„Ostatni Jedi” pod ostrzałem krytyki ze strony Johna Boyegi. „Skywalker. Odrodzenie” w końcu będzie jak prawdziwe „Star Wars”?

Opinia/Film 10.12.2019
„Ostatni Jedi” pod ostrzałem krytyki ze strony Johna Boyegi. „Skywalker. Odrodzenie” w końcu będzie jak prawdziwe „Star Wars”?

„Ostatni Jedi” pod ostrzałem krytyki ze strony Johna Boyegi. „Skywalker. Odrodzenie” w końcu będzie jak prawdziwe „Star Wars”?

„Ostatni Jedi” zdecydowanie nie jest ulubioną filmem większości fandomu „Star Wars”, ale aktorzy długo bronili Riana Johnsona. Krytyka Epizodu VII niespodziewanie przyszła jednak ze strony filmowego Finna. John Boyega zdradził, dlaczego miał mieszane uczucia związane z produkcją i bardziej cieszy się na „Skywalker. Odrodzenie”. W jego słowach jest dużo racji.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Kto jeszcze kilka lat temu mógłby się spodziewać, że Epizod IX będzie oznaczać być albo nie być gwiezdnej sagi na dużym ekranie? Disney miał wszelki potencjał, żeby rozpocząć nową, złotą erę w historii serii „Gwiezdne wojny”, ale koncertowo zawalił sprawę. Jeszcze „Przebudzenie Mocy” zostało początkowo przyjęte niezwykle entuzjastycznie, choć w ciągu kolejnych lat i wraz z następnymi seansami pojawiło się znacznie więcej krytyków dzieła J.J. Abramsa. To jednak i tak nic w porównaniu do fanowskiego sprzeciwu wobec „Ostatniego Jedi”.

Film Riana Johnsona miał bardzo niewiele wspólnego z estetyką „Star Wars”, z maniakalnym entuzjazmem ignorował wszystkie ustalone zasady tego uniwersum, a poza tym roił się od fabularnych dziur. A jednocześnie zamknął wszystkie głębokie pytania i tajemnice pozostawione przez J.J. Abramsa. Mówiąc krótko, mamy wiele dowodów na brak jakiejkolwiek wizji trylogii u szefów Disneya. Przy czym fanów jeszcze bardziej niż przeciętna fabuła i leniwe kształtowanie świata przedstawionego zabolał sposób, w jaki potraktowano starych i nowych bohaterów.

Ostatni Jedi” najbrutalniej obszedł się z Lukiem Skywalkerem, Finnem oraz Poe Dameronem. John Boyega przyznał, że mu się to nie spodobało.

W trakcie promowania produkcji najgłośniejszym krytykiem Johnsona była oczywiście Mark Hamill. Popularny aktor wielokrotnie przyznawał w wywiadach, że postać z Epizodu VIII to nie jest w jego oczach prawdziwy Luke Skywalker. Dlatego w kolejnych miesiącach stał się nieomal symbolem niezadowolonego fandomu, a Disney najwyraźniej udzielił mu pewnej reprymendy, bo Hamill z czasem zdecydowanie złagodził swoje stwierdzenia. Co nie zmienia faktu, że gwiazdor krytykował nową trylogię nawet podczas promowania serialu „Templariusze”.

star wars ostatni jedi

Przez długi czas wydawało się jednak, że tylko przedstawiciel starej gwardii jest niezadowolony z decyzji reżysera. Jak informuje portal Hype Beast, dopiero przy okazji promowania filmu „Skywalker. Odrodzenie” do swoich mieszanych uczuć w związku z „Ostatnim Jedi” przyznał się John Boyega, czyli filmowy Finn:

„Przebudzenie Mocy” było moim zdaniem początkiem czegoś solidnego. Powiem jednak szczerze, że w przypadku „Ostatniego Jedi” miałem duże wątpliwości. Niezbyt zgadzałem się z wieloma decyzjami podjętymi w tym filmie i rozmawialiśmy o tym dużo z Markiem. A cała sytuacja była dla nas wszystkich o tyle trudna, że zostaliśmy rozdzieleni.

„Ostatni Jedi” nie przypominał filmu „Star Wars” również dlatego, że bohaterowie nie działali razem. W „Skywalker. Odrodzenie” ma być inaczej.

W trakcie wspomnianej rozmowy przyznał to sam Boyega. Według aktora oryginalna trylogia była historią Luke’a Skywalkera, ale Han i Leia cały czas pełnili w niej ważną rolę. A ich relacja była interesująca i dynamiczna. W Epizodzie VIII między nowymi bohaterami znanymi z „Przebudzenia Mocy” nie zachodzą niemal żadne interakcje. Poe i Finn widzą się ledwie trzy razy na przestrzeni całego filmu, a Rey dołącza do nich w ostatnich minutach produkcji. Nie sposób tego porównać do historii wymyślonej przez George’a Lucasa.

