic od “Ojca” Wiedźmina, więc dla nich to jakiś stary, chciwy, zły dziad, który absolutnie nie przyczynił się do sukcesu tego uniwersum, ba nawet tylko przeszkadza. Ale to jest straszne pierdzielenie i warto spojrzeć na sprawę obiektywnie.

          • Za to CDP Red wypromowało Wiedźmina na zachodzie, gdyby nie oni jego książki byłyby nadal znane raczej za wschodnią granicą. Przecież angielskie przekłady pojawiły się dopiero z premierą pierwszej gry…

          • Gwoli ścisłości “Ostatnie życzenie” wydano kilka miesięcy przed premierą gry w 2007 roku i zakontraktowano “Krew elfów”, która ukazała się w 2008. Niewątpliwie gry szalenie spopularyzowały to uniwersum i wszystkie produkty z nim związane, ale nie należy zapominać, że bez Sapkowskiego nie byłoby żadnych gier o Geralcie. Niektórzy fani CDPR (lub też zaprzysięgli przeciwnicy ASa) są tak zacietrzewieni, że nie potrafią przyznać tego oczywistego wydawałoby się faktu.

          • Robią to trolle lub osoby niedoinformowane w takim razie. Jednak Sapkowski neguje fakty o popularnosci, przekładach(dlaczego byl wydany akurat tak blisko premiery gry a pozniej poszlo lawinowo, przeciez przeklad ani tym bardziej gra to nie moment do wydania), kwestia wydan ksiazek ktore maja grafiki z gry, szkoda tylko, ze nowe wydanie Wiedzmina ma postacie z serialu Netflixa…

          • I pewnie byłby zadowolony ze swojej popularności w naszej części świata. Dalej to jego sukces, bo to on wykreował ten świat i zasady na jakich działa. To nie gry sprawiły, że dostał najbardziej prestiżową nagrodę dla pisarzy Fantasy, dołączając tym samym do grona takich znakomitości jak Martin czy Pratchett. Oczywiście, że gry dały mu rozgłos, bo są o wiele nośniejszym medium niż książki i z tego powinien się cieszyć, ale to dalej nie zmienia faktù, że REDzi powinni zaproponować mu jakiś % przy W3, ponieważ to oni korzystali z jego własności intelektualnej, nie odwrotnie ;) Polecam obejrzeć dokument dostępny na YT o powstawaniu growego Wiedźmina i samego studia. Materiał pokazuje, dlaczego AS wziął pieniądze z góry. To świetny materiał, pokazujący polski american drama.

          • Hmm tak samo jak sprzedam udzialy firmy na gieldzie, potem mam prawo do zysku? Sapkowski kalkulował ryzyko, wolal miec pieniadze na teraz. Przeciez Redzi tworzyli kontynuacje fabuly od ktorej Sapkowski sie odcinal, że on nie pisal scenariusza, dialogow. Nikt go nie zmuszal do sprzedaży licencji

          • Zacznę może od tego, że nigdy nie grałam w Wiedźminowe gry, natomiast książki lubię i nie uważam, żeby były passe.

            Kultura ma to do siebie, że budowana jest w oparciu o nawiązania do poprzedników. Sapkowski stworzył cały swój dorobek w oparciu o europejskie mity i baśni.

            A na miejscu Sapka zapewne czułabym się głupio i pluła sobie w brodę, ale podejrzewam, że próbowałabym uszczknąć dla siebie kolejny kawałek tortu w bardziej kulturalny sposób, zamiast najpierw opluwać gry i ich twórców, a później wysyłać przez prawników pisma z żądaniem 60 milionów.

            Sapkowski mógł przecież wziąć udział tak w tworzeniu gier jak i w ich promocji, mógł medialnie je wspierać zamiast je potępiać, mógł zaproponować jakieś negocjacje, zamiast najpierw szydzić, a później straszyć. Przykro to mówić, ale stary facet, zachowuje się tutaj jak gimbus, który najpierw strzela focha, a później robi dramę, bo oprócz niego ktoś inny dostał jeszcze gromkie oklaski na szkolnej akademii.

