Ranking najlepiej zarabiających polskich pisarzy tygodnika „Wprost” – o co tyle szumu?

Artykuł/Książki 27.11.2019
Ranking najlepiej zarabiających polskich pisarzy tygodnika „Wprost” – o co tyle szumu?

Ranking najlepiej zarabiających polskich pisarzy tygodnika „Wprost” – o co tyle szumu?

Tygodnik Wprost w najnowszym numerze opublikował raport na temat polskiego czytelnictwa, wraz z szacowanymi zarobkami pisarzy. W Internecie zawrzało. O co tyle szumu?

Z najnowszego, 48 numeru tygodnika „Wprost”, zerkają na nas oblicza Remigiusza Mroza oraz Katarzyny Bondy. Okładka kusi także rankingiem najlepiej zarabiających pisarzy. W środku numeru znajdziemy natomiast artykuł dotyczący polskiego rynku wydawniczego, wywiad ze wspomnianą dwójką autorów oraz sam ranking. To właśnie ów ranking nie schodzi od dwóch dni z ust polskich pisarzy, którzy głośno rozmawiają o nim w Internecie.

Z rankingu wynika, że najlepiej zarabiającym polskim twórcą książek jest Remigiusz Mróz, autor kryminałów, nie tylko z Joanną Chyłka w roli głównej. Zaraz za nim plasuje się Blanka Lipińska, autorka serii „365 dni”, często nazywanej polską odpowiedzią na trylogię „Pięćdziesiąt twarzy Greya”. Na ostatnim miejscu podium znalazła się Olga Tokarczuk, której pozycja znacznie wzrosła po ogłoszeniu otrzymania nagrody Nobla w literaturze.

Ranking podaje także szacowane zarobki wspomnianych autorów.

Cały internetowy szum rozbija się natomiast właśnie o metodologię zastosowaną przez dziennikarzy pisma. Autorzy zestawienia oparli swoje badania o panel BookScan działającej w Polsce firmy badawczej Nielsen. „Agencja pokrywa na razie od 10 do 15 proc. rynku księgarskiego w kraju”, zauważono w samym artykule. Dane dotyczą ok. 300 księgarń stacjonarnych oraz dwóch księgarń on-line. Konkretniej chodzi o firmy: BookBook, Bookszpan, Książnica Polska, Między Kartkami, Świat Książki, Taniaksiazka.pl i Swiatksiazki.pl. „Dane Nielsena tygodnik „Wprost” pomnożył przez 8, co pozwoliło na oszacowanie sprzedaży w ogólnopolskiej skali” – dodają twórcy rankingu. 

W Internecie zawrzało.

Polscy pisarze chętnie komentowali w mediach społecznościowych doniesienia poczynione przez Wprost. Wszyscy komentatorzy zwracają przede wszystkim uwagę na to, że w zestawieniu brakuje najważniejszego gracza polskiego rynku wydawniczego, czyli sieci sklepów Empik.

Przeprowadzający badania Nielsen nie miał danych od Empiku czy od Bonito/Arosa. To trochę tak, jakby przeprowadzać badania rynku meblowego nie mając danych z IKEI, czy rynku obuwniczego bez Deichmana czy CCC – napisał na swoim koncie na Facebooku Wojciech Chmielarz, autor książki „Żmijowisko”.

Remigiusz Mróz, autor serii kryminałów o Joannie Chyłce (zaadaptowanych na serial telewizyjny przez grupę TVN), którego nazwisko znajduje się na samym szczycie listy z zarobkami rzędu 1,8 mln złotych, ta skomentował sprawę na swoim koncie:

(…) takie badania dobrze jednak traktować z pewną dozą ostrożności. Ja podchodzę do nich jak do sondaży wyborczych – pokazują ogólną tendencję, natomiast co do konkretnych danych, bywa różnie. W tym wypadku wielu autorów jest mocno niedoszacowanych – głównie dlatego, że w zestawieniu nie ma danych z empiku (który publikuje swój ranking co dwa tygodnie – widać w nim kolejność, ale nie nakłady).


Do sprawy odniósł się także Jakub Żulczyk, autor głośnego „Ślepnąc od świateł”, którego nazwisko pojawiło się na miejscu nr 15 zestawienia.

Ekscytowanie się zarobkami pisarzy uważam za trochę bezcelowe. Po pierwsze, zarabiamy nie tylko na sprzedaży książek. (…) Po drugie, nigdzie nie ma takiego rozstrzału zarobków, jak w kulturze – zdradził.

Z drugiej strony komentujący stwierdzają, że tego typu zestawienie jest potrzebne.

Rynek wydawniczy rządzi się bowiem swoimi prawami, a umowy są podpisywane pod tak ścisłym nadzorem, że w zasadzie przedstawiciele tego zawodu nie mają prawdziwej skali porównawczej swoich zarobków. O takim stanie rzeczy rozmawia w komentarzach pod swoim wpisem wspomniany Wojciech Chmielarz.

Brak skali wynika zaś z tego, że nikt głośno nie rozmawiał dotąd o prawdziwych zarobkach polskich pisarzy. Autorzy komentarzy dotyczących rankingu Wprost cieszą się z samej idei powstania zestawienia, choć mocno narzekają na samą jego metodologię, która dość mocno przekłamuje obraz rzeczywisty.

Tak przynajmniej twierdzi Michał Szafrański, autor książki „Finansowy Ninja” i strony internetowej „Jak oszczędzać pieniądze?”, który przygotował bardzo obszerne omówienie wspomnianego artykułu.

Dlaczego uważam szacunki „Wprost” za szkodliwe? Bo zakłamują obraz rzeczywistości, która po prostu wygląda inaczej. Tygodnik przyjął założenie bardzo wygodne dla tych wydawców, którzy od lat wmawiają, że „na książkach się nie zarabia” i próbują przekonywać – zwłaszcza początkujących autorów – do akceptowania absolutnie żenujących stawek autorskich – pisze w swoim artykule Szafrański.

Wszystko wskazuje na to, że czas na ranking z prawdziwego zdarzenia. Kto jednak dostanie dostęp do pełnych danych, dotyczących sprzedaży?

Pytanie jest o tyle zasadne, że skoro tygodnikowi „Wprost” nie udało się dotrzeć do danych największych graczy rynku, z siecią Empik na czele, to kto może przekonać ich włodarzy do podzielenia się tymi informacjami z opinią publiczną, a przede wszystkim samymi głównymi zainteresowanymi – polskimi pisarzami?

Sytuacja ta przypomina zresztą to, co dzieje się w świecie platform streamingowych, które wciąż nie podają zestawień swojej cotygodniowej oglądalności, chwaląc się jedynie sporadycznie konkretnymi rekordowymi wynikami. Skoro znamy wyniki box office produkcji kinowych, nie czas na to, żeby poznać prawdziwe liczby stojące za serwisami VOD oraz prawdziwą liczbę sprzedaży polskich książek? Wydaje się, że sytuacja pełnej klarowności zwiększyłaby konkurencyjność poszczególnych tytułów i autorów, wpływając na polepszenie jakości najpopularniejszych dzieł kultury.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisement

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...