  • Czytaj także: Nie możecie się doczekać na premierę „The Rise of Skywalker”, ale nie pamiętacie poprzednich części? Sprawdziliśmy, gdzie można obejrzeć całą sagę, ile to będzie kosztować i radzimy w jakiej kolejności puścić filmy.

„Skywalker. Odrodzenie” ma naprawić ten błąd, choć sam odtwórca roli Finna nie jest pewny, czy w ciągu jednego filmu uda się zbudować relację na poziomie tych znanych z „Nowej nadziei”, „Imperium kontratakuje” i „Powrotu Jedi”. Przy czym Boyega w rozmowie z portalem Comicbook wskazał jeszcze jeden element, który jego zdaniem sprawi, że Epizod IX będzie lepszym filmem od poprzednika. Chodzi o przeszłość jego bohatera.

J.J. Abrams ma bowiem zamiar opowiedzieć nieco więcej o życiu Finna jako szturmowca (bardzo ciekawy element 1. filmu, który potem został całkowicie porzucony). To dobra wiadomość, bo w „Przebudzeniu Mocy” szerszy świat niemal nie istniał, a w „Ostatnim Jedi” było pod tym względem nawet gorzej. Co oczywiście nie oznacza, że nowy film Abramsa na pewno będzie hitem, ale przynajmniej zapewnia mu potencjał do stania się najlepszym z dotychczasowych filmów Disneya umiejscowionych w odległej galaktyce.

Skywalker. Odrodzenie” trafi do polskich kin 19 grudnia.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (13)

31 odpowiedzi na “„Ostatni Jedi” pod ostrzałem krytyki ze strony Johna Boyegi. „Skywalker. Odrodzenie” w końcu będzie jak prawdziwe „Star Wars”?”

  1. Ktoś się chce przypodobać fanom xD A na temat Finna-szturmowa już wystarczająco powiedzieli i nie wiem co by musieli dodać, żeby mogło to zaciekawić

  2. W Ostatnim Jedi głupota goni głupotę, tego nie da się oglądać bez stale towarzyszącego poczucia zażenowania. Począwszy od pierwszej sceny, w której samotny myśliwiec praktycznie samodzielnie niszczy okręt flagowy, aż po końcówkę z bitwą na piasku. Dodajmy do tego jeszcze pościg Najwyższego Porządku za siłami Republiki i migawkę z kasynem (totalnie nie wiem po co) i wyjdzie nam najgorszy jak do tej pory film z Uniwersum.

      • Różnica jest taka, że Imperium można oglądać po kilka razy, a Ostatni Jedi obejrzałem raz i mam niesmak do dzisiaj. Literalnie najgorsza rzecz jaka spotkała tę serię.

      • To był pościg kilku statków za małym szybkim statkiem.. Gdzie TLJ to próba dogonienia wielkiego statku który ściga cała flota. Flota która mogła wysłać przodem kilka statków.

  3. Ostatni jedi czyli mizoandryczny gniot. Zgadzam sie z artykulem w stu procentach. Ostatni Jedi wyglada jak jakis rozmyslny sabotaz ludzi tak nieudolnych w kreceniu filmow, albo raczej tak naprawde nienawidzacych marki star wars. Ja stawiam na to drugie. Wszystko w tym filmie jest na opak, to tak jakby z burzy mozgow wybrac same najgorsze pomysly. Film jest nie tylko gwaltem na klasycznej trylogii ale i gwaltem na Przebudzeniu mocy, i na kinie akcji w ogole. Tam nawet nie ma akcji. I do tego pomysl by taranowac statki wchodzac w nadprzestrzen burzy cala logike i sens tego swiata.

  4. A dla mnie Ostatni Jedi jest najlepszym filmem universum, na równi z Imperium Kontratakuje. Mają te filmy podobną dynamikę zresztą. Jak popatrzcie na ten film w kontekście zawartej w nim symboliki i rozwoju bohaterów to czapki z głów dla reżysera. Owszem nie było tam współdziałania bohaterów, ale każda postać została potraktowana z szacunkiem i miała swoją historię. Zamknięcie historii Luke’a Skywalkera w kontekście informacji z Przebudzenia Mocy nie mogło być lepsze i pełniejsze. Piękna opowieść. Ale każdy widzi po swojemu.

  5. Osobiście uważam, że Ostatni Jedi nie był taki zły, mimo iż nie miał on jakoś dużo wspólnego ze swoimi poprzednikami. Najbardziej podobało mi się to jak zaczyna się rodzić uczucie między Rey a Kylo Ren’em. Dzięki temu mogę przymknąć oko na niedociągnięcia.

  6. Mnie “Ostatni Jedi” się podobał. Z tym artykułem zupełnie się nie zgadzam. A jeśli chodzi o ten brak interakcji między bohaterami, to w TESB Luke nie spotyka się z Hanem i Leią przez większość filmu, tylko siedzi z Yodą na Dagobah i walczy z Vaderem. W AOTC to samo jest z Obi-Wanem, który leci sam na Kamino i Geonosis.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...