Spodziewaliście się dobrego kina albo skandalu? „Polityka” Patryka Vegi zmarnowała szansę i na jedno, i na drugie

Recenzja/Film 04.09.2019
Nasza ocena:
Spodziewaliście się dobrego kina albo skandalu? „Polityka” Patryka Vegi zmarnowała szansę i na jedno, i na drugie

Spodziewaliście się dobrego kina albo skandalu? „Polityka” Patryka Vegi zmarnowała szansę i na jedno, i na drugie

Patryk Vega zapowiadał potężną filmową bombę, która wstrząśnie Polską przed wyborami i pokaże prawdziwą twarz rodzimych polityków. Mówiło się też o bardziej ambitnym i osobistym filmie od tego, co od kilku lat tworzył reżyser. „Polityka” zostanie zapamiętana jako dzieło zaprzepaszczonego potencjału.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Bardzo wiele wskazuje na to, że „Polityka” będzie najbardziej dochodowym polskim filmem 2019 roku. Patryk Vega to mistrz marketingu, który potrafi sprzedać swoje dzieła lepiej niż ktokolwiek inny w tym kraju. I trudno mu mieć to za złe, przynajmniej dopóki bez skrępowania przyznaje, że tworzy kino rozrywkowe. Problemy pojawiały się w momentach, gdy Vega zaczynał wkręcać swoich widzów, że akurat zrobił dzieło misyjne, które pokaże prawdziwą twarz danego środowiska (lekarzy w „Botoksie” czy teraz polityków).

Prawda jest bowiem taka, że Vega nie potrafi tworzyć kina stricte artystycznego, skupionego na opowiadanej historii i przeżyciach swoich bohaterów. Nikt u niego nie przechodzi prawdziwej przemiany, nikt nie odkrywa przed widzami nowej twarzy. Znacznie łatwiej jest pokazać grupę bohaterów wyciętych z papieru, którzy będą rzucać mniej lub bardziej zabawne hasła i dobrze wypadną w trailerze. Z „Polityką” nie jest inaczej, nawet jeśli widać tu przebłyski prawdziwego kina.

„Polityka” została podzielona na kilka rozdziałów w stylu charakterystycznym choćby dla Quentina Tarantino.

Każda historia ma własnego głównego bohatera lub bohaterkę, choć wbrew pozorom czasem chodzi o inną osobę niż można by się spodziewać po tytule. Patryk Vega nie tworzy wielkiej opowieści o splecionych losach, która w pewnym momencie doprowadza wszystkich bohaterów do jednego punktu. Każdy rozdział zawiera jednak odwołania do któregoś z pozostałych, a cała fabuła spina się całkiem nieźle. Nie znajdziemy tutaj dużych dziur logicznych czy ślepych uliczek. Momentami ucierpiała z tego powodu zgodność historyczna (bo jak wiadomo reżyser wziął na warsztat prawdziwe postaci ze szczytów polskiej polityki), ale nie jest to jakiś wielki zarzut.

W trakcie ponad dwugodzinnego filmu odbiorcy będą mogli poznać historię mało rozgarniętej i łatwej do sterowania pani premier, prymitywnego i zachłyśniętego władzą pracownika MON, a także jego dziewczyny pracującej dla telewizji ojca dyrektora. Zobaczą też, jak wygląda podwójna moralność pewnego bogobojnego polityka, jak bardzo ubrudzona we wzajemnej nienawiści jest opozycja i jak swoje dnie spędza polityk najważniejszy ze wszystkich – prezes. Nie ma sensu ukrywać, że nie każda z sześciu sekwencji stoi na równie wysokim poziomie.

Na plus tak naprawdę wyróżniają się tylko dwie i duża w tym zasługa grających ich aktorów. Andrzej Grabowski jako prezes (w domyśle Jarosław Kaczyński) jest naprawdę doskonały. Aktor nie ukrywał, że wziął udział w projekcie Vegi pod warunkiem, że jego postać będzie mieć głębię. I faktycznie spośród wszystkich pokazanych bohaterów tylko prezes przypomina osobę z klasycznych filmów o polityce. To mężczyzna inteligentny, dobrze znający ludzi i ich słabości, bezwzględny, ale jednocześnie złamany przez życie i podupadający na zdrowiu. Gdyby to właśnie mu Patryk Vega poświęcił cały film i sensownie rozbudował jego opowieść, to moglibyśmy mówić o naprawdę doskonałym dziele.

Niestety, reżyser nie potrafi zrezygnować z idiotycznych żartów, homofobicznych wstawek i ciągłych wulgaryzmów. Bo wie, że to one przyciągną jego fanów do kin.

