Serial „Zawsze warto” to koncertowo zmarnowany potencjał. Widzieliśmy nową produkcję Polsatu

Recenzja/Seriale 05.09.2019
Nasza ocena:
Serial „Zawsze warto” to koncertowo zmarnowany potencjał. Widzieliśmy nową produkcję Polsatu

Serial „Zawsze warto” to koncertowo zmarnowany potencjał. Widzieliśmy nową produkcję Polsatu

Zdaje się, że telewizja Polsat swoją nowa produkcją „Zawsze warto” chciała uderzyć w pion seriali premium. No i mamy pudło. Ani to premium, ani serial wart szczególnej uwagi. Choć w założeniu mogło wydawać się całkiem obiecująco.

Domyślam się, że twórcy chcieli zrobić serial wspierający kobiety, pokazujący kobiecą siłę i zaradność. Zamiary szlachetne, ale finalnie scenariusz korzysta z takich klisz i uproszczeń, że aż trudno uwierzyć, że mamy rok 2019, a nie na przykład 2003. Serial pozornie walczy ze stereotypami, ale robi to w tak łopatologiczny sposób, że wpada w pułapkę innych grup stereotypów i sposobów myślenia.

Główne bohaterki to 3 obce kobiety, które znajdują się na życiowych zakrętach. Ada (Julia Wieniawa), Marta (Weronika Rosati) i Dorota (Katarzyna Zielińska) są świadkami napadu na stację benzynową (swoją drogą – dość zabawna, nieporadna scena). Okoliczności ich poznania, a później ścieżki, na których łączą się ich dalsze losy są całkiem sprytnie pomyślanym rozwiązaniem. Ale to jeden z bardzo niewielu plusów tej produkcji.

Wszystkie bohaterki na swój sposób walczą z krzywdzącym sposobem myślenia na temat ról kobiet oraz oczekiwaniami, które ma wobec nich społeczeństwo, a czasem także bliscy.

Dorota cierpi, bo mąż zabrania jej pracować i rozwijać się. Marta miała mieć dom i dzieci, tymczasem jest w trakcie rozwodu – mąż wyznał po latach, że jest homoseksualistą. Ada natomiast walczy o normalne życie i odzyskanie opieki nad synem. Każda z nich pragnie szacunku, co twórcy podkreślają wielokrotnie. Jednak zamiast pokazać siłę swoich bohaterek, wyraźnie sugerują, że kobiety będą szczęśliwe i spełnione dopiero, gdy znajdą właściwych mężczyzn i zostaną otoczone opieką.

Przedstawienie problemów, z którymi borykają się bohaterki mogłoby również być bardziej subtelne. Najbardziej wkurza tu sposób pokazania historii Doroty i konstrukcja postaci jej męża. Dorota jest tuż po operacji usunięcia piersi. Stosunek jej męża do tego wszystkiego nie mógł być przedstawiony bardziej łopatologicznie – mówi jej, że nie jest pełną kobietą i nalega na zabieg rekonstrukcji piersi. Gdyby przekaz był delikatniejszy i bardziej zawoalowany, widzowie z pewnością poradziliby sobie z jego odkodowaniem. Nie trzeba sięgać po tak siermiężne środki.

„Zawsze warto” to serial zrealizowany raczej po kosztach – tego nie da się ukryć. Ale wystarczyłoby wyposażyć postaci w mniej sztuczne dialogi, przedstawić głębiej ich osobowości, a ocena produkcji podskoczyłaby o przynajmniej oczko w górę. Bowiem same historie Ady, Marty i Doroty, kolejne zakręty i odkrywane stopniowo powiązania to całkiem niezły materiał na produkcję w klimacie thrillera obyczajowego.

Serial emitowany jest przez telewizję Polsat w środy o 21:10. Znajdziecie go także w serwisie Ipla.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...