Beyonce zaprezentowała utwór „Spirit” z nowego „Króla Lwa”. Krytycy zdradzili, kto jest prawdziwą gwiazdą remake’u

News/Film 10.07.2019
Beyonce zaprezentowała utwór „Spirit” z nowego „Króla Lwa”. Krytycy zdradzili, kto jest prawdziwą gwiazdą remake’u

Beyonce zaprezentowała utwór „Spirit” z nowego „Króla Lwa”. Krytycy zdradzili, kto jest prawdziwą gwiazdą remake’u

„Król Lew” to film legendarny również dzięki doskonałej ścieżce dźwiękowej, która opanowała wyobraźnię widzów na długie lata. Czy soundtrack do tegorocznego remake’u zdoła osiągnąć to samo? Odpowiedź na to pytanie daje opublikowany przez Beyonce utwór Spirit. Oprócz tego produkcja doczekała się też pierwszych reakcji od krytyków.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Premiera nowej wersji „Króla Lwa” zbliża się wielkimi krokami, co widać również po natężeniu promocyjnych materiałów od Disneya. W ostatnich kilku tygodniach widzowie otrzymali m.in. nowe wykonanie Can You Feel The Love Tonight od Beyonce i Childish Gambino, a także serię zdjęć zestawiających aktorów z granymi przez nich postaciami. Szefowie wytwórni ewidentnie wyczuli jak ważnym atutem dla produkcji jest obecność Beyonce, bo najnowsza wiadomość również jest powiązana z osobą piosenkarki.

Artystka właśnie opublikowała piosenkę Spirit ze ścieżki dźwiękowej nowego „Króla Lwa”.

Trwający ponad cztery minuty utwór prezentuje pełnię umiejętności wokalnych Beyonce i towarzyszących jej chórków. W warstwie dźwiękowej Spirit jest zakorzeniony w afrykańskich tradycjach, a zamieszczony w nim tekst opowiada o niezłomności ducha i gotowości do walki. Według portalu Deadline piosenka ma pojawić się w filmie w kluczowej scenie dla granej przez Beyonce Nali.

Ale to niejedyna miła niespodzianka dla fanów Beyonce. Już wkrótce ukaże się również pełnoprawny album stworzony przez nią we współpracy z muzykami z całego świata. Płyta nosi tytuł „The Lion King: The Gift” i według zapowiedzi Disneya jest pełna dźwięków Afryki. Soundtrack trafi do sprzedaży już 19 lipca, czyli w dniu światowej premiery „Króla Lwa”.

W internecie pojawiły się też pierwsze reakcje amerykańskich recenzentów na remake „Króla Lwa”. Jak ocenili produkcję?

Wśród pierwszych widzów przeważają opinię pozytywne. Wielu krytyków chwali efekty specjalne zastosowane, żeby pokazać w naturalny sposób zwierzęta. Pojawiają się nawet głosy, że mamy do czynienia z jednym z najpiękniejszych filmów ostatnich lat, który zmieni sposób w jaki myślimy o CGI. Pochwały spływają też na głowę Beyonce, która podobno świetnie poradziła sobie z rozszerzoną rolą Nali. Dla wielu MVP remake’u okazali się jednak Seth Rogen i Billy Eichner grający Pumbę i Timona.

Według recenzentów zadowolenie widzów będzie jednak zależeć przede wszystkim od nastawienia, z którym wybiorą się do kina. Jeśli chcą zanurzyć się nostalgii i obejrzeć drugi raz ten sam film, tylko wzmocniony przez kilka scen i nowe efekty specjalne, to powinni być usatysfakcjonowani. Remake odtwarza bowiem oryginalnego „Króla Lwa” niemal scena po scenie. Część komentujących wskazywała także na ograniczone możliwości pokazywania ludzkich emocji u przedstawionych w fotorealistyczny sposób zwierząt.

Teksty, które musisz przeczytać:

„Black Mirror. Czy to już się dzieje?” to nie jest książka dla fanów „Czarnego lustra”. Ci bowiem nie znajdą w niej wiele więcej niż w serialu

„Czarne lustro” to jeden z najbardziej aktualnych seriali na platformie Netflix. Dzieło Charliego Brookera podejmuje wątki związane z technologią, polityką i człowieczeństwem, a wszystko w futurystycznej otoczce. Fabio Chiusi postanowił w swojej książce „Black Mirror. Czy to już się dzieje?” sprawdzić, czy fabuła antologii nie jest bliższa codzienności niż nam się wydaje.

Recenzja/Książki 22.10.2019

Dołącz do dyskusji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...