Nadrzędnym celem „Polityki” mimo wszystko wciąż pozostaje zarabianie pieniędzy. A przecież dużą część tego filmu należałoby wyrzucić do śmieci lub przynajmniej odesłać do naprawy. Vega wraz ze scenarzystą Olafem Olszewskim przedstawiają dosyć szeroki obraz polskiej polityki, ale jednocześnie bardzo ogólny a przez to długi i fragmentami przeraźliwie nudny.

polityka recenzja

„Polityka” cierpi nie tylko na brak głównego bohatera i motywu, ale też większej mocy. Osoba średnio zorientowana w rodzimej scenie politycznej nie znajdzie tu ani jednej kontrowersji czy nowości. Dzieło Vegi zbyt często przypomina kompilację mniejszych afer lub aferek i medialnych wydarzeń z ostatnich kilku lat. Każdy, kto ogląda telewizję, zna je doskonale. Żadnej tu zakulisowej kontrowersji czy odkrytego skandalu, a przecież to właśnie nam obiecywano.

Nie wspominając o tym, że ogólne przesłanie produkcji Vegi jest niezwykle naiwne.

Bo kto w dzisiejszych czasach naprawdę wierzy w pełną szczerość polityków? Kto naprawdę nie orientuje się, że ich gesty są wyćwiczone, ubrania przygotowane, a czyny często nie idą za słowami? Bohaterowie „Polityki” rzucają od czasu do czasu patetyczne bon moty o demokracji czy konstytucji, ale mają one równie małą siłę przebicia, co w prawdziwym życiu publicznym.

Jeżeli twórcy chcieli tym filmem kogokolwiek do czegokolwiek przekonać, to zdecydowanie się im nie udało. Scenariusz jest po prostu za słaby (finałowy monolog wypowiadany przez Daniela Olbrychskiego zapewne wejdzie do zestawienia „najgorsze w polskim kinie”), a potrzeba dogodzenia publiczności spod znaku „Kobiet mafii” zbyt wielka. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że z kina wychodziłem z poczuciem pewnego żalu. Polsce naprawdę potrzebna jest dobra i mocna satyra polityczna, a filmy o nadużyciach i hipokryzji władzy mają dzisiaj olbrzymi potencjał. „Polityka” nie jest dziełem jakiego potrzebowaliśmy, bo choć gdzieś tam był schowany prawdziwy film, to przegrał w starciu z twardą monetą.

Film Patryka Vegi, „Polityka” jest dostępny od dzisiaj w kinach w całej Polsce.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (50)

556 odpowiedzi na “Spodziewaliście się dobrego kina albo skandalu? „Polityka” Patryka Vegi zmarnowała szansę i na jedno, i na drugie”

  1. “Kto w dzisiejszych czasach naprawdę wierzy w pełną szczerość polityków? Kto naprawdę nie orientuje się, że ich gesty są wyćwiczone, ubrania przygotowane, a czyny często nie idą za słowami?”

    Yyy… wszyscy, którzy głosowali na PO, PIS, SLD i PSL w ostatnich wyborach? Pomijam Kukiza i Nowoczesną, bo to były nowe frakcje w sejmie, więc można było liczyć, że to coś nowego.

  2. Prawda jest taka,że gdyby rzeczywiście Patryk Vega zrobił coś,co by odkryło nową aferę czy drugie dno albo miało by zaboleć polityków rządu i opozycji to był by to jego ostatni film.A właściwie ostatni film przy którym by pracował,bo raz – “popełnił by samobójstwo”,dwa – materiały do tego filmu zostały by jakoś zniszczone albo zagubione i nie było by żadnej premiery.

    • tak dziecko tak, gosc ktory od miesiecy skacze po mediach ze sa naciski na jego film, ze tam sa takie materialy w filmie ze jeden z pracownikow mu wykradłscenariusz i sprzedał PiSowi…a potem sie okazuje jedno wielkie g … ja prd :D dziecko jak widzisz białe myszki to to sie leczy a nie tym chwali

    • Zrobił zrobił, zadrwił z nich wszystkich, niektórym otworzył oczy, niektórym prztyknął palcem itd.
      Samobójstwa nie da się tak prosto popełnić – tzn. nie on. Ma swoich aktorów którzy najwidoczniej mu kibicują i mają wyje***e co powiedzą inni i ma swój zespół.
      A reklamodawcy i sponsorzy? Jak to na ekranie było “tu miała być reklama ale się przestraszyli” hehe. No i co z tego? Kilka innych firm też zrezygnowało z kampanii reklamowej przed filmem Polityka ;)
      Tchórze to pewien serwis aukcyjny, pewien święty bank i pewna kasa…

      Co do materiałów to przecież wszystko zostało wywiezione z kraju tuż po nakręceniu i składane hen daleko w tajemnicy. Przed tym Vega się zabezpieczył idealnie.