          • Pieniactwo o pierwszeństwo i prawa autorskie w sztuce bywa dość dwuznacznym procederem..
            Zwłaszcza jeśli adaptacja (imitacja) konkuruje albo góruje popularnością nad pierwowzorem..
            Wiele dzieł literackich jest remakiem lub swobodną adaptacją opowieści i historii spisanych wcześniej.. Sporo z dramatów Shakespeare’a czerpie motywy z literatury dawniejszej. Taki Hamlet, na przykład, bazuje na nieprzetrwałym do naszych czasów Ur-Hamlecie (napisanym ponoć przez Thomasa Kyda, autora Tragedii hiszpańskiej), zaś Król Lear na wydanej wcześniej sztuce pod tym samym tytułem. Inspiracje do pisania czerpał także z dzieł włoskich i angielskich.. A te pierwowzory i ich autorzy zaginęli w pomrokach historii.. bo „adaptator” lepiej potrafił dotrzeć do masowej świadomości.. CD Projekt dokonał właśnie takiej twórczej adaptacji innego „kompilatora”, który zgrabnie tworzy swoje eklektyczne dzieła.

          • Sęk w tym, że to As w momencie podpisywania umowy był stroną mającą gigantyczną przewagę! Był ich bożyszczem i doświadczonym w podpisywaniu umów handlowcem międzynarodowej organizacji państwowej. Naiwne „chłopaczki” podpisałyby z nim dowolnie brzmiący papier! To on uznał, że dzieciaki są frajerami, których należy przystrzyc.. A póżniej – nie tylko nie przyczynił się do sukcesu – lecz aktywnie swoimi wypowiedziami i bojkotem – w jego osiągnięciu przeszkadzał..

      • A ty wiesz, że gdyby nie trzy części Wiedźminów, to Netflix najpewniej nie kręciłby dzisiaj serialu, a możliwe nawet, że nawet całej sagi nie przetłumaczonoby jeszcze na angielski? Sam Sapek zdawał się to rozumieć, mówiąc (cytat z pamięci) “medium wspiera medium i nawet tak słaby Serial jak ten zrobiony przez Polaków, przyczynił się do wzrostu popularności książek”. Ale po sukcesie Wiedźmina trzeciego to chyba mu jakaś żyłka w końcu pękła, bo nagle zaczął twierdzić, że jest wręcz odwrotnie.

        Życie i inwestowanie naszych środków i energii jest skomplikowanym i ryzykownym procesem. I niestety ponosi się w życiu konsekwencje naszych błędnych decyzji. A unoszenie się gniewem, że przecież mi się należy, bo przecież mogłem postawić kiedyś na konia, który wygrał, chociaż nie postawiłem wygląda niepoważnie i nie przysparza szacunku.

        • Medium wspiera medium, dlatego to nie jest sprawa prosta. Rozumiem też, że łatwiej wspierać cudowną i pozbawioną wad firmę, która dała gry, a nie starego dziada z wąsem, który napisał książki (Kto dzisiaj czyta ?). Niue Wiem ile masz lat i jak dobrze pamiętasz wczesne lata 2000, ale gdybyś wtedy żądzął opowiadać, że w 2015 roku rodzima firma zrobi grę, która zostanie najbardziej utytuowaną grą swoich lat, a kolejna produkcja studia będzie najbardziej wyczekiwaną grą 2020r, wzieliby cię na narkotesty albo uznali za wariata ;)

          • Np. ja czytam. Co prawda zarówno na granie jak i czytanie z wiekiem zostaje jakby mniej czasu, ale też większość współczesnych gier AAA kompletnie do mnie nie trafia swoim koszmarnym spłyceniem i prowadzeniem po sznurku. Natomiast Wiedźmina nadal da się czytać i wracając czasem po latach do niektórych opowiadań odkrywam w nich często zdecydowanie więcej, niż w wieku nastu lat w nich widziałam.

