Od symbolu seksu do aktorskiej elity. Brad Pitt i jego najlepsze role

Top/Film 14.08.2019
Od symbolu seksu do aktorskiej elity. Brad Pitt i jego najlepsze role

Od symbolu seksu do aktorskiej elity. Brad Pitt i jego najlepsze role

Brad Pitt niemal z miejsca stał się symbolem seksu i dość długo zajęło mu zatarcie tego tytułu znakomitymi kreacjami. Tymczasem praktycznie od samego początku swojej kariery Pitt dostarcza nam masę znakomitych ról. Z okazji premiery „Dawno temu… w Hollywood” przypominam te najlepsze.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

David Mills w filmie „Siedem”

Jedna z pierwszych poważnych ról w karierze Pitta. „Siedem” sprawiło, że Hollywood oraz światowa widownia zaczęli traktować go nie jako gwiazdę, a solidnego aktora dramatycznego z zadatkami na wielkość. David Mills dzięki świetnemu sportretowaniu przez Pitta zręcznie łączy w sobie naiwność młodego detektywa z arogancją, jednocześnie pokazując nam, jak stopniowo wkracza on na coraz bardziej mroczną ścieżkę wyznaczoną przez szalonego seryjnego mordercę.

Jeffrey Goines w filmie „12 małp”

Jeszcze w czasach, gdy Brad Pitt był chłopcem z plakatów i piękną buzią, do której wzdychali widzowie, aktor postanowił uciec od tego wizerunku. Pierwszym krokiem ku temu była rola   w genialnym filmie Terry’ego Gilliama „12 małp”. Pitt zagrał w nim drugoplanową postać Jeffreya Goinesa. Daleką od jego emploi, nawet obecnego. Goines to klasyczny psychopata, nieobliczalny (i niebezpieczny) świr, któremu Pitt nadał wielowymiarowe cechy, sprawiając, że nie jest ani przejaskrawioną ani przesadzoną postacią.

Mickey O’Neal w filmie „Przekręt”

Ponoć po obejrzeniu wcześniejszego filmu Guya Ritchie’ego, „Porachunki”, Pitt sam prosił o angaż w jego kolejnym filmie. I go dostał. Jego postać jest wprawdzie drugoplanowa, ale po dziś dzień wydaje mi się, że był na pierwszym planie. Mickey kradnie niemalże każdą scenę. Ta pełna energii i czystej zabawy z formą rola to prawdziwy majstersztyk.

Porucznik Aldo Raine w filmie „Bękarty wojny„

To bezwzględnie najbardziej rozrywkowa rola Brada Pitta. I tak jak cały film Tarantino można uznać za zabawę kinowymi motywami, tak Pitt jest tej zabawy prawdziwym ucieleśnieniem. Nie tylko zręcznie oddaje hołd swoim poprzednikom z wcześniejszych filmów wojennych, ale też żongluje nawiązaniami do innych postaci (próbując mówić po Włosku ewidentnie „przedrzeźnia” Marlona Brando z czasów „Ojca chrzestnego”). Na tym etapie kariery sięgnął szczytów hollywoodzkich, ale i tak rola u Tarantino (ich pierwsza współpraca) pozwoliła mu rozwinąć skrzydła jeszcze bardziej.

Tyler Durden w filmie „Podziemny krąg”

Tą rolą Brad Pitt potwierdził, że jest naprawdę utalentowany. Tyler Durden w filmie Davida Finchera to istny żywioł – zabawny, anarchiczny, przerażający, brutalny, bezpośredni. Personifikacja (super)ego. A Pitt w tej roli jest po prostu fantastyczny, porywający – jego charyzma wręcz rozdziera ekran.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisement

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...