    • Smarzowski to jest fenomen. Facet miał świetny debiut. Potem zrobił jeszcze jeden dobry film i od tego czasu jedzie po równi pochyłej. No ale wg prasy został sumieniem narodu i tak już pewnie zostanie. Nie widziałem Polityki (już trailer sugerował, że będzie słabo), ale powyższą recenzję możnaby w 3 min przerobić na opis Drogówki i Kleru.

        • TVN i Gazeta Czerwona dla idiotów IQ=0
          Vega od dzisiaj dołącza do obozu PO-litycznego tych idiotów , razem się spotkajcie wszyscy i szczujcie dalej na PIS .

          • Rozumiem, że wybitnie niskie IQ nie umożliwia Ci wydukanie jakiegokolwiek argumentu poza, peło be, PiS, wspaniały. Taki chujowy ten TVN, że te twoje pisiorki lecą tam do każdego programu do jakiego zaproszenie dostaną. Używaj głowy do myślenia czasami zamiast stolika na piwo. Nie boli.

          • Używam głowy zamiast słuchać tego zaszczutego nienawiścią do Polski TVN . Karmisz sie jadem jaki sie sączy z tej pseudo rzetelnej stacji i nie widzisz dlatego jak Toba manipulują. Dajecie sie robić jak dzieci i łykacie jak pelikany ten tani kit psychosocjologiczny. Ale jest Was coraz mniej , tylko twardy lemingowy elektorat z klapkami na oczach wierzących w takich zdrajcow jak Bolesław Wałęsacz czy niezadowolone rodziny UBeków ktorym odebrano zlodziejskie emeryturki.

  3. Przecież to wszystko pokazał już trailer. Kalejdoskop prostych gagów dla tzw. “beki” dla wielbicieli beki. Czyli – szacuję – 8 milionów rodaków x ileśdziesiat złotych…

  4. Vega to dno, ale takie oficjalne dno – wszyscy o tym wiedzą. Gorzej że tacy czołowi polscy reżyserzy jak Holand, Szumowska czy Smarzowski choć tworzą solidniej to dalej jest mocno średnio. Ot wszyscy sobie marudzą na Polaków (lub konkretne grupy społeczne) i ich cechy. Oczywiście tylko te złe i na maksa wypuklone. Dobrych nie widzą. Skrót polskiej kinematografii ostatnich 10 jak nie 15 lat. Dziękuję postoję.

  5. Nie spodziewałem się ani jednego, ani drugiego. Filmy Vegi są do bólu, a nawet “bulu” przewidywalne, są jak “przeboje” disco polo. “Polityka” jest tylko wariacją na temat. Już zwiastun potwierdzał tę tezę, prawie wszystko, co pokazał Vega, gdzieś już ktoś opisał, gdzieś już ktoś wyśmiał. Chyba jedynym wkładem tego filmu jest scena z cenami z mijanej pralni. Chociaż nie, bo to po prostu inna wersja: nie mają chleba, niech jedzą ciastka.

  6. Vega jako polski Tarantino, już botoks był cienki, zwykły cwaniak, który zarabia na nastrojach, produkuje drewno dla “tamtych” polaczków od pedałowania i dużych afer

    • Nie obrażaj Tarantino – ten to potrafi zrobić ciekawe i ambitne kino. Filmy Vegi przyciągają natomiast wyłącznie skandaliczną tematyką, jakość to takie naciągane 2/10

      • Na Tarantino też narzekają – ten ma znowu coś do stóp, za dużo krwi, flaków, wrzasku i dziwny klimat obrazu z jeszcze dziwniejszym klimatem dźwiękowym. Ostatni ‘Pewnego razu w Hollywood’ doskonale to pokazuje. I co? I nic. Kto miał przyjść do kina to przyszedł – bo każda kategoria ma swoich fanów.

  7. Jak chcieliscie nowych afer, a nie tego, co juz bylo, to trzeba bylo obejrzec wystapienie Leppera ś.p w sejmie. Tak samo skonczylby Vega, gdyby cos nowego na swiatlo dzienne wyciagnal.

  8. Rzeczywiście według mnie ten film niczego nowego nie wnosi, nawet dla osoby, która słabo orientuje się w tematach politycznych. Reklama tego filmu była tak rozdmuchana, że pewnie wszyscy oczekiwali efektu wow. Niestety trochę słabo wypadło, choć warto zobaczyć, by wyciągnąć swoje wnioski.
    Film skupia się na wątkach dobrze znanych z TV, przedstawionych w zwiastunie. Nic nowego, czego bym nie wiedziała.

