Disney+ planuje serię rebootów. W tym nową wersję „Kevina samego w domu”

News/Film 07.08.2019
Disney+ planuje serię rebootów. W tym nową wersję „Kevina samego w domu”

Disney+ planuje serię rebootów. W tym nową wersję „Kevina samego w domu”

Platforma streamingowa Disney+ ma pojawić się na rynku 12 listopada tego roku. Firma planuję serię rebootów znanych tytułów, które widzowie pokochali we wcześniejszych latach. W tym nową wersję „Kevina samego w domu”.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Kevin sam w domu” oraz „Kevin sam w Nowym Jorku” to filmowe fenomeny. Obrazy, które niemal na pamięć znają chyba wszyscy Polacy, a i tak co roku nie potrafią przestać oglądać ich po raz kolejny. Pamiętam, jak po latach narzekań, że „w Święta znowu będzie Kevin”, któregoś roku zabrakło go w ramówce. Kiedy Internauci się o tym dowiedzieli, szybko skrzyknęli się do akcji, wysyłając petycję do Polsatu, aby stacja telewizyjna jednak przemyślała swoją decyzję. Polsat się zgodził i w ten sposób przywrócono świecką tradycję.

Alex sam w domu

Nic więc dziwnego, że platforma streamingowa Disney+ chce uszczknąć części z tortu zaangażowanych fanów tego filmu – właśnie ogłosiła, że planuje rozpocząć prace nad rebootem. Nieznane są jeszcze szczegóły projektu, choć amerykański portal Colider wspomina, że słyszał plotki o ewentualnym zaangażowaniu Dana Mazera, reżysera „Borata” i że potencjalnie w filmie mogłaby pojawić się Melissa McCarthy. Jeff Sneider, autor artykułu, przytacza też, że nowa wersja mogłaby odwrócić pierwotne założenia historii i pokazywać, jak dorośli bronią się przed młodocianym włamywaczem. Na tym etapie nie są to jednak w żaden sposób potwierdzone informacje.

Nieznany jest także ewentualny udział Macaulaya Culkina w produkcji, choć niektóre strony donoszą, że niedawno widziano go, jak kręci scenę filmową, osadzoną w trakcie świąt.

Warto dodać, że w zeszłym roku aktor wrócił do swojej słynnej roli, w reklamie Google’a.

Warto przypomnieć też, że po sukcesie dwóch pierwszych części filmu w reżyserii Chrisa Columbusa, studia filmowe próbowały odtworzyć filmową magię i dać nam tytuły, które tematycznie nawiązywały do przygód młodego Kevina McCalistera. W latach 1997-2012 dostaliśmy filmy z serii „Home Alone”, które chciały odtworzyć urok oryginalnych filmów, ale wyraźnie nie miały do tego serca i finalnie okazały się też klapami finansowymi. Czy nowa wersja zyska przychylność widzów? Przekonamy się już w niedalekiej przyszłości.

Wedle najnowszych informacji reboot „Kevina samego w domu” nie jest jedynym nad którym pracują scenarzyści Disneya.

Innymi tytułami, które mają dostać swoją „nową wersję dla młodego pokolenia”, jak określił je Szef, Bob Iger, są: „Noc w Muzeum”, „Dziennik cwaniaczka” i „Fałszywa dwunastka”.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (3)

30 odpowiedzi na “Disney+ planuje serię rebootów. W tym nową wersję „Kevina samego w domu””

  1. Kevin i magia Świąt? Z tego, co pamiętam ;-) najbardziej charakterystyczną cechą tych filmów było konsekwentne niszczenie świątecznej atmosfery. Pomijając już fakt, że w początkowych scenach bohaterem zbiorowym jest rodzina, o której można powiedzieć prędzej chyba wszystko, niż to, że opanowuje ją przedświąteczny, familijna atmosfera (totalnie, wręcz demonstracyjnie jej nie czują, zachowują się jak związani jedynie symbolicznymi, zanikającymi więzami ludzie, wyjeżdżający na wakacje) to dominującym klimatem jest atmosfera wszechobecnej katastrofy i chaosu, jaką spada na pozbawionego wsparcia najbliższych dzieciaka (w jednym zdaniu: najważniejsze rodzinne święto miłości i pojednania, atmosfera świątecznej wspólnoty zastąpiona klimatem samotności, zagrożenia i totalnej katastrofy).

    Takie jest przesłanie twórców tego filmu i pozostaje współczuć jego ofiarom (nieraz ogarniętym zbiorowym syndromem sztokholmskim), którym bezcenną Magię Świąt zabrano w już dzieciństwie, często bezpowrotnie.

  2. Kevin i magia Świąt? Z tego, co pamiętam ;-) najbardziej charakterystyczną cechą tych filmów było konsekwentne niszczenie świątecznej atmosfery. Pomijając już fakt, że w początkowych scenach bohaterem zbiorowym jest rodzina, o której można powiedzieć prędzej chyba wszystko, niż to, że opanowuje ją przedświąteczny, familijna atmosfera (totalnie, wręcz demonstracyjnie jej nie czują, zachowują się jak związani jedynie symbolicznymi, zanikającymi więzami ludzie, wyjeżdżający na wakacje) to dominującym klimatem jest atmosfera wszechobecnej katastrofy i chaosu, jaką spada na pozbawionego wsparcia najbliższych dzieciaka (w jednym zdaniu: najważniejsze rodzinne święto miłości i pojednania, atmosfera świątecznej wspólnoty zastąpiona klimatem samotności, zagrożenia i totalnej katastrofy).

    Takie jest przesłanie twórców tego filmu i pozostaje współczuć jego ofiarom (nieraz ogarniętym zbiorowym syndromem sztokholmskim), którym bezcenną Magię Świąt zabrano w już dzieciństwie, często bezpowrotnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...