„Fala” to intrygująca propozycja Netfliksa. Oceniamy premierowe odcinki niemieckiego serialu

Recenzja/Seriale 05.11.2019
Nasza ocena:
„Fala” to intrygująca propozycja Netfliksa. Oceniamy premierowe odcinki niemieckiego serialu

„Fala” to intrygująca propozycja Netfliksa. Oceniamy premierowe odcinki niemieckiego serialu

Nowy niemiecki serial Netfliksa „Fala” to już trzecia oryginalna produkcja giganta VOD z tego kraju. Po sukcesie „Dark” i „Babylon Berlin” przyszedł czas na nową wersję głośnego filmu.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

„We are the Wave” bazuje bowiem luźno na filmie Dennisa Gansela z 2008 roku, który sam opierał się na książce autorstwa Todda Strassera, zainspirowanej historią Rona Jamesa oraz prawdziwym eksperymentem przeprowadzonym na amerykańskim uniwersytecie. W tym eksperymencie (oraz w samej fabule filmu) chodziło o to, aby pokazać współczesnym uczniom, jak w Niemczech w latach 30. mogło dojść do demokratycznego wyboru totalitarnego przywódcy.

Fala - kadr z serialu

Eksperyment oraz produkcja robiły piorunujące wrażenie, gdyż uświadamiały odbiorcom, w jaki sposób łatwo jest w ludziach wzbudzić podziały i doprowadzić do wzrostu agresji.

Nauczyciel prostymi metodami budował sztuczny podział między uczniami i punktował za przynależność do ekskluzywnego ugrupowania. To, co nastąpiło potem, uświadomiło wszystkim, do czego może doprowadzić segregowanie członków społeczeństwa i ślepe podążanie za poleceniami.

Serialowa „Fala” podchodzi do tematu z nieco innej strony, ukazując przede wszystkim oddolną działalność samych uczniów, którzy postanawiają zrzeszyć się we wspólne ugrupowanie. Członkowie grupy, zjednoczeni przez Tristana (niezły Ludwig Simon), nowego ucznia, który pojawił się w szkole, podejmują się spraw, które najbardziej leżą im na sercu.

Fala - Netflix - kadr z serialu

Serial rozpoczyna się sceną, w której dwójka przebranych młodych ludzi wstrzykuje do butelki z wodą tajemniczą przezroczystą substancję. Następnie dziewczyna w blond peruce niesie ją na scenę dla przemawiającego działacza nacjonalistycznej partii. Sekwencja ta buduje napięcie, każąc zastanawiać się nie tylko, jaka ciecz zmieszała się z wodą, czy działacz rzeczywiście napije się zatrutego płynu, ale przede wszystkim – co dalej wyniknie z działań dzierżącej zwierzęce maski grupy młodocianych bojowników.

Produkcja przyciąga swoją społeczno-polityczną wymową, podlaną młodzieżowym sosem.

Pojawienie się Tristana w szkole odmieniło życie czwórki bohaterów, którzy dotychczas nie mieli ze sobą zbyt wiele do czynienia. Teraz odnaleźli nie tylko wspólny cel, ale i przyjaźń.

Fala - kadr z serialu

Ważnym kontekstem nowej wersji opowieści jest także działanie social mediów i rozprzestrzenianie się popularności Fali. Członkowie grupy często nagrywają bowiem swoje antykapitalistyczne działania, wrzucając je do sieci. Nagrania te wywołują skrajne reakcje, od poklasku po krytykę. Główną lekcją płynącą z nowej wersji historii jest także ta, że im więcej ludzi jest zaangażowanych w jakiś projekt, tym łatwiej jest mu odejść od swoich pierwotnych założeń.

Serial jest sprawnie zrealizowany.

Dynamiczne sekwencje mieszają się tu wprawdzie z tymi nadmiernie rozwleczonymi, ale produkcję niesie świetnie dobrana muzyka, tworząca różnorodną atmosferę poszczególnych sekwencji.

Fala - kadr z serialu Netflix

W tym miejscu warto pochylić się także nad zaskakującą popularnością piosenkarki Billie Eilish, która dosłownie rządzi tegorocznymi serialami dla młodzieży. Jej utwory pojawiły się już w „Veronice Mars”, „Euforii”, „Dickinson”, horrorze „Brightburn”, a teraz także w niemieckiej „Fali”, gdzie jej bury a friend głośno rozbrzmiewa z głośników. Jak gdyby artystka stała się prawdziwym głosem młodego pokolenia.

Kwestia muzyki to zresztą osobna kategoria opisu serialu Netfliksa, gdyż „Fala” posiada jedną z ciekawszych ścieżek dźwiękowych ostatnich miesięcy. Pełno w niej hitów Crystal Fighters, Foalsów czy innych alternatywnych artystów, których muzyka jest chętnie słuchana przez dzisiejszych odbiorców. Na dodatek dobór utworów idealnie oddaje nastrój wprowadzony w serialu.

„Fala”, choć jest niezwykle ciekawa i pobudza do dyskusji, zdaje się cierpieć na przypadek, który wielokrotnie widać w produkcjach Netfliksa – jest nieco za długa.

Mimo że serial posiada jedynie sześć odcinków, spokojnie dałoby się skondensować jego akcję do czterech. W dwóch z nich dzieją się bowiem rzeczy, które zdają się jedynie spowalniać akcję i powielać informacje, które już posiadamy. Z drugiej strony – niektóre motywy, które zostały jedynie zarysowane w premierowych odcinkach mogą być ciekawą podbudówką do ew. kontynuacji serialu. Może więc to, co teraz wydaje się spowolnieniem akcji, znajdzie swoje odzwierciedlenie w przyszłych odcinkach?

1. sezon kończy się bowiem w sposób, który zostawia twórcom szeroko otwartą furtkę dla kontynuacji. Patrząc po sposobie, w jaki twórcy podeszli do tematu wyjściowego i ukazali go w nowym świetle, jestem ciekawy, jak poprowadzą akcję dalej i do jakich finalnych wniosków dojdą. Na razie serial jedynie flirtuje z pomysłem, że cała sytuacja może szybko wymknąć się spod kontroli i pójść w niechcianą stronę. Interesującym będzie zobaczyć, czy i kiedy to jednak nastąpi.

Serial „Fala” jest już dostępny na platformie streamingowej Netflix.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (3)

15 odpowiedzi na “„Fala” to intrygująca propozycja Netfliksa. Oceniamy premierowe odcinki niemieckiego serialu”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...