Mocniej, szybciej, intensywniej. Finał serialu „Euforia” jest doskonały

Recenzja/Seriale 06.08.2019
Nasza ocena:
Mocniej, szybciej, intensywniej. Finał serialu „Euforia” jest doskonały

Mocniej, szybciej, intensywniej. Finał serialu „Euforia” jest doskonały

Ostatni odcinek serialu „Euforia” długo nie pozwoli o sobie zapomnieć. To znakomite zwieńczenie niezwykłej opowieści Sama Levinsona.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Finał pierwszego sezonu „Euforii” to jedno z najlepszych serialowych zakończeń, jakie widziałam od dawna. Twórcy postawili kropki w kilku ważnych wątkach, zostawiając te najważniejsze bez rozwiązania. I spełnili oczekiwania tych, którzy spodziewali się nieszablonowego zakończenia, które wywoła u widza wielką konsternację. A po chwili zachwyt, że można całą opowieść spiąć taką piękną klamrą.

8. odcinek serialu, o wymownym tytule „And Salt the Earth Behind You”, jest napakowany emocjami bardziej niż poprzednie epizody. To, co zachwycało we wcześniejszych odsłonach – piękne zdjęcia, charakteryzacje, dynamiczny montaż – w tym epizodzie jest zwielokrotnione. Wszystkiego jest więcej, jest mocniej, szybciej i intensywniej.

Przez kolejne odcinki przewinęło się wielu ważnych, oryginalnych i charakterystycznych postaci, ale to Rue Bennett (Zendaya) jest gwiazdą numer 1.

Cała fabuła serii, decyzje głównej bohaterki sugerowały, że dziewczyna jest na prostej ścieżce ku upadkowi. A my, oglądając dalsze odcinki kibicowaliśmy jej mimo świadomości, że dziewczyna prędzej czy później wpadnie do wielkiej czarnej dziury. Wyczekiwany finał nie odpowiedział jednoznacznie na pytanie: co dalej z Rue Bennett, przerywając jej wątek w kulminacyjnym momencie. Takiego zakończenia dla serialu „Euforia” właśnie chciałam – nieoczywistego i niepokojącego.

euforia finał recenzja

Twórcy serialu puścili oczko do widza zaznajomionego z gatunkiem serialu młodzieżowego, wtłaczając w tryby swojej produkcji wyświechtany motyw szkolnego balu. Ów bal w ich wydaniu nie kojarzy się jednak z pogonią za wymarzoną partnerką czy partnerem i pochwaleniem się najpiękniejszą sukienką w mieście. Młodzi ludzie idą tam, bo chcą się bawić, założyć pióra, cekiny, brokat. Znaleźć miłość, zrozumienie, przyjaźń. Nie są heteronormatywni. Są bardziej dojrzali i świadomi niż ich rówieśnicy sprzed dekady czy dwóch.

Motyw szkolnego balu jest świetnym przypieczętowaniem dialogu z klasycznym serialem młodzieżowym, który to dialog twórcy prowadzą już od pierwszego odcinka. A nawet od napisów początkowych, ostrzegając młodych ludzi przed niektórymi wątkami. Nie znaczy to jednak, że młodzież nie powinna tego oglądać. „Euforia” mówi o problemach i zagubieniu, które przecież nie biorą się znikąd. Śmiałe sceny narkotycznych transów, seksu czy przemocy są jedynie przyczynkiem do głębszych rozważań, są przestrogą, zwróceniem uwagi na pewne problemy. Uzależnienie Rue nie wzięło się z powietrza – dziewczyna zaczęła brać narkotyki, by móc odpocząć od zaburzeń lękowych.

Wątki balu, szkolnych plotek, klasowych podziałów zostały użyte w „Euforii” trochę po to, by zadrwić, a trochę po to, by wytknąć sztampowe podejście twórców do serialu młodzieżowych. Może dzięki serialowi Sama Levinsona inny twórcy zrozumieją, że serial młodzieżowy jako gatunek powinien już dawno ewoluować.

Serial „Euforia” znajdziecie na HBO GO.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dzisiejsze nastolatki w serialach ćpają, uprawiają seks jak z pornoli i zginęłyby bez swoich smartfonów. Kim są naprawdę?

„Euforia” – nowy serial HBO, którego finał możemy obejrzeć już dziś – wznosi seriale dla młodzieży na zupełnie nowy poziom. To produkcja opowiadająca o nastolatkach, przed którymi większość rodziców chciałaby pewnie chronić swoje dzieci, i będąca doskonałym obrazem tego, co od pewnego czasu dzieje się na rynku seriali młodzieżowych.

Artykuł/Seriale 05.08.2019

Dołącz do dyskusji (3)

48 odpowiedzi na “Mocniej, szybciej, intensywniej. Finał serialu „Euforia” jest doskonały”

  1. Zgadzam się w 100% co do zakończenia, zamiotło mną porządnie, naprawdę dawno nie oglądałem czegoś tak dobrego. Nie jestem targetem tego serialu ale od pierwszego odcinka po prostu przepadłem:) (finał oglądałem z bijącym serduchem). Świetnie napisane postacie, taki sam montaż (niektóre sceny oglądałem po kilkanaście razy), genialna muzyka no i duet Rue i Jules. Nie powiem żebym czekał na kolejny sezon bo dla mnie historia mogła by się zakończyć tak jak się zakończyła. Wprawdzie jest kilka wątków które można opowiedzieć w następnym ale nie chciałbym się po prostu zawieść.

  2. “Są bardziej dojrzali i świadomi niż ich rówieśnicy sprzed dekady czy dwóch.”
    “DOJRZALI” !?!?! Do autorki tekstu. Rozumiesz znaczenie tego słowa? Bo jak widać niestety, nie. Polecam się najpierw doedukować co do znaczenia słów, dopiero potem brać się za pisanie pseudo porządnych artykułów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...