    Dla mnie postać prezesa wcale nie jest tak świetnie zagrana, czy też pokazana. Jest on tu za bardzo flegmatyczny, bez charakteru, być może dlatego, że ukazany w czasie swoich dolegliwości zdrowotnych. Za słabo jest też pokazany jego wpływ, czy rzeczywista decyzyjność.
    Reżyser go w pewnym sensie oszczędził ;).

    Zbyt słaby przekaz, raczej nie wpłynie na zmianę rzeczywistości. Szkoda, bo wielu pokładało w tym swoje nadzieje :(.

  9. Pan Patryk Vega to zjawisko w polskiej kinematografii, tak jak Pan Smarzowski.
    Warto obejrzeć Ich filmy, warto kupić bilet i zapłacić za Ich pracę.
    Oni budzą i refleksje i emocje.
    Co nie?
    A czy to dzieło, czy tylko dokument okaże się za kilkanaście lat.

  10. wyprowadźcie mnie z błedu, poza poziomem tego filmu – to on nawet nie próbuje zrobić filmu o POLITYCE tylko po prostu, próbuje ośmieszyć jedną partie prawda?

  11. “(…) nie ma sensu ukrywać (…)” – to zdanie jest wadliwie skonstruowane. Należało raczej napisać “nie ma sensu twierdzić”. Dalej autor twierdzi, że części miały różny poziom. Gdy więc zostawić “ukrywać” to znaczyło by, że poziom był równy.

  12. Właśnie wróciłem z kina ,chciałbym podziękować panu panie Patryku za te coś coś pan w trudzie spłodził aż w Japonii tylko nie wiedziałem dlaczego aż tak daleko ,teraz już wiem ze dzięki temu czemuś Prawo i Sprawiedliwość wygra dziękuje jeszcze raz .Takiej wielkiej nienawiści do narodu i demokracji nigdy w swoim życiu nie widziałem ale chyba dobrze ci płaca nie masz się z czego cieszyć ani ty ani twoi mocodawcy po moich obserwacjach wiem obecnie ze partia żądzach wygra w 76% jeszcze raz dzięki

  13. To nie film niestety, to przedwyborczy , niesmaczny i PO-lityczny PASZKWIL na PO-lityczne zamówienie typowych medialnych kanalii, niezadowolonych z rządu PIS ,to obrzydliwie nudny , wulgarny i monotonny GNIOT, po którym zmieniłem zdanie o Patryku Vedze. Ciekawe ile mu sypneli kasy ? Główny sponsor to GAZETA CZARWONA zapewne a statyści z filmu to działacze upadłego KOD-u. Wyszedł najgorszy film ostatnich 50 lat , maksymalnie polityczny i zakłamany. Jak ktoś w cokolwiek uwierzy to będzie to wyborca Koalicji Obywatelskiej i jakieś niezadowolone wnuczki dziadków UB-eków którym odebrano złodziejsko wysokie emeryturki.
    Ludzie z kina wychodzili i prosili o zwrot za bilety ! Film w zwiastunach wygląda na prześmiewczy, TAK NIE JEST ! Odbiór przez wielu ludzi budzi niecheć do samego rezysera ! To manipulacja wyborcza !
    Gdzie afery PO, gdzie Tusk ? Gdzie Sędziowie co łamią prawo? Gdzie Amber Gold? Gdzie afera hazardowa, paliwowa, VATowska, informatyczna , gdzie czyściciele kamienic ? Gdzie Niesiołowski , gdzie Ryszard Petru? Gdzie cała masa aferzystów z PO ?

    BRAWO DLA GRABOWSKIEGO ZA ROLE !
    Reszta to dno dna.

    A scena z Olbrychskim ZENADA !! wystawianie dupy i jawna drwina z Hymnu ! To się nadaje pod lupę prokuratury ! To zniewazenie i mowa nienawiści poprzez materiał przedwyborczy ! Obrzydliwe.
    Odradzam, wyjdziecie oskubani przez Vegę z kasy za bilety i podsyceni wulgarną nienawiścią .

    TFU ! na taką szmirę ! SZKODA KASY , RADZĘ OMIJAĆ Z DALEKA ! Miałem do dziś inne wyobrazenie o rezyserze i jego filmach , od teraz WIELKA JEGO PORAZKA I UPADEK

    • potwierdzam, dno i wodorosty , cala sala w kinie siedziala i nikt nie reagowal, to po po prostu zenada jaki poziom , ale marketing to zrobili super, trailer wygladal dobrze ale caly film to jedno 0 , to jak spot wyboczy na zamowienie…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...