            Tak więc moja ocena nie zrodziła się na zasadzie: “gry fajne / książki passe”. Po prostu patrząc na decyzje i zachowania tak jednej jak i drugiej strony, trudno jest w tym wypadku wspierać Sapkowskiego.

          • Ja czytałem (kilka razy) i grałem (kilka razy). Książki są klasą samą dla siebie. Myślę, że w dziedzinie fantasy są najlepsze (podobnie, jak Lem w SF). Gry są super, oczywiście każda w swoim przedziale czasowym. Zaś “Wiedźmi III Dziki Gon” – to najlepsza gra w jaką grałem a mam już swoje lata i kilka gier za sobą.

            Bardzo żałuję, że tak się słabo ułożyło Panu Sapkowskiemu z CDPR (tak samo żałuję, że od wieków jest nam nie po drodze z narodem, który jest nam najbliższy kulturowo i mentalnie – Rosjanami). Ta cała ostentacyjna niechęć A.S. do gier, udawanie obojętności, wreszcie wyśmiewanie graczy jako ludzi o słabszym intelekcie nie przysłużyło się żadnej ze stron. CDPR wyszło z tej matni mniej okaleczone, a Pan Sapkowski stracił dużo. Wielu wiernych fanów, pewnie jakieś pieniądze, sporo z wizerunku. Patrząc dzisiaj na wymuszony podziw A.S. wyrażany dla serialu, który urąga wizji autora – widzę człowieka chwytającego już tylko to, co pozostało. Mimo wszystko można było dogadać się z REDami (którzy jednak najlepiej zrozumieli świat wiedźmiński). Pewnie Pan Bagiński też mógł się w to włączyć na innych, niż z Netflixem zasadach. Może coś by z tego wartościowego powstało. Z pewnością coś lepszego, niż mamy teraz.
            Swoją drogą Bagińskiego (pomimo ogromnego żalu, jaki do niego żywię) trochę mi szkoda. Był ostrym kogutem. Teraz pieje z tej samej grzędy co poślednie kury. Wyniósł znakomity projekt ze szczerymi (wierzę w to) intencjami, który finalnie mu odebrano i przerobiono na popchłamową papkę. A była taka niepowtarzalna okazje, żeby wzbić się ponad Grę o Tron i skasować fabularnie wszystko!

            Szkoda. Szkoda też, że Pan producent Bagiński i Pan “konsultant” Sapkowski nie umieli powiedzieć “Stop!” w pewnym momencie. Mam do nich żal. Nie wierzę w zachwyt Sapkowskiego. Nie kupuję entuzjazmu Bagińskiego, tym bardziej, że znając wcześniejsze jego projekty nie mogę uwierzyć w to, co widzę w najnowszym serialu…

    • “…nie potrafię pojąć, w jaki sposób tak niesympatyczna osoba potrafiła stworzyć tak sympatyczne postaci”.
      Nie pokuszę się o taki rys psychologiczny w przestrzeni publicznej. Prywatnie, jeśli Pani sobie życzy – mogę spróbować.

  9. Poziomem megalomanii jeszcze mu trochę brakuje do “Mistrza mendrców” Wałęsy, ale się zbliża…Mimo wszystko to wybitny pisarz i raczej inteligentny facet

  10. Dlaczego CDprojekt nie stworzyl drugiej gry o wielkim sukcesie od zera ? Jeżeli ksiazki Sapkowskiego nie sa przyczyna sukcesu co staje na przeszkodzie by CDprojekt stworzyl gre jak Bloodborne? Jakoś tego krytykanci nei zauwazaja. Nagona w internecie to nie “krytyka”. To zwykłe szykanowanie autora na podstawie jakiś tam jego cech osobowych przez mase tepaków bez własnego zdania. Sapkowski napisal ksiazki sam. Dopoki CDprojekt nie stworzy dobrej gry od zera sam dopoty nikt nie wmowi mi ze gra jest wybitna sama w sobie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...