Rambo – Ostatnia krew” to już piąta część sagi o byłym komandosie z Sylvestrem Stallone’em w głównej roli. Najnowszy zwiastun pojawił się na oficjalnym koncie aktora na Instagramie.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Piąta część cyklu może być też jego ostatnią. Na to zdaje się wskazywać słowo „ostatnia” w tytule dzieła, nawiązując bezpośrednio do tytułu pierwszej części cyklu z 1982 roku: „Rambo: Pierwsza krew”.

Celowo piszę „może być”, gdyż popkultura nie raz widziała już przedłużenia filmowych serii, które rzekomo miały się już ku końcowi. Jeśli „Ostatnia krew” zarobi odpowiednio dużo w box-officie, ktoś w Hollywood na pewno dostrzeże w tym szansę kontynuacji.

Najnowszy obraz, w reżyserii Adriana Grunberga („Dorwać gringo”), opowie o powrocie byłego komandosa na piękne ranczo. Pomysł jest taki, by po latach krwawych misji, mężczyzna mógł wreszcie odpocząć i zaznać zasłużonego odpoczynku. Sęk tkwi w tym, że myśli o brutalnych misjach nie dają Johnowi spokoju.

Pada podejrzenie o zespół stresu pourazowego.

Rambo zaczyna podupadać na zdrowiu. Z tego powodu zatrudnia pielęgniarkę, która będzie go doglądać. Kiedy jednak pewnego dnia kobieta przychodzi przerażona, mówiąc że jej wnuczka została porwana przez handlarzy ludzkim towarem, mężczyzna będzie musiał zapomnieć o swoich problemach i pomóc kobiecie wyrwać dziewczynę z rąk bandytów.

Fabuła filmu przypomina więc nieco głośną „Uprowadzoną” z Liamem Neesonem z 2008 roku.

W nowym zwiastunie John nawet prowadzi groźną rozmowę telefoniczną z porywaczami, dokładnie jak bohater Neesona 11 lat temu.

Najnowsza część ma więc podejść do znanej filmowej formuły z innej strony, stając się nie tylko rozpędzonym filmem akcji, ale także pogłębionym portretem złamanego człowieka. Taka mieszanka może stanowić nie lada gratkę nie tylko dla fanów postaci, ale także dla widzów, którzy dopiero poznają Johna Rambo.

Film trafi do polskich i światowych kin już 20 września.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...