W te święta rządzić będą „Gwiezdne wojny: Skywalker. Odrodzenie” i „Avengers: Koniec gry”. Co jeszcze warto obejrzeć w grudniu?

Top/Film 26.11.2019
W te święta rządzić będą „Gwiezdne wojny: Skywalker. Odrodzenie” i „Avengers: Koniec gry”. Co jeszcze warto obejrzeć w grudniu?

W te święta rządzić będą „Gwiezdne wojny: Skywalker. Odrodzenie” i „Avengers: Koniec gry”. Co jeszcze warto obejrzeć w grudniu?

Mocna ofensywa Disneya na koniec roku to wcale nie wszystkie filmowe atrakcje w grudniu. Coś dla siebie znajdą też fani kina akcji oraz trochę ambitniejszego repertuaru, czyli od Michaela Baya po Romana Polańskiego.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Filmy, które trzeba obejrzeć w grudniu 2019:

Dumbo – 1 grudnia w HBO

Kolejny aktorski remake animacji Disneya. Choć – tak jak inne produkcje tego typu od studia Myszki Miki – nie wnosi wiele nowego, to z łatwością trafił do mojej czołówki tych „nowych wersji” bajek. Pomogła w tym reżyserska ręka Tima Burtona, solidna obsada oraz naprawdę rozczulająca historia cyfrowego słonika, która wzrusza mnie obojętnie od wersji, którą oglądam.

Słodziak – od 6 grudnia w kinach

Film, w którym Shia LaBeouf opowiada autobiograficzną historię i gra swojego własnego ojca, tym samym rozliczając się z bolesną przeszłością? Bierzcie moje pieniądze! Scenariusz powstał jako forma terapii aktora. „Słodziak” zbiera znakomite recenzje za Oceanem, a w obsadzie znajdziemy także Lucasa Hedgesa i FKA Twigs.

Historia małżeńska – od 6 grudnia na Platformie Netflix

Od końca listopada można obejrzeć ten film w kinach, ale mimo wszystko sądzę, że większość widzów zgromadzi on w Netfliksie. Opowieść o erozji związku niegdyś kochających się ludzi to ponoć mistrzowsko napisany scenariusz oraz koncertowy popis aktorski Adama Drivera oraz Scarlett Johansson.

Czarne święta – od 13 grudnia w kinach

Kolejny już remake trochę chyba zapomnianego horroru, który jest pełnoprawnym ojcem współczesnych slasherów i bezpośrednią inspiracją dla serii „Halloween”. W wersji A.D. 2019 ewidentnie jeszcze większy nacisk położono na motywy emancypacyjne, ale nie jest wykluczone, że okaże się to jednoznacznie czymś złym. Mnie osobiście bardziej martwi to, że film ten ma kategorię PG-13, a więc raczej nie będzie to bezkompromisowa jazda bez trzymanki. Chociaż, z drugiej strony, kto by chciał oglądać pełnoprawne masakry w okresie przedświątecznym?

6 Underground – od 13 grudnia na platformie Netflix

Z tego co pamiętam, pierwszy film Michaela Baya zrobiony dla platformy Netflix miał mieć premierę już w minione wakacje. Jak widać okazało się, że potrzeba więcej czasu by go dokończyć. To może być dobry sygnał – zwiastujący dopracowane widowisko akcji. Cokolwiek to znaczy w przypadku filmów Baya. Dziwię się jedynie, że „6 Underground” nie ma, choćby skromnego, okna kinowego. Pełna rozmachu superprodukcja za 150 mln dol., z masą wybuchów i scen pościgów oraz strzelanin robiona z myślą o małych ekranach to mimo wszystko trochę marnowanie potencjału. Choć wcale się nie zdziwię jeśli okaże się, że ten film będzie mega przebojem.

Gwiezdne wojny: Skywalker. Odrodzenie – od 19 grudnia w kinach

Nareszcie! Dotrwaliśmy w końcu do finału gwiezdnej sagi! To koniec „Gwiezdnych wojen”. Przynajmniej do momentu kolejnych spin-offów, seriali oraz innych filmów osadzonych w tym uniwersum. Ale przyznam, że sam jestem ciekaw co też nam Kathleen Kennedy i J. J. Abrams upichcili i jak wybrną ze wszystkich pokrętnych zwrotów akcji Riana Johnsona z „Ostatniego Jedi”. Czy uda się ugasić żar gniewu sporej części fandomu?

Osierocony Brooklyn – od 20 grudnia w kinach

Ambitny projekt w reżyserii Edwarda Nortona (który zagrał też główną rolę) to stare dobre kino noir w solidnym stylu i wykonaniu. Akcja rozgrywa się w latach 50. XX wieku, a Norton wciela się w detektywa cierpiącego na zespół Tourette’a tropiącego mordercę swojego mentora. W obsadzie także m.in. Alec Baldwin, Bruce Willis i Willem Dafoe.

Avengers: Koniec gry – 22 grudnia w HBO

Może i ostatecznie „Avengers: Koniec gry” okazało się rozczarowaniem jak na finał Infinity Saga oraz pierwszych trzech faz MCU, no, ale to obecnie najbardziej kasowy film wszech czasów. Tak więc jego telewizyjna premiera to nie lada wydarzenie. Na dobrą sprawę, jedyne co się udało braciom Russo w tej odsłonie to (w większości) satysfakcjonujące pożegnanie z postaciami, z którymi się zżyliśmy przez ponad 10 lat filmów Marvela.

Oficer i szpieg – od 27 grudnia w kinach

Najnowszy film Romana Polańskiego, pomimo kontrowersji, bije rekordy oglądalności we Francji. Ciekawe jak zostanie przyjęty przez polską widownię. „Oficer i szpieg” opowiada o postaci Alfreda Dreyfusa, który został niesłusznie oskarżony o zdradę stanu i skazany na dożywocie. Czyżby metafora obyczajowych skandali, jakie cały czas unoszą się nad głową reżysera?

Jumanji: Następny poziom – od 27 grudnia w kinach

„Jumanji: Przygoda w dżungli” okazał się zaskakująco przyjemnym sequelem filmu z 1995 roku. Nikt jednak nie spodziewał się tego, że stanie się także tak wielkim komercyjnym przebojem i zarobił ponad 900 mln dol. na całym świecie. „Następny poziom” w dużej mierze zapowiada powtórkę z dobrej rozrywki, tak więc idealnie nadaje się na okres tuż po świętach i Nowy Rok. Powracają Dwayne Johnson, Kevin Hart, Karen Gillian oraz Jack Black. Ja ze swojej strony mam tylko nieśmiałą nadzieję, że tym razem będzie w kinach opcja obejrzenia tego filmu z napisami i bez dubbingu.

Teksty, które musisz przeczytać:

„The Confession Killer” to najlepszy serial dokumentalny Netfliksa o seryjnym mordercy. Tej historii nie dało się zmyślić

Netflix od czasu hitowego „Making a Murderer” stara się zachowywać stały dopływ produkcji dokumentalnych poświęconych słynnym sprawom kryminalnym. Nowy miniserial „The Confession Killer” opowiada historię seryjnego mordercy, którego nie było, a mimo to na jego punkcie oszalała cała Ameryka. Czy warto obejrzeć produkcję?

Recenzja/Seriale 09.12.2019

Dołącz do dyskusji (1)

Advertisement

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...