„Zjawa”, „Aviator”, „Wilk z Wall Street” – Leonardo DiCaprio i jego najlepsze role

Top/Film 15.08.2019
„Zjawa”, „Aviator”, „Wilk z Wall Street” – Leonardo DiCaprio i jego najlepsze role

„Zjawa”, „Aviator”, „Wilk z Wall Street” – Leonardo DiCaprio i jego najlepsze role

Leonardo DiCaprio to jeden z najpopularniejszych aktorów naszych czasów, który z pewnością przejdzie do historii kina. Z okazji premiery filmu „Pewnego razu… w Hollywood” warto przypomnieć sobie najlepsze i najważniejsze role w jego karierze.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Frank Abagnale Jr. w filmie „Złap mnie, jeśli potrafisz”

O jakości warsztatu danego aktora świadczą nie tylko jego umiejętności, ale też role/filmy, jakie sobie wybiera. Niezbędna jest też umiejętność odpowiedniego kamuflażu i dopasowania się do różnego typu bohaterów. Leonardo DiCaprio posiada właśnie taką umiejętność.

Po wielu ciężkich poważnych rolach potrafił skierować swą uwagę na postać Franka Abegnale’a Jr. w znakomitym filmie Stevena Spielberga „Złap mnie jeśli potrafisz”. Jest ona o tyle imponująca, że DiCaprio wcielił się tu właściwie w przestępcę, ale takiego, do którego trudno nie pałać sympatią. Frank umie korzystać z życia, potrafi też manipulować ludźmi wedle swojego uznania, jest z jednej strony oszustem i hochsztaplerem, a z drugiej także i dobrym w głębi duszy człowiekiem. Te cechy oczywiście były najpierw spisane w scenariuszu, ale DiCaprio wspaniale tchnął w nie życie, nadając przestrzeni i kreując ambiwalentną postać.

Tobias Wolf w filmie „Chłopięcy świat”

To była jedna z pierwszych ról młodziutkiego DiCaprio. W dodatku od razu u boku giganta, Roberta DeNiro. I, co ważne, Leonardo absolutnie nie pozostał w cieniu wielkiego aktora. A miejmy na uwadze fakt, że DeNiro gra w tym filmie jego ojca, znęcającego się nad nim fizycznie i psychicznie. DiCaprio zagrał rolę Tobiasa z ogromnym wyczuciem, dojrzałością i empatią. Nie ma w niej ani grama przesady. Bez wątpienia jest on najjaśniejszym punktem filmu. Przyglądając mu się wówczas, nietrudno było przewidzieć, że czeka go wielka kariera.

Jack Dawson w filmie „Titanic”

Do dziś pół internetu dyskutuje o tym, czy na tych dryfujących drzwiach Kate Winslet rzeczywiście nie mogła znaleźć miejsca dla Jacka. Jak widać nie mogła. To trochę tak jak z tą górą lodową – za każdym razem, gdy oglądam „Titanica”, to myślę sobie: „a może tym razem nie uderzą”. W każdym razie, Jack Dawson to zdecydowanie jedna z najważniejszych (choć niekoniecznie najlepszych) ról w karierze DiCaprio. Aktor miał już wówczas znakomitą opinię w branży jako genialne „złote dziecko”, ale grywał w większości w niszowych produkcjach. „Titanic” z kolei zrobił z niego megagwiazdę. Niemalże natychmiastowo sprawił, że znał go każdy, kto choć trochę interesował się kinem.

Arnie Grape w filmie „Co gryzie Gilberta Grape’a”

Arnie Grape to moim zdaniem jedna z najlepszych kreacji aktorskich lat 90. I w sumie nie tylko. To, z jaką finezją i emocjonalną dojrzałością zdołał on sportretować osobę niepełnosprawną, nie tworząc na ekranie karykatury, która mogłaby zranić uczucia, zasługuje na oklaski na stojąco. DiCaprio jako Arnie jest po prostu przejmujący.

Hugh Glass w filmie „Zjawa”

Różne są opinie o filmie „Zjawa”, ale trudno polemizować z faktem przyznania DiCaprio upragnionego (chyba nawet bardziej przez fanów niż przez niego samego) Oscara dla „Najlepszego aktora”. Moim zdaniem jest to, nie pierwszy zresztą, Oscar pocieszenia, gdyż jego najlepszą kreacją aktorską pozostaje Jordan Belfort w „Wilku z Wall Street”. Nie zmienia to jednak faktu, że ogrom pracy, serca i oddania, jakie włożył w tę rolę, są imponujące i niespotykane. Hugh Glass to człowiek, który walczy nie tylko z naturą, ale, być może przede wszystkim, ze swoimi słabościami. Także fizycznymi. Jest połamany, poobijany, obolały do tego stopnia, że widz jest niemalże w stanie poczuć to na własnej skórze.

Howard Hughes w filmie „Aviator”

Jedna z pierwszych ról, po której DiCaprio był typowany jako poważny kandydat do Oscara dla „najlepszego aktora”. Po tym filmie ostatecznie trafił on do hollywoodzkiej ekstraklasy. I nie ma się co dziwić. Jako Howard Hughes DiCaprio jest niemalże perfekcyjny. Wspaniale oddaje geniusz i pasje Hughesa, które graniczą, bądź płynnie przechodzą w obsesję. Aktor odgrywa tę postać na wysokich tonach, gdyż cały film ujęty jest w ramy prawie szekspirowskiej tragedii.

Jordan Belfort w filmie „Wilk z Wall Street”

To co Leonardo DiCaprio pokazał w „Wilku z Wall Street” trudno nazwać inaczej niż tour de force. To przykład aktorstwa totalnego. Od komedii przez dramat po tragifarsę. Jest tu miejsce i na imponujące i długie monologi. Na niemalże slapstickowe fizyczne popisy. A przy tym wszystkim aktor nie popada w przesadę, nie zapomina kogo gra i o czym jest cała ta opowieść. Z jednej strony uwypukla megalomanię swojej postaci, jej chciwość i sprawność poruszania się w labiryntach finansjery, a z drugiej, po raz kolejny, potrafił obdarzyć go prawdziwie ludzką empatią i zrozumieniem. Sprawiając, że stał się bohaterem wielowymiarowym, a nie tylko zbieraniną wirtuozerskich trików formalnych.

Teksty, które musisz przeczytać:

Scorsese nie kończy z robieniem filmów po „Irlandczyku”. Wiemy, kiedy zacznie pracę nad „Killers of the Flower Moon”

Martin Scorsese w ostatnich latach zdecydowanie nie próżnuje. Słynny reżyser tworzy filmy fabularne i dokumentalne, a zwieńczeniem jego pracowitego okresu jest „Irlandczyk”. Nic nie wskazuje jednak na to, że Scorsese ma zamiar zatrzymać to zabójcze tempo. Już na początku następnego roku wejdzie na plan „Killers of the Flower Moon”.

News/Film 03.12.2019

Dołącz do dyskusji (1)

39 odpowiedzi na “„Zjawa”, „Aviator”, „Wilk z Wall Street” – Leonardo DiCaprio i jego najlepsze role”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisement

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...