Patryk Vega krytykuje polityków, a sam robi to samo, co oni. Nowy fragment filmu pokazuje opozycję

Felieton/Film 01.07.2019
Patryk Vega krytykuje polityków, a sam robi to samo, co oni. Nowy fragment filmu pokazuje opozycję

Patryk Vega krytykuje polityków, a sam robi to samo, co oni. Nowy fragment filmu pokazuje opozycję

„Polityka” Patryka Vegi przez kilka tygodni budziła emocje wśród widzów, krytyków i – co chyba najbardziej zaskakujące – polityków. Dopiero po chwili przyszło zrozumienie i odrobina refleksji, że to ciągle ten sam Vega, który dał nam „Botoks”, że to tylko akcja marketingowa, a nie początek krucjaty, której będzie celem uzdrowienie polskiej polityki. Sam nie wierzę, że to piszę.

Dziękujemy, że wpadłeś/aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Jedną z moich wad jest, że emocjonuję się polityką. Zdarza się, że karcę samego siebie, gdy czuję wzrost ciśnienia w reakcji na głupotę, niekompetencję, nieuczciwość, kłamstwo i niedotrzymane obietnice. Tłumaczę sobie wtedy, że polityka jest ważna, że to od tych, co sprawują władzę zależy pośrednio mój dobrobyt, moje wolności i tak dalej. Słowem, racjonalizuję sobie własną irytację nadając jej głębszy, niemalże propaństwowy wymiar i wiem, że to nie tylko moja cecha.

Jednocześnie wiem, że polityka to teatr.

Że nawet mimo zupełnie realnych animozji i rosnącej niechęci między różnymi stronami politycznego boiska, to ciągle gra, której celem jest właśnie wywołanie możliwie intensywnych emocji. Czasem są to uczucia pozytywne, nadzieja na przykład, gdy na scenie pojawia się nowe ugrupowanie z dość świeżymi lub świeżo wypranymi nazwiskami. Ale zazwyczaj są to emocje kierowane przeciw komuś. Jest to niechęć, obrzydzenie, nienawiść. I to one bywają języczkiem u wagi, gdy w pogodną niedzielę spotykamy się przy urnach.

Nie jest to najzdrowsze, bo tam, gdzie emocje, tam nie ma miejsca na merytoryczną dyskusję i chociaż chwilowy namysł.

Dokładnie tak ma działać „Polityka” Patryka Vegi.

W opublikowanym przez tygodnik „Wprost” fragmencie nadchodzącego filmu autora „Służb specjalnych” widzimy Zbigniewa Suszyńskiego odgrywającego postać inspirowaną Grzegorzem Schetyną. Lekcja w demokracji w jego wykonaniu jest tak głęboka, jak mogliśmy się tego spodziewać.

Metafora uli byłaby może zabawna na Opolskiej nocy kabaretowej, gdzie żarty przeplatają się z tęsknotą za dobrą satyrą polityczną, ale w filmie, który w całości poświęcony jest grze o przejęcie i sprawowanie władzy, taki banał brzmi jak opowieść speszonego rodzica o pszczółkach – zostając w metaforze apiologicznej – gdy potomek zapyta, skąd wziął się na świecie.

Vega swoją przenikliwością w opisywaniu trudnych zjawisk politycznych nie dostaje może do Machiavellego czy Hobbesa, ale kampania jego najnowszego filmu pokazuje, że przynajmniej duch tego pierwszego wisi nad „Polityką”. Bo właśnie włoski filozof proponował, mówiąc najprościej, oderwanie polityki od etyki. A kampania marketingowa filmu Vegi przypomina właśnie działanie obliczone na szok, zysk, nie patrząc nawet na to, ile szkód może wyrządzić film, który nie robi nic innego, tylko opiera się na stereotypach.

Nie wspominając już o żenującym wątku z homoseksualizmem, o którym pisaliśmy niedawno, widzę jasno, jak bardzo, z każdym tygodniem, film mający piętnować wady polskiej polityki, posługuje się dokładnie tymi samymi metodami – gra na emocjach i to tych najniższych tylko po to, aby osiągnąć swój cel i nie schodzić z ust, nagłówków, postów w mediach społecznościowych.

I tak, do tych emocji trzeba zachować zdrowy dystans.

Teksty, które musisz przeczytać:

Misiewicz kontra Vega. Premiera filmu „Polityka” zagrożona?

Tegoroczne wakacje stoją pod znakiem Patryka Vegi i jego szumnie zapowiadanego filmu „Polityka”. Wszyscy już pewnie wiecie, że najnowsza produkcja popularnego reżysera wchodzi na ekrany polskich kin 6 września, a zapracowany reżyser pracuje w Japonii nad postprodukcją obrazu.

News/Film 19.07.2019

Dołącz do dyskusji (8)

42 odpowiedzi na “Patryk Vega krytykuje polityków, a sam robi to samo, co oni. Nowy fragment filmu pokazuje opozycję”

  1. Haha redaktor naprawdę myśli że Schetinio, PO a nawet ( teoretycznie apolitycznemu) KOD chodzi o DEMOKRACJE ?
    no dobry żarcik – albo świadectwo poziomu nauczania. w obu przypadkach.
    Vega jest prostacki ale on przynajmniej nie boi się pokazywać aspektów skrzętnie omijanych przez “dominujący nurt” celebrytów.

  2. Ale strach! Jakiś tam Patryk Vega, filmy przy których dokonania Pasikowskiego to kino familijne i nagle wszyscy się go boją. Czyzby mieli coś na sumieniu? No bo jak inaczej wytłumaczyć, ze nagle zasiał taki ogólny popłoch?
    Osiągnął swój cel. Mówi się o nim i na film pójdą tłumy.

  3. Jak pisałem pod waszym wcześniejszym artykułem o tym filmie – Vega wie jak grać w grę. Najpierw były sceny z politykami partii rządzącej, co zapewniło mu tygodnie darmowej promocji we wszystkich mediach od gazety i onetu, kończąc na waszym portalu – teraz pokazuje drugą stronę, co się już mniej podoba, ale pewnie znajdzie odbicie w innych portalach.

    Poziom artystyczny ten co zawsze u Vegi, ale hałas zrobiony i to się liczy

  4. “gra na emocjach i to tych najniższych tylko po to, aby osiągnąć swój cel
    i nie schodzić z ust, nagłówków, postów w mediach społecznościowych”

    Dobrze, że redakcja sPlay nie pomaga w osiąganiu tego celu.;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...