To już koniec Spider-Mana w filmach Marvela, bo Sony i Disney nie mogą się dogadać? Wyjaśniamy, o co chodzi

Artykuł/Film 21.08.2019
To już koniec Spider-Mana w filmach Marvela, bo Sony i Disney nie mogą się dogadać? Wyjaśniamy, o co chodzi

To już koniec Spider-Mana w filmach Marvela, bo Sony i Disney nie mogą się dogadać? Wyjaśniamy, o co chodzi

Spider-Man odchodzi z Marvel Cinematic Universe. Prawa do postaci Spider-Mana należą bowiem do wytwórni Sony Pictures, która zgodziła się wypożyczyć bohatera do filmów Marvela na określony czas. Czas, który właśnie dobiega końca.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Oryginalna umowa między firmami dotyczyła sześciu występów Spider-Mana i wcielającego się w niego Toma Hollanda w świecie MCU. W tym momencie, po premierze „Kapitana Ameryki: Wojny bohaterów”, „Spider-Man: Homecoming”, „Avengers: Wojna bez granic”, „Avengers: Koniec gry” oraz „Spider-Man: Daleko od domu”, został tylko jeden film, podpadający pod tę umowę. Nic więc dziwnego, że Sony i Marvel usiedli z powrotem do stołu negocjacyjnego, próbując ustalić dalsze warunki współpracy.

W końcu właśnie dzięki tej umowie, „Spider-Man: Daleko od domu” stał się najlepiej zarabiającym filmem w historii wytwórni Sony.

Kadr z filmu Spider-Man Homecoming

Wedle zapisów umowy z 2014 roku Kevin Feige, ojciec sukcesu Marvel Cinematic Universe, był producentem solowych projektów Spider-Mana i nadzorował przebieg prac nad filmami z jego udziałem. Spider-Man mógł natomiast pojawić się w produkcjach ze świata Avengers. Solowe projekty Spider-Mana nadal produkowane były wyłącznie przez Sony, a Disney, do którego należy marka Marvela, otrzymywał 5 proc. z zysków pierwszego dnia wyświetlania produkcji na ekranach. Reszta pieniędzy trafiała bezpośrednio do Sony, które wyprodukowało film. Teraz, wedle oficjalnych raportów, Disney zaproponował inny podział kosztów i zysków z nadchodzących projektów.

Włodarze firmy zaoferowali Sony podział na zasadach 50/50.

Oznaczałoby to, że Disney nie tylko w połowie partycypuje w kosztach produkcji, ale także w połowie korzysta z zysków, wygenerowanych w kinach. Sony się nie zgodziło.

Kadr z filmu Spider-Man Daleko od domu

Następnie Sony wystosowało inną ofertę, na którą natomiast nie zgodził się Disney. Zakładnikiem tej sytuacji jest sam Kevin Feige, który jako pracownik Marvela/Disneya, nie może samodzielnie wejść we współpracę z Sony, aby pomóc im wyznaczyć dalszą ścieżkę rozwoju bohatera.

Wedle najnowszych doniesień i oficjalnego komunikatu, wydanego przez reprezentanta Sony:

Wiele z dzisiejszych newsów na temat Spider-Mana w zły sposób przedstawiło niedawne dyskusje, dotyczące udziału Kevina Feige we franczyzie. Jesteśmy zawiedzeni, ale respektujemy dezycję Disneya, aby Feige nie był już dłużej głównym producentem filmów o Spider-Manie. Mamy nadzieję, że w przyszłości firma zmieni decyzję, ale rozumiemy też, że z nowym zestawem obowiązków – w tym nadzór nad wszystkimi nowymi własnościami Marvela – ograniczony czas może nie pozwalać mu pracować samodzielnie nad naszą własnością intelektualną (IP). Kevin jest świetnym producentem i serdecznie dziękujemy mu za jego porady oraz pomoc w wytyczeniu ścieżki, którą dalej planujemy podróżować – czytamy w oficjalnym komunikacie.

Amerykański portal io9 dowiedział się natomiast, że negocjacje trwają, a kością niezgody, poza pieniędzmi, jest zapis na temat tego, kto jest producentem obrazu. Wedle tych doniesień Kevin Feige współpracował także przy innych projektach Sony, za które nie dostał odpowiedniego „producers credit”, czyli zapisu o swoim udziale w napisach końcowych. Disney nie chce, by sytuacja się powtórzyła.

Kadr z filmu Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów

Zagraniczni komentatorzy zwracają uwagę, że upublicznienie tych wiadomości może być celową taktyką ze strony Disneya, aby wymusić na Sony podpisanie nowej umowy na ich warunkach.

Wedle tych doniesień, firma chce wykorzystać oburzenie fanów, aby przycisnąć Sony do zgody na pozostawienie Spider-Mana w MCU. I rzeczywiście – już w kilka godzin po pierwszym ogłoszeniu o zakończeniu współpracy, wedle raportu serwisu ScreenRant, w Internecie pojawiły się petycje, dotyczące przywrócenia Spider-Mana do MCU, zachęcania do bojkotu nowej gry ze świata Spider-Mana na PS4, a hashtag #SaveSpiderMan stał się najpopularniejszym tagiem na Twitterze (zaraz po nim znajdują się „Sony”, „Disney”, „Spider-Man” i „Tom Holland”).

