Wojciech Chmielarz napisał nową książkę. Mógłby z niej powstać świetny serial. „Rana” – recenzja

Recenzja/Książki 14.08.2019
Nasza ocena:
Wojciech Chmielarz napisał nową książkę. Mógłby z niej powstać świetny serial. „Rana” – recenzja

Wojciech Chmielarz napisał nową książkę. Mógłby z niej powstać świetny serial. „Rana” – recenzja

Dzisiaj premiera nowej książki Wojciecha Chmielarza, „Rana”. Ta powieść to kolejna po „Żmijowisku” świetna wiwisekcja ludzkich emocji i relacji, związków. Pisarz wnikliwie przygląda się motywacjom, które mogą doprowadzić do zbrodni i temu, czy kara może przynieść odkupienie. A także – być może najważniejsze – co dzieje się z tymi, którzy są ranieni i tymi, którzy ranią.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Nie bez powodu tytuł recenzji powieści „Rana” nie mógł być inny. Aktualnie trwają prace nad serialem Canal+ na podstawie jednej z powieści Wojciecha Chmielarza, „Żmijowisko”. „Rana”, tak jak i poprzednia książka polskiego autora, jest bardzo plastyczna, a jej fabuła to właściwie gotowy scenariusz na serial, w którym kryminał spotyka się z thrillerem psychologicznym. Czytelnicy zachwyceni opowieścią o zakończonym tragicznie urlopie trzydziestolatków, w trakcie którego znika Ada, 15-letnia córka pary letników, w „Ranie” znajdą podobne motywy, które sprawiły, że „Żmijowisko” to powieść udana, wciągająca odbiorcę na długie godziny bez przerwy na sen.

To, co łączy te książki, to niewątpliwa precyzja twórcy do opisania związków międzyludzkich i mechanizmów, jakie nimi rządzą.

Wojciech Chmielarz stworzył studium psychologiczne osób skrzywdzonych i takich, które jednocześnie krzywdzą. Komentując bohaterów „Żmijowiska”, Łukasz Palkowski, reżyser serialu na podstawie tej powieści, stwierdził, że każdy z nich może być rewersem i awersem tej samej monety. W „Ranie” jest tak samo – Chmielarz i tu uchwycił dualizm ludzkiej natury. Nikt nie jest „po prostu” dobry czy zły. Postaci, na których skupia się fabuła, są niejednoznaczne, potrafią nas zaskoczyć. Kiedy już myślimy, że wiemy, kim są i co nimi kieruje, powieść i jej autor dają nam prztyczka w nos – nic nie jest takie, jakie się wydaje. To tylko pozory.

Główną bohaterką „Rany” jest Klementyna. Dojrzała samotniczka, która ma poczucie, że przegrała swoje życie.

Klementynę dręczą koszmary. I jej przeszłość – tajemnicza, niejasna, której strzeże najbardziej na świecie. Kobieta potrzebuje pieniędzy i pewnego dnia trafia jej się niebywała okazja – ma szansę po latach powrócić do zawodu i znowu uczyć dzieci. Zaczyna pracę w prywatnej szkole prowadzonej przez małżeństwo z ambicjami. To dopiero początek lawiny feralnych wydarzeń, które rozegrają się w najbliższych tygodniach.

„Za błędy popełnione przez rodziców odpowiadają dzieci” – głosi napis promujący książkę „Rana”.

To hasło dobrze oddaje temat powieści Chmielarza. Autor przygląda się bowiem dzieciom, nastolatkom i ich opiekunom, rodzicom i próbuje zrozumieć, czym rządzą się międzypokoleniowe relacje. A spektrum tych wzajemności jest bardzo szerokie: jest bowiem miejsce na miłość i nienawiść, troskę i brak opieki, zrozumienie i brak porozumienia, zależność i brak całkowitej kontroli. To zresztą znamienne dla twórczości tego pisarza, że zręcznie operuje on kontrastami, co wywołuje szok i ciekawość u czytelnika.

Wojciech Chmielarz na planie serialu „Żmijowisko” od Canal+

Wydarzenia w „Ranie” śledzimy – podobnie jak w „Żmijowisku” – z perspektywy kilku różnych osób: kilkunastoletnich dzieci, wkraczających w samodzielne życie „młodych dorosłych”, dojrzałych kobiet i mężczyzn. Wszyscy ci ludzie są pełni problemów, w sercu mają „rany, które nigdy się nie zagoją”, podjęli (a może los podjął?) złe decyzje. Są uwikłani w sytuacje, które w pewnym sensie „dzieją się same”. Tak jakby jakiś chochlik podmienił im karty w tali i zamiast asów rozdał same dwójki.

W historiach Chmielarza cenię pewną bezkompromisowość.

Autor nie lubi happy endów, bo życie nie pisze zwykle dobrych zakończeń. I nawet jeśli bohaterowie jego powieści przeżywają dobre momenty, znajdują szczęście, to jest ono okupione jakimś bólem, czasem cudzym. Z kolei smutek, zło, tragedie też nieraz mają w sobie jakiś pozytyw, nie zawsze widoczny gołym okiem czy zrozumiały od razu.

„Ranę” czyta się jednym tchem, nowe fakty, nowe spojrzenie na tą samą sprawę pochłaniają coraz bardziej i bardziej (uwaga, trup ściele się gęsto!). Pisarz podrzuca czytelnikowi tropy, które powoli prowadzą go do rozwiązania zagadki. Ale ponownie, jak w „Żmijowisku”, kryminalna część historii to tylko pretekst, by o samych ludziach powiedzieć coś więcej. By zastanowić się nie „kto”, a „dlaczego”. Drodzy twórcy telewizyjni, autorzy seriali – przed wami doskonały materiał na nietuzinkową produkcję, która zaciągnie widzów przed odbiorniki. Bo książka Chmielarza z pewnością zostanie w nich na dłużej.

Powieść „Rana” Wojciecha Chmielarza została wydana nakładem Wydawnictwa Marginesy.

AKTUALIZACJA:

Prawa do powieści Wojciecha Chmielarza, „Rana”, zostały sprzedane – na podstawie książki powstanie produkcja. Nie jest jeszcze wiadomo, czy będzie to film, czy serial.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (1)

8 odpowiedzi na “Wojciech Chmielarz napisał nową książkę. Mógłby z niej powstać świetny serial. „Rana” – recenzja”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...