Najpierw gra, potem film? Uniwersum „Cyberpunk” ma szansę trafić na duży ekran dzięki Keanu Reevesowi

News/Film 05.07.2019
Najpierw gra, potem film? Uniwersum „Cyberpunk” ma szansę trafić na duży ekran dzięki Keanu Reevesowi

Najpierw gra, potem film? Uniwersum „Cyberpunk” ma szansę trafić na duży ekran dzięki Keanu Reevesowi

Jednym z największych wydarzeń ostatnich tygodni w branży gier wideo jest zatrudnienie Keanu Reevesa przy RPG-u „Cyberpunk 2077”. Słynny aktor wystąpi w jednej z głównych ról w produkcji CD Projekt RED, ale jego wpływ na przyszłość uniwersum jest jeszcze większy. Dzięki Reevesowi możemy w przyszłości doczekać się filmu „Cyberpunk”.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Od początku było wiadomo, że obecność „Cyberpunk 2077” na tegorocznym E3 będzie wydarzeniem o dużej skali. Polskie studio CD Projekt RED wyciągnęło jednak swoją najważniejszą kartę w rękawa w idealnym momencie. Ogłoszenie, że Keanu Reeves pojawi się w pierwszoplanowej roli, w zapowiedzianej na 2020 rok gry, było prawdziwym strzałem w dziesiątkę. Nie dość, że znany z „Matriksa” aktor od lat jest twarzą filmowego gatunku cyberpunk, to jeszcze cieszy się obecnie olbrzymią popularnością. A ta, jak widać, może się przysłużyć do dalszego rozwoju uniwersum.

Twórca serii „Cyberpunk” przyznał, że zaangażowanie Reevesa zwiększa prawdopodobieństwo hollywoodzkiej adaptacji.

W rozmowie z portalem VGC, Mike Pondsmith dosyć ostrożnie wypowiadał się o perspektywie ekranizacji cyberpunkowego świata. Podkreślił, że na ten moment nie może powiedzieć nic konkretnego na ten temat, ale pochwalił zaangażowanie Keanu Reevesa w cały projekt. Bo z jego nazwiskiem na pokładzie wiarygodność całej marki w oczach Hollywood znacząco wzrasta. Zdaniem Pondsmitha „Cyberpunk” ma też szansę przemówić do kinowych maniaków, bo jest idealnym połączeniem akcji i interesującej, prowokującej do refleksji fabuły.

Słowa Pondsmitha są o tyle interesujące, że pokazują nietypową relację amerykańskiego kina z cyberpunkiem.

Z jednej strony to właśnie w tym medium doczekaliśmy się absolutnej klasyki gatunku w postaci „Matriksa” czy dwóch części „Blade Runnera”. A jednocześnie wcale nieczęsto są to produkcje, które są w stanie zdominować box office. Wręcz przeciwnie, bywały wręcz spektakularnymi finansowymi klapami.

I podobnie było z projektami sygnowanymi nazwiskiem Keanu Reevesa. W tym momencie dzięki serii „John Wick” aktor jest na samym szczycie popularności, ale przeżywał już gorsze okresy w przeszłości. Jego kariera to historia wielu wzlotów i upadków, bo po kilku latach absolutnego szału na Reevesa, przychodziły momenty, w którym żaden jego film nie potrafił na siebie zarobić. Czy podobnie byłoby w przypadku „Cyberpunku”? Wiele zależałoby zapewne od momentu wypuszczenia filmu i dokładnie czego byłby adaptacją: karcianki Pondsmitha, gry wideo CD Projekt RED czy może oryginalnym projektem w zróżnicowanym świecie Night City.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (3)

56 odpowiedzi na “Najpierw gra, potem film? Uniwersum „Cyberpunk” ma szansę trafić na duży ekran dzięki Keanu Reevesowi”

  1. Gość sobie zwyczajnie gdyba, a cały internet sika w majtki i już marzy o jakiejś ekranizacji. Ogarnijcie się się ludzie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...