„The Confession Killer” to najlepszy serial dokumentalny Netfliksa o seryjnym mordercy. Tej historii nie dało się zmyślić

Recenzja/Seriale 09.12.2019
Nasza ocena:
„The Confession Killer” to najlepszy serial dokumentalny Netfliksa o seryjnym mordercy. Tej historii nie dało się zmyślić

„The Confession Killer” to najlepszy serial dokumentalny Netfliksa o seryjnym mordercy. Tej historii nie dało się zmyślić

Netflix od czasu hitowego „Making a Murderer” stara się zachowywać stały dopływ produkcji dokumentalnych poświęconych słynnym sprawom kryminalnym. Nowy miniserial „The Confession Killer” opowiada historię seryjnego mordercy, którego nie było, a mimo to na jego punkcie oszalała cała Ameryka. Czy warto obejrzeć produkcję?

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Rozmowy o serialach dokumentalnych poświęconych znanym z historii sprawom kryminalnym nie sposób rozpocząć bez wspomnienia o „Making a Murderer”. Dokument, który do tej pory doczekał się dwóch sezonów (recenzję 2. serii znajdziecie TUTAJ), cieszył się niespotykaną popularnością jak na to medium i był wymieniany jednym tchem obok najważniejszych oryginalnych produkcji Netfliksa. Rzecz w tym, że z perspektywy sztuki tworzenia dzieł non-fiction zdecydowanie nie było to arcydzieło. W „Making a Murderer” więcej było bowiem spekulacji i subiektywnych teorii niż profesjonalnej dziennikarskiej roboty. Sprawiło to, że jeden z negatywnych bohaterów dokumentu pozwał serwis VOD za rzekome naruszenie dobrego imienia.

W międzyczasie na platformach streamingowych pojawiło się jednak wiele innych produkcji tego typu np. „Taśmy winy”, „Kocham Cię, teraz umieraj”, „Rozmowy z mordercą. Taśmy Teda Bundy’ego” a ostatnio „The Confession Killer”. Oba miniseriale dostępne na Netfliksie stoją na niezwykle wysokim poziomie i mogą się pochwalić znacznie bardziej rozbudowanym materiałem dowodowym, który świadczy o prawdziwości ujawnianych przez nich spraw.

The Confession Killer” opowiada historię Henry’ego Lee Lucasa. Mężczyzna miał w latach 80. zamordować od 360 do ponad 600 osób.

Tak makabryczny wyczyn uczynił go najgroźniejszym seryjnym mordercą w historii Stanów Zjednoczonych. Rzecz w tym, że Lucasa paradoksalnie wcale nie było trudno złapać, a potem udowodnić mu wszystkich przewin. Poszedł on bowiem na całkowitą współpracę ze strażnikami Teksasu i przyznawał się lawinowo do następnych zbrodni (stąd taki a nie inny tytuł serialu). Kolejni śledczy z całego kraju zjeżdżali się z tego powodu, żeby porozmawiać z podejrzanym i „odhaczyć” którąś ze swoich dotychczas nierozwiązanych spraw.

Podawana przez służby liczba zabójstw dokonanych przez jednego człowieka, który w dodatku posługiwał się wszystkimi znanymi sposobami na zamordowanie swoich ofiar, szybko wzbudziła zainteresowanie mediów. Niesławne dokonania Henry’ego Lee Lucasa szybko zaczęły być jednak poddawane w wątpliwość. Mężczyzna potrafił dobrze wyczuć zamiary odbiorcy i budzić przyjemne odczucia, ale jednocześnie nie był zbyt inteligenty i nie bywał brutalny. I choć podczas wypraw na miejsce zbrodni podawał wiele szczegółów, to popełniał też niezrozumiałe błędy.

Obecnie sprawę pokazaną w „The Confession Killer” uważa się za najbardziej wstydliwe oszustwo amerykańskich służb policyjnych.

W obawie przed spoilerami nie zdradzę, na czym dokładnie polegała cała sprawa, ale trzeba przyznać, że „The Confession Killer” w doskonały sposób igrają z wiedzą widzów i ich zaciekawieniem. Większość z pośród 5. epizodów produkcji kończy się swego rodzaju cliffhangerem, a odpowiedzi udzielone w kolejnym nie zawsze są tak oczywiste jak się wydaje.

Twórcy nowego miniserialu Netfliksa nie przedstawiają zbyt wielu nowych dowodów w sprawie, ale za to pokazują fascynujący obraz słabości i grzechów policji, cierpienie rodzin rzekomych ofiar Henry’ego Lee Lucasa i wszelkie meandry tej fascynującej opowieści. Warto docenić ogrom zebranych materiałów jasno wskazujących na przewiny niektórych bohaterów, a także prowadzenie historii za pomocą wyjątkowo sprawnego montażu. Być może z perspektywy amerykańskiego widza znającego sprawę nowy miniserial platformy Netflix dostarcza za mało nowych doniesień na temat Henry’ego Lee Lucasa. Ale polscy użytkownicy z pewnością nie będą mogli narzekać na nudę.

„The Confession Killer” jest już dostępny w serwisie Netflix.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (1)

10 odpowiedzi na “„The Confession Killer” to najlepszy serial dokumentalny Netfliksa o seryjnym mordercy. Tej historii nie dało się zmyślić”

  1. Sprawa Henry Lee Lucasa, to największs oszustwo w dziejach amerykańskiego prawa i jedno z największych w historii współczesnego wymiaru sprawiedliwości. To się nie mieści w głowie, to jest złe i wynaturzone: przypisywanie Lucasowi, który w jednym z wywiadów z nim przeprowadzonych w okolicach 2000 roku, gdy przebywał w celi śmierci, przyznał się, że nawet nie jest pewien czy zabił własną matkę, setek zbrodni, tylko po to, aby domknąć wygodnie, te zbrodnie, które nie zostały wyjaśnione! Ów miniserial to dużo więcej niż wstrząsający dokument! Produkcja od Netflixa cechuje 5 odcinków merytorycznie, dobrze uwydatnionej historii – ogromnego śledztwa innego niż wszystko, co w kwestiach seryjnych morderców można sobie wyobrazić. A wszystko to wyróżnione dzięki dużej ilości materiałów archiwalnych: zdjęć z tek spraw, starych nagrań itp., oraz poprzez ciekawy montaż z uwzględnieniem szerokoekranowych i paronamicznych ujęć / kadrów. “The Confession Killer”, o dziwo, jest jeszcze lepsze niż “Taśmy Teda Bundy’ego”, również od Netflixa!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...