Fani „Breaking Bad” czekali na to ponad pół dekady. „El Camino: Film Breaking Bad” to produkcja, która cię zachwyci i wkurzy jednocześnie

Recenzja/Film 11.10.2019
Nasza ocena:
Fani „Breaking Bad” czekali na to ponad pół dekady. „El Camino: Film Breaking Bad” to produkcja, która cię zachwyci i wkurzy jednocześnie

Fani „Breaking Bad” czekali na to ponad pół dekady. „El Camino: Film Breaking Bad” to produkcja, która cię zachwyci i wkurzy jednocześnie

Co się stało z Jesse’em Pinkmanem z „Breaking Bad”? – zastanawiali się przez 6 lat fani serialu. Już teraz mogą się dowiedzieć. Na Netfliksie obejrzycie sequel produkcji – „El Camino: Film Breaking Bad”.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Uwaga na spoilery z serialu „Breaking Bad”!

Na ten film fani „Breaking Bad” czekali ponad pół dekady. Finał serialu Vince’a Gilligana zostawił w ich sercach ciepłe wspomnienia i pewną pustkę. Nie tylko dlatego, że trzeba było rozstać się z ukochanymi bohaterami, których przecież zdążyliśmy też znienawidzić. Ale także z tego powodu, że ostatni odcinek zostawił nas z pewnymi niewiadomymi. I ostatecznie nie można mieć tego twórcom za złe.

Fakt, że po obejrzeniu epizodu „Felina”, wieńczącego tę pięciosezonową produkcję, nie wiemy, co dalej stało się z Jesse’em i możemy się tylko domyślać, jak potoczyły się jego losy, ma swój urok, pewien magnetyzm.

Lubię takie zakończenia, które dają mi pewną swobodę. Godzinami można wtedy zastanawiać się, czy Jesse’ego złapano, czy może zginął za chwilę, bo przecież jest twórcą i biorcą tego brutalnego świata, który oczywiście teoretycznie pociąga nas na ekranie, ale daję słowo, wątpię, że chcielibyście mieć (ja też nie!) przystawioną kiedykolwiek lufę broni palnej do skroni. A może udało mu się uciec gdzieś daleko i za kilka dni będzie sączył drinka z palemką na ciepłej plaży? Założy w końcu rodzinę i nikt nigdy nie dowie się, jakie prowadził wcześniej życie. A jeśli dowie się i po latach wszystko pryśnie jak bańka mydlana, a przeszłość już zawsze będzie go doganiać?

Jak widzicie, jest mnóstwo możliwości i tym samym tematów do długich rozmów z przyjaciółmi, którzy tak samo jak wy kochają „Breaking Bad”, bo to przecież jeden z najlepszych (najlepszy?) seriali na świecie. Postanowiono jednak, we współpracy z Netfliksem, zakończyć tę farsę. Przecież – daję słowo, że Vince Gilligan musiał tak pomyśleć – ludzie mają ciekawsze rzeczy do roboty, niż zastanawianie się, co się stało z Pinkmanem.

I dzięki „El Camino: Film Breaking Bad” już nie muszą, bo ten tytuł daje nam odpowiedź na ważne pytanie: co dalej z Jesse’em?

Twórca produkcji jeszcze przed premierą twierdził, że „El Camino” to film dla fanów „Breaking Bad”. I rzeczywiście tak jest. Jeśli nie masz za sobą seansu pięciu sezonów serialu, to nie jest film dla ciebie z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze, zrujnujesz sobie na własne życzenie cudowną podróż z Pinkmanem i White’em przez Nowy Meksyk – ten serial, stary, po prostu trzeba obejrzeć, zrozum to i przestań dłużej się opierać. Nie pożałujesz! A po drugie, nie będzie to dla ciebie w żaden sposób produkcja tak interesująca, jak i zrozumiała. Nie będziesz w stanie jej docenić. I nie ma w tym twojej wi… Nie widziałeś „Breaking Bad”. To jest TWOJA wina, zapomnij o tym, co pisałam wcześniej.

Przyjmijmy więc, że jednak widziałeś „Breaking Bad” i jesteś ciekawy, czy ten film spełni twoje oczekiwania?

Moje spełnił. „El Camino: Film Breaking Bad” domyka najważniejsze wątki serialu, choć nie wszystkie – to w końcu historia Jesse’ego Pinkmana. Dowiadujemy się, co stało się z Walterem, kto był naprawdę i dlaczego ważny dla Jesse’ego, co działo się wtedy, kiedy ten był więźniem, jaka przyszłość może czekać ważne postaci z „Breaking Bad”. Na ekranie pojawiają się znani bohaterowie i robi nam się ponownie cieplej na serduchu. „El Camino” to nie tylko granie na naszych sentymentach, to także kawał dobrego, starego „Breaking Bad” w nieco innej odsłonie. Mamy tu podobny klimat, sposób narracji, przedstawienia świata. Mamy dynamiczną, interesującą akcję. Vince Gilligan i Netflix nie odcinają tylko kuponów z racji popularności serialu, a dają nam godziwe zakończenie ukochanej opowieści, podczas której wylaliśmy tony łez i śmialiśmy się do rozpuku. I którą nierzadko oglądaliśmy, wstrzymując oddech, bo nie umieliśmy poradzić sobie z własnymi emocjami (piękne czasy!)

Napisałam w tytule, że „El Camino: Film Breaking Bad” to produkcja, która was zachwyci i wkurzy jednocześnie.

I jestem przekonana, że przyznacie mi rację. Dlaczego zachwyci? Bo cudownie jest móc na chwilę wrócić do świata „Breaking Bad”. Nostalgia i nowa intryga zostały tutaj idealnie wypośrodkowane. Ten film da fanom serialu wszystko to, czego potrzebowali. A dlaczego wkurzy? Z prostego powodu – bo za chwilę będą musieli się z tym światem znowu pożegnać. A zakończenie tylko rozbudzi ochotę na więcej.

W gruncie rzeczy, chyba nie mogliśmy się spodziewać, że będzie inaczej. „El Camino” potrafi oczarować i irytuje równocześnie? Nie może być, przecież „Breaking Bad” był zuuupełnie innym serialem!

„El Camino: Film Breaking Bad” obejrzycie już teraz w Netfliksie. Tak jak i cały serial „Breaking Bad”.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (16)

26 odpowiedzi na “Fani „Breaking Bad” czekali na to ponad pół dekady. „El Camino: Film Breaking Bad” to produkcja, która cię zachwyci i wkurzy jednocześnie”

  1. Co się stało z Walterem? Ostatni odcinek jednoznacznie to ukazywał. Tak naprawdę nikogo to nie obchodziło co się działo z Jesse, bo to był serial o Walterze. Tak samo nikogo nie obchodziło to, co działo się z nim, kiedy był w niewoli, a sam film tylko liznął tego tematu. Ja poczułem się rozczarowany dość mocno.

  2. Breaking Bad to legenda – chciałem by filmowy Walter przezył choć było ryzyko kiczu… Najlepszy serial wszech czasów dla mnie chciałbym by nadal trwal…

    • Niekoniecznie kiczu. Ja mialem nadzieje na to cudowne ocalenie, policja już jechała, on jeszcze sie ruszał, to czemu nie? Ale pewnie nie mieli już pomysłu co z tym żywym bohaterem by zrobić w potencjalnym następnym sezonie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

“ad”

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...