To nie jest negatywna recenzja 2. sezonu „Pułapki”. Nie musicie mi już wysyłać prywatnych pogróżek

Opinia/Seriale 03.09.2019
To nie jest negatywna recenzja 2. sezonu „Pułapki”. Nie musicie mi już wysyłać prywatnych pogróżek

To nie jest negatywna recenzja 2. sezonu „Pułapki”. Nie musicie mi już wysyłać prywatnych pogróżek

„Pułapka”, jeden z najgorszych polskich seriali, wraca do telewizji TVN. Czy 2. sezon jest równie zły co poprzedni? I czy jeśli napiszę o tej produkcji, dostanę nowe wiadomości od fanów Olgi Sawickiej?

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Jeśli pamiętacie „Pułapkę” od TVN-u, to być może pamiętacie również serię moich tekstów na temat tego serialu, po których zaczęłam dostawać od przyjaciół stacji / fanatycznych miłośników złych produkcji pogróżki. Tak, żyjemy w tak chorym świecie – ze zbyt chyba powszechną dostępnością do mediów społecznościowych – że co drugiemu oszołomowi wydaje się, iż może po prostu obrazić cię w wiadomości prywatnej, bo ma inne zdanie na temat serialu TVN-u niż ty. Jestem w stanie jakoś zrozumieć, że sieć 5G budzi niesłychane emocje, nie wspominając o innych wrażliwych kwestiach natury społecznej… Chociaż, nie, nie jestem, awanturniczość tego narodu zdecydowanie przerasta moją percepcję. Natomiast wyzwiska będące wynikiem innego odbioru produkcji telewizyjnej są dla mnie czymś niezwykłym. Cóż, codziennie się człowiek czegoś uczy, choćby tego jak zablokować inne konta na Facebooku.

W każdym razie, jeśli pamiętacie te teksty, wiecie, że byłam dla „Pułapki” bezlitosna.

Raz za razem krytykowałam dziury fabularne, brak logiki twórców, którzy po premierze odcinków musieli się tłumaczyć z różnych rozwiązań, co było całkiem zabawne, bo – jak dobrze wiemy po aferze związanej z filmem „Big Love” i starciu na lini Barbara Białowąs, reżyserka, i Michał Walkiewicz, teraz redaktor naczelny Filmwebu – dzieło powinno bronić się samo. A nie gdzieś po godzinach, w jakiś wywiadach załatwianych naprędce, których nikt nie czyta, a przynajmniej mniej osób, niż te, które widziały samą produkcję. Debiutancki sezon tego serialu to esencja tzw. deus ex machina w telewizji i kinie. Z równie dużą gracją na tym polu poradzili sobie twórcy serialu „Ultraviolet” od AMC (uwaga, 2. sezon nadchodzi!).

Obejrzałam nawet niektóre odcinki „Pułapki” dwukrotnie. Chyba chciałam się jeszcze upewnić, że nie, nie mylę się. Ten serial jest na wskroś nieudany i po prostu zły.

Oglądalność jednak zadowoliła włodarzy stacji, bo bardzo szybko publiczność dowiedziała się, że powstanie 2. sezon produkcji. Pomyślałam sobie wówczas: no rzeczywiście, jest na co czekać! Uwierzcie mi, że odszczekanie tego wcale nie przychodzi mi z łatwością. Tylko żebyśmy się dobrze zrozumieli: 1. sezon „Pułapki” to najgorszy polski serial, jaki powstał w ubiegłym roku i jeden z gorszych w ogóle. I to tym gorszy, że pretenduje do miana nowoczesnej produkcji telewizyjnej. Udaje, że nie jest telenowelą i że nie ma kiepskiego scenariusza. To nie jest uczciwe „Na Wspólnej”, które już na etapie czołówki pokazuje, czym jest, a potem wytrwale to kontynuuje, nie mamiąc nas obietnicami, że zobaczymy wysokojakościową produkcję, którą nazywalibyśmy, dajmy na to, „Wielkimi kłamstewkami” na polskim podwórku. Nie, „Na Wspólnej” jest operą mydlaną i wiemy to na samym wstępie – nie ma tu tego miejsca na rozczarowanie, które w przypadku „Pułapki” było bardzo bolesne.

2. sezon serialu wydaje się jednak traktować widza z większym szacunkiem, choć jestem ostrożna, bo na razie widziałam tylko otwierający serię odcinek.

Zapytacie: dlaczego w ogóle sięgnęłaś po 2. sezon, skoro poprzedni ci się tak bardzo nie podobał? Odpowiem: bo byłam ciekawa. Bo chciałam się przekonać, czy może być jeszcze gorzej. Bo wypada mi być na bieżąco, nawet jeśli czegoś nie lubię. Jest więc kilka powodów, które uzasadniają tę decyzję. Mogą się wam one podobać, ale nie muszą. Obiecuję, że nie wyślę wam wiadomości z pogróżkami.

Nowy sezon „Pułapki” idzie mocniej w stronę thrillera psychologicznego niż kryminału.

agata kulesza
fot. TVN/Mirosław Sosnowski

Olga Sawicka (Agata Kulesza) musi zmierzyć się z nowym wyzwaniem. Ktoś popełnia morderstwa, wzorując się na jej książce sprzed lat, „Bestia”, która była zapisem pewnych jej doświadczeń z dzieciństwa. To ta sprawa będzie spędzać sen z powiek bohaterom serialu. Trzeba przyznać, że pomysł jest nie najgorszy, a otwarcie 2. sezonu zwłaszcza na tle „jedynki” robi niezłe wrażenie. Oczywiście twórcy wykorzystują częściowo te same zagrania co w poprzednich odcinkach, co jest nadal rozczarowujące, ale ogląda się ten pierwszy odcinek całkiem przyjemnie. I co więcej, można być ciekawym kolejnych wydarzeń.

Wydaje się, że „Pułapka” w tej 2. serii ma szansę odbić się od dna.

Być może filmowcy wzięli sobie część uwag krytyki do serca, mieli więcej czasu na zdjęcia albo lepsze pomysły. Nic oczywiście nie jest przesądzone, ale szczerze życzę temu serialowi, by rozwinąć skrzydła. Ten rok jest bowiem nieco mniej płodny jeśli chodzi o produkcje naszych rodzimych twórców, porównując go z rokiem poprzednim. Potrzeba nam wciąż przyzwoitych seriali na rynku. Czy „Pułapka” zasłuży na to miano? Sprawdzimy w kolejnych tygodniach.

Serial „Pułapka” obejrzycie w Player.pl oraz w telewizji TVN. Pierwszy odcinek 2. sezonu już dziś, 3 września, o 21:30.

* Zdjęcie tytułowe: materiały prasowe TVN

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (2)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...