#EfektDisneya? Możliwe, że „Deadpool 3” nie będzie miał kategorii R

Artykuł/Film 07.08.2019
#EfektDisneya? Możliwe, że „Deadpool 3” nie będzie miał kategorii R

#EfektDisneya? Możliwe, że „Deadpool 3” nie będzie miał kategorii R

Jednak naiwne było myślenie zakładające, że zakup Foxa przez Disneya nie wpłynie na filmy tego pierwszego. W jednym z wywiadów reżyser David Leitch przyznał, że istnieje możliwość, by „Deadpool 3” stracił cały swój urok i cięty język ze względu na odejście od kategorii R.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Rzeczona „kategoria R” to wedle amerykańskiego systemu oznaczeń nic innego jak „film dla dorosłych”. No prawie, bowiem zakłada ona, że osoby poniżej 17. roku życia muszą przyjść na seans w towarzystwie osoby starszej. Na ogół rodzica lub opiekuna. Raczej niewielu nastolatków byłoby w stanie namówić swoich odpowiedzialnych rodziców na wspólny seans filmu „dla dorosłych”, co skutkuje tym, że przeważnie chodzą na te filmy tylko dorośli widzowie. Nie jest to pożądana kategoria, bo mocno ogranicza widownię. Ludzie wiedzą z góry, że filmy z R-ką zawierają dużo przemocy, krwi, przekleństw, czasem golizny.

Niewiele filmów w tej kategorii stało się kasowymi przebojami. Do takich można zaliczyć np. niektóre horrory albo np. „300”, „Pulp Fiction” czy „Nagi Instynkt”. Przeważnie jednak nie mają one szans np. na zarobienie miliarda dolarów w światowym box office.

O ile wytwórnia Fox była w tym temacie bardziej plastyczna i nie zawsze patrzyła tylko i wyłącznie na zyski, tak jednak wątpię, by Disney tak łatwo odpuścił możliwość utrzymywania franczyzy, która nie miałaby potencjału do koszenia miliardów dolarów zysku. Przypominam, że mamy do czynienia z wytwórnią, która od ostatnich kilku lat zarabia miliardy na remakach swoich własnych animacji sprzed lat. Ich najnowsze dzieło, animowany komputerowo remake animacji rysowanej „Król Lew” w szaleńczym tempie zwrócił koszty produkcji i ma już na koncie ponad 1,2 mld dol.

Z jednej strony w branży mówi się, że Disney daje swoim podmiotom całkiem sporą niezależność artystyczną i swobodę, ale dotąd dotyczyło to głównie Pixara, Marvela i „Gwiezdnych wojen”. Czyli bezpiecznych marek.

Co jednak, gdy przyjdzie zająć się trudniejszymi tematami, takimi jak np. Deadpool? Siłą rzeczy, prędzej czy później postać ta trafi do MCU. Będzie to najwcześniej w 5. fazie uniwersum, która wystartuje zapewne ok. 2022 roku. Jak wiemy, Deadpool z perspektywy Disneya to problematyczna postać. Jego dosadny humor, a także lubowanie się w załatwianiu spraw za pomocą przemocy nie do końca pasuje do wizerunku familijnego giganta z mysimi uszami.

Reżyser David Leitch, który obecnie promuje swój najnowszy film, „Szybcy i wściekli: Hobbs i Shaw” stwierdza, że „Deadpool 3” niekoniecznie musi mieć kategorię R.

Kategoria R nie przystaje za bardzo do marki MCU, ale wydaje mi się, że film nie musi mieć tej kategorii, tak samo jak Disney niekoniecznie musi robić filmy tylko w PG-13. Sądzę, że znajdziemy jakiś wspólny grunt.

Są to oczywiście póki co wymijające słowa, mało precyzyjne, tym bardziej, że jest za wcześnie, by wyrokować o filmie, który powstanie najwcześniej za jakieś trzy lata. Tym niemniej tego typu gdybanie sprawia, że zapala mi się lampka ostrzegawcza.

Nie twierdzę wcale, że kategoria R sprawia, że dany film staje się przez nią lepszy, dojrzalszy.

Nie jest też prawdą, że PG-13, czyli najbardziej komercyjna kategoria równa się diametralnemu cenzurowaniu przemocy (o ile ta przemoc ma jakieś uzasadnienie). „Mroczny Rycerz” miał kategorię PG-13, a dla wielu, w tym wyżej podpisanego, jest arcydziełem i nie wyobrażam sobie, by R-ka cokolwiek zmieniła w nim na lepsze.

No, ale Deadpool to specyficzna postać, która jednak pełnymi garściami i w kreatywny sposób czerpie z „dobrodziejstw” kategorii R. Teoretycznie można zrobić ten film w wersji komercyjnej, a nawet i familijnej (czego przykładem jest niedawny „Był sobie Deadpool” w wersji PG-13 właśnie). Mając zresztą w pamięci to, jak Fox potraktował tego bohatera w filmie „X-Men Geneza – Wolverine”, zaczynam mieć obawy.

W wersji PG-13 Deadpool również może mieć niewyparzony język, ale nie będzie on aż tak kwiecisty, w pewnym sensie ograniczy też kreatywność twórców. Paradoksalnie może też w sumie pobudzić ich kreatywność, trochę tak, jak to było z cenzurą choćby w naszym kraju. Powstawały wtedy u nas najciekawsze pomysły na scenariusze (wystarczy wymienić m.in. „Misia” czy „Ucieczkę z kina Wolność”). Nie wiem tylko, czy w warunkach hollywoodzkich scenarzyści potrafią tak pracować.

Przy okazji ciekawią mnie też losy Blade’a. Jak pamiętamy, filmowa wersja z 1998 roku miała kategorię R.

I rzeczywiście był to mroczny i brutalny obraz. Podczas tegorocznego Comic-Conu w San Diego ogłoszono nową wersję tej postaci (wcieli się w niego Mahershala Ali), która dołączy do MCU. Ponoć i nowy „Doctor Strange and the Multiverse of Madness” ma być pełnoprawnym horrorem. Czy oznacza to, że jednak Disney pozwoli Marvelowi na „ostrzejsze” zabawy? Czy Myszka Miki otworzy się na kategorię R? Jak zwykle w tego typu sytuacjach pozostaje nam czekać na rozwój wydarzeń i mieć nadzieję, że Disney nie zrobi z Deadpoolem tego samego, co z własnymi remakami czy „Gwiezdnymi wojnami”.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...