Raz anulowany serial nie musi znikać na zawsze. Które skasowane serie powinny jeszcze wrócić?

Top/Seriale 30.07.2019
Raz anulowany serial nie musi znikać na zawsze. Które skasowane serie powinny jeszcze wrócić?

Raz anulowany serial nie musi znikać na zawsze. Które skasowane serie powinny jeszcze wrócić?

Żyjemy w pięknych czasach. Okazuje się bowiem, że raz anulowany serial nie musi znikać na zawsze. Doskonałym na to przykładem jest „Expanse”, który został skasowany przez SyFy po trzech sezonach, a następnie „przechwycony” przez Amazona. 

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Ten nie tylko zafundował fanom 4. sezon, ale też zapowiedział produkcję serii 5. Korzystając z okazji zebrałem moją listę (pobożnych) życzeń, czyli seriali, których kontynuacje przyjąłbym z miłą chęcią.

Rzym

Zanim nastała era „Gry o tron” i wielkich wystawnych widowisk telewizyjnych, HBO odważnie inwestował niemałe pieniądze w serial „Rzym”, który rozmachem przebijał niemalże wszystko co można było wówczas zobaczyć w telewizji. Pod wieloma względami był prekursorem „GoT” i pewnie gdyby nie „Rzym”, stacja nie zdecydowałaby się na produkcję na podstawie prozy Martina. Imponujące plany zdjęciowe, rozbudowane i niejednoznaczne postaci oraz znakomite role i umiejscowienie akcji w Rzymie za czasów cesarstwa z miejsca sprawiły, że stał się to jeden z najlepszych seriali na rynku. Ale niestety okazał się zbyt kosztowny, w związku z czym HBO, nawet pomimo względnie niezłej oglądalności było zmuszone zakończyć produkcję na 2. sezonie. A szkoda, tym bardziej, że w kolejnych sezonach twórcy mieli odwiedzić m.in. Egipt czy Izrael.

Freaks and Geeks

Wszystkie seriale o nastolatkach bledną przy „Freaks nad Geeks”, znanym w Polsce jako „Luzaki i kujony”. Niewiele znam produkcji, które tak doskonałym językiem i idealnym wyczuciem problematyki, dramatów, marzeń i oczekiwań opowiadał o młodych ludziach. „Freaks and Geeks” to jeden z najlepszych seriali wszech czasów. I choć jego pierwszy sezon wydaje się zamkniętą historią, to z miłą chęcią zobaczyłbym kontynuację serii. Oczywiście od finału minęły prawie dwie dekady, tak więc nie jest fizycznie możliwe dokończenie tej historii z tymi samymi bohaterami w rolach głównych, ale jest to mniej więcej odpowiedni moment na opowiedzenie o ich dzieciach, które mogłyby obecnie chodzić do ogólniaka.

Deadwood

Tak, wiem, trzy sezony (bo na tylu zakończył się serial „Deadwood”) oraz stanowiący epilog film pełnometrażowy to wcale nie tak mało. Czasem lepiej jest zakończyć serię wcześniej, niż na siłę ciągnąć ją w nieskończoność. Tyle tylko, że „Deadwood” było na tyle dobrze napisane i tak świetnie rozwijało swoich bohaterów (tych na pierwszm i drugim planie), że naprawdę fani zostali pozostawieni w sporym niedosycie.

Vinyl

Problemem serialu „Vinyl” był fakt, że stał się ofiarą zbyt wielkich oczekiwań, zarówno stacji, jak i widzów. Wszyscy nastawiali się na kolejnego godnego następcę „Rodziny Soprano”, do tego Martin Scorsese jako reżyser i Mick Jagger jako producent tylko podkręcali hype. No i trudno w takiej sytuacji się nie rozczarować. „Vinyl” nie powalał na kolana, był tylko i wyłącznie solidną produkcją. Mimo wszystko stwarzał niemałe perspektywy i miał ogromny potencjał, który, gdyby tylko dano mu się rozkręcić, mógłby wspaniale rozkwitnąć. HBO jednak uznało, że skoro serial już na starcie nie porwał wyobraźni mas, to nie ma co ryzykować. Może od strony biznesowej to dobry ruch, ale na pewno nie pod kątem artystycznym. Tym chętniej naiwnie wierzę, że może kiedyś ktoś jeszcze rozwinie ten serial.

Gdzie pachną stokrotki

To był absolutnie jeden z najbardziej oryginalnych seriali ostatnich kilkunastu lat. Przynajmniej od strony wizualnej oraz podejścia do swoich bohaterów. Do dziś nie powstało wiele bardziej ciekawszych od strony formalnej produkcji telewizyjnych. „Gdzie pachną stokrotki” był niczym oryginalna baśń, w której łączyły się wyobraźnia rodem z powieści Neila Gaimana z wizualnym stylem filmów Tima Burtona. Prawdziwy unikat, nawet dziś, gdy medium telewizyjne jest na wysokim poziomie, to nadal stosunkowo mało jest produkcji, które byłyby artystycznymi perełkami. Mam szczerą nadzieję, że ktoś, gdzieś, kiedyś przywróci ten serial.

Hannibal

Choć nie jestem fanem ostatniego, trzeciego sezonu „Hannibala”, to nadal uważam, że seria ta miała potencjał na przynajmniej dwa, spinające wszystkie wątki w zamkniętą całośc, sezony. Hannibal Lecter jest zbyt fascynującą postacią, by zostawiać go tak po prostu. Tym bardziej, że biblioteka oraz filmografia tej postaci stwarza całą masę możliwości dla ciekawych rozwojów fabuły oraz postaci.

Agentka Carter

Jak na ironię, w dobie produkcji nastawionej na pokazywanie ciekawych i silnych kobiet, serial „Agentka Carter” nie miał zbyt długiego życia. Pomimo świetnego scenariusza, dobrze napisanych postaci, charyzmatycznej tytułowej bohaterki oraz umiejscowienia akcji w czasach, gdy uniwersum przyszłych Avengersów dopiero się kształtowało.

Defying Gravity

„Defying Gravity” pojawił się w momencie, gdy sci-fi nie miało tak silnej reprezentacji i zdecydowanie odszedł za szybko, bo po jednym sezonie. Było w nim wszystko, czego wytrawny fan sci-fi potrzebuje. Ciekawe postaci, zajmujące historie każdego z nich bazujące na retrospekcjach, kosmiczna wyprawa i znakomite zdjęcia. Zresztą potencjał tej serii wykraczał poza ramy science-fiction.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (25)

37 odpowiedzi na “Raz anulowany serial nie musi znikać na zawsze. Które skasowane serie powinny jeszcze wrócić?”

  1. Almost Human z Karlem Urbanem. Oglądało się to fantastycznie, a nagle urwali opowieść – zamknęli po pierwszym sezonie :/

  2. Nie wiem czy ktokolwiek jeszcze pamięta Carnivale na HBO.
    Ten serial bez dwóch zdań powinien wrócić. Czekam na to już… 14 lat!

  3. Defying Gravity mi szczególnie żal. Tym bardziej że lubię takie klimaty. Do tego z niewymienionych w artykule i komentarzach dodałbym jeszcze Invasion.

  4. Carnivale i Firefly zdecydowanie, co do Deadwood dobrze że chociaż film zrobili, natomiast wielka szkoda tak zmarnowanego potencjału.

  5. Z całą pewnością wspomniany już tu w komentarzu Constantine. A z nowszych produkcji, świetny i niedoceniany Travelers.

  6. Rzym, to serial który oglądałem chyba z 10 razy.
    Zachwyca za każdym razem. Moim zdaniem jednak, był on za wcześnie nakręcony. Dziś szturmowałby listę serialowych przebojów, gdyby miał takie wsparcie marketingu jak GoT.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...