Netflix ma się czego obawiać. Oryginalne seriale na HBO Max zapowiadają się naprawdę ciekawie

Artykuł/Seriale 11.07.2019
Netflix ma się czego obawiać. Oryginalne seriale na HBO Max zapowiadają się naprawdę ciekawie

Netflix ma się czego obawiać. Oryginalne seriale na HBO Max zapowiadają się naprawdę ciekawie

Szykuje się mocne przetasowanie na rynku streamingowym. Wraz z premierą HBO Max wiele się zmieni. Poza serialami należącymi do Warnera, takimi jak „Przyjaciele”, „Rick i Morty”, produkcjami HBO oraz DC, kolejny konkurent Netfliksa już teraz szykuje niemało nowych oryginalnych produkcji. 

Zebrałem najważniejsze potwierdzone produkcje, które trafią na HBO Max. Serie nie mają jeszcze potwierdzonych dat premiery.

Dune: The Sisterhood

Serial oparty na świecie stworzonym w powieści Franka Herberta „Diuna”, aczkolwiek w tym przypadku bardziej odnoszący się do książek napisanych przez Briana Herberta i Kevina Andersona, osadzonych w tym samym uniwersum. Producentem wykonawczym oraz reżyserem pierwszego odcinka serii ma być Dennis Villenueve, reżyser nadchodzącej filmowej adaptacji „Diuny”.

Gremlins: Serects of the Mogwai

Nowe „Gremliny” w wersji serialowej rozgrywać się będą w latach 20. XX wieku i to w Szanghaju. Seria ma stanowić prequel całego uniwersum Gremlinów i opowiadać o pierwszym spotkaniu 10-letniego Sama Winga, który w oryginalnym filmie z 1984 roku był dziadkiem prowadzącym sklep z antykami i pierwotnym właścicielem gremlina Gizmo.

Station Eleven

Jednym czego należy się spodziewać po kolejnej usłudze streamingowej jest to, że dostarczy swoim subskrybentom liczne adaptacje popularnych powieści bądź serii książkowych. Jedną z nich jest „Station Eleven”. To postapokaliptyczna opowieść, w której Stany Zjednoczone zostały dotknięte tajemniczą, przypominającą grypę chorobą, powodującą śmierć zarażonych. Bohaterami jest grupka ludzi, która próbuje przetrwać, przemierzając zniszczone tereny kraju.

Love Life

„Love Life” zapowiadany jest jako antologia utrzymana w gatunku komedii romantycznych. Dla fanów tego typu opowieści może to być więc ciekawa opcja. Tym bardziej, że za serię odpowiadają reżyser Paul Feig oraz aktorka Anna Kendrick.

Tokyo Vice

Adaptacja powieści Jake’a Adelsteina. Ansel Engort ma wcielić się w serialową wersję samego autora, który trafia w wieku 19 lat do Tokio i tam zaczyna pracować jako pierwszy niepochodzący z Japonii reporter jednej z największych gazet w kraju, Yomiuri Shinbun. Dla fanów kultury Japonii oraz tamtejszej Yakuzy szykuje się nie lada gratka.

The Flight Attendant

Kaley Cuoco, gwiazda „Teorii wielkiego podrywu” zajmie się produkcją (oraz zagra główną rolę) w serii „The Flight Attendant”, opowiadającej o kobiecie, która budzi się skacowana w pokoju hotelowym w Dubaju z martwą osobą u boku w łóżku. Ona sama nie ma pojęcia, co mogło się stać.

Made For Love

Serial „Made For Love” ma wyreżyserować S.J. Clarkson (mająca na koncie m.in. „Jessicę Jones”). Opowiadać będzie historię Hazel, która wraz z ojcem i jego seks lalką ucieka od męża, założyciela wielkiej korporacji, która śledziła każdy jej ruch.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (4)

77 odpowiedzi na “Netflix ma się czego obawiać. Oryginalne seriale na HBO Max zapowiadają się naprawdę ciekawie”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...