Sprawa jest o tyle skomplikowana, że zakulisowe rozmowy obu wytwórni trwają ponoć od wielu miesięcy, a żadna ze stron nie chce ustąpić ze swojego stanowiska. Temat wydaje się zresztą na tyle ciekawy, że sam w sobie mógłby posłużyć za scenariusz filmu sensacyjnego o zakulisowych potyczkach największych światowych firm.

Jak finalnie potoczą się losy Spider-Mana w przyszłych produkcjach, przekonamy się najpewniej w najbliższych tygodniach, gdy światło dzienne ujrzą kolejne informacje na temat osławionej już umowy współpracy.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (19)

35 odpowiedzi na “To już koniec Spider-Mana w filmach Marvela, bo Sony i Disney nie mogą się dogadać? Wyjaśniamy, o co chodzi”

  1. Mam nadzieję, że dojdą do porozumienia. W sumie w pewien sposób przypomina mi to chwyt marketingowy. Fani już się przyzwyczaja, że pająka nie ma w MCU gdy nagle boom, zwiastun Spidermana 3 znikąd i szum jak przy okazji zwiastuna Wojny Bohaterów. Myślę, że skutecznie nahajpowałoby to zwieńczenie trylogii + kasa dla Disneya i Sony.

  2. Dziwne sony przecież pogrzebało spider man’a utopiło go w latach 2000 do 2016… Dopiero marvel wziął pod swoje skrzydła i w 2017 roku wydali Spider-Man: Homecoming z Tom’em Holland’em i seria rozkwitła i to mocno. Fakt jescze nie widziałem Spider-Man: Daleko od domu z 2019, ale film już zarobił sporo. Sony czego nie dotknie wszystko psuje od sprzetu po filmy. Nawet Faceci w Czerni ostatnia część jest tak marna, że szkoda słów.

    • Nawet jeśli nie jestem fanem Pająka w wykonaniu Tobey Mcguire’a to patrząc finansowo fimy Spidermana zarabiały dobre pieniądze jeszcze zanim Sony zawarło deal z Disneyem. Przy budżetach na poziomie 150-200 milionów przychody były w wysokości 750-900 milionów z każdym filmem. Dopiero Daleko od domu przebiło barierę $1mld. Nie dziwię się trochę Sony, maja pełne prawa do marki, Disney im je zresztą sprzedał, więc w czym problem? Sony wykładało całość kasy na produkcję i marketing, dawali swoją postać, Disney brał 5% i zatrzymywał cała kasę z wszelkich produktów, zabawek,koszulek itd związanych z daną produkcją. Jak na moje Disney zrobił się pazerny widząc sukces ostatniego filmu.

      • No właśnie pod skrzydłami marvela film Spider-Man: Homecoming zarobił 1 mld dolarów i dopiero pod skrzydłem marvela było czuć jakiś powiew czegoś nowego… sony zrobiło ze Spider-Man’a nudną sagę zmierzch tak przeorali ten film, że nie wierzyłem, że ktoś jeszcze zdoła nagrać coś nowego sensownego bo sony tylko pikowało w dół. Dodam, że nie lubię tego aktora Tom’a Holland’a jego gęba mi nie pasuje wolałbym innego aktora w tym filmie, ale jak widać dał radę. Film się ludziom podobał bo wynik finansowy jest rewelacyjny i są kontynuacje.

  3. No I dobrze nie ma co się oszukiwać ale spider Man jest bardzo słaby w mcu w sensie filmy są słabe i takie nijakie. Chyba na równi z kapitan Marvel bym go posadził a zaraz za nim ostatnie filmy z thorem które były wielką chała i film hulka z tym innym aktorem

  4. Ten nowy zarozumiały spider wyłącznie mnie wku***. McGuire i Garfield grali przynajmniej jak normalne chłopaki, a nie lalusiowate cipeusze.

  5. Pewnie chodzi o o to, że Sony zamierza włączyć Spidermana do filmów o Venomie (przecież jest on jednym z głównych antagonistów pajączka) a Venom nie należy do uniwersum o MCU. O to i cała historia

    • Kilka miesięcy temu były spekulacje, że Sony widząc sukces Spider-mana wypożyczy Venoma żeby Disney zrobiło robotę :) I wydaje mi się, ze byłoby to dobre posunięcie bo Venom jakoś do mnie nie przemówił.

  6. – Sony w całości płaci za produkcję filmu
    – Disney nie ponosi kosztów produkcji

    – Disney dostaje 100% z merchandisingu
    – Sony nic nie dostaje ze sprzedaży koszulek, zabawek i innych takich

    – Sony dostaje 95% przychodu z kin (pamiętajcie, że połowa zostaje w kinach a w Chinach nawet więcej, więc z tych 90% robi się ~47,5%)
    – Disney dostaje 5% (de facto 2,5%)

    – Disney stwierdził, że chce mieć całość wpływu z merchandisingu, nie płacić za produkcję filmów i dostawać połowę przychodu.

    Ale to Sony jest złe….

    Mam nadzieję, że Sony się nie ugnie. Disney zrobił się zbyt duży i chciwy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...