Tęsknisz za „Daredevilem”? Superbohaterskie seriale Disney+ mają mieć nawet 3 razy większe budżety niż te Netfliksa i Marvela

Artykuł/VOD 30.09.2019
Tęsknisz za „Daredevilem”? Superbohaterskie seriale Disney+ mają mieć nawet 3 razy większe budżety niż te Netfliksa i Marvela

Tęsknisz za „Daredevilem”? Superbohaterskie seriale Disney+ mają mieć nawet 3 razy większe budżety niż te Netfliksa i Marvela

Wszystko wskazuje na to, że wraz z premierą platformy streamingowej Disney+ znacząco zmieni się rynek usług VOD. Nie tylko Netflix zyska jednego z wielu poważnych konkurentów, ale też kompletnie zmieni się podejście do samej produkcji seriali.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Już w chwili, gdy Marvel Studos ogłosiło – najpierw na tegorocznym Comic-Conie, a następnie na D-23 line-up swoich nadchodzących produkcji w obrębie 4. fazy Marvel Cinematic Universe – można było dojrzeć gołym okiem, że idzie zmiana. MCU namieszało sporo w Hollywood i w podejściu do produkcji filmów, a teraz firma pod wodzą Kevina Feige’a staje się pionierem mariażu kina i telewizji na skalę, jakiej wcześniej nie widzieliśmy.

4. faza MCU to w dużej mierze mikstura produkcji kinowych i telewizyjnych. Które, co istotne, mają się przenikać, wynikać z siebie, nawiązywać wzajemnie.

I, co jeszcze ważniejsze, mają mieć w dużej mierze te same ekipy produkcyjne i aktorów. Jak dotąd te sfery nie współpracowały ze sobą tak ściśle. Wiadomo, dziś nawet najwięksi hollywoodzcy aktorzy nie mają problemu zagrać w jakimś serialu (wystarczy wspomnieć choćby o Meryl Streep w „Wielkich kłamstewkach”).

Jednak nie miała miejsca sytuacja, gdy postać z wielkiego kinowego przeboju dostawała następnie swój własny serial, w którym kontynuowanie były jej wątki. Czasem zdarzały się sytuacje, kiedy popularny serial dostawał swój specjalny film kinowy, choć rzadko był on wyświetlany w kinach, przeważnie był to emitowany w telewizji film pełnometrażowy. Tak było niegdyś np. z McGyverem. Chyba jedynie „Star Treki” miały zachowaną ciągłość fabularną i obsadową pomiędzy filmami a serialami.

Disney wprowadza więc zupełnie nową jakość. Okazuje się bowiem, że ichniejsze budżety na seriale („Loki”, „Wandavision”, „The Mandalorian”) – jak podaje Variety – plasują się pomiędzy 100 a 150 mln dol.

To niesłychane kwoty jak na medium serii w streamingu. A mówimy tu o produkcjach, które nie mają ponad 20 odcinków, tylko 6, 8, 10. Wychodzi minimum 10 mln dol. za odcinek. Tyle średnio kosztują epizody „The Mandalorian”. Dla porównania powstałe dla Netfliksa seriale takie jak „Daredevil” czy „Luke Cage” kosztowały od 40 do 56 mln za całość. Takie 150 mln dol. to kwota dotąd niewyobrażalna, jeśli chodzi o seriale. Tyle mniej więcej kosztują duże hollywoodzkie filmowe widowiska. 8. sezon „Gry o Tron” kosztował „zaledwie” 90 mln dol.

Z budżetami serii Disney+ mogą się równać takie pojedyncze „strzały” jak „The Crown” od Netlfliksa, który kosztuje 130 mln dol. za sezon oraz „Kompania braci” od Stevena Spielberga i Toma Hanksa, który kosztował 125 mln dol. Ale różnica polega na tym, że Disney chce wypuszczać tak drogie produkcje w ilościach hurtowych.

Z drugiej strony studio Myszki Miki poniekąd jest zmuszone do takiego rozmachu. Fani oczekują na platformie Disney+ widowisk osadzonych w świecie Marvela i Star Wars, a takowe raczej nie mogą powstać w „wersjach budżetowych”.

To nie HBO, gdzie ludzie szukają dobrych, poruszających dramatów i wyjątkowych fabuł – oglądając serial osadzony w uniwersum Gwiezdnych wojen, widzowie chcą dostać produkcje nieodbiegające pod względem wartości produkcyjnych od tego, co widzą na dużym ekranie. Zresztą to jest właśnie jeden z wyróżników Disney+ na tle innych platform streamingowych. I powód, który może sprawić, że Disney bardzo szybko zrzuci Netfliksa z pierwszego miejsca na podium.

Oczywiście Disney jako jedyny może sobie na coś takiego pozwolić. Nie tylko posiada takie pieniądze, ale też jest to w jego przypadku absolutnie pewna inwestycja. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że prędzej czy później Disney+ stanie się branżowym numerem jeden. Ich oferta to perfekcyjny rozrywkowo-familijny pakiet. HBO Max z kolei kładzie na łopatki konkurencję, jeśli chodzi o ilość i jakość różnorodnych treści. Netflix w najlepszym wypadku zostanie na podium, ale na miejscu trzecim.

Premiera Disney+ w USA już 12 listopada 2019. Mieliśmy okazję przetestować serwis w wersji przedpremierowej. Polska premiera planowana jest najprawdopodobniej na 2020 rok.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (3)

6 odpowiedzi na “Tęsknisz za „Daredevilem”? Superbohaterskie seriale Disney+ mają mieć nawet 3 razy większe budżety niż te Netfliksa i Marvela”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...