Do premiery „Skywalker. Odrodzenie” zostało 10 dni. W jakiej kolejności i gdzie obejrzeć wszystkie poprzednie części?

Artykuł/Film 08.12.2019
Do premiery „Skywalker. Odrodzenie” zostało 10 dni. W jakiej kolejności i gdzie obejrzeć wszystkie poprzednie części?

Do premiery „Skywalker. Odrodzenie” zostało 10 dni. W jakiej kolejności i gdzie obejrzeć wszystkie poprzednie części?

Ostatnia część sagi „Gwiezdnych wojen” trafi do polskich kin już 19 grudnia br. Na obejrzenie wszystkich ośmiu głównych filmów oraz dwóch spin-offów zostało więc równo dziesięć dni. Gdzie można legalnie obejrzeć wszystkie te produkcji? I w jakiej kolejności? Na drugie pytanie jest więcej niż jedna odpowiedź.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

O popularności serii „Star Wars” powiedziano i napisano już wiele. Wiele wskazuje na to, że Epizod IX popularnej filmowej sagi znów przyciągnie do kin olbrzymią liczbę widzów i to pomimo nie najlepszych relacji łączących wytwórnię Disney z najwierniejszymi fanami poprzednich trylogii. Wiele z tych osób zapewne wcześniej będzie chciało sobie przypomnieć, odświeżyć lub po prostu ponownie obejrzeć dla przyjemności poprzednie części sagi.

W związku z tą sprawą mam wam do przekazania dwie wiadomości: dobrą i złą. Pierwsza dotyczy sposobów oglądania „Gwiezdnych wojen”. Istnieje wiele różnych opcji sensownego zapoznania się z historią Skywalkerów. Kilka najciekawszych przybliżę w tym tekście. Zła wiadomość obejmuje z kolei kwestię dostępności wszystkich filmów stworzonych przez George’a Lucasa, a później Disneya. Obejrzenie każdej części „Star Wars” z legalnego źródła w naszym kraju nastręcza sporo problemów.

Gwiezdne wojny – jak oglądać poprzednie filmy sagi przed premierą „Skywalker. Odrodzenie”?

W kolejności powstawania

Najbardziej pierwotny, tradycyjny i kanoniczny sposób oglądania „Gwiezdnych wojen”. Poleca się go szczególnie osobom, które wcześniej nie oglądały sagi, ale nawet najwierniejsi fani co jakiś czas wracają do tej metody. Jej plusy są absolutnie oczywiste. W ten sposób możemy poczuć się jak fani przeżywający pierwsze spotkanie z odległą galaktyką w latach 70. Choć oczywiście większość współczesnych widzów otrzyma którąś z poprawionych wersji, a nie oryginalne „Gwiezdne wojny”, zanim dostały podtytuł „Nowa nadzieja” (najciekawsze i najdziwniejsze zmiany wprowadzone w oryginalnej trylogii znajdziecie TUTAJ).

star wars gdzie oglądać
Foto: „Gwiezdne wojny: Nowa nadzieja”

Obejrzenie całej sagi w kolejności powstawania jest też racjonalne z punktu widzenia fabuły. Najpierw poznajemy ten świat w jego mocno skondensowanej, wręcz minimalistycznej formie, a z czasem dowiadujemy się o nim coraz więcej. Dzięki prequelom galaktyka rozszerza się na wcześniej niepodejmowane tematy, a potem mamy coś w rodzaju nostalgicznej wolty przy okazji nowej trylogii. Nie ma też problemu z obejrzeniem spin-offów, bo po prostu idziemy datami premier. Warto też zaznaczyć, że w ten sposób unikamy zdradzenia spoilerów, a historia Dartha Vadera jest bardziej zaskakująca. Nawet jeśli słynny twist jest obecnie znany prawie wszystkim widzom.

Kolejność: Epizod IV, V, VI, I, II, III, VII, Łotr 1, VIII, Solo

Według chronologii wydarzeń

Większość fanów po pewnym czasie zazwyczaj przerzuca się na chronologiczną kolejność oglądania. Powodów takiego stanu rzeczy jest kilka. Po pierwsze procentowo coraz liczniejszą grupą aktywnych fanów „Star Wars” są osoby wychowane w latach 90. i później, dla których prequele były często pierwszym zetknięciem z sagą. Po drugie oglądanie chronologiczne zapewnia zupełnie nowe doznania i rzuca ciekawe światło na całą historię. Przeciwnicy Epizodów I-III narzekają, że z tego powodu trzeba zaczynać od nieudanej części serii, ale w ostatnich latach tego typu osób jest coraz mniej.

Chronologiczne oglądanie jest też bardziej wiarygodne z punktu widzenia świata przedstawionego. George Lucas mocno zadbał o to, żeby w swoich późniejszych dziełach cała galaktyka była żywym i różnorodnym miejscem, a możliwości finansowe i technologiczne w końcu mu na to pozwoliły. Nie zmienia to przy tym faktu, że niektóre sceny CGI na green screenie (szczególnie te pochodzące z „Ataku klonów”) słabo się zestarzały, a ciągłe zmiany wątków, stylu i technologii mogą odrzucić niektórych widzów. Z drugiej strony, dzięki takiemu układowi łatwo wpasować spin-offy do całej opowieści.

Kolejność: Epizod I, II, III, Solo, Łotr 1, IV, V, VI, VII, VIII

star wars jak oglądać
Foto: „Gwiezdne wojny: Zemsta Sithów

Sposób na maczetę

Ta metoda została wymyślona kilka lat temu przez samych fanów i zakłada podporządkowanie oglądania serii historii Anakina Skywalkera. Wielu widzów uznało, że to właśnie ta opowieść ma tak kluczowe znaczenie dla całej galaktyki, że powinna wpłynąć również na sam proces jej poznawania. Pomysłodawcy sposobu na maczetę nie chcieli przy tym utracić siły wyznania Dartha Vadera na planecie Bespin. Dlatego cały seans sagi powinniśmy rozpocząć od „Nowej nadziei”. Później przechodzimy do „Imperium kontratakuje”, ale gdy Luke dowiaduje się prawdy o swoim ojcu, należy włączyć prequele i obejrzeć je jako retrospekcję życia Anakina Skywalkera (niektórzy radzą pominięcie Epizodu I, ale osobiście tego nie polecam).

Następnie wracamy do Epizodu V, a kolejne filmy oglądamy już w kolejności chronologicznej. Warto przy tym zaznaczyć, że w sposobie na maczetę należy ograniczać się raczej do samej sagi Skywalkerów, a więc pominąć spin-offy. Ewentualnie z „Łotra 1” można tylko obejrzeć sceny z udziałem Dartha Vadera, ale nie jest to koniecznością. W ten sposób uzyskujemy też dodatkowe dwa dni, dzięki czemu łatwiej zdążyć z obejrzeniem całej sagi.

Kolejność: Epizod IV, V (w trakcie sceny z Vaderem i Lukiem następuje pauza), I, II, III, powrót do V, VI, VII, VIII

Inne metody

Istnieje jeszcze wiele mniej lub bardziej popularnych sposobów na oglądanie „Gwiezdnych wojen”. Część fanów posiadających dzieci uważa, że każdy młody widz powinien zacząć przygodę ze „Star Wars” od filmów, które powstawały za jego życia. Tak jak sami tego doświadczyli. Stąd narodziła się metoda dziecka, czyli najpierw filmy Disneya, a potem chronologicznie lub zgodnie z rokiem powstania.

star wars gdzie oglądać
Foto: „Gwiezdne wojny: Imperium kontratakuje”

Inna opcja zakłada rozpoczęcie seansu od dwóch spin-offów, a potem przejście od oryginalnej trylogii, przez prequele aż po sequele. To dosyć ciekawy sposób, bo podporządkowuje całe doświadczenie postaciom Hana i Leii, a przecież ich syn, Kylo Ren stanowi głównego antagonistę nowej trylogii. Coraz większą popularność zyskuje także metoda sieci, która przeplata między sobą różne filmy z trylogii. Zaczynamy od Epizodów I i II, a po poznaniu Anakina Skywalkera przechodzimy do „Nowej nadziei” i „Imperium kontratakuje”. Następnie idziemy zgodnie ze sposobem na maczetę. W ten sposób w teorii fani mogą zwiększyć swoje emocjonalne powiązanie z upadkiem i późniejszym odkupieniem Vadera w oczach Luke’a.

Star Wars – gdzie obejrzeć legalnie wszystkie filmy, zanim „The Rise of Skywalker” trafi do kin?

Player.pl

Platforma streamingowa stacji TVN oferuje dosyć szeroki dostęp do produkcji stworzonych przez George’a Lucasa i część z filmów zrobionych już podczas ery Disneya. Niestety, nie znajdziecie tam wszystkich części. Obecnie istnieje możliwość wykupienia za 10 zł dostępu do „Mrocznego widma”, „Ataku klonów”, „Zemsty Sithów”, „Imperium kontratakuje”, „Powrotu Jedi”, „Przebudzenia Mocy” oraz „Łotr 1. Gwiezdne wojny – historie”. Wszystkie są w wersji z napisami lub lektorem. Młodsi widzowie mogą także sięgnąć po pełnometrażowa produkcję oryginalną „Gwiezdne wojny: Wojny klonów”, ale jej w teorii nie powinno uwzględniać się w zarysowanym powyżej maratonie. Film należy obejrzeć przed upływem 48 godzin.

VOD.pl

Co ciekawe, na platformie VOD.pl znajdziemy tę część oryginalnej trylogii, której brakuje na Player.pl. Możliwość obejrzenia Epizodu IV będą tam mieli zarejestrowani użytkownicy, którzy zapłacą 12,90 zł. Do końca stycznia 2020 roku obowiązuje również dwudziestoprocentowa obniżka, o ile zapłacimy Blikiem. W takim wypadku cała transakcja będzie nas kosztować 10,32 zł. Oprócz „Nowej nadziei” (w wersji z napisami lub lektorem) w tym serwisie streamingowym próżno szukać jakichkolwiek produkcji związanych ze „Star Wars”.

Chili

Niestety, na obu wspomnianych platformach próżno szukać dwóch najnowszych filmów zrealizowanych w uniwersum „Gwiezdnych wojen”, czyli „Ostatniego Jedi” i spin-offu o Hanie Solo. Obie produkcje dla polskich klientów są dostępne jedynie na platformie Chili. Obecnie znajdują się tam wszystkie filmy z serii, ale w cenie wyższej niż na Player.pl czy VOD.pl. Za przyjemność oglądania osobno każdego z filmów wymyślonych przez George’a Lucasa zapłacimy tu 39,90 zł za wersje SD lub 44,90 zł za możliwość oglądania w High Definition. Wyjątkiem jest „Nowa nadzieja” dostępna w cenie 79,90 zł w HD. Dlatego lepiej korzystać na Chili z opcji całego pakietu sześciu filmów, za co zapłacimy 259,90 zł, oszczędzając kilkadziesiąt złotych na transakcji.

Platforma oferuje także filmy stworzone w erze Disneya. „Przebudzenie Mocy”, „Ostatni Jedi”, „Łotr 1” oraz „Han Solo. Gwiezdne wojny – historie” kosztują 54,90 zł za wersję SD oraz 59,90 zł w HD. Chili oferuje wszystkie wspomniane produkcje w oryginalnym języku lub z dubbingiem. Filmy można oglądać bez ograniczeń.

Disney+

Oczywiście niedobór „Gwiezdnych wojen” w serwisach VOD wynika z niedawnego debiutu Disney+. To właśnie tam trafiły wszystkie produkcje związane z tym światem, a w przyszłości podobny los będzie czekać także następne. W teorii platforma nie jest jeszcze dostępna w Polsce, ale przy pomocy narzędzia VPN można z niej korzystać (więcej na temat usługi TUTAJ). Oczywiście wymaga to wykupienia subskrypcji w planie miesięcznym lub rocznym, co nie przypadnie do gustu wszystkim osobom zainteresowanym tylko obejrzeniem gwiezdnej sagi.

„Skywalker. Odrodzenie” zagości oficjalnie w polskich kinach od 19 grudnia 2019 roku.

[AKTUALIZACJA]: przeczytacie TUTAJSerwis VOD.pl podpisał właśnie nową umowę z The Walt Disney Company, dzięki czemu na platformę trafiła większość filmów omawianych w zestawieniu. Więcej na ten temat .

Teksty, które musisz przeczytać:

Fandom „Star Wars” marnuje czas na omawianie pierwotnego scenariusza „Skywalker. Odrodzenie”. Wolałem, gdy bojkotował Disneya

Wielu fanów sagi „Star Wars” poczuło się głęboko zawiedzionymi po obejrzeniu „Skywalker. Odrodzenie”. Epizod IX w reżyserii J.J. Abramsa po prostu nie był dobrym filmem, a po odkryciu oryginalnego scenariusza autorstwa Colna Trevorrowa i Dereka Conelly’ego fandom zrozumiał, że istniała alternatywa. Ale nie powinien marnować na nią czasu.

Opinia/Film 20.01.2020

Dołącz do dyskusji (3)

8 odpowiedzi na “Do premiery „Skywalker. Odrodzenie” zostało 10 dni. W jakiej kolejności i gdzie obejrzeć wszystkie poprzednie części?”

  1. Z całą pewnością wykażę się teraz nieskończoną ignorancją (pomimo bycia fanem serii od czasów pacholęcych), ale w sposobie na maczetę…proszę o wyjaśnienie, jak historia Anakina jest kontynuowana w epizodzie VII i VIII? Wydaje mi się, że oprócz maski w VII niezbyt wiele czasu jest poświęconego temu bohaterowi. Jeśli coś przegapiłem, to dziękuję za wskazówki. Mam nadzieję, jednak że nie, bo wolałbym tych części nawet kijem nie ruszać ;-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...