Niższy VAT na e-booki nie wpłynął na ceny. Konsumenci zawsze padają ofiarami zmian, nawet tych na ich korzyść

Felieton/Książki 14.11.2019
Niższy VAT na e-booki nie wpłynął na ceny. Konsumenci zawsze padają ofiarami zmian, nawet tych na ich korzyść

Niższy VAT na e-booki nie wpłynął na ceny. Konsumenci zawsze padają ofiarami zmian, nawet tych na ich korzyść

Początek listopada przyniósł dużą zmianę na rynku książki. Oficjalnie obniżono VAT na e-booki z 23 na 5 proc. Czytelnicy nie doczekali się jednak analogicznej zmiany cen. Dlaczego nie doszło do obniżek i jak się to ma do dyskutowanego przez polityków podatku cyfrowego?

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Wydawcy, autorzy i czytelnicy od dawna apelowali do kolejnych rządów o zmianę stawki podatku VAT od książek elektronicznych i audiobooków. Przez wiele lat ten format wydawania literatury był bez żadnego sensownego powodu dyskryminowany wobec tradycyjnej książki papierowej. W ostatniej kadencji Sejmu do tych próśb pozytywnie przychylił się rząd. Choć o wadze tego tematu w oczach rządzących najlepiej świadczy fakt, że projekt ustawy zakładał początkowo wejście nowych stawek 1 kwietnia, potem mówiło się o czerwcu, a ostatecznie zmiany weszły w życie dopiero 1 listopada.

Jeszcze w marcu w swoim tekście na Rozrywka.Blog prognozowałem, że rynek e-booków nie ulegnie dużym zmianom na skutek obniżki VAT-u. Pierwsze dwa tygodnie listopada pokazują, że sceptycyzm był najbardziej racjonalnym podejściem do całej sprawy. Jak powiedzieli branżowi eksperci w rozmowie z dziennikiem Rzeczpospolita, ceny znacznej większości tytułów ani drgnęły. Doszło do pojedynczych obniżek cen, ale mogą one równie dobrze wynikać z wprowadzeniem krótkotrwałego rabatu na konkretną grupę tytułów.

Dlaczego ceny e-booków i audiobooków nie spadły mimo obniżki stawki podatku VAT z 23 na 5 proc.? Powodów takiego stanu rzeczy jest kilka.

Pierwszy jest dosyć prozaiczny. Gdyby wszystkie wydawnictwa nagle obniżyły cenę każdej książki elektronicznej czy audiobooka, to w bardzo krótkim okresie zanotowałyby spore straty. W dalszej perspektywie być może dojdzie do drobnego obniżenia cen, ale raczej nie ma co liczyć na masowe rabaty. Jeśli zmiana podatku VAT od e-booków wywoła jakikolwiek pozytywny dla konsumentów wpływ na ceny, to raczej tylko w przypadku nowości. Będzie to można jednak ocenić dopiero w perspektywie kilku następnych miesięcy a nawet półrocza.

ebooki ceny

Nie jest przy tym wcale pewne, że czytelnicy w ogóle skorzystają na przeprowadzonych zmianach. A na pewno nie mają co liczyć na obniżki wysokości 18 proc. Na ten moment wydawcy podnieśli swoje marże i zwiększyli ceny dla dystrybutorów takich jak Empik czy Virtualo. Jak powiedział Rzeczpospolitej prezez Legimi, Mikołaj Małaszyński, mamy do czynienia ze swego rodzaju reakcją na wcześniejsze rabaty udzielane książkom elektronicznym. Wydawcy próbowali pobudzić segment e-booków (stanowi on ok. 5 proc. całej branży), a teraz rekompensują sobie poniesione wcześniej koszta.

Na rynku książki przez lata panowała rabatowa wolna amerykanka, więc wydawcy mają niewiele skrupułów.

W starciu z twardym biznesem wizja promowania czytelnictwa za sprawą tańszych książek schodzi na bardzo daleki plan. Dlatego można mieć bardzo poważne wątpliwości, czy ktokolwiek zechce poświęcić większy zysk na rzecz klienta lub przeznaczyć go na wyższe stawki dla tłumaczy i pisarzy lub zatrudnienie większego zespołu redakcyjnego. W tym sensie jedyna nauka, jaką powinniśmy wyciągnąć z braku wpływu niższej stawki VAT na ceny e-booków jest taka, że konsumenci zawsze płacą za zmiany. Nawet te, które teoretycznie poprawiają ich sytuację.

ebooki ceny

Dlatego byłbym bardzo ostrożny ze stosowaniem daleko posuniętej analogii i wyrokowaniem wpływu podatku cyfrowego na ceny subskrypcji na HBO GO czy Netfliksie. Pomysł na wprowadzenie takich przepisów pojawił się w zeszłym roku w wielu europejskich krajach. Swój projekt opracowywał również rząd Mateusza Morawieckiego, ale po spotkaniu z wiceprezydentem USA oficjalnie wycofano się z tego pomysłu. Nie brakuje jednak głosów, że państwa nie powinny zgadzać się na bezkarność wielkich korporacji cyfrowych (ostatnio chęć zgłoszenia swojej wersji podatku cyfrowego zgłosił klub Lewicy).

O ile jednak mniejsze podatki płacone przez przedsiębiorców nie wpłynęły na ceny detaliczne, o tyle odwrotna sytuacja raczej nie skończyłaby się tak samo. Międzynarodowe korporacje nie miały skrupułów, by wykorzystywać brak reakcji państw, więc trudno podejrzewać, żeby w razie wprowadzenia podatku cyfrowego nie ograniczyły w żaden sposób wolności klientów np. poprzez ograniczenie dostępu lub podwyżki cenowe. Zwłaszcza, że na rynku VOD mamy dosyć interesującą sytuację. Z jednej strony konkurencja z każdym rokiem robi się coraz większa, a z drugiej największy gigant na ten moment niezagrożony dominuje nad całą branżą. A jak pokazał przykład Apple TV+, nawet mali gracze nie wahają się przed dyktowaniem wysokich opłat dla nowych klientów, jeśli wpisuje się to w ich ogólną strategię.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (6)

56 odpowiedzi na “Niższy VAT na e-booki nie wpłynął na ceny. Konsumenci zawsze padają ofiarami zmian, nawet tych na ich korzyść”

  1. Z tego wynika, że kapitalizm jest dobry dla przedsiębiorców, gdy działa na ich korzyść. W innych przypadkach nie mają problemu, by do cna wykorzystać nadarzającą się okazję do zarobku. Maksymalizacja zysków jest więc, jak widać, jedynym celem prowadzenia działalności gospodarczej – chciwość jednak wcześniej, czy później się zemści.

  2. Tak maksymalizacja zysków jest celem przedsiębiorców ale ja jestem klientem a i moim celem jest MINImalizacja wydatków.
    Teraz wyjaśnienie dlaczego nigdy nie kupię e-booka przy dzisiejszych cenach.
    Przykład ostatnio zakupionej książki dla żony:
    wersja papierowa 25 zł (cena okładkowa 39,90 zł)

    cena ebooka 29,90 zł (chociaż teraz jest promocja na ten tytuł ale tylko do dzisiaj za 21,60 zł)
    Przy porównaniu ceny promocyjnej mamy ledwie 3,4 zł “niby” oszczędności dlaczego niby?
    Ponieważ wersję papierową po przeczytaniu mogę sprzedać lub zamienić na inną książkę po 14 zł chodzą używane po tym zabiegu koszt to ledwie 11 zł czyli o ponad 10 zł taniej niż ebook.
    Niestety ebooka nie można sprzedać.

  3. Ktoś, jakieś małe wydawnictwo albo sklep, w końcu się wyłamie ze zmowy i obniży ceny. Nałapie klientów i zarobi. Wtedy rynek powoli zacznie się dostosowywać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisement

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...