Aktorzy z „Breaking Bad” trollowali fanów, żeby wypromować własną markę wódki. To wstyd, że nikt nie szanuje własnych widzów

Felieton/Seriale 10.07.2019
Aktorzy z „Breaking Bad” trollowali fanów, żeby wypromować własną markę wódki. To wstyd, że nikt nie szanuje własnych widzów

Aktorzy z „Breaking Bad” trollowali fanów, żeby wypromować własną markę wódki. To wstyd, że nikt nie szanuje własnych widzów

Fani kultowej serii „Breaking Bad” od kilku miesięcy żyją informacjami o planowanej filmowej kontynuacji. Wielu liczyło, że przygotowywana przez Bryana Cranstona i Aarona Paula niespodzianka będzie powiązana z tym tematem. Niestety, okazało się, że to po prostu kolejna próba wciśnięcia widzom swojego produktu. Ale trollowanie fanów to nic nowego.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Od premiery finałowego epizodu „Breaking Bad” minęło już prawie sześć lat. Serial stacji AMC nie stracił nic ze swojej popularności, a w międzyczasie zadebiutował również spin-off „Zadzwoń do Saula”. Wielu fanów liczyło jednak na coś więcej niż interesująca, ale mimo wszystko poboczna historia. Te nadzieje znalazły swoją odpowiedź w zeszłorocznej zapowiedzi filmowej kontynuacji „Breaking Bad”. Gdy w dodatku okazało się, że pierwszeństwo w jego obejrzeniu będą mieć abonenci Netfliksa, to entuzjazm odbiorców sięgnął zenitu.

Szkoda tylko, że tę zrozumiałą ekscytację postanowili wykorzystać grający główne role w produkcji Aaron Paul i Bryan Cranston. Obaj mężczyźni dwa tygodnie temu opublikowali na swoich mediach społecznościowych tożsame posty. Zapowiadali w nich wielką niespodziankę, która miała zostać ujawniona już wkrótce. Media i fani rozpoczęli spekulacje. Zastanawiano się, czy chodzi o bardziej szczegółową zapowiedź fabuły filmu? A może czekają nas zakulisowe materiały z planu? Teorii nie brakowało, ale nikt nie był blisko właściwej odpowiedzi.

Bryan Cranston i Aaron Paul rozpoczęli produkcję własnej wersji meksykańskiej wódki mezcal.

Najbardziej znaną odmianą tego trunku poza Meksykiem jest tequila, ale aktorom zależało na czymś znacznie bardziej wyjątkowym i unikatowym. Swoją markę wódki nazwali Dos Hombres, a na etykiecie zamieścili grafikę z dwoma osłami (co tłumaczy publikowane na początku zdjęcia). Butelki z alkoholem można już kupować i zapewne nie brakuje osób, które chętnie skorzystają z oferty. I nie byłoby w tym niczego złego, gdyby wszystko nie sprowadzało się do wykorzystywania autentycznych uczuć fanów.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Three years ago we sat in a sushi bar in New York. Talking about life and what we could possibly do down the road together. We had the time of our lives while shooting Breaking Bad and truly built a very special bond. Knowing that we couldn’t share the screen for quite a while – our thoughts turned to a new project. We sipped cocktails and thought about what it should be. The younger one looked at his drink and said, you know what we should do? We should do a really special Mezcal. The older one said, you mean the liquor with a worm at the bottom? Nah, that was just some bullshit gimmick, I mean real, artesanal Mezcal made by hand in Mexico. After that dinner we couldn’t get the idea out of our heads. So, we started traveling to Oaxaca to see if we could find it, and we mean it had to be “it,” something so damn good even people who don’t think they like Mezcal will love it. It had to be perfect or we weren’t going to do it. We searched high and low all over Oaxaca, met incredible people along the way and after a beautiful yet grueling search throughout that majestic landscape we believed we may have found our place. Our Mezcal. It was on a dirt-road, in a tiny village, hours away from the center of town, we found it and it was perfect. Holy shit it was perfect. We looked at each other and just simply nodded. This is it. We named it Dos Hombres – two guys on a quest. It’s been a long and crazy journey and we couldn’t be happier to share this with you and the rest of the world. We are crazy about the taste, the aroma, and the versatility of this smokey, age-old alcohol. Try it, and let us know what you think. We are certain you will love it. Well, that’s our story. What’s yours? Go to doshombres.com to get a bottle of your own. Follow us at @Doshombres and @Mezcal to hear more about Mezcal and Dos Hombres. — AP & BC

Post udostępniony przez Bryan Cranston (@bryancranston)

Cranston i Paul z pewnością doskonale zdawali sobie sprawę, w jaki sposób ich tajemnicze zapowiedzi zostaną odebrane. A więc czystą premedytacją i dużą dozą cynizmu postanowili strollować swój własny fandom. I właściwie w imię czego? Media tak czy inaczej napisałyby o całej sprawie, a wielu widzów „Breaking Bad” spróbowałoby mezcala od swoich idolów. Ważniejsza od szacunku do fanów okazała się jednak perspektywa zrobienia trochę większego szumu, a co za tym idzie większych zarobków.

Strategia przyjęta w celu reklamowania Dos Hombres jest nie tylko obraźliwa wobec widzów, ale też bardzo ryzykowna.

Mogłoby się wydawać, że Hollywood w końcu zrozumie, jak łatwo w dzisiejszych czasach o bojkot nawet największych marek i produktów. W dobie internetowej komunikacji wystarczy aktywna grupa zaangażowanych fanów, by zrobić nawet z najmniejszego wydarzenia olbrzymią aferę. Oczywiście nie zawsze ich motywacje są słuszne, a zachowania godne pochwały (najlepiej świadczy o tym sytuacja z aktorką grającą córkę Tony’ego Starka w „Avengers: Endgame”).

Trudno jednak zignorować wyraźny trend we współczesnej popkulturze, która najpierw postanowiła całkowicie dostosować się do wymagań fandomu, a potem postanowiła postawić całą sytuację na głowie. Dlatego większość współczesnych dzieł szeroko pojętego kina popularnego to albo kopie dawnych hitów („Przebudzenie Mocy”, „Stranger Things” czy nowy „Król Lew”), albo symboliczne gesty niechęci do własnych fanów. Przypadki „Ostatniego Jedi” i 8. sezonu „Gry o tron” pokazują, jak niewielkie znaczenie dla twórców olbrzymich marek ma pasja ich odbiorców. Ba, często autorzy czują wręcz satysfakcję, gdy mogą się z tej ślepej fanowskiej miłości ponaśmiewać.

Potrafię sobie wyobrazić sytuację, gdy obrażeni takim traktowaniem fani „Breaking Bad” odwrócą się od marki Cranstona i Paula. Bądźmy szczerzy – nikogo poza grupą fascynatów nie zainteresuje nieznana meksykańska wódka tylko dlatego, że pochodzi od dwóch aktorów. Biznesplan Dos Hombres opiera się w dużej mierze na osobach uwielbiających serial AMC. Koniec końców często zdarza się tak, że wizja większych pieniędzy potrafi przesłonić sens działania. I na ten stan umysłu nie pomoże nawet najbardziej wyszukana receptura wódki odkrytej gdzieś na bezdrożach stanu Oaxaca.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (4)

40 odpowiedzi na “Aktorzy z „Breaking Bad” trollowali fanów, żeby wypromować własną markę wódki. To wstyd, że nikt nie szanuje własnych widzów”

  1. Poczekaj, wrzucili posta, że szykują niespodziankę i zamiast jakiś informacji o filmie, dali informację o alkoholu, który chcą sprzedawać, no i to jest według Ciebie autorze jakiś skandal i naciąganie fanów? Skandalem to można nazwać to, jak Disney próbuje przeskoczyć Avatara w box-office, wypuszczając ponownie do kin Endgame z jakimiś pożal się Boże dodatkami w postaci sceny z niedokończonymi efektami specjalnymi, czy też fragmentu filmu, który i tak jest już w kinach. To jest dopiero żerowanie na fanach, a nie jakieś dwa posty, które okazały się zapowiedzią alkoholu, a nie wysypem informacji